Ale Ty nadal nie rozumiesz tego, czego nie rozumie wiele osób z "prawej" strony, że Polak jest mądry kilkadziesiąt lat po faktach.Czas pokazał, że miała za co przeprosić. Należy zauważyć tutaj, bo nie wszyscy o tym wiedzą, że proces wtedy już się odbył, wyroki były już rozdane ( m.in. 3x kara śmierci), miało to miejsce 27 stycznia. 8 lutego natomiast została podpisana owa rezolucja. Wiedziała co podpisuje, była inteligentna przecież.
Wyobraź sobie, że Szymborska podpisywała tamtą rezolucję w innych czasach. W czasach, gdy nie było internetu. Gdy nie było kilkuset książek w różnych językach dostępnych, które omawiały zbrodnie ówcześnie rządzących. W czasach, gdy nie było możliwe wejście do internetu i czerpanie pełnymi garściami z tej skarbnicy wiedzy. W czasach, gdy nie było telefonów komórkowych, kamer, twittera i innych cudów techniki pozwalających na sprawdzenie natychmiast wiarygodności mediów. W czasach, gdy ludzie się robili złe rzeczy, bo po prostu nie mieli argumentów, by sądzić inaczej.
Wyobraź sobie, że Szymborska nie mogła jak Ty wygooglować sobie wszystkiego.
Kiedy to sobie wyobrazisz, to dodaj do tego fakt, że w razie sprzeciwu ona właściwie zamykała przed sobą całą karierę zawodową w poezji i wykluczała się ze społeczeństwa. Pewnie, gdzieś tam by mogła żyć, ale nie byłoby szans na normalną pracę, normalne życie.
Jeśli to nadal do Ciebie nie dociera, to zastanów się, w jaki sposób kariery zrobili Kaczyńscy na uniwersytecie (pełnymi garściami czerpiąc z przywilejów, jakie dawał im tamten ustrój - przecież nie musieli przyjmować stypendiów?), jakie tezy wygłaszał Macierewicz w swoim czasie o Che, czy ktokolwiek z osób ze świata polityki, z którymi sympatyzujesz, był wtedy czysty. Czy w ogóle ktokolwiek był wtedy czysty.
Bo wiesz, ferować wyroki kilkadziesiąt lat po fakcie jest łatwo. Tym łatwiej, gdy się na "poetkę salonu" pluje, bo "antysalon" nie może się poszczycić nikim tej miary i tej klasy, działa zwyczajna ludzka zazdrość i wychodzi się z założenia "kto nie z nami, ten przeciw nam".
Kto jak kto, ale Szymborska swoją postawą sobie zwyczajnie nie zasłużyła na to, by po śmierci parę moralnych karłów pluło na nią. A przynajmniej nie zasłużyła sobie w większym stopniu, jak tych moralnych karłów polityczni idole.
A co do samego podpisania rezolucji popierającej karę śmierci - sam widzę na scenie politycznej osoby, które przyczyniły się do śmierci osób publicznych i w moim mniemaniu na taką karę zasłużyły. Nie widzę nic złego w tym, że osoba nie mająca możliwości weryfikacji sprawy poparła wyrok, skoro jej się taka kara mieściła w głowie.



