Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 20 mar 2011, 11:10

Kajo staje się coraz bardziej przewidywalny. Wiedziałem, że on jako pierwszy przybędzie tutaj i będzie chciał zestawiać ze sobą faul Carry i Evansa. Kamil ma rację, więc nie ma co dalej polemizować. Z tego co mi wiadomo Coyle nie miał większych pretensji do Jonny'ego. Z drugiej strony szkoda Irlandczyka, bo moim zdaniem grał lepiej niż się chyba wszyscy spodziewaliśmy.

Byłem za to zaskoczony i trochę rozczarowany, że od pierwszych minut nie zagrał Berba. Szło kiepsko, ale drużyna znowu pokazała to za co większość ten klub pokochała - olbrzymi charakter i wolę zwycięstwa.Naprawdę wielkie słowa uznania. Trudno kogoś wyróżnić, ale ponownie na wysokim poziomie Smalling, Carrick tradycyjnie swoje zrobił, Rooney dwoił się i troił, a Valencia (fantastycznie było go widzieć z jaką energią grał w końcówce) z Nanim zaczęli mi się podobać dopiero gdy graliśmy w 10. Najgorszy ZDECYDOWANIE Giggs.

Bałem się tego meczu i niezmiernie cieszy zwycięstwo, a po reprezentacjach (o ile nie dojdą kolejne urazy) powinno być tylko lepiej.

Póki co świetny weekend - wygramy, rywal traci punkty, a Cleverley strzela i asystuje. Jeszcze dzisiaj Welbeck upokorzy Scousersów i będzie pełnia szczęścia 8)

ps Douglas Costa był wczoraj na meczu

Wróć do „Anglia”