NBA... - Strona 86

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 27 gru 2011, 0:46

Nie rozumiem skąd te złośliwości Morrow :> Kiedyś Artest (dla ułatwienia będę korzystał również ze starych imion czy ksywek :lol: ) kojarzył się bardziej negatywnie bo wdawał się w bijatyki z kibicami i zawodnikami, grał basket agresywny a czasem wręcz brudny, ale od dłuższego czasu wygląda to już inaczej po prostu. Dziennikarze z wypiekami na twarzy czekają na każdą jego wypowiedź bo takich złotoustych nie ma na parkietach (Shaq ['] ) wielu :lol: Wizyty w reality show, nagrywki, zdawanie relacji z własnych wizyt u psychiatry i inne odpały. Odnośnie zmiany nazwiska to jakoś na początku ubiegłego roku napisał na Twitterze, że jeden z przyjaciół zmienił imię na Masło Dyniowe więc powiedział mu, że już nie są przyjaciółmi i pyta czy popełnił błąd :lol:




Obrazek

Sam dobrze wiesz Morrow, że niektórzy Amerykanie tak mają i zmiany nazwisk na jakieś dziwadła nie są czymś nowym czy totalnie niespotykanym a jeżeli jakikolwiek zawodnik NBA byłby do tego zdolny to kursy na Artesta byłyby najniższe IMO :P

Może przesadziłem z tym, że nie można się dziwić bo to jednak nie jest codzienność, ale jak dochodzą mnie słuchy o jakimś wydarzeniu związanym z Ronem to jestem przygotowany na wszystko :lol:
Morrow pisze:ekipą Duranta, która wczoraj pokazała, że może być groźna.
Eee to brzmi jakbyś nie traktował Oklahomy jako jednego z faworytów do tytułu :> Grzmoty już po ostatnich PO zostały ostatecznie dopisane do grona contenderów także porażką będzie jeżeli nie dojdą przynajmniej do finałów konferencji. Oczywiście to wciąż bardzo młody zespół a doświadczenie w PO jest kluczowe, ale trochę już go nazbierali, kadrowo są bardzo silni i talentu mają całą masę także obok Miami i Chicago to dla mnie najlepszy zespół w lidze na ten moment.

W Minnesocie talentu również nie brakuje, ale prawdziwym kozakiem jest tam póki co tylko Kevin Love. Jeżeli Adelman nie wyciągnie z tych zawodników więcej niż poprzednik to chyba nikt tego nie zrobi.

Póki co jednak wybiorę chyba Nets - Wizards, Williams - Wall :) W oczekiwaniu na OKC...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 27 gru 2011, 1:11

Odebrałem Twój post jako nieco pogardliwy stąd taka a nie inna reakcja :beer:
Mentor pisze:Eee to brzmi jakbyś nie traktował Oklahomy jako jednego z faworytów do tytułu :> Grzmoty już po ostatnich PO zostały ostatecznie dopisane do grona contenderów także porażką będzie jeżeli nie dojdą przynajmniej do finałów konferencji. Oczywiście to wciąż bardzo młody zespół a doświadczenie w PO jest kluczowe, ale trochę już go nazbierali, kadrowo są bardzo silni i talentu mają całą masę także obok Miami i Chicago to dla mnie najlepszy zespół w lidze na ten moment.
Powiem tak, jestem świadomy potencjału i siły Oklahomy ale zdziwiłbym się gdyby zdobyli mistrzostwo. Poprzedni sezon był istotny bo pokazał, że ta drużyna nie ma już żadnego związku z pośmiewiskiem jakim była na początku po przenosinach z Seattle. OKC nie jest już Kopciuszkiem ich występ w PO pokazał, że z tym teamem wszyscy muszą się liczyć ale mimo wszystko stawiam ich niżej w hierarchii niż np. wspomnianych Miami i Bulls(choć tu też widzę dysproporcję na korzyść Heat)a nie wiem czy tylko do tych ekip bym się ograniczył. Czekam bardzo jak Thunder poradzą sobie w PO na Zachodzie, w zeszłym roku mieli fajne PO ale zarówno Nuggets, już bez Melo jak i sensacyjne Memphis to jeszcze nie były ekipy po wyeliminowaniu których widziałem Duranta i spółkę z pierścieniami. Sam jestem ciekawy na co ich stać teraz, na ile okrzepli i czy Westbrook się ustabilizuje, sezon zasadniczy raczej na pewno skończą w samym czubie ale jak spiszą się w PO trafiając np. na takich Lakers to już dla mnie jest zagadką. Finał konferencji, być może nawet finał ligi z racji tego, że Wschód jest jednak na ten moment wyraźnie mocniejszy są IMO w ich zasięgu ale jakoś Oklahomy jako mistrza nie potrafię sobie wyobrazić.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 27 gru 2011, 1:23

