Juventus cz.2 (zbiorczy) - Strona 630

Piłka nożna we Włoszech: Serie A, Serie B i Coppa Italia | Kluby (Juventus, AC Milan, Inter, Napoli | Reprezentacja Włoch) (Squadra Azzurra | Transfery | Inne wydarzenia związane z włoską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Które miejsce zajmie Juventus w lidze?

1
7
33%
2
5
24%
3
1
5%
4
4
19%
Poniżej 4
4
19%
MarcinW
Kapitan
Kapitan
Posty: 3754
Rejestracja: 25 kwie 2008, 22:58
Reputacja: 390

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 26 wrz 2011, 22:20

- Jeżeli ktoś sądzisz, że będąc na siódmym miejscu, Juve może powrócić do walki o tytuł... Powtarzam: przed nami długa droga do powrotu do rywalizacji - stwierdził Conte.
Pierwszy trener, który dostrzega zasadniczy problem i stara się temu zapobiec poprzez redukcje wygórowanych oczekiwań ?! Jestem pod wrażeniem :)
kieruj do rzadzacych Polska, ktorzy to zrobili tak niewiele zeby tych ludzi w kraju utzrzymac w celu pracowania na nasze wspolne dobro.
Wygodna wymówka - rząd winny temu, że nie znalazłem sobie pracy. A może nie znalazł za Ciebie ? :) Dobro wspólne ? To nie komuna tylko kapitalizm, więc jeśli nie potrafisz zadbać o siebie (a nie potrafisz) toteż ogółowi nie pomożesz.
upominam zebys nie mowil zlych rzeczy o emigrantach
Nic złego nie piszę - przedstawiam sprawy zgodnie z rzeczywistością, a prawdą jest to, że większość osobników z wyższym wykształceniem, którzy wyjechali za chlebem to nieudacznicy nie potrafiący sobie poradzić z trudnościami polskiego rynku pracy. Żeby było jasne nie absolutyzuje swoich twierdzeń i nie uważam, aby miały charakter bezwyjątkowy, bo wbrew temu co można wyczytać zdaje sobie sprawę, że istnieje problem niezawinionenego bezrobocia, choć nawet w połowie nie tak znaczny jak to staracie się przedstawić.
Rozumie, ze mieszkanie z rodzicami jest bardziej odpowiednie.
Lepiej znaleźć sobie prace następnie wynająć metę na koniec nabyć własność lokalu :)
Ostatnio zmieniony 26 wrz 2011, 23:10 przez MarcinW, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 26 wrz 2011, 22:23

Del Neri mówił tak samo.

MarcinW
Kapitan
Kapitan
Posty: 3754
Rejestracja: 25 kwie 2008, 22:58
Reputacja: 390

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 26 wrz 2011, 22:27

Del Neri mówił tak samo.
Deklaracja zmian, a tego wykonanie to dwie różne rzeczy, więc nie twierdze, że Conte jest skazany na sukces, ale to dobry początek.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 26 wrz 2011, 22:37

Conte ogólnie dobrze gada, ale i Del Neri widział problemy JUVE i jego realne możliwości. To czy Antonio sobie poradzi będzie zależało od jego mentalności i wiedzy taktycznej. Na razie wygląda to obiecująco, ale my cały czas jesteśmy w sytuacji w której poza cieszeniem się z dobrego meczu lub pisaniem co nie działało po słabym nie mamy o czym gadać. Bo nikt nie wie na co tę drużynę stać i co jest jest silną i słabą stroną. Trzeba czasu i np. takich meczy jak ten zbliżający się z Milanem.

