Ogólnie wyszło to co pisałem przy każdych praktycznie potyczkach towarzyskich, one w przypadku La Roja są do szukania alternatyw/ eksperymentów, ale ludzie nie tego typu. Dzisiaj mistrzowie Świata i europy wyszli na kadrę bez jakiegokolwiek zaplecza, na ekipę nadal zbudowaną przez Aragonesa i dodanie w niej dwóch zawodników z pola. Przez 3 lata.
Thiago kilka(nie przesadzając) fajnych zagrań, pomysłów, Villa walił z czego popadnie. Szkoda, że Mata nie wszedł wcześniej bo w jednej akcji zrobił więcej niż Cazorla przez cały swój pobyt, pewnie by można podobnie napisać w przypadku Silvy, ale on w końcówce się ogarnął.
Szczęście Sfinksa, że ma taką robotę i zawodników, którzy jak wrócą do zdrowia to ogarną temat.