W żadnym wypadku nie miałem zamiaru wyrażać jakiejkolwiek pogardy czy czegoś takiego także jeżeli ktoś tak to odczuł to przepraszam.

Odnośnie typowania przyszłych mistrzów to Dallas również nie było w najściślejszym gronie głównych faworytów :P Oklahoma ma wszystko co potrzeba i nie widzę jakichś poważnych braków w stosunku do Miami czy Chicago. Dla mnie Lakers to większa niewiadoma, zobaczymy na ile skuteczne okażą się wakacyjne zabiegi Bryanta bo prędzej lekarze dokonają cudów i cofną mu licznik niż Kobe nauczy się grać zespołowo i w pełni wykorzystywać potencjał kolegów. Przecież trójka Bryant-Gasol-Bynum to naprawdę potęga tylko trzeba korzystać z Andrew kiedy jest zdrowy a do tej pory różnie z tym bywało. Mike Brown nie jest szczególnie szanowanym przeze mnie trenerem, ale defensywnie daje radę i jeżeli Lakers poprawią obronę i będą zdrowi to wtedy dołączą do grona faworytów. Gorzej jak wypadnie Bynum bo Odoma oddali.

Mógłbym pisać i pisać, strasznie się stęskniłem za NBA a Barcelona ma przerwę, ale spadam oglądać a pisać można jutro :wink:

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 27 gru 2011, 1:24

Nie wiadomo co oglądać, Paul vs Williams, debiut Irvinga czy debiut Walkera... Ostatecznie wybiorę pierwszą opcję.

Awatar użytkownika
dziki
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1549
Rejestracja: 24 lut 2008, 14:15
Reputacja: 66
Kibicuję: Arsenal

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dziki » 27 gru 2011, 1:42

mógłby ktoś podać hasło do League Pass zeby ogladac za darmo? wklepuje INTLUSER2011 i pisze,ze nieprawidłowe.
I gdzie potem wejść zeby ogladac meczyki,bo ostatnio korzystalem tez z tego ale juz zapomnialem :D
Ostatnio zmieniony 27 gru 2011, 1:44 przez dziki, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 27 gru 2011, 1:43

Bez hasła działa. Jak się zalogujesz klikasz "Launch NBA.Tv", proste. :)

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 27 gru 2011, 3:01

Rubio jak na razie miażdży. Ogólnie Timberwolves fajnie gra, będę za nich trzymał kciuki.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 27 gru 2011, 12:54

Rubio \o/ Pięknie się przywitał z NBA :] W ogóle Wilki sprawiły bardzo dobre wrażenie i praktycznie to ostatnich sekund trzymali się w grze. Oklahoma średnio sobie radziła w defensywie, ale jakoś udało mu się wyrwać zwycięstwo. Durant jak zwykle zimny egzekutor :) Westbrook ( :mrgreen: ) niby dobrze bo 28 pkt na dobrej jak na siebie skuteczności, ale aż 7 strat z czego kilka jak zwykle po faulach ofensywnych. Gość ma nadmiar energii dzięki czemu z jednej strony przyjemnie się go ogląda a z drugiej strony niekiedy powoduje to złe decyzje. Perkins 4 punkty z czego wszystkie w crunch-time :)

Minnesota fatalnie zza łuku i to chyba główna przyczyna porażki. Love zagrał swoje. B-Easy naprawdę dobry mecz, świetny Barea z ławki, świetny Rubio, dobry Milicic, Williams debiutant też dobrze z ławki a jednak porażka :lol: Aż szkoda trochę gospodarzy.

