Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 31 gru 2011, 17:06

No tak, zajebioza wręcz, 1 z 5 obrońców w pełni zdrów, 3 z 6 pomocników zdrowych.
No i kogo to wina? jakbyśmy mieli 8 środkowych obrońców i 8 środkowych pomocników i po 7 byłoby kontuzjowanych, to co byś napisał, ze nadal trzeba transferów? Ja naprawdę nie mogę pojąć do kogo wy macie pretensje, bo jedynymi do których należałoby by mieć to jest sztab medyczny.
Wiedzialem ze Kamilm na swoj sposob przeczyta tekst,to jest poezja.
Pisalem o caloksztalcie sezonu ale wiedzialem ze Ty k..mac normalnie posta nie umiesz przeczytać,,czyli po staremu.
Ej gościu naprawdę, ja rozumiem, że twoim ulubionym filmem jest "I kto to mówi", no ale hamuj się trochę. Bo w tej chwilii to wygląda tak, jakbym spotkał np. na tamtym świecie Amy Winhouse i ta by mnie zaczęła wyzywać od ćpunów. No litości chłopie.

Polecam wziasc sobie karteczke i podsumowac sezon.Odpadniecie z Bazylea w LM.carling z Crystal ktore 5 meczy nie strzelilo gola,6-1 z City w lidze, potem sie mozna masturbowac 8-2 z Arsenalem kiedy nam kazdy strzal wchodzil czy spursami ktorzy przyjechali bez srodka pola
Sezon będę podsumowywał po jego zakończeniu. W tej chwili mamy tyle samo punktów w lidze co Genialne kapitalnie wspaniałe City, odpadliśmy z LM ale złożyło się na to po pierwsze kontuzje , po drugie zlekceważenie rywali posłanie w Lizbonie rezerw, mecz z Bazyleą u siebie stanięcie kompletnie przy 2-0 i po trzecie indywidualne błędy jak samobój Jonesa, czy wykopnięcie De Gei w meczu z Benifca. Carlinc Cup mnie nie interesuje grały tam młodziki to nie ma nic do rzeczy, ten puchar nic nie jest wart. Jak na razie to wiem jedno jeśli ten zespół może grać w miarę pełnym składzie to potrafi wskoczyć na niesamowity poziom. Cieżko mi oceniać zespół jeśli ma w składzie 1 zdrowego środkowego obrońcę i 1 zdrowego środkowego pomocnika i takie mecze nie są żadnym wyznacznikiem obrazu tego zespołu.

Wróć do „Anglia”