Barcelona pewnie ma również sekcję aktorską, skoro to "więcej niż klub", sędzia niestety również wyszedł z tego założenia i stwierdził, że Barcelona musi być w finale. Następnych derbów nie oglądam, bo równie dobrze mogę pójść do teatru, a po Mourinho niczego się nie spodziewam, bo on sam nie wierzy.
Powiem to w stylu stereotypu kibica Barcelony. Mam podobnie zdanie jak red i po prostu wolę obejrzeć w TV przykładowy mecz Stoke - Birmingham, nastawiając się na grę w piłkę a nie błazenadę. Szkoda, że przyjęło się to głupie pojęcie "piękno futbolu". Ja definiuje piękno inaczej, czyli jako walka, nie odpuszczanie do końca i żądza zwycięstwa nie ważne w jaki sposób.
Co do sprawy Pepe i Alvesa, żółtko naturalnie powinno być, ale dla Daniela za symulkę.
Wiem, że dobrej opinii u kibiców Barcelony tym sobie nie zarobiłem (zresztą wali mnie to), tyle, że zawarłem tutaj czysty fakt o symulowaniu Blaugrany. Nie jestem frustratem.