Więcej spotkań nie obejrzałem, ale chyba trzeba coś zaraz wybrać :think: Spojrzałem na wyniki także gorzej się będzie oglądać. Porażka Lakers kusi, ale chyba jednak ogarnę Gortata. Bulls też w plecy :roll:

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 27 gru 2011, 19:45

Po kolei, Minnesota potwierdziła, że warto ich obserwować. Świetne wejście do ligi Rubio, zobaczymy jak przystosuje się do gry co parę dni ale mecz przeciwko tak trudnemu rywalowi jak OKC obiecujący. Nie można też nie napisać o 2 draftu czyli Derricku Williamsie, który zagrał bardzo dobry, energiczny mecz a jego akcja z Rubio została wybrana akcją dnia. Ten duet wraz z Kevinem może nam dać jeszcze sporo radości w tym sezonie. Dziś Wilki grają z Bucks i pewnie bym oglądał gdyby Boston - Miami nie leciał równolegle. Jeszcze zobaczymy, w każdym razie doszła kolejna ekipa do oglądania w NBA :)

Jak już jesteśmy przy rookies to falstart 1 draftu czyli Irvinga, może presja go zjadła ale mimo 7 asyst słabiutki mecz przeciwko Raptors. Za to z dobrej strony pokazał się inny świeżak w barwach Cavs a mianowicie 4 draftu - Tristan Thompson, duża dojrzałość w grze, 12 pkt, 5 zbiórek, FG 4-6 w 17 minut to niezłe staty.

Tak jak przewidywano możemy mieć sezon niespodzianek. Lakersi i Mavs z bilansem 0-2, to na pewno niespodzianki. O ile porażki w 1 dzień świąt można było tłumaczyć silnymi rywalami tak wczorajsze porażki mogą budzić niepokój. W grze Lakersów za dużo indywidualizmu, to o czym wspomniał Jarzinho a także brak siły pod koszem pod nieobecność Bynuma. Na ten moment nie wygląda to dobrze a już dziś czeka ich mecz z Jazz. Czekam co pokaże w starciu z Lakersami, 3 draftu Enes Kanter.

Dallas za to wygląda jeszcze gorzej. Nie wiem co się stało ze świetnie broniącymi Mavs z zeszłego sezonu ale 97 pkt stracone w 3 kwarty z Denver nie napawają optymistycznie. Nikt chyba się nie spodziewał, że ta drużyna będzie szaleć ale w tych dwóch meczach nie ma się co czarować, ekipa Cubana wyglądała beznadziejnie. To dopiero początek sezonu ale już pojawiły się plotki, że Cuban nie ma wielkich ambicji na ten sezon a na przyszły spróbuje wyciągnąć Williamsa z Nets za starzejącego się Kidda albo Howarda z Magic. Ile w tym prawdy, przekonamy się za rok.

Byki po wygranej w LA zjedzone przez GSW. Słabiutki mecz Derricka, zresztą poza 4 kwartą słaby mecz całej drużyny, mnóstwo strat i niedokładności ale liczę, że za chwilę Bulls się rozkręcą.

Dziś o 2 w nocy gwóźdź programu czyli Boston - Miami i już nie mogę się doczekać. Zapowiada się wyśmienite widowisko i liczę, że Celtics postawią dużo większy opór Żarom niż Dallas. Równolegle od 2.30 Minnesota - Bucks ale to chyba sobie zostawię na jutro :)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 27 gru 2011, 20:39