MarcinW
Kapitan
Kapitan
Posty: 3754
Rejestracja: 25 kwie 2008, 22:58
Reputacja: 390

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 26 wrz 2011, 22:44

Bo nikt nie wie na co tą drużynę stać i co jest jest silną i słabą stroną.
Jeśli Conte wyeliminuje problem szkodliwej motywacji to będziecie na najlepszej drodze do tego, aby osiągnąć sukces, a że ten oceniać należy przez pryzmat oczekiwań (zakładając, że ulegną redukcji) realnych możliwości wyznaczanych przez klasę zawodników i sztabu a także wyników osiąganych w poprzednich sezonach to wbrew pozorom macie znaczne szanse. Tym bardziej, że w kategoriach umiarkowanego sukcesu należy rozpatrywać 4 miejsce, zaś w przypadku zakwalifikowania do LM już o bardzo znacznym i bardzo dobrze rokującym na przyszłość. Choć przyznam szczerze, że poza problemami natury psychologicznej wydaje się, że kłopotliwy może być brak klasowych (czyt. gwarantujących bramki napastników), bo wbrew temu co mówi znaczna część obserwatorów ani Matri ani tym bardziej Quaqliariella (zapewne popełniłem przestępstwo przekręcenia nazwiska) pewności w tej materii nie dają.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 27024
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6763

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 26 wrz 2011, 23:11

Matri akurat jak dostanie dobrą piłkę to wie co z nią zrobić. Tylko on żyje z podań, których w niedzielę np nie dostawał.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 26 wrz 2011, 23:14

Większy problem JUVE ma z odpowiednią agresją niż z presją oczekiwań. Presji i rok temu nie było, a sezon został przegrany tym, że zawodnicy zbyt często wychodzili na mecze jakby apatyczni, zbyt często na straconego gola czy kryzysową sytuację reagowali strachem czy rezygnacją. Zbyt często zamiast zacisnąć zęby i zapierdalać mówili, że teraz udowodnią itp. Pamiętam, że jak w zeszłym sezonie pierwszy raz zobaczyłem te same spojrzenia, te same reakcje to już byłem pewny, że szybko się nie wygrzebiemy lub nie wygrzebiemy wcale. Ot doświadczenie z przeszłości i okazało się, że miałem rację (zresztą bardzo wielu fanów JUVE to zauważyło prócz mnie)

Teraz chodzi o to, żeby jeden z największych wojowników w historii JUVE nauczył ich tego by stracony gol oznaczał wściekłość, a nie zwieszoną głowę, że jeśli się nie walczy, nie wejdzie na boisko z agresją w oczach (czy jak to powiedział Conte nie gra z pianą na ustach) to nic z tego nie będzie. W meczu z Bologną widzieliśmy bardziej waleczny JUVE niż pod wodzą kogokolwiek od czasów Capello (no może Ranieri miał momenty). Tylko jeden mecz w dodatku zremisowany, ale dał tu wszystkim dużo radochy bo się wreszcie okazało, że oni potrafią walczyć! Taka postawa jest JUVE najbardziej potrzebna.

No i liderzy. Conte nie może być jedynym liderem. Tacy muszą też znaleźć się na boisku, a w ataku takiego gracza niestety nie mamy, bo Del Piero już walczy o przekroczenie 10 goli w sezonie, a pozostali to po prostu dobrzy gracze, ale nie jednostki. Taki ktoś był potrzebny i jest potrzebny dalej.

MarcinW
Kapitan
Kapitan
Posty: 3754
Rejestracja: 25 kwie 2008, 22:58
Reputacja: 390

