Przez ostatnie lata wyraźnie ciężar decyzyjny w klubie przesunął się z Berlusconiego na Gallianiego. Jeden daje środki i nadzoruje, a drugi wykonuje wszystko - jestem przekonany, że jeśli Galliani będzie naprawdę przeciwny temu ruchowi (tak, jak ja), to do niego nie dojdzie, a Berlusconiego namówią na Ganso, który będzie nowym Kaką.



