mzatlanta pisze:Szkoda Polakow
Nie nie szkoda naszej reprezentacji. Nikt ich nie oszukał. Zwyczajnie wygrali mężczyźni, którzy wiedzieli po co wyszli na boisko. Nasi zachowywali się jak dzieci, robili dziecięce błędy, np. akcja w trzecim secie, jak serwuje Jarosz, Włosi bardzo ostro przyjmują piłkę, Travica bodaj kiwa w nasz 9 metr, a Jarosz nic, kładzie się jak piłka już jest w parkiecie. Można by wymieniać więcej takich sytuacji. Włosi zagrali przyzwoity mecz, nie jakiś rewelacyjny, ale mam wrażenie, że nadal mieli rezerwy.
Oczywiście, że Kurek zawalił ten mecz. Dwa pierwsze sety na styku były. Jakby Kurek grał na swoim poziomie, to może by się coś udało powalczyć i wygrać na przewagi. Inną kwestią jest to jaka jest przyczyna słabej postawy Kurka. Przygotowanie? Zbyt duże obciążenia w ciągu ostatnich 2 lat? Zbyt duża presja. Kurek jest bufonem, przekonanym o swojej wielkości. W jego grze to widać, często to pomaga bo nie cofa ręki, jest bezczelny w swoich zagraniach. Tym razem nic nie pomogło.
Problemem też była mała możliwość rotacji. Stojący w kwadracie nie mieli okazji wnieść coś do gry. Raz AA nie był zbyt chętny do zmian, ale z drugiej strony kto mógł się pojawić na boisku? Chyba tylko Ruciak. Tylko co jest nie tak z Ruciakiem, skoro wchodzi Mika, który nie pokazuje nic. Półfinał ME to chyba kiepski moment na ogrywanie chłopaka, który w ciągu ostatnich 2 lat grał zdecydowanie za mało meczów i to widać.
Teoretycznie Rosja powyciera nami parkiet. Serce podpowiada, że może Rosjanie załamią się, pokłócą jechali w jednym celu na te ME. Mieli 22-20 w secie 4. 3 piłki dzieliły ich od finału. Żygadło dobrze powiedział, że mecz o brąz to dla naszych i tak zwycięstwo. Jest jakaś nadzieja, marna ale zawsze.