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 26 wrz 2011, 23:24

Matri akurat jak dostanie dobrą piłkę to wie co z nią zrobić. Tylko on żyje z podań, których w niedzielę np nie dostawał.
Jeden dobry sezon w wykonaniu 27 letniego napastnika nie jest jeszcze wystarczającym materiałem uprawniającym do wyrokowania o jego klasie. Poprzedni sezon był faktycznie udany, ale poprzednie już niekoniecznie, więc uważam, że należy go zakwalifikować do grupy zawodników zobligowanych do udowodnienia swoich umiejętności.
kryzysową sytuację reagowali strachem czy rezygnacją.
Czego przyczyną są wysokie oczekiwania względem sezonu (wyników) oraz wynikająca z tego nadmierna motywacja objawiająca się tym, że w sytuacjach, kiedy nie idzie plącze nam nogi. Warto nadmienić, że wysokie oczekiwania nie są niczym złym, ale musi być spełniony warunek odpowiedniego dostosowania do własnych możliwości (fizycznych oraz mentalnych). Kiedy nie spełniamy, któregoś z tych warunków sukces jest nieosiągalny. Operując na przykładzie: oczekujesz szybkiego awansu na stanowisko głównego specjalisty jeśli nie towarzyszy Tobie wiara we własne możliwości (aspekt psychologiczny) nigdy tego nie osiągniesz.
Zbyt często zamiast zacisnąć zęby i zapierdalać mówili, że teraz udowodnią
Bo oni tak bardzo chcą udowodnić, że jak przychodzi dzień meczu to do czego się zobowiązali (wewnętrznie jak i zewnętrznie) ich paraliżuje i uniemożliwia dobrą grę. Słowem doprecyzowania w sensie zewnętrznym chodzi o oczekiwania kibiców, zaś wewnętrznie - szatnia.
pierwszy raz zobaczyłem te same spojrzenia
Spojrzenia o których piszesz są wskaźnikiem niespełnionych oczekiwań, co natomiast dotyczy agresji to tego wam akurat nie potrzeba - pod tym pojęciem nie kryje się boiskowa waleczność, czego akurat potrzebujecie. Powiem więcej, że w znamennych dla was okolicznościach oraz nadmiernej motywacji skutkować może regularnym wylatywaniem jakiegoś zawodnika z boiska. Niezbędny jest natomiast spokój oraz nadszarpnięta przez ostatnie wydarzenia wiara we własne możliwości oraz przede wszystkim niższe oczekiwania a nawet zaniżone w stosunku do własnych możliwości.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 27 wrz 2011, 0:23

Widzę, że ty nie starasz się dyskutować a raczej forsujesz swoją tezę. Problem w tym, że zasadniczo to można udowodnić każdą tezę, nawet taką, że grają w stringach i to z tego powodu są mało ruchliwi i mają takie a nie inne miny.
Ja jestem absolutnie pewny, że JUVE brakuje agresji. Tej pozytywnej, bynajmniej nie mam na myśli inklinacji do grania w kości. Ten zespół wraz z odejściem Nedvedem stracił agresję, zdolność do odrabiania strat, przestał walczyć. JUVE w zeszłym roku odnosił zadowalające wyniki tylko z mocnymi (zdobyli więcej punktów z pierwszą 6 w tabeli niż z tą ostatnią). Jak myślisz z czego to wynika? Że im presja plącze nogi? Moim zdaniem powód jest jeden, oni w tamtych meczach walczyli do upadłego i byli zmotywowani bo na starcia z Milanem czy Interem nikogo motywować nie trzeba (tu trzeb dodać, że w każdym z tych spotkań JUVE nie grał lepiej a po prostu wywalczył swoje). Natomiast jak się gra z Catanią czy innym Bari to trzeba umieć się zmotywować. Kiedyś JUVE potrafił trzymać koncentrację cały sezon i przez to był niezawodny, nawet jeśli grał nudną piłkę, teraz zwykle przychodzi rozprężenie i po 2 dobrych spotkaniach 3 to zaskakująca strata punktów z cieniasem (w zeszłym sezonie JUVE nie potrafił wygrać 3 meczów z rzędu!)
Warto nadmienić, że wysokie oczekiwania nie są niczym złym, ale musi być spełniony warunek odpowiedniego dostosowania do własnych możliwości
W zeszłym sezonie jedynym celem była kwalifikacja do CL i naprawdę nikt, ale to nikt nie oczekiwał od nich walki o scudetto. To nie było poza ich piłkarskimi możliwościami. Teraz jest podobnie. Klub pokroju JUVE już nie może stawiać sobie niższych celów bo wtedy by popadł w śmieszność.

