Ważny mecz dla The Red`s tym bardzie Everton trzeba gonić a The Toffis też grają jeszcze z Kanonierami w tym sezonie.
W pierwszy meczu nie zapomne grubaska Mellora jak hukną za ok. 30 metrów na bramke Lehmana i go pokonał w ostatnich minutach. Ale to był Arsenal w dołku bo wcześniej feralny mecz z MU i wymuszenie Piggego Rooneya koniec co passy
Teraz Liverpool uskrzydlony może znów sprawić miło niespodianke swoim kibicą. Zagrają jak zawsze w lidze z El Moro. Powinień już Rafa - Cisse wystawiać na dłużej - Oby tylko nie grał na stoperze Pelegrino
Pojedynki drugie lini Vieira - Gerrard i dwóch Hiszpanów Fabregas - Xabi beda ciekawe.
Czekan na tem mecz bo czuje że to bedzie takie widowisko że hej.
POZDRO
Edit: Nie rozbrajaj mnie prosze









