Owszem na ważnej imprezie jakośnie potrafimy wygrać z Włochami ale trzeba też podkreślić że nasi w tym meczach albo nieodstawali tak wyraźnie albo Włosi mieli taką zagrywkę że nasi przeważnie pytali się "gdzie jest piłka"bellus pisze:ddemon pisze:Włosi którzy nam leżą i nie leżą zależy od dyspozycji dnia
Moja pamięć nie sięga tak daleko, żebym pamiętał wygrany przez naszą drużynę mecz z Włochami na ważnej imprezie. Tutaj nie ma się co zastanawiać drużyna Włoch nam nie leży. To jest tak długi turniej, że jak dla mnie zbyt wcześnie na wnioski. Patrząc na układ spotkań to niezbyt można coś wyrokować.
Pozatym w meczach towarzyskich tymbardziej od nas nieodstawali - hm..mogę się mylić ale chyba z nimi wygraliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat
I tak i nie...Owszem dobrze patrzeć na siebie ale o ile też sobie przypominam to Serbowie mają patent na Włochów(chyba że mi się mylą z Francuzami bo prawie na każdej imprezie ostatnio grają razem),Serbowie też potrafili ograć Brazylię choć trzeba przyznać że wtedy jeszcze z Grbiciem a Rosję pokonali na ostatnich ME...Terminarz owszem do łatwych nie należy ale cały ten turniej jest wymagający...Jak wspomniałem Amerykanie mogą jeszcze sporo namieszać i dobrze byłoby aby z nimi wygrać nawet po tie-breaku a Serbowie(mogą urwać punkty największym faworytem i nam pomóc)...bellus pisze: http://www.fivb.org/EN/volleyball/compe ... hedule.asp
Najgorzej, że 3 najważniejsze mecze gramy na koniec. Kolejno: Włochy, Brazylia, Rosja. 3 najlepsze drużyny świata. Do ostatniej rundy (są 4, wg miast gdzie rozgrywane są mecze) przystąpimy z kompletem zwycięstw, a potem przegramy 3 ostatnie to skończymy z ręką w nocniki. Obawiam się pompowania balonu, jakimi to my jesteśmy faworytami. Fakt, że turniej w Japonii i nasi reprezentanci trochę oderwani od kontaktów z polską prasą, kibicami czy dziennikarzami, ale mimo wszystko.
Co do pompowania balonu cóż wiadomo jak w naszym kraju jest zainteresowanie siatkówkę zwłaszcza tą reprezentacyjną...Nasi siatkarze sami dobrze wiedzą o co grają(IO) i choć nasi nie byli na początku w gronie faworytów to sami otwarcie(Bartmann) mówił że nie wyobraża sobie innego wyniku jak awans...
Nie wiem czemu ale obawiam się tego meczu bardziej niż z Kubą a mniej niż z Serbiąbellus pisze: Jutro Argentyna. Potem przerwa i dwa teoretycznie proste mecze - Iran, Japonia, przerwa i Chiny. Ważne, żeby wygrywać w 3, góra 4 setach. Trzeba szanować zdrowie i siły, bo ich z pewnością na koniec będzie brakować. Dopiero 28 spotkanie z USA. Więc teoretycznie (patrząc na ranking) mamy najłatwiejsze mecze przed sobą, aż do 28.
Co do meczów z Iranem,Japonią i Chinami to nie wyobrażam sobie abyśmy stracili w tych pojedynkach punkt-y - może Japończycy z racji gospodarzy nam trochę napsują krwi ale 3-1 powinno być...Co do szanowania zdrowia to myślę że w tych spotkaniach można wyjść z inną parą przyjmujących Kurek-Ruciak,Czarnowski zagra np z Iranem z Możdzonkiem a z Japonią zagra z Nowakowskim....Najgorzej ma się sytuacja z atakującym czyli Jaroszem który niewiadomo w jakiej jest formie i z jakim przeciwnikiem bym go widział- może Iran lub Chiny...Ignaczak raczej rozegra cały turniej chociaż to będzie też zależało wiadomo od zmęczenia ale też hm..dyspozycji innych przeciwników w poszczególnych meczach....Zagumnego nie ma co zmieniać chyba że na pojedyncze fragmenty setów bo Żygadło jak wspominałem wielokrotnie w tym temacie nic a nic mnie nie przekonowuje no ale na analizę konkretnych przeciwników przyjdzie czas - pierw trzeba wygrać jutro z Argentyną za 3 punkty by mieć jak najlepszą drogę do IO ew. miejsca tuż za podium które da dużo pkt do rankingu FIVB
E: Babel - w 100% się z Tobą zgadzam