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 27 wrz 2011, 0:59

MarcinW

Piszesz, że przedstawiasz sprawy zgodnie z rzeczywistością, ale w moim mniemaniu to jest Twoja rzeczywistość. Jeżeli wyzywasz emigrantów - i nie tylko ich - od nieudaczników, to jak nazwać osobę, która całe dnie spędza w sieci i obraża wszystkich innych, którzy mają choć odrobinę inne poglady niż Ty. Zastanawia mnie jak łączysz życie w intrnecie z trudnościami związanymi z polskim rynkiem pracy? Pracujesz, czy może jesteś bezrobotny? No proszę pochwal się swoimi osiągnięciami w materii zawodowej, to z checią Ci pogratuluje zaradności. Jak możesz pisać, że nie potrafię o siebie zadbać skoro w ogóle mnie nie znasz i nie masz bladego pojecia o tym jak mnie sie w życiu powodzi? Osoba, która twierdzi, że zna sie lepiej na wszystkim od całej reszty jest po prostu absolutusem. Sama dyskusja z Tobą jest bezcelowa bo Ty jesteś wyrocznią, więć ja bezradny, tchużliwy emigrant muszę Ci powiedzieć dziękuję, że pokazałeś mnie miejsce w szeregu. Kończąc dodam, że w obawie przed Twoim intelektualnym majestatem nie będę z Tobą kontynuował dyskusji, bo jestem po prostu niegodny tego zaszczytu, ale za to zawsze bedę przyznawał Ci rację. Po raz pierwszy więc, MarcinieW, masz rację.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7191
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2178

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 27 wrz 2011, 2:15

Problem w tym, że zasadniczo to można udowodnić każdą tezę, nawet taką, że grają w stringach i to z tego powodu są mało ruchliwi i mają takie a nie inne miny.
Nie, nie można. Można to zasugerować i podać mniej lub bardziej rozsądne argumenty (w tym przypadku wyłącznie mniej) ale udowodnić się nie da.
Ja jestem absolutnie pewny, że JUVE brakuje agresji. Tej pozytywnej, bynajmniej nie mam na myśli inklinacji do grania w kości. Ten zespół wraz z odejściem Nedvedem stracił agresję, zdolność do odrabiania strat, przestał walczyć. JUVE w zeszłym roku odnosił zadowalające wyniki tylko z mocnymi (zdobyli więcej punktów z pierwszą 6 w tabeli niż z tą ostatnią). Jak myślisz z czego to wynika? Że im presja plącze nogi?
Upraszczasz wszystko. Powodów jest wiele. Nie wiem na ile widzisz w tym efektu odejścia Nedveda - ale jest tam go niewiele. Wraz z nim odszedł jedyny sensowny trener po calciopoli. Odszedł Zanetti, skończył się Sissoko, nastąpiła masa zmian, szastanie taktykami i całość się pogubiła. Tu nie chodzi o odejście Nedveda, to drobiazg. Nie chodzi też o utratę umiejętności odrabiania wyników - to efekt, nie skutek.
Natomiast jeśli chodzi o obecny Juventus to ta pozytywna złość jest. Ukrywana pod nierówną formą graczy, brakiem zgrania - ale widać było, że zawodnikom zależy na dobrym wyniku i starają się go uzyskać. To spory atut.
Jeśli chodzi o same punty to:
- Del Neri: jego taktyka w Sampie polegała na równej grze z rywalami, a w ataku niech Pazzini z Cassano coś zrobią, miejsca mają sporo. W Juve to nie wypaliło - nie mieliśmy tak ruchliwego ataku, a drużyny przeciwko nam grały bardzo defensywną piłkę. To jeden z kluczowych elementów dobrej gry z czołówką, a słabej z innymi - Mlan nie zamykał się na swojej połowie i to odpowiadało taktyce Del Neriego...
Nawiasem mówiąc zdobyliśmy więcej punktów z sześcioma ostatnimi drużynami u siebie niż z sześcioma pierwszymi. Zdobyliśmy więcej punktów z trzeba ostatnimi drużynami niż z trzema pierwszymi. Zdobyliśmy więcej punktów z perwszą dwójką niż z ostatnią dwójką. Słowem: liczby można wybierać i dopasowywać, pamiętaj ;)
Nawiasem mówiać regularnie się mawia, że drużyna Del Neriego nie wygrała trzech meczów w serie a. Abstrahując, to oczywiście bzdura. Ktoś to powiedział, reszta powtarza - a taka seria była.
Oczywiście jej obecność mi zwisa. Interesują mnie wyłącznie punkty i miejsce na koniec. Niemniej jak ktoś sięga po populistyczne zawołania to niech chociaż sprawdzi ich prawdziwość.