Lakers żeby coś osiągnąć w tym sezonie muszą ograć Ebanksa i liczyć, że będzie on graczem na miarę Arizy. Głosy z treningów są optymistyczne na jego temat, ale jak będzie zobaczymy. Największym problemem LAL jest rozgrywający. Ja uwielbiam Fisha, zawsze go lubiłem, ale ani on ani Blake to nie jest to czego bym oczekiwał. Gasol musi grać agresywniej, bo jak edzie tak cieniował jak w poprzednim sezonie to będzie dupa. To w dłużej mierze on spaprał minione rozgrywki. Jeśli przeciwko podkoszowym Sacramento nie może wyciągnąć +20 punktów i +10 zbiórek to przeciwko komu ma je robić.
Wierzę, że Andrew Bynum zrobi skok jakościowy. Ktoś z dwójki Bynum-Gasol musi to zrobić i dla mnie bliżej jest ten pierwszy. Liczę na dobrą defensywę 15/10 +2-3 bloki regularnie. Ławka nie wygląda tragicznie, nie ma Lamara, ale Murphy, McRoberts, Peace, Barnes czy Blake są w stanie trzymać dobry poziom. Metta jakby trafiał tak jak z Sacramento to byłbym w 7 niebie. Brakuje cholernie skuteczności z dystansu, jeśli rywale trafiają przy blisko 50% skuteczności rzucając po 8 trójek, a samemu trafia się na 25% i 6% trafiając łącznie 5 trójek to ciężko to odrobić. Ofensywa Lakers to ogólnie jest tragedia. Brown może ma specjalistów w sztabie od defensywy, ale niech coś zrobi z grą w ataku, bo widok LAL praktycznie na dnie jeśli chodzi o zdobywanie punktów nie jest niczym przyjemnym i fani Jeziorowców do tego jestem pewien, że się nie przystosują.
Co do Kobe i jego gry zespołowej. Nie wiem co ma zrobić Bryant żeby ktoś przestał o nim mówić, że nie gra zespołowo. On nie będzie zaliczał po 10 asyst bo to nie jest jego rola. Podobnie jeśli chodzi o Duranta itp.

Zmiana nazwiska przez Rona Artesta nie ma nic wspólnego z tym co działo się kiedyś w Detroit. Stawianie to w jakiś sposób obok jest głupie. Bo to co wydarzyło się wtedy w Pałacu było winą przede wszystkim debili na trybunach czy Bena Wallace. Gdyby nie to być może Reggie Miller miałby pierścień bo Indiana wtedy to był jeden z faworytów do Mistrzostwa. Po tej zadymie do dzisiaj Pacers się nie pozbierali i nie mieli tak mocnej ekipy.

Oklahoma to jest drużyna, która może zbudować dynastię. Mają wszystko, żeby zdobyć tytuł już teraz. Wiadomo, że sezon jest jeszcze długi i sporo w hierarchii może się mienić przez zmiany itd. jednak Thunder to dla mnie faworyt do Finału na Zachodzie. Mają perspektywy na kolejne lata, może w tym sezonie ktoś jeszcze wyskoczy i stanie się kolejnym elementem rotacji. Wybrali obrońcę Reggie Jacksona, jeszcze nie miał szansy na pokazanie się, ale może to był kolejny świetny wybór mimo, że z dalszym numerem. Jest w końcu Cole Aldrich, w którym myślę, że pokładano w Oklahomie spore nadzieje, a jak do tej pory specjalnie się nie pokazywał, a utalentowany jest z pewnością. Wysokich zawsze nie jest za dużo.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 27 gru 2011, 23:30

Morrow pisze: Na ten moment nie wygląda to dobrze a już dziś czeka ich mecz z Jazz. Czekam co pokaże w starciu z Lakersami, 3 draftu Enes Kanter.
Dodając do tego, że Lakers są BACK-TO-BACK-TO-BACK ( :lol: ) a Jazz grają pierwszy mecz można moim zdaniem pokusić się o granie na gości choć oczywiście trochę trudno sobie wyobrazić trzecią z rzędu porażkę Lakers, na dodatek na własnym parkiecie i to z dużo słabszym zespołem, ale ja jednak spróbuję :P Poza tym wciąż brakować będzie Bynuma.
Morrow pisze:Nie wiem co się stało ze świetnie broniącymi Mavs z zeszłego sezonu ale 97 pkt stracone w 3 kwarty z Denver nie napawają optymistycznie.
Obecny okres dla wielu drużyn musi robić za pre-sezon, po niektórych grajkach widać jak dalecy są od formy, ale w przypadku Dallas żaden czas nie załata dziury po Tysonie, który w pojedynkę decydował o obliczu tego zespołu w defensywie.
Morrow pisze:To dopiero początek sezonu ale już pojawiły się plotki, że Cuban nie ma wielkich ambicji na ten sezon a na przyszły spróbuje wyciągnąć Williamsa z Nets za starzejącego się Kidda albo Howarda z Magic. Ile w tym prawdy, przekonamy się za rok.
Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się gdyby Cuban tak właśnie kombinował i to wcale nie byłoby głupie. Zdobył upragniony pierścień i teraz trzeba myśleć o kolejnych, ale to melodia przyszłości bo zawodnicy, którzy sięgnęli po ubiegłoroczne mistrzostwo to przede wszystkim zawodnicy bardzo doświadczeni, weterani. Jeżeli możliwe jest (nie jestem pewien a nie chce mi się za głęboko szukać, aby to sprawdzić) powalczenie o Howarda i Derona to na pewno Cuban stanie w szranki i to jest słuszna koncepcja.

