FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1479

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
7%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
7%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
15
50%
Awatar użytkownika
jordan20
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 638
Rejestracja: 18 sty 2006, 18:10
Reputacja: 16
Lokalizacja: nowa sól

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: jordan20 » 19 gru 2011, 14:38

o godz 18 pilkarze maja wyladowac w barcelonie po 13-godzinnym locie z japonii
od dzis Leo Messi, Dani Alves, Alexis Sánchez, Javier Mascherano, Maxwell Scherrer oraz Keita zaczynaja 10-dniowe wakacje (29.12 wracaja do barcelony) i beda mogli je spedzic z rodzinami w swoich krajach

oznacza to,ze :
- nie zagraja w czwartek w pucharze krola
-beda do dyspozycji pepa na pierwszy mecz w nowym roku (8.1 z espanyolem)

w sumie spodziewalem sie,ze messi dostanie nawet wiecej wolnego i nie wroci na 1 mecz ligowy (w tym roku tak bylo i rok temu bodajze tez)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 gru 2011, 8:21

Trzyczęściowy wywiad z Fabregasem przy czym pierwsza część to wstęp a rozmowa znajduje się w kolejnych:

http://www.blaugrana.pl/news/8605/wywia ... _cz.1.html
http://www.blaugrana.pl/news/8606/wywia ... _cz.2.html
http://www.blaugrana.pl/news/8619/wywia ... atnia.html

Zacytuję kilka wybranych fragmentów:
Jaka jest zatem Twoja rola w zespole? Grałeś już niemal wszędzie...

W sumie to jeszcze nie wiem! Grałem na prawej i lewej stronie ataku, jako fałszywa 9, na środku pomocy, nawet na lewym skrzydle. Nigdy nawet nie myślałem, że będę grać w Barcelonie jako 9.
Kiedy się zatrzymasz i pomyślisz o Romario, Patricku Kluivercie czy innych gwiazdach które tam grały...wow! Moją rolą jednak nie jest typowy środkowy napastnik, z pewnością nie taki przywiązany do swojej pozycji - jest płynna i pełna ruchu. Leo również nie jest typem napastnika, który czeka na swojej pozycji. On woli szukać miejsca na lewej czy prawej stronie - wszędzie tam, gdzie jest mu wygodniej. Jeżeli postanowi otworzyć prawą stronę, ja nie mogę iść na prawo bo mógłbym mu wejść w drogę i vice versa. To jest naturalne. Interpretujemy i analizujemy wydarzenia na boisku.

Czy różni się to od twojego grania w Arsenalu?

Tak, ponieważ w Londynie biegałem tam, gdzie tylko zechciałem. Mówimy tutaj o podobnej pozycji - zawodnika atakującego z relatywną swobodą poruszania się - lecz gra, którą uskuteczniamy w Barcelonie jest bardziej pozycyjna i taktyczna. Musisz być zsynchronizowany z drużyną. Musisz bardziej uważać na wolne przestrzenie i ruchy twoich kolegów.

Jak bardzo się różni granie w Hiszpanii od tego w Anglii?

Dla mnie różnica jest kolosalna. Nie spodziewałem się tego [dłuższa przerwa]. Słuchaj, nie chcę aby ktokolwiek źle zrozumiał moje słowa. Nie mówię, że któraś liga jest lepsza od drugiej, lecz mentalność jest całkiem inna. Zawsze uważałem, że futbol angielski jest najlepszy i najatrakcyjniejszy do oglądania, ponieważ pada w nim więcej bramek, stwarzanych jest więcej sytuacji oraz wywołuje on ogromną ekscytację. Teraz jednak jestem z powrotem w Hiszpanii i doskonale rozumiem dlaczego tak jest.
W Anglii jest o wiele bardziej alocado [szalenie]. Wszyscy atakują i prą do przodu. Kibice pchają cię do ofensywnej gry a ty masz w głowie tylko jedną myśl: iść naprzód. Dlaczego w Anglii jest tak wiele kontrataków? Dlaczego tak często gra toczy się od jednej do drugiej bramki? Widzisz to i myślisz: "Cholera, lewy obrońca podszedł wysoko, tak samo jak prawy. W tym samym momencie... Dwóch skrzydłowych również robi to samo!"
Normalnym następstwem tego jest gra z kontry. W Anglii zostawia się dużo miejsca.

To się nie zdarza w Hiszpanii?

W Hiszpanii mówią ci, że jeżeli jeden boczny obrońca wychodzi do przodu, to drugi zostaje. Zamykasz się. Defensywny pivot zabezpiecza tyły. W meczach przeciwko Realowi i Barcelonie każda drużyna gra jeszcze bliżej. Ruchy defensywne są tutaj o wiele baczniej analizowane. W Anglii przeciwnik podąża za tobą i jeżeli cię przyciśnie, to o wiele łatwiej jest wymienić dwa podania na jeden kontakt i ominąć go wbiegając na wolną przestrzeń.