MarcinW
Kapitan
Kapitan
Posty: 3754
Rejestracja: 25 kwie 2008, 22:58
Reputacja: 390

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinW » 27 wrz 2011, 2:18

Ozdobny

Zaprzestań robienia z siebie głupka. Zapoczątkowałeś jakże dojrzale fantazjowanie na temat mojej osoby opisując jako aspołecznego komputerowego onanistę, co nie da się poprzeć jakimikolwiek racjonalnymi przesłankami. Ja tymczasem okazałem trochę więcej klasy odnosząc się do twojej twórczości z której można wywnioskować, że jesteś nieudacznikiem, bo taki jest zakres tego pojęcia przyjmując potoczne rozumienie tego terminu. Zrozumiała jest tułaczka po europie przedstawicieli klas niższych, wszak ci na co dzień zmagają się z niegodziwością świata kapitału, co natomiast różnicuje osobników z wyższym wykształceniem to fakt, że mimo trudności są w stanie znaleźć zadowalającą pracę, robić karierę i zarabiać godziwe pieniądze, co z kolei umożliwia zaspokajanie potrzeb (nie tylko podstawowych). Nikt nie powiedział, że to będzie łatwe - wymaga wysiłku. Ty - modelowy emigrant - odniosłeś na tym polu porażkę uzasadniając we właściwy sobie sposób z tzw. gówniarskim wdziękiem, że rząd nie pomaga (!) a polski rynek pracy to piekło. Nie mam w zwyczaju uzewnętrznianie frazesów na temat swojego życia, ale obecnie zmieniam prace (co skutkuje większą ilością wolnego czasu oraz zwiększoną aktywnością na forum) i mimo młodego wieku (26 lat) nie miałem problemów ze znalezieniem nowej mimo dobrej, ale niespójnej cvki. Można ? Chyba jednak tak :)
JUVE w zeszłym roku odnosił zadowalające wyniki tylko z mocnymi (zdobyli więcej punktów z pierwszą 6 w tabeli niż z tą ostatnią). Jak myślisz z czego to wynika?
Może z tego, że nie towarzyszyła im presja wysokich oczekiwań ? :) Byli wolni od wszelkich nacisków dzięki czemu pokazywali swoją wartość - nikt nie oczekiwał od nich cudów. Czego nie można powiedzieć o spotkaniach z drużynami ze środka tabeli oraz tzw. dołów, kiedy wymagania były wyższe ? A może (co bardziej prawdopodobne) decydowały o tym przesłanki taktyczne, a mianowicie możliwość wyprowadzania kontr, bo o ile dobrze pamiętam większość bramek w ten sposób padała, co z oczywistych względów nie zawsze (czyt. rzadko) było możliwe w meczach z gorszymi rywalami. Tak hipotetycznie :)
Milanem czy Interem nikogo motywować nie trzeba
Nie uważasz, że pisanie o braku motywacji w przypadku wielkiej drużyny złożonej z samych ambitnych a co najważniejsze nieutytułowanych zawodników jest wątpliwe. Uzasadnione są tego typu twierdzenia w stosunku do drużyn złożonych z zawodników spełnionych cierpiących na naturlane nasycenie oraz wynikający z tego brak odpowiedniej motywacji, ale Juventusu ? :) Chyba jednak nie.

