Post Wyświetl pojedynczy post autor: orzeu » 28 cze 2011, 16:56
orzeu
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 28 cze 2011, 17:05
Babel
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 28 cze 2011, 19:48
Dla całego świata, wszak każdy klub o mocarstwowych ambicjach chciałby grać tym systemem z tym tylko problemem, że wiedza na temat tej taktyki jest znana elicie na którą większość klubów nie może sobie pozwolić. I jak tu nie wchodzić z tobą w polemiki ?Dla kogo?
Czynnikiem wpływającym na chęć opuszczenia klubu nie jest odejście Mourinho (bezpośrednio) tylko działania organów naczelnych, które nijak nie przystają do polityki klubu jaka była urzeczywistniania za panowania Portugalczyka - a nie musiało tak być.nieformalnie teski za Mourinho
Akurat duże zmiany (personalne) są wskazane. Co nie znaczy, że przy obecnym poziomie motywacji oraz środkach jakimi dysponujemy wierzę w powodzenie tego typu operacji. Dwa lata temu nam się udało - ale wtedy przedsięwzięcie było nadzorowane przez Mourinho.ale tak duże zmiany to by było szaleństwo
MarcinW

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 10 » 28 cze 2011, 22:11
Mariga i Coutinho aż tak słabo się prezentowali na przestrzeni całego sezonu? Początki mieli całkiem fajne...MarcinW pisze:Sprowadziliśmy trzech gówniarzy nie prezentujących odpowiedniego poziomu, aby z powodzeniem występować w Livorno a co dopiero w Interze. Jeden odszedł w połowie sezonu (Biabiany), zaś pozostała dwójka zapewne opuści klub w tym (Mariga, Coutinho)
10
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 28 cze 2011, 22:26
Mariga faktycznie początek miał niezły, później już było tylko gorzej, zaś Coutinho od początku mnie nie przekonywał. Jedyny mecz, który mu wyszedł to był ten przeciwko Sampie, kiedy asystował przy bramce Eto'o. Poza tym wyszły wszystkie jego braki związane z mizernymi warunkami fizycznymi, co oczywiście nie było zaskoczeniem. Dziwić natomiast mogła nieumiejętność podania do najbliżej ustawionego partnera, proste błędy przy przyjęciu piłki oraz jej odskakiwanie i co najgorsze - stanowiące największy zarzut - brak obserwowalnych postępów w tej materii.Mariga i Coutinho aż tak słabo się prezentowali na przestrzeni całego sezonu? Początki mieli całkiem fajne...
MarcinW

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 28 cze 2011, 22:47
Obaj prezentowali się na tyle fajnie, na ile ograniczone zaufanie względem nich i przetrzymywanie na trybunach, gdy byli potrzebni zespołowi, im na to pozwalało. Nie krytykowałbym ich choćby przez wzgląd na to, że zeszły sezon w Interze był bardzo specyficzny, a obaj mają zadatki na gwiazdy ligi.Mariga i Coutinho aż tak słabo się prezentowali na przestrzeni całego sezonu? Początki mieli całkiem fajne...
Wilmore
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 28 cze 2011, 23:51
O ile w przypadku Marigi można się z tym zgodzić o tyle w przypadku Brazylijczyka trudno, bowiem ten dostał więcej szans niż zasługiwał, nie pokazując niczego co uprawniałoby go do wiary w regularne występy w jakiejkolwiek drużynie występującej w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przy czym zaznaczę, że nie mówię tego ze satysfakcją po prostu uważam, że chłopak przybył do europy zdecydowanie za wcześnie, co zakomunikowałem po obejrzeniu meczów przedsezonowych. Ponadto wychodzę z założenia, że na zaufanie też trzeba zapracować, zaś najprostszą drogą do tego jest eliminowanie własnych ułomności (np. trudności z opanowaniem piłki). Nie muszę chyba mówić, że tego nie doświadczyłem.Obaj prezentowali się na tyle fajnie, na ile ograniczone zaufanie względem nich i przetrzymywanie na trybunach, gdy byli potrzebni zespołowi, im na to pozwalało. Nie krytykowałbym ich choćby przez wzgląd na to, że zeszły sezon w Interze był bardzo specyficzny, a obaj mają zadatki na gwiazdy ligi.
MarcinW
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 29 cze 2011, 9:15
Dziwne ze to pisze w kontekscie autora, ale świete słowa. Odkad przyszedł Kharja, Leonardo stawiał na niego w momentach gdy pojawiała sie szansa na minuty dla Marigi i Coutinho. I na pewno nie bylo to spowodowane poziomem gry jaki wtedy prezentował Marokańczyk.Wilmore pisze:Obaj prezentowali się na tyle fajnie, na ile ograniczone zaufanie względem nich i przetrzymywanie na trybunach, gdy byli potrzebni zespołowi, im na to pozwalało. Nie krytykowałbym ich choćby przez wzgląd na to, że zeszły sezon w Interze był bardzo specyficzny, a obaj mają zadatki na gwiazdy ligi.
Babel
Post Wyświetl pojedynczy post autor: orzeu » 29 cze 2011, 10:21
orzeu
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 29 cze 2011, 12:13
Nie wiem czy te 300 minut rozegrane przez Marige uprawnia kogokolwiek do porównywania z Marokańczykiem, który może i nie jest piłkarzem na miarę tego klubu, ale w przeciwieństwie do Kenijczyka wywalczył miejsce w składzie (co akurat nie musi być wskaźnikiem wyższości sportowej) a po drugie i najważniejsze strzelał bramki oraz asystował, odbierał piłki i widać, że mu zależało, czego nie doświadczyłem oglądając Kenijczyka.Tak w ogóle to Mariga > Kharja i myślę, że większość tutaj się ze mną zgodzi.
Jakie to ma znaczenie w kontekście Coutinho, który najzwyczajniej w świecie na miejsce w składzie nie zasłużył, co udowodnił rozgrywając kilkaset minut w pierwszej połowie sezonu ? Miał być wystawiany kosztem przeciętnego ale mimo wszystko solidnego Marokańczyka z nadzieją, że może coś mu się uda ? Zresztą kto jak kto, ale ty nie powinieneś się odzywać na temat potencjału zawodników, co udowodniłeś chwaląc wyżej wymienionego zawodnika po meczach w których ten nie potrafił kopnąć prosto piłki, zaś pewien sprinter z Francji był dla Ciebie klasowym rezerwowym o dużych możliwościach rozwoju, kiedy ja mówiłem, że ten się nie nadaje do Bari (okazało się, że ja także nie miałem racji, wszak w drużynie innego spadkowicza także grzał ławę).Leonardo stawiał na niego w momentach gdy pojawiała sie szansa na minuty dla Marigi i Coutinho.
MarcinW
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 29 cze 2011, 13:20
Na jakiej podstawie tak wnosisz? Na podstawie treningów czy raczej meczarni Kharji na pozycji trequartisty? Momentami az raziło w oczy jego gra na alibi. Wole wtedy Coutinho, który wbrew Twoim twierdzenia ani nie miał słabego sezonu w pierwszej czesci (do tego wroce jeszcze pod koneic wpisu) ani nie zanotował regresu. Nie mogl go zanotowac, bo praktycznie nie grał. Nie grał, bo Leo z jakichs powodow na niego nie stawial. Przyjmijmy, ze był gorszy na treningach, ok, rozumiem. Problem w tym, ze Kharja sie na playmakera w ogole nie nadawał i bylo to widac, Coutinho swoja wizja gry bylby bradziej wydajny niz solidny w ogólnym rozrachunku (zgoda) Kharja.Jakie to ma znaczenie w kontekście Coutinho, który najzwyczajniej w świecie na miejsce w składzie nie zasłużył, co udowodnił rozgrywając kilkaset minut w pierwszej połowie sezonu ?
Kłamstwo lub brak rozeznania w temacie. Biabiany w Sampdorii grał w 16 meczach - połowe z nich zaczynał w podstawowym składzie, połowe wchodzil jako zmiennik. Zamiast mowic mi co mam robic, lepiej sprawdzaj (zagladaj) w dane na temat gracza, bo po raz wtóry wchodzi na wierzch Twoja ignorancja. Biabiany nadal jest dobrym materialem na zmiennika, udowodnil to chocby w meczu z Parma, Werderem czy z Tottenhamem w LM. Jego problemem (podobnie jak z Coutinho) była presja wyniku i okreslonej jakosci w momencie gdy zmagalismy sie z cała plaga kontuzji. gdyby wszyscy byli zdowi i Coutinho i Biabiany byliby inaczej wprowadzani do skladu. Z perspektywy Interu jego transfer byl udany, bo jego udział okazał sie niezbedny do pozyskania Pazziniego, który okazał sie dla nas wybawieniem na srodku ataku.zaś pewien sprinter z Francji był dla Ciebie klasowym rezerwowym o dużych możliwościach rozwoju, kiedy ja mówiłem, że ten się nie nadaje do Bari (okazało się, że ja także nie miałem racji, wszak w drużynie innego spadkowicza także grzał ławę.
Kilkaset minut w pierwszej połowie sezonu grał nie na swojej pozycji, grał na boku napadu z powodu ciaglych kontuzji, co przy jego parametrach fizycznych wydaje sie nieporuzmieniem. Jednak Coutinho dal rade, nie bylo rewelacyjnie, ale jesli ktos przed sezonem przypuszczał, ze bedzie naszym kołem ratunkowym na boku napadu 18-latek to chyba powinien zagrac w lotka. Jesli twierdzisz, ze 18-letni Coutinho nie pokazał nic, ba, wg Ciebie zanotował regres (Po czym wnosisz? Zapewne sledziles go w seniorach w drugiej lidze brazylijskiej?) to chyba naprawde masz problem z obiektywnym spojrzeniem na niektórych graczy. Zreszta powiedzmy sobie to otwarcie, ze tylko debil przyjmuje te same kryteria oceny odnosnie 29-letniego ogranego na poziomie Serie A zawodnika, do 18-latka, który miał za soba kilka meczów na seniorskim poziomie jeszcze w drugiej klasie rozgrywkowej w rozgrywkach którym to bardzo daleko do standardu i wymagan rozgrywek Serie A.MarcinW pisze:Jakie to ma znaczenie w kontekście Coutinho, który najzwyczajniej w świecie na miejsce w składzie nie zasłużył, co udowodnił rozgrywając kilkaset minut w pierwszej połowie sezonu ?
Babel

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Salas11 » 29 cze 2011, 14:05
Salas11
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 29 cze 2011, 15:56
Jednak musisz być tępy, skoro twierdzisz, że filmik, który został wklejony w celu rozluźnienia atmosfery miał stanowić podstawę do wnioskowania na temat zawodnika, którego oglądałem w (prawdopodobnie) wszystkich meczach.Zacznijmy od tego, ze gosc wklejajacy filmik z jedym niecelnym zagraniem, dwoma kiksami gracza i na podstawie tegoz filmiku twierdzi iz zawodnik notuje regres
Na podstawie ponad tysiąca minut jakie rozegrał w oficjalnych meczach.Na jakiej podstawie tak wnosisz? Na podstawie treningów czy raczej meczarni Kharji na pozycji trequartisty?
Jeśli uważasz, że 1000 minut to za mało, aby udowodnić światu, że jest się za słabym na taki klub jak Inter to uważam, że powinieneś u określonego specjalisty porady szukać, wszak problemy z poznaniem są jedynie skutkiem tego na co faktycznie cierpisz.bo praktycznie nie grał
A jednak trzeba się umieć znaleźć w takiej sytuacji, czego ani Coutinho, ani Mariga (oboje ustawiani na innych pozycjach) nie pokazali.Radze sobie tez przypomniec bramki i asysty Kharji, bo na pewnym poziomie strzelenie obok bramkarza jest czyms normalnym, a nie chwalebnym.
W takim razie polecam obejrzeć powtórki meczów w których występował Brazylijczyk następnie zwrócić uwagi na skutki zagrywania prostopadłych piłek. Poza tym przewaga Marokańczyka polega również na tym, że ten nie tylko prezentuje solidną i tylko solidną piłkę do przodu, ale również z tyłu jest nie najgorzej, czego nie można powiedzieć o Coutinho, który co najwyżej pałętał się pod nogami przeciwników.Tak samo z tymi asystami, gdzie bilardowe odbicia od zawodnikow spowodowalo asyste do Pazziniego na przyklad.
Grzejąc ławę w Interze raczej nimi nie zostaną, a przy obecnej dyspozycji tego pierwszego raczej ten stan nie ulegnie zmianie.Zgoda, przed Coutinho i Mariga jeszcze dluga droga, zeby zostac gwiazdami, ale w przeciwienstwie do Kharji oni maja szanse nimi zostac.
W barwach Sampdorii rozegrał 16 meczów z czego tylko (lub aż) w 8 wychodził w pierwszej 11, co oznacza, że nawet przy braku silnej konkurencji w jednym z najgorszych zespołów Serie A nie potrafił się na stałe przebić do pierwszego składu.Kłamstwo lub brak rozeznania w temacie. Biabiany w Sampdorii grał w 16 meczach - połowe z nich zaczynał w podstawowym składzie
No to o tym chyba mówiłem, że brakuje chłopakom jakości ?była presja wyniku i okreslonej jakosci w momencie gdy zmagalismy sie z cała plaga kontuzji
To jest twoja ocena z która się nie zgadzam, zresztą działacze Interu przyznali mi racje oddając go bez żalu do Sampy, więc to ja wygrałem. Podobnie będzie z Coutinho.udowodnil to chocby w meczu z Parma, Werderem czy z Tottenhamem w LM
Raczej jako lewy ofensywny pomocnik (schodzący do środka) i to jest jego pozycja, wszak na takiej był wystawiany w Vasco...Kilkaset minut w pierwszej połowie sezonu grał nie na swojej pozycji, grał na boku napadu
Gdzie to napisałem bajkopisarzu ? Bo wydaje mi się, że wyraziłem się jasno oznajmiając, że nie zaobserwowałem postępów w jego grze.ba, wg Ciebie zanotował regres
Jako decydujące kryterium przyjmuje użyteczność, która w połączeniu z młodym wiekiem może działać na korzyść zawodnika (jak to miało miejsce np. w przypadku Santona). Kłopot polega na tym, że forumowa elita apeluje o wprowadzenie juniora, który powinien się ogrywać w jakimś przeciętniaku kosztem zawodnika, który prezentuje zdecydowanie wyższy poziom rzemiosła.te same kryteria oceny odnosnie 29-letniego ogranego na poziomie Serie A zawodnika, do 18-latka
Po prostu za słaby jesteś kmiotku (odpowiedz na prowokacje).Ja już się tego zadania podejmować nie będę.
MarcinW
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 29 cze 2011, 16:58
MarcinW pisze:Na podstawie ponad tysiąca minut jakie rozegrał w oficjalnych meczach.
Jakbys czytał dokladnie to byś zauwazył, ze pisałem o meczach juz w czasie kadencji Leo. Skad wiesz co by prezentował u tamtego szkoleniowca? I nie pisz, ze to samo co u poprzedniego, bo u poprzedniego pokazał zdecydowanie wiecej pokazał niż Kharja jako playmaker. Kharja zapychaczem kadry był solidnym i przydatnym, potrzebnym w tamtej chwili. Dobrze oceniam jego transfer, ale nie wiedze dla niego miejsca w druzynie.bo praktycznie nie grał
Prosze Cie. Inne kryteria stosuje sie do pilkarzy, którzy zaczynaja swoja przygode z wielka pilka. Nie mozna oczekiwac od nich, ze od razu beda stanowic o sile druzyny. Tym bardziej nie pomoglo im to, ze juz na pocztaku sezonu wypadło tylu pilkarzy i musieli wejsc i z musu pokazac te jakosc. To moze sparalizowac młodego zawodnika. Normalnie jakosci nabiera sie z czasem jak sie jest młodym i ma sie potencjał na bycie swietnym graczem czy solidnym zmiennikiem. Oczywiscie sa pilkarze, którzy z miejsca graja swietnie, ale to juz sa gwiazdy wtedy. Ja tutaj nie widziałem, zeby ktos pisał juz o Coutinho jako o kims wiecej, niz fajnym małolacie z potencjałem. Chodzi tylko o to zeby grał, nawet za cene ze któryms meczu zagra zle lub dwa razy potknie sie na pilce. To zaprocentuje w przyszłości. Tak samo jak ewentualne wypozyczenie. Tylko kto wtedy bedzie zmiennikiem Wesleya? KharjaNo to o tym chyba mówiłem, że brakuje chłopakom jakości ?
A Robben jak czasem zejdzie do srodka to juz jest wystraczajaco schodzacy do srodka zeby nazwac go schodzacym do srodka skrzydłowym czy jeszcze nie? Jesli rozumiem to co chcesz powiedziec, to widze dwójke Ilicic - Pastore w Palermo jako podobienstwo i jakos nie widze podobienstwa z systemem gry w którym grał Inter, wystarczy popatrzec na gre Eto'o zeby stwierdzic iz Coutinho nijak nie pasuje na te pozycje w Interze. Tylko w wyjatkjowych okolicznosciach i potrafi sobie radzic (co cieszy).Raczej jako lewy ofensywny pomocnik (schodzący do środka) i to jest jego pozycja, wszak na takiej był wystawiany w Vasco...
Gdzie to napisałem bajkopisarzu ?
MarcinW pisze:prowadziliśmy trzech gówniarzy nie prezentujących odpowiedniego poziomu, aby z powodzeniem występować w Livorno a co dopiero w Interze. Jeden odszedł w połowie sezonu (Biabiany), zaś pozostała dwójka zapewne opuści klub w tym (Mariga, Coutinho), a najgorsze w tym wszystkim jest to, że w przypadku żadnego nie można mówić o obserwowalnym progresie (ew. regresie)
Babel
Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 30 cze 2011, 3:00
Drogą indukcji (od szczegółu do ogółu) można dojść do wniosku, że przełomu raczej by nie było. Tym bardziej, że pod skrzydłami poprzedniego szkoleniowca rozegrał ponad 1000 minut nie wybijając się ponad sobie właściwy niski poziom.akbys czytał dokladnie to byś zauwazył, ze pisałem o meczach juz w czasie kadencji Leo. Skad wiesz co by prezentował u tamtego szkoleniowca?
