Zgadzam sie z userem Morrow.
Z usmiechem politowania patrze na podniete jaka wywolalo pokonanie Barcelony przez Real w finale krajowego pucharu (nie w regulaminowym czasie gry nalezy przypomniec). Trzeba bylo setek milionow euro i Mourinho zeby zamulic Barcelone. Zamulic a nie rozbic czy chocby stlamsic.
A Mou? No genialny po prostu nikt zdaje sie nie pamietac jakie baty dostal jeszcze pol roku temu. Udalo mu sie dwa razy zremisowac z Barcelona i chwala mu za to. Chwala za mysl taktyczna bo przeciez nie za styl. Fani Realu usmiechaja sie patrzac na gre krolewskich w ostatnich meczach z Barca? To DNA tego klubu? Raczej nie ale prawda taka ze inaczej Real z Barca grac obecnie nie jest w stanie zatem nie jest to zarzut.
Jeszcze a'propos kibicow Realu. Ich wielka radosc (oraz samych pikarzy tego klubu) po zdobyciu Pucharu Krola pokazuje w jak glebokim cieniu Barcy byli ostatnimi czasy. Nie lubie uzywac tego slowa jednak tutaj ono akurat pasuje - kompleks.
Nic sie w srode nie zmienilo. Barcelona jest najlepsza druzyna swiata. Najlepsza druzyna pokolenia jak to ktos ladnie ujal. Real chociaz wciaz dwa krotki z tylu i tak byc moze jest blizej Barcelony niz kazdy inny zespol swiata (to akurat moje niczym nie podparte przypuszczenie). Moglo byc gorzej.
Jezeli Real wyeliminuje katalonczykow w polfinale LM to wtedy mozna bedzie siasc bic brawo i pisac piesni o Mou i krolewskiej druzynie ktora jest na wyciagniecie reki zeby wlozyc korone. Obecnie jej nie ma.
W przeciwnym razie kibice Barcelony myslac o porazce w Puchare Krola wzrusza ramionami jak i ja wzruszylem w srode.