Oczywiście również czekam na Miami - Boston. Szkoda, że nie startują przynajmniej te pół godziny wcześniej, ale niech stracę :P Trzeba będzie wysiedzieć do piątej :-| :afro:
Jarzinho pisze: Największym problemem LAL jest rozgrywający. Ja uwielbiam Fisha, zawsze go lubiłem, ale ani on ani Blake to nie jest to czego bym oczekiwał.
Prawda, podobny problem mają Żary, ale w Miami zarówno LeBron jak Wade są w stanie sami prowadzić grę albo przynajmniej kreować sobie pozycje do rzutu bez pomocy porządnego PG (choć Chalmers jest spoko, niezły defensor a Norris Cole może niejednego zaskoczyć). W Jezioranach jedynie Kobasa na to stać.
Jarzinho pisze:Gasol musi grać agresywniej, bo jak edzie tak cieniował jak w poprzednim sezonie to będzie dupa. To w dłużej mierze on spaprał minione rozgrywki. Jeśli przeciwko podkoszowym Sacramento nie może wyciągnąć +20 punktów i +10 zbiórek to przeciwko komu ma je robić.
Pau wyglądał mi zawsze na gościa, który sam nie weźmie spraw w swoje ręce, ale potrzebuje zaufania. Stać go na wiele pod warunkiem, że będzie miał wystarczająco dużo okazji. Sam się nie będzie pchał do grania pierwszych skrzypiec.
Jarzinho pisze:Wierzę, że Andrew Bynum zrobi skok jakościowy. Ktoś z dwójki Bynum-Gasol musi to zrobić i dla mnie bliżej jest ten pierwszy. Liczę na dobrą defensywę 15/10 +2-3 bloki regularnie.
Pełna zgoda. Zdrowy Bynum powinien być regularną drugą opcją w LA i na pewno sam zawodnik na to liczy. Założenie 15/10 + dobra obrona to minimum jakiego należy oczekiwać. Stać go na wiele, ale musi być zdrowy i dobrze wykorzystywany. Ani jedno ani drugie nie jest pewne.
Jarzinho pisze:Ławka nie wygląda tragicznie, nie ma Lamara, ale Murphy, McRoberts, Peace, Barnes czy Blake są w stanie trzymać dobry poziom.
Oddanie Odoma to wielka strata, ale i tak ławka jest dobra pod warunkiem, że Metta World Peace będzie się zachowywał poważnie i będzie ogarnięty. Szczerze nie liczyłbym na to :lol: Murphy, McRoberts i Barnes to porządni zawodnicy, w sam raz ławkę dla contendera.
Jarzinho pisze:Brakuje cholernie skuteczności z dystansu, jeśli rywale trafiają przy blisko 50% skuteczności
Przecież 50% skuteczność to anomalia i kwestia defensywy. Mike Brown defensywnie jest dobrym trenerem także o ten element bym się nie martwił. Co innego skuteczność w ofensywie. Ja akurat nie lubię zespołów, które mocno polegają na rzutach zza łuku.
Jarzinho pisze:Co do Kobe i jego gry zespołowej. Nie wiem co ma zrobić Bryant żeby ktoś przestał o nim mówić, że nie gra zespołowo. On nie będzie zaliczał po 10 asyst bo to nie jest jego rola. Podobnie jeśli chodzi o Duranta itp.
Czemu miałby nie zaliczać po 10 asyst mając pod koszem Gasola i Bynuma oraz brak dobrego PG w zespole? Wytłumacz mi to Jarzinho bo nie rozumiem. Zresztą nie chodzi nawet o 10 asyst co mecz, ale o regularną współpracę z kolegami w ofensywie. Nie porównuj go do Duranta bo to zupełnie odmienne sytuacje. Kevin po pierwsze nie ma takich opcji pod koszem (Perkins, Ibaka, Collison - specjaliści od defensywy) a po drugie ma dominującego Westbrooka.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 28 gru 2011, 0:28