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19815
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2475

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 27 wrz 2011, 8:21

Marcinie W przestań spamować temat Juventusu jak wołałeś kolegów po szalu by ci pomogli. To nie jest śmieszne lecz żałosne, brzmi jak kompleksy i za wysokie ego. Żebym w temacie o piłce czytał o emigracji , jeszcze by to mądre było a nie stek popłuczyn.
Ozdobny i reszta nie karmcie go :D Obrazek

Co do Conte to nie wiem czy dobrze robi tak odstawiając De Ceglie na ławkę, zrobił błąd owszem, lecz po 6 miesięcznej przerwie dopiero powraca do rytmu meczowego.Skoro tak chciał DeCe i oddał Zieglera to znów gubi się w tej pozycji.Karząc DeCe on nie zyska wcale pewności siebie a Conte nic nie zyskał bo wstawił Grosso który także zawinił z Catanią przy golu i co teraz? Grosso na trybuny ,Chellini na lewą dopóki błędu nie popełni?

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 27 wrz 2011, 10:26

Venomiq pisze:Nie, nie można. Można to zasugerować i podać mniej lub bardziej rozsądne argumenty (w tym przypadku wyłącznie mniej) ale udowodnić się nie da.
Skrót myślowy. Da się udowodnić w podobnym stopniu bo nie ma elementu sprawdzenia. Nikt nie rozwiąże zagadki i powie jak było naprawdę bo to kwestia jedynie interpretacji tego co obserwowaliśmy.
Nawiasem mówiąc zdobyliśmy więcej punktów z sześcioma ostatnimi drużynami u siebie niż z sześcioma pierwszymi. Zdobyliśmy więcej punktów z trzeba ostatnimi drużynami niż z trzema pierwszymi. Zdobyliśmy więcej punktów z perwszą dwójką niż z ostatnią dwójką. Słowem: liczby można wybierać i dopasowywać, pamiętaj
i co z tego? Statystyka pokazująca, że lepiej radzili sobie z mocnymi niż ze słabymi kłamliwa nie jest. No, chyba że uważasz inaczej i nie było dla ciebie problem to ile punktów potraciliśmy z kiepskimi drużynami w zeszłym roku.
Natomiast jeśli chodzi o obecny Juventus to ta pozytywna złość jest. Ukrywana pod nierówną formą graczy, brakiem zgrania
Zgadzam się i nigdzie nie napisałem inaczej. Teraz piszę o naszych przywrach z zeszłego sezonu, że nastawienie zawodników Conte jest obiecujące też już zdążyłem napisać w tej dyskusji.
Upraszczasz wszystko. Powodów jest wiele.
Pewnie, że powodów jest wiele. Tak wiele, że tego wszystkiego ogarnąć się nie da. Ja uważam, że odejście Nedveda tu też swoje dołożyło. Teraz JUVE potrzebuje liderów, kogoś z dokładnie z takim nastawieniem i charakterem jak "Czeska Furia".
MarcinW pisze:Byli wolni od wszelkich nacisków dzięki czemu pokazywali swoją wartość - nikt nie oczekiwał od nich cudów. Czego nie można powiedzieć o spotkaniach z drużynami ze środka tabeli oraz tzw. dołów, kiedy wymagania były wyższe ?
Straszna rzecz się stała ktoś od biedaków wymagał, że wygrają z Chievo czy też Bari. No koszmar normalnie koszmar i pożoga, jak można ich zabijać takimi wygórowanymi oczekiwaniami :>
A może (co bardziej prawdopodobne) decydowały o tym przesłanki taktyczne, a mianowicie możliwość wyprowadzania kontr
W meczach ze słabymi JUVE zazwyczaj gole strzelał. Najczęściej obejmował prowadzenie, by potem oddać inicjatywę i stracić gola w końcowej fazie spotkania. Kiedyś ze Sieną wygrywali 3:0 by zremisować, W zeszłym sezonie z Brescią strzelili gola na 1:0 w 75 by w 76 stracić i ostatecznie zremisować. Chievo strzeliło nam w 93 minucie i skończyło się remisem, a w rewanżu wygrywali nawet 2:0 i też ostatecznie zremisowali. Z Catanią do 80 minuty wygrywali 2:0 by stracić gola na 2:2 w 95 minucie, z Ceseną scenariusz identyczny: 2:0 a potem 2:2. To nie w kontrach był problem, a w tym, że oni nie potrafili utrzymać kontroli na boisku i tu najważniejsze jest nastawienie. Jak wygrywasz, nie możesz cofnąć się i dać rywalowi grać piłką jak to robił JUVE. Musisz dalej go ściskać i być zaangażowanym w mecz tak bardzo jak tylko jest to możliwe. JUVE tego nie umiał w ostatnich latach.
Nie uważasz, że pisanie o braku motywacji w przypadku wielkiej drużyny złożonej z samych ambitnych a co najważniejsze nieutytułowanych zawodników jest wątpliwe
Każdy zespół ma ambicje, ale jakoś tak to jest, że Ferguson potrafi tak zmotywować swoich zawodników jak nikt inny. W moim przekonaniu to kwestia nie tylko ambicji, ale też umiejętności. Musisz umieć zmotywować się w sposób odpowiedni, na każdy mecz. To tak jak z Małyszem i tymi jego dwoma dobrymi skokami. Zresztą kibic Interu powinien wiedzieć ile zdolność odpowiedniego zmotywowania zespołu znaczy. W tej materii różnica pomiędzy aktualnym Interem a tym Mou czy nawet Manciniego, którzy wygrywali już prawie przegrane mecze jest ogromna.

