Byłem za to zaskoczony i trochę rozczarowany, że od pierwszych minut nie zagrał Berba. Szło kiepsko, ale drużyna znowu pokazała to za co większość ten klub pokochała - olbrzymi charakter i wolę zwycięstwa.Naprawdę wielkie słowa uznania. Trudno kogoś wyróżnić, ale ponownie na wysokim poziomie Smalling, Carrick tradycyjnie swoje zrobił, Rooney dwoił się i troił, a Valencia (fantastycznie było go widzieć z jaką energią grał w końcówce) z Nanim zaczęli mi się podobać dopiero gdy graliśmy w 10. Najgorszy ZDECYDOWANIE Giggs.
Bałem się tego meczu i niezmiernie cieszy zwycięstwo, a po reprezentacjach (o ile nie dojdą kolejne urazy) powinno być tylko lepiej.
Póki co świetny weekend - wygramy, rywal traci punkty, a Cleverley strzela i asystuje. Jeszcze dzisiaj Welbeck upokorzy Scousersów i będzie pełnia szczęścia
ps Douglas Costa był wczoraj na meczu