Jeśli chodzi o plany Cubana. To coś w tym jest, że w przyszłe lato bedzie chciał wyciągnąć kogoś z wielkim nazwiskiem. Ja osobiście nie zdziwiłbym się gdyby wykorzystał amnestię na Haywoodzie i rzucił się i na Howarda i na Williamsa, jeśli Ci do tamtego czasu nie będą już na kontraktach w Nets.

Jesli chodzi o Kobe, to Lakers jakoś z nim nie mieli nigdy większych problemów z krążeniem w ofensywie piłki. Często byli w 10 z najwyższą średnią asyst jeśli chodzi o drużyny. Taka Oklahoma notorycznie jest w końcówce jeśli o to chodzi. Tam jest 3 gości, którzy sami chcą zdobywać punkty. To się liczy, że piłka krąży. Nie to czy ktoś ma 1 asyste czy 10. Jak taktyka ofensywna się sprawdza to o resztę nie ma się co martwić. Bryant jest od zdobywania punktów i nie forsowania swojej gry. A skoro drużyna potrafiła być wysoko jeśli chodzi o wskaźnik asyst na mecz, to znaczy, że nie forsuje swoich indywidualnych zapędów.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 28 gru 2011, 1:14

Jarzinho pisze:Jesli chodzi o Kobe, to Lakers jakoś z nim nie mieli nigdy większych problemów z krążeniem w ofensywie piłki. Często byli w 10 z najwyższą średnią asyst jeśli chodzi o drużyny. Taka Oklahoma notorycznie jest w końcówce jeśli o to chodzi. Tam jest 3 gości, którzy sami chcą zdobywać punkty. To się liczy, że piłka krąży. Nie to czy ktoś ma 1 asyste czy 10. Jak taktyka ofensywna się sprawdza to o resztę nie ma się co martwić. Bryant jest od zdobywania punktów i nie forsowania swojej gry. A skoro drużyna potrafiła być wysoko jeśli chodzi o wskaźnik asyst na mecz, to znaczy, że nie forsuje swoich indywidualnych zapędów.
???

Po pierwsze - gra ofensywna Lakers ulegnie zmianie bo nastał koniec ery trójkątów Zen Mastera. Także zobaczymy jak teraz będzie wyglądał wskaźnik asyst.

Po drugie - nigdzie nie napisałem, że w Oklahomie wygląda to lepiej, ale argumentowanie tezy o zespołowej grze Bryanta poprzez porównania do Duranta jest dla mnie niezrozumiałe. Gdzie Gasol-Bynum a gdzie Ibaka-Perkins jeśli chodzi o atak :roll: Poza tym Kobe to stary wymiatacz, bardziej doświadczonych graczy ze świecą szukać a Kevin to wciąż jeszcze młokos w porównaniu do Kobasa. No i Westbrook w OKC przetrzymuje piłkę i często sam próbuje kończyć akcje albo oddaje piłkę kiedy już nie ma czasu na dalsze rozgrywanie. Zresztą Kobe w ubiegłym sezonie miał najwyższy wskaźnik Usage w lidze a wspomniany Westbrook był trzeci w tej kategorii (drugie miejsce D-Rose). Kobe podaje lepiej od Duranta, ale u tego drugiego ten element jest wciąż w powijakach i raczej nie z nim powinien być Kobas porównywany.