Anglia jest jednak bardziej wymagająca jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne, prawda? Jest szybsza, mocniejsza i daje mniej czasu na myślenie...

Czasami grając w Anglii odnosiłem wrażenie, że nie mam w ogóle czasu na myślenie, jednak jest to pytanie o stronę mentalną. Anglicy są bardziej wojowniczy w spotkaniach. Ich serca biją szybko i myślą tylko o tym, żeby być szybsi i twardsi. Ten pęd, ta potrzeba pędu, nie objawia się jednak w tak dużym stopniu na boisku, co w ich głowach. Często nawet trener nie wymaga tego od zawodników - oni sami się tak nakręcają ponieważ...hmm, bo tak. To nie jest kwestia analizy. Jeżeli spojrzysz na ruchy obrońców w Anglii i w Hiszpanii, dostrzeżesz, że tutaj o wiele bardziej opierają się one o taktykę.
Dlaczego Arsenal nie zdobył kolejnego tytułu?

Hombre, było ciężko. W tamtych czasach mieliśmy drużynę przejściową, byliśmy bardzo młodzi. Krok po kroku najprawdopodobniej najlepsza drużyna Arsenalu odchodziła, a my byliśmy następni i mieliśmy ich zastąpić. Byliśmy generacją młodych chłopaków i bardzo ciężko było zacząć.
Koniec końców walczyliśmy mocno o jedną lub dwie ligi - byliśmy bardzo blisko. Z powodu kontuzji i innych wydarzeń, które po prostu w piłce nożnej się zdarzają, nie daliśmy rady wygrać.

Czy wymówka "na młodą drużynę" nadal działa?

Jasne. Zaczynaliśmy jako 18, 19-latkowie, więc pięć lat później mamy 23,24 lata - to wciąż bardzo młody wiek.

Nie w piłce nożnej...

Chodzi o to, że wszyscy w drużynie mają około 25 lat. Potrzebujesz kogoś kto ma 34 czy 35...

Zawodnika doświadczonego, lidera?

Tak. W szczególności na obronie lub w bramce. Kogoś kto nie boi się odezwać.
Bardzo często również na długie części sezonu traciliśmy przez kontuzje Robina Van Persiego - niesamowity zawodnik. On nigdy chyba nie rozegrał pełnego sezonu bez żadnego urazu. Dla mnie jest to fundamentalna kwestia. Ile asyst wypracowałem Robinowi? Wiele. Dlaczego? Ponieważ jego poruszanie się po boisku jest wspaniałe. Jednak nie zawsze był z nami. Dla zawodnika takiego jak ja, to jest problem. Tak samo jak brak zwycięstw. Mieliśmy dobrą drużynę i graliśmy atrakcyjny futbol. Jestem bardzo dumny z tego, że opłacało się kupić bilet żeby nas obejrzeć w akcji.

Jednak chyba nie można cieszyć się dobrą grą bez zwycięstw przez zbyt długi czas. Czy to dlatego opuściłeś Londyn?

Podjąłem taką decyzję ponieważ uznałem, że jest to odpowiedni moment. Oddałem wszystko Arsenalowi. Grałem ze złamaną nogą, grałem gdy zmarł mój dziadek. Umarł o siódmej rano i trener do mnie powiedział: "Idź do domu." Ja mu odparłem: "Nie, chcę grać". Pojechałem na następny dzień. Oddałem temu klubowi wszystko, jednak po pewnym czasie dochodzisz do momentu, w którym stwierdzasz: "Nie mogę już nic więcej im dać."

Czy byłeś smutny odchodząc?

Tak, bardzo. Na zawsze będę już miał w sobie tę zadrę, ten smutek. Marzyłem o odejściu po wygraniu czegoś, żeby przynajmniej pozostawić po sobie jakiś tytuł. Po tym wszystkim co się tam zostawiło, czego cię nauczono... Nigdy jednak nie mieliśmy drużyny takiej jak Chelsea czy United, które zawsze miały trzon siedmiu czy ośmiu zawodników grających razem przez kilka lat. My zawsze się zmienialiśmy: jeden przychodził, inny odchodził a jeszcze inny chciał odejść... To robi różnicę.

Czy Arsenal popełniał błędy? Czy robił to Wenger?

