Może tradycyjnie to nie kwestia upadku dyscypliny tylko smęcenia "kiedyś było lepiej, stare dobre czasy" i jako dzieciak bardziej jarałeś się Haradami, Hannawaldami aniżeli teraz miałbyś to robić w przypadku Morgich i Szlirich. Mało osób trzeźwo patrzy na fakt, że nostalgia i sentyment odgrywa wielka rolę. Kiedyś to były bajki, kiedyś to były programy dla dzieci, kiedyś to były piosenki achh... gówno prawda wam powiem.
Wracając do tematu. Tak. Ja oglądam skoki, co prawda nie wszystkie konkursy, ale z ochotą lubię sobie "do hałasowania" włączyć TV przy robieniu jakichś innych zadań. Już rok temu, kiedy to małyszomania przygasała odczuwałem satysfakcję, że oglądam zawody wiedząc, że już mało z kim dookoła mogę sobie podyskutować na ten temat. Sezon zakończył Adaś z brązem MŚ i brązem PŚ to nagle jakoś odżyło towarzystwo, a ja zadowolony oglądałem sobie jeg wyczyny od początku sezonu.
Jedynie do czeg mógłbym się przyczepić to fakt, że brakuje w stawce nieco starych lisów. Zawsze dobrze dla imprez robił jakiś nie najmłodszy już gwiazdor, który ich lał