Awatar użytkownika
10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4506
Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
Reputacja: 636
Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
Kontakt:

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 10 » 27 wrz 2011, 11:41

maestro pisze: Bardziej mnie martwi inna sprawa, że Juve może stac się zbyt uzależnione od Pirlo, co z resztą zdążył już wytknąć prezydent Catanii.
Tego niestety uniknąć się nie da. To taki piłkarz, Tak było i z Milanem i z reprezentacją, więc cud musiałby się stać, żeby w Juve stało się inaczej...
(L)oczkerson pisze:A tak na serio, to ostatni mecz nie pokazał, że jesteśmy uzależnieni od Pirlo, a że było za mało ruchu do piłki.
Dokładnie - Pirlo gra w ten sektor boiska, gdzie widzi ruch. Bez tego nic nie zdziała.

(L)oczkerson pisze:Ja duże nadzieje w tym względzie pokładam w Vidalu, który w Bayerze był rozgrywającym pełną gębą i który w każdym momencie może odciążyć Pirlo w wyprowadzeniu akcji. Tylko trzeba go wprowadzić do podstawowego składu na pozycji środkowego pomocnika.
Tak, Marchisio fajnie zaczął z Parmą, ale wydaje mi się, że czas na zmiany - w środku pola przydałoby się więcej jakości - czekam na Vidala.
(L)oczkerson pisze: No i ja cały czas myślę, że znów skończy się tym, że będziemy uzależnieni od Del Piero :lol: Jak on się cofa i łączy pomoc z atakiem gra jest płynniejsza. Jak Vucinic człapie i czeka na piłki wygląda to dużo gorzej. Kiedyś o tym wspominałem (chyba po meczu z Betisem), że jeśli Mirko nie będzie więcej się cofał do gry piłką to powinien rywalizować z Matrim na wysuniętym napastniku, a nie z Del Piero na pozycji drugiego napastnika. To zła pozycja dla niego nie jest (przynajmniej w dwuosobowej formacji ataku)
Coś w tym jest. Niestety - Marotta zafundował nam chimerycznego Romanistę i może być to pewien problem. Co do przesunięcia go na strikera - grał dopiero w dwóch meczach, poczekajmy. Zresztą na "9" on się nie nadaje - jest zupełnym przeciwieństwem Matriego jeśli chodzi o ruchliwość.
League pisze: Co do Conte to nie wiem czy dobrze robi tak odstawiając De Ceglie na ławkę
Też tak uważam. Grosso nie daje żadnej pewności - lubię tego grajka za wiadomy mundial, ale to cień cienia obecnie. Coś się ostatnio mówi o przsuwaniu Kielona na lewo, w związku z jego ostatnimi dramatycznymi na środku... Takie roszady nie sprzyjają stabilizacji... Ciekawe czy Conte pluje sobie w brodę, że nie zostawił Zieglera?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Włochy”