Kocham Arsenal i nigdy nie wypowiem na ich temat złego słowa, lecz z pewnością musieliśmy popełnić kilka błędów, ponieważ w innym przypadku coś byśmy wygrali. Nigdy nie powiem o Arsenalu nic, co nie jest pozytywne, ponieważ było tam wspaniale. Kocham ten klub i Wenger był dla mnie jak ojciec. Bardzo wiele mu zawdzięczam. Nigdy nie lubiłem, gdy zawodnik odchodził z klubu i automatycznie zaczął narzekać. Jeżeli masz coś do powiedzenia, to powiedz to wtedy, gdy jeszcze tu jesteś. Ja zawsze byłem szczery. Jako kapitan, jeżeli mi się coś nie podobało to od razu o tym mówiłem.
Z pewnością powinni również zrozumieć twoje odejście. Jesteś Katalończykiem, wychowankiem Barcelony i miałeś okazję na ponowne granie w jednej drużynie ze swoim najlepszym przyjacielem, Gerardem Pique oraz Leo Messim. Barcelona jest najlepszą drużyną na świecie i jedną z najlepszych w historii. W związku z powyższym był to bardzo logiczny ruch. Czy jest dla ciebie zaskoczeniem, że tak wielu ludzi tego nie rozumie?

Główną kwestią jest to, że ludzie mówili że poszedłem na łatwiznę: "On idzie grać z Messim, on idzie zwyciężać..." Ja jednak uważam, że wybrałem najtrudniejszy wariant. Muszę pracować dwa razy mocniej, aby zapewnić sobie takie miejsce w drużynie, jakie miałem w Londynie. Nie mam zagwarantowanego miejsca w podstawowym składzie. Konkuruję z najlepszymi środkowymi pomocnikami na świecie, jednymi z najlepszych w historii. Jeżeli wszystko idzie dobrze to Barca jest najlepszym klubem na świecie, lecz jeżeli coś pójdzie nie tak i zobaczysz na trybunach białe chusteczki to co zrobisz? Pójdziesz do domu i z niego nie wyjdziesz. Nie wyjdziesz.
W Londynie, nawet jak przegraliśmy to wychodziłem do miasta coś zjeść, miałem swoje życie. Jesteś idolem, kapitanem, grasz w każdym meczu, nie wygrywasz niczego przez siedem lat ale spoko, kibice na trybunach wciąż śpiewają...

To chyba dobrze, prawda?

Tak, w pewien sposób. Jednak często mi czegoś brakowało. Często chciałem powiedzieć: "Chrzanić to! Jeżeli gramy źle to niech nas wygwiżdżą." Nikt tego nie lubi, lecz mi brakowało tej presji, tych żądań. To pomaga ci się rozwijać. Za czasów w Arsenalu czuło się mniej więcej coś takiego: "Jak wygramy to super. Jeżeli nie to, cóż, jesteśmy bardzo młodzi, jesteśmy to, jesteśmy tamto... no pasa nada [wszystko w porządku]."
Oczywiście niektóre fragmenty dotyczą bardziej Arsenalu niż Barcelony, ale i tak wklejam tutaj. Kibice Kanonierów chyba często tutaj zaglądają (przynajmniej niektórzy) toteż i tak przeczytają jeśli zechcą.

Z inne beczki - zdjęcie z gatunku tych co wyrażają więcej niż tysiąc słów:

Obrazek

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 20 gru 2011, 9:50

Z inne beczki - zdjęcie z gatunku tych co wyrażają więcej niż tysiąc słów:

Obrazek
Tak smutno bez Guaje :cry: Choć facet nie traci nadziei, że nie tylko pojedzie na Euro, ale też zagra w finale LM, jeśli Barca awansuje (o to też się nie martwi).

Awatar użytkownika
BarcaQzYN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5708
Rejestracja: 06 lip 2007, 15:48
Reputacja: 92

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BarcaQzYN » 20 gru 2011, 10:03

Da radę na pewno. Złamanie to nie jest najgorsza rzecz jaka może przydarzyć się piłkarzowi. Jestem przekonany, że Vidic, Rossi czy Lucas Leiva ze swoimi pozrywanymi więzadłami w kolanie nawet Villi "zazdroszczą" takiej kontuzji...

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 gru 2011, 11:13

a może Mentor chciał zwrócić uwagę na porządek w szatni Barcelony ?

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 20 gru 2011, 11:16

fieldy pisze:a może Mentor chciał zwrócić uwagę na porządek w szatni Barcelony ?
Do czego pijesz? Do posta sprzed kilku dni, gdzie był widoczny nieporządek po meczu Realu w CdR? :lol:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 gru 2011, 11:34

Ja piję ? Mentor wrzucił obrazek :P

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 gru 2011, 15:45

Ja myślę, że fieldy po prostu próbuje sprowokować jakąś napinkę :P Zupełnie niepotrzebnie :> Miałem na myśli tylko i wyłącznie brak El Guaje i nic poza tym.

