Bardzo istotny mecz dla obu drużyn. Jedni jeszcze marzą o tytule, a drudzy o miejscu w Top4. Pewnie nie uda im się tych celów zrealizować, no ale mogą próbować, więc oszczędzania się dziś nie będzie. Największym problemem Liverpoolu są kontuzje. Nie zagrają dziś Daniel Agger, Glen Johnson, Martin Kelly, Steven Gerrard i, Fabio Aurelio (trenuje, ale pewnie jeszcze nie zagra). Goście nie mają tak fatalnej sytuacji, z podstawowych piłkarzy (lub inaczej - z tych, którzy mieliby szanse zagrać) zabraknie tylko Richardsa.
W ostatnim czasie Liverpool prezentuje się lepiej niż Man City. Dawno nie przegrali na Anfield i myślę, że podtrzymają tę serię, ale kontuzje pewnie przeszkodzą w odniesieniu zwycięstwa. Mancini juz kiedyś mówił, że jak nie możę wygrać meczu, to stara się go nie przegrać. Pewnie znów wyjdzie mega defensywnie i będzie grał przede wszystkim na 0 z tyłu.
Co jeszcze - w tej kolejce padł tylko 1 remis (w ostatnich 10 ani razu nie było mniej niż 2 remisy w kolejce), więc liczę, że ostatni mecz przyniesie drugi remis tej kolejki