[EDIT]

Bardzo dobry mecz w Miami. Nowa gra Żarów może się podobać, jest szybsza i jeszcze bardziej agresywna niż przed rokiem. Zobaczymy jak będzie w obronie bo ten mecz to żaden wyznacznik - Celtów trzymały rzuty za 3 pkt choć to oczywiście też nie przypadek i trzeba je lepiej bronić. Tak czy inaczej Miami wygląda naprawdę dobrze, czyli tak jak się można było spodziewać.

Oddzielny akapit dla Norrisa Cole'a :] Co za gość :] Wejście do zespołu imponujące, w Q4 przeciwko Celtics pokazał chyba najwięcej jaj :lol: Trochę go pewnie przytemperują, ale mam nadzieję, że nie za mocno.

Dzisiaj będzie problem z oglądaniem. Pierwsza połowa Indiany, pierwsza połowa Heat no i zaczynają się schody :lol: Zacznę oglądać Oklahoma - Memphis, ale Clippers - Spurs także kusi. Zapewne pozostanę jednak przy Grzmotach bo Lob City kończą najpóźniej.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 28 gru 2011, 23:04

O Norrisie chodziły różne opinie. Jedni twierdzili, że został wybrany za wysoko skoro później poszli choćby Shelvin Mack, Darius Morris czy Isaiah Thomas. Inni z kolei mówili, że gdyby grał na lepszej uczelni byłby znacznie wyżej w drafcie. Co by nie mówić to widać, że Spoelstra dał mu minuty porównywalne do Chalmersa. Ba jest obok Haslema najważniejszym rezerwowym. On Battier, zdrowy Haslem to jest to czego potrzebowali w zeszłym sezonie Heat. Haslem późno wrócił, Mike Miller praktycznie nic poza problemami zdrowotnymi nie dał Żarom, a Bibby chyba lepiej by było, gdyby w poprzednim sezonie się na Florydzie nie pojawiał, bo zabrał minuty Chalmersa a nic nie dał. Teraz ta rotacja wygląda lepiej, jakieś minuty dostaje Howard, swoje trójki jeszcze może dorzucić Jones.

Co do Bostonu to cholernie im brakuje Pierce'a. Te mecze być może inaczej by się dla nich zakończyły gdyby mieli osobę która rzuci punkty kiedy dochodzą rywala w końcówce czy takiego, który przełamie niemoc w ofensywie. Paul z pewnością takim gościem jest.

Nets i Jazz raczej inauguracji nie mogą zaliczyć do udanych. Spore baty, może nie pobili Dallas, ale nic pozytywnego z ich grze nie płynęło. NJ się nie dziwię, bo kadrowo wyglądają słabo. Jeszcze wypadł Lopez, który może i zbierać nie potrafi czy tam bronić, ale te swoje 20 punktów może zawsze rzucić. Nie będę szukał pozytywów bo ich nie było. Ławka Hawks mogła się podobać. Zobaczymy jak będą dalej się prezentować tacy zawodnicy jak Radmanovic czy w końcu McGrady .
Po Utah z kolei spodziewałem się więcej. Grali z Lakers, którzy mizernie rozpoczęli sezon, a tu klops. Ofensywnie wysocy Jazz nie wyglądali za dobrze. To trochę może dziwić bo Al Jefferson potrafi grać, a za Kanterem podąża opinia o jednym z najlepiej wyszkolonych centrów w ostatnich latach jacy trafili do NBA. To oczywiście początek, ale ja od Utah będę wymagał lepszej gry. Mają potencjał, szczególnie pod koszem, a Harris, Howard czy CJ. Miles także powinni dostarczać dwucyfrowe zdobycze punktowe.
W Lakers pierwszy raz w tym sezonie aktywniejszy był Gasol, który grał agresywniej i w defensywie i w ofensywie. Kobe swoje bliskie średnim z kariery ponownie dołożył. World Peace ponownie dał sporo z ławki. Takiego Mette chcę widzieć co mecz.

Portland wygrało 2 swoje spotkania w Rose Garden. Bardzo dobrze od początku wygląda duet Wallace-Aldridge. Ciągną tą drużynę. Swoje pod koszem i w defensywie nadal robi weteran Marcus Camby. Trochę mnie zawodzi trio Matthews, Crawford, Batum. Dwóch pierwszych potrafi zdobywać punkty dość regularnie, a w dwóch pierwszych spotkaniach skuteczność nie powala, szczególnie jeśli chodzi o Wesa. Po Francuzie spodziewałem się naprawdę sporego skoku w jego rozwoju koszykarskim. Jednak drużyna zaczęła dobrze. Teraz przyjdzie pora na mocniejsze ekipy - Lakers, Clippers, Denver czy Oklahoma w kolejnych meczach i zobaczymy jak oni naprawdę wyglądają. W każdym razie ja mam nadzieję, że nie bedzie w tej organizacji problemów zdrowotnych.
Dzisiaj będę oglądał Pacers, którzy mają ciekawy młody zespół, później Miami i oczywiście Thunder.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 29 gru 2011, 13:40

Oklahoma wygrała kolejne spotkanie. Tym razem w Memphis. W trakcie spotkania doszło do kłótni na linii Westbrook-Sefolosha i Westbrook-Durant. Najdziwniejsze jest jednak to, że konflikt narodził się ze strony Westbrooka. Facet zalicza średnio 6 strat na mecz, rzuca ze słabą skutecznością, z Memphis to zaliczył 0/13 z gry i mocno przesadza w swoich zapędach rzutowych... Jeśli masz w drużynie takich zawodników jak Durant czy Harden, którzy co akcja straszą kolejnymi punktami, to taki rozgrywający powinien znajdować lepiej partnerów, czy to na obwodzie czy pod koszem. On zamiast kreowania czy oddania piłki Durantowi rzuca, nie wiem czy starając się udowodnić, że jest na tym samym poziomie co Kevin, czy co. Nie jest i nigdy nie będzie.
Miał słabe mimo wszystko PO, rzucał za dużo, tracił blisko 5 piłek i nie wyciągnął żadnych wniosków. Chyba nie ma tam w tej drużynie kogoś kto by go utemperował i wyjaśnił mu hierarchię czy jego podstawową rolę. Widocznie to jest za młoda ekipa. To w sezonie regularnym przejdzie, ale nie w PO. Ogólnie Thunder wyglądają bardzo mocno, bo przy takiej grze Russella, niemrawym poczynaniom pod koszem Ibaki- to wygrali 3 spotkania w tym z Orlando i Memphis, czyli mocnymi ekipami. Durant i Harden wyglądają pewnie, pierwszy powinien walczyć o MVP, a drugi z taką grą spokojnie o rezerwowego sezonu.

Miami także wygrało 3 swoje spotkanie. Tym razem było ciężko w Charlotte. Bobcats zagrali naprawdę dobrą pierwszą połowę, robili wszystko świetnie. To co z koeli zrobili w 3 kwarcie to był totalny chaos. Posypali się szybko. Przestali praktycznie grać tego co przez 24 minuty, a wymuszona zmiana Maggette'ego na Kemba rozbiło jakikolwiek pomysł na grę. Biegali tak jakby w ogóle nie mieli opracowanej taktyki w momencie kiedy obok siebie i Walkera i Augusitna. Podania do partnerów widmo i faule ofensywne. Po prostu chaos. Z drugiej strony dobrze Miami zrobiło, że Wade miał chyba jakieś problemy zdrowotne i nie wyszedł od początku 2 połowy. LeBron przejął ofensywę Żarów i robił to co chciał. 4 kwarta bardzo wyrównana i naprawdę sporę emocję do ostatnich sekund. Takich spotkań jak najwięcej.
Bobcats fajnie przeszli tą przebudowę. Kemba Walker, DJ. Augustin, Henderson wyglądają bardzo dobrze i trójka na obwodzie wiele może dać tej drużynie w przyszłości. Diaw gdyby nie podejmował tyle nieprzemyślanych podań także OK. Silas także daje szanse byłym wysokim Thunder- DJ. White, Mullens, którzy robią niezłą robotę. Dojdzie do nich jeszcze tyrus Thomas, więc warto będzie obserwować drużynę budowaną przez Jordana.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”