Villa rzeczywiście trzyma się podobno świetnie. Mentalnie jest nie do zdarcia. Tryska humorem i obiecuje, że wróci wcześniej niż zakładają prognozy. Zapowiada powrót jeszcze przed EURO i oby tak było.

Skoro już tu jestem to wspomnę o Xavim a konkretnie o jego bramkach. Przybycie Cesca uwolniło chyba jakieś zachomikowane zasoby u Creusa :lol: W sezonie 2010/2011 strzelił 5 goli, w tym sezonie ma już na koncie 7 bramek :o Znakomity rezultat zważywszy na to, że rekordowy pod względem bramek był dla Xaviego sezon 2008/2009 kiedy to trafiał do siatki rywali dziewięciokrotnie. Oczywiście liczę tylko oficjalne mecze Barcelony. Mogłem się też gdzieś machnąć przy liczeniu, ale raczej nie. Tak czy inaczej wygląda na to, że może w tym sezonie pobić swój rekord.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 gru 2011, 15:51

Mentor pisze:Ja myślę, że fieldy po prostu próbuje sprowokować jakąś napinkę
oj tam, oj tam, najpierw prowokujesz idealnie wysprzataną szatnią, a potem na mnie zganiasz ....

Co do Ceska, wywiad moze sie niektorym kibicom nie spodobać, ale sama prawda. Co do tych goli, to u was gra na innej pozycji, więc nie dziwne, ze strzela i bedzie strzelał, no i ma trochę innych zawodników do pomocy.

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: pasza » 20 gru 2011, 17:27

Tak patrząc na Ceska w meczach z Madrytem i Santosem, to szału nie robił. Bramki strzelił, ale mimo to słabe mecze w jego wykonaniu.
Na przykładzie meczu z Santosem, w którym grał i Cesk i Thiago, można zaryzykować stwierdzenie, że jakby Fabregas został w Barcelonie, to o wiele bardziej by się rozwinął i że przejście do Arsenalu to najgorsza decyzja jaką mógł wtedy podjąć

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 gru 2011, 17:36

Myślę, że Cesc rozwinął się całkiem nieźle w Arsenalu. Czy bardziej by się rozwinął w Barcelonie ? Nie sprawdzimy tego, wiec chyba nie ma sensu zaczynać dyskusji.

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8869
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2342

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 20 gru 2011, 18:01

bez przesady pasza. rownie dobrze moglby przepasc jak dziesiatki innych utalentowanych zawodnikow la masii. moim zdaniem pare lat w anglii swietnie mu zrobilo, zrobilo z niego faceta, ma swietny ciag na bramke, potrafi zawalczyc w odbiorze, rowniez wslizgiem, a do tego nic nie stracil z iscie 'barcelonskiej' techniki i o to mamy pilkarza kompletnego. umiejetnosci ma fantastyczne, szwankuje jeszcze taktyczne dopasowanie

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 20 gru 2011, 18:07

Gdzieś czytałem, że w drużynie młodzieżowej w której grali i Messi i Fabregas, to ten drugi był większą gwiazdą i jakby wtedy wydawało się, że to on będzie tym numero one, prawda to czy jakieś bajki?

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: pasza » 20 gru 2011, 18:09

fieldy pisze:Myślę, że Cesc rozwinął się całkiem nieźle w Arsenalu. Czy bardziej by się rozwinął w Barcelonie ? Nie sprawdzimy tego, wiec chyba nie ma sensu zaczynać dyskusji.
ehhh, nie potraficie się bawić ;/
Taka ładna prowokacja miała być :(

Fabregas był najlepiej zapowiadającym się zawodnikiem obok Messiego z tego rocznika, więc wątpliwe by przepadł.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 gru 2011, 18:21

pasza pisze:Tak patrząc na Ceska w meczach z Madrytem i Santosem, to szału nie robił. Bramki strzelił, ale mimo to słabe mecze w jego wykonaniu.
Prawda, ale Cesc tak właśnie dziwnie u nas gra, że w wielu spotkaniach nie prezentuje się jakoś szczególnie dobrze, ale bramki strzela. Zmontował już 11 bramek :roll:

Nie wiem czy było dokładnie tak jak pisze Kamil, ale wiemy na pewno, że Cesc był jednym z największych gwiazd w swoim roczniku, nie było mowy o żadnym 'przeoczeniu' jego talentu czy czymś takim.

Nie wiadomo co by było gdyby został w BCN, nie ma sensu nawet sobie tego wyobrażać, ale pewne jest, że bardzo wiele się w Arsenalu nauczył i bardzo ładnie się rozwinął. Nie ma co do tego wątpliwości. W sumie to oczywiste oczywistości wypisuję, szkoda wracać do tematu. Wszystko już zostało napisane i to nie jeden raz zapewne.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”