Ogólna dyskusja o polityce - Strona 227

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
×

Kto zna się lepiej na polityce?

czarny samael
11
22%
Kamil232
23
46%
Nie wiem. Carlo to Carlo.
16
32%
Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 14 kwie 2012, 23:00

Na początek muszę napisać, że cieszę się, że ta rozmowa idzie w bardzo fajnym kierunku nazwałbym go pokrótce konstruktywnym, zamiast zbędnym docinkom i wywyższaniu się. To lubie :wink:
Nie przypominam sobie, żebym tak bardzo dezawuował Twoja skromna osobę. Nie sledze zbyt pilnie swoich poczynań w wirtualnej rzeczywistości - wiec nie pamiętam zbytnio "o co poszło". Chyba o zbędne i jałowe polemiki z forumowymi apologetami pana Janusza P. - które w moim mniemaniu są żałosna strata czasu, ale w końcu to Twój czas :)
Tak więc zostawmy to, nie ma do czego wracać.

Czytając Twój post można rzecz, że Cele mamy podobne tylko jeśli już w jakiejś kwestii się rożnimy to w kwestii taktyki.
Właśnie o to chodzi. O to żeby spokojem, wyrachowaniem, konferencjami o gospodarce i podatkach, eksponowaniem pomysłów eksperckich - wyprowadzić te kur...wy z równowagi. Niech sami pakują się we własne sidła trzeba obnażyć ich zajadłość, nienawiść, głupoty. Ogarniała mnie wielka satysfakcje w tym momencie, który Ty wspomniałeś. Patrzeć na powykrzywiane twarze pseudo autorytetów, które nie mogą znaleźć przyczyny do ataku i same się kompromitują. Bezcenne :)

W skrócie - chodzi mi o wyrachowane i świadome pozbawianie paliwa medialnych krzykaczy. Tegoroczne obchody, czy moim zdaniem niezbyt fortunne taktycznie rozegranie sprawy uchwały daje potężną amunicje mediom nieprzychylnym Kaczyńskiemu, amunicje którą utrudni dotarcie do centrowego elektoratu - moim zdaniem kluczowego dla wyborczych zwycięstw.

Tak wiec bardziej spokojnie, wyciszone i godne obchody (nawet z uwagi na pamięć o wszystkich ofiarach katastrofy). Wiecej klasy, powagi - mniej żenady. Tak jak mówisz media i tak przedstawiały by to w złym świetle, ale miały by dużo bardziej utrudnione zdanie, aby robić z PiS "partie tematu Smoleńskiego" - teraz maja PiS na widelcu.
Wszystko fajnie tylko w tym wszystkim jest jeden problem. Mimo obrania takiej taktyki, Kaczyński tamte wybory przegrał. Minimalnie bo minimalnie, ale jednak z taką osobą, która się co rusz podczas kampanii kompromitowała wpadkami( żeby wsopmnieć duńskie kaszaloty czy wychodzