Na razie to czyste opieranie się na domysłach (Vucinic, poszukiwanie 'fałszywych' napastników w 4-2-4) i jednym fakcie - sprzedaży 'beznadziejnego' Melo, który w zasadzie był jedynym dm-em na poziomie. Nie wiem jak z Vidalem, jego gra w destrukcji to wciąż dla mnie zagadka - mogę opierać się na Copie, ale co innego kadra, co innego klub. No i - wiem, że mecz zupełnie niemiarodajny - w pierwszym sparingu tego sezonu momentami 6 naszych znajdowała się tuż przed szesnastką, ot taka gra w zbijaka z amatorami. Myślę, że więcej powie dzisiejszy mecz ze Sportingiem. A katastrofą już się skończyło połączenie Conte - Atalanta...ale z tego, co piszesz, wynika, że dla niego gra jak Barcelona = hiperofensywa