Kharja nie jest playmakerem, zaś występy w takiej roli należy rozpatrywać w kategoriach wyjątku to po pierwsze a dwa śmiem wątpić w fenomenalną dyspozycje Brazylijczyka na tej pozycji, choćby dlatego, że do gry w środku pola niezbędne są właściwości, których ten nie posiada. Mowa tutaj w szczególności o sile fizycznej, której ten nie posiada, poza tym mając w pamięci regularność z jaką Coutinho zagrywał niedokładne piłki śmiem wątplić w powodzenie tej operacji.Kharja jako playmaker
Aby uniknąć niepotrzebnego rozdrabniania odniosę się do całości. Trudno nie zgodzić się z faktem, że kryteria ocenne stosowane w stosunku do młodszych piłkarzy powinny być niższe niż zawodników z wieloletnim doświadczeniem z tym, że winni oni prezentować odpowiedni poziom do tego, aby coś wnieść do drużyny a przede wszystkim nie powinni szkodzić, czego niestety o Brazylijczyku powiedzieć nie można. Wyzbywając się tego typu warunków jesteśmy na najlepszej drodze do tego, aby wprowadzać na boisko wszystko to co ma dwie nogi, 18 lat i potrafi kopnąć prosto piłkę. Przykładowo: mimo wyższości pewnego Rumuna (w pierwszym sezonie Mou) nad Santonem byłem zwolennikiem stawiania na tego młodszego, wszak ten prezentował na tyle wysoki poziom, aby nasza gra nie ucierpiała w stopniu znaczącym. Niestety tego samego nie można powiedzieć o Coutinho, który nie tylko niczego nie tworzył dla drużyny, ale swoimi stratami narażał na niebezpieczne kontry. co w przypadku spełnienia pierwszego warunku (kreowania sytuacji) można by było przeboleć (patrz. przykład Balotelliego, który również z dużą regularnością oddawał piłki rywalom, ale nadrabiał to w innych aspektach piłkarskiego rzemiosła).Inne kryteria stosuje sie do pilkarzy, którzy zaczynaja swoja przygode z wielka pilka. Nie mozna oczekiwac od nich, ze od razu beda stanowic o sile druzyny. Tym bardziej nie pomoglo im to, ze juz na pocztaku sezonu wypadło tylu pilkarzy i musieli wejsc i z musu pokazac te jakosc.
Tym większe szanse powinien mieć ofensywny zawodnik na regularne występy.Dobrze wiemy co bylo przyczyna spadku, zabraklo mozgu ofensywy i zadła
Z tekstu jasno wynika, że piszę tylko i wyłącznie o braku obserwowalnych wskaźników progresu. Podkreślam ponadto (niepotrzebnie), że nie zaobserwowałem również spadków formy, wszak ten zawodnik - poza jednym wyjątkiem - grał na tym samym bardzo niskim poziomie, popełniając te same błędy.rowadziliśmy trzech gówniarzy nie prezentujących odpowiedniego poziomu, aby z powodzeniem występować w Livorno a co dopiero w Interze. Jeden odszedł w połowie sezonu (Biabiany), zaś pozostała dwójka zapewne opuści klub w tym (Mariga, Coutinho), a najgorsze w tym wszystkim jest to, że w przypadku żadnego nie można mówić o obserwowalnym progresie (ew. regresie)
Powiem bardzo krótko. Coutinho nie rozegrał choćby jednego meczu w roli bocznego napastnika, grał na tej samej pozycji co w Vasco (ew. podobnej).A Robben jak czasem zejdzie do srodka to juz jest wystraczajaco schodzacy do srodka zeby nazwac go schodzacym do srodka skrzydłowym czy jeszcze nie? Jesli rozumiem to co chcesz powiedziec, to widze dwójke Ilicic - Pastore w Palermo jako podobienstwo i jakos nie widze podobienstwa z systemem gry w którym grał Inter, wystarczy popatrzec na gre Eto'o zeby stwierdzic iz Coutinho nijak nie pasuje na te pozycje w Interze. Tylko w wyjatkjowych okolicznosciach i potrafi sobie radzic (co cieszy).
MarcinW
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio