Najbardziej w drodze po mistrzostwo Anglii hamuje ich ciągłe wyprzedawanie najlepszych piłkarzy. Często jeszcze młodych, a już na ich miejsce sprowadza się jeszcze młodszych. Arsenal, który wygrywał mistrzostwo Anglii i dochodził daleko w Lidze Mistrzów pełen był piłkarzy światowej klasy, potem rozpoczął się proceder, który opisałem w pierwszym zdaniu.Pawel875 pisze:
Arsenal? Od kilku lat nic nie wygrał, mimo, że tacy gracze jak Cesc, Nasri, van Persie, Vermaelen, Song itd. - to już są piłkarze ukształtowani piłkarsko, a nie żadne młodziki, spokojnie mogą walczyć o mistrzostwo, tyle, że czasami próbują wejść z piłką do siatki "po hiszpańsku". Nie chcę nic sugerować, bo jestem przekonany, że Gunners w Lidze BBVA byliby 3. siłą tej ligi, ale gdyby pozbyli się tego nawyku "nie strzelamy, tylko wchodzimy do bramki", to nie tracili by tylu punktów. Najbardziej w drodze o mistrzostwo Anglii hamuje ich styl. Sam Walcott chyba kiedyś gadał, że trzeba porzucić styl, na rzecz twardszej gry.
Typowy argument, niestety słaby. Przepisy gry w piłkę nożną są jednakowe dla wszystkich, to że w Anglii pozwala się na ostrą i często brutalną grę potem dzieją się różne dziwne rzeczy, np bywa, że przez bezmyślny faul jakiś piłkarz ma z głowy mistrzostwa Europy albo w lidze mistrzów del Horno dziwi się że za odbicie korków na udzie Messiego wylatuje z boiska.Myślę, że byście ich rozklepali, ale w tej lidze Messi znacznie częściej by pauzował. Raz już płakaliście, jak zaatakował go Ujfalusi , mimo, że przerwa wcale długa nie była. Dlatego moje zdanie na temat Premier League i Primera Division wygląda tak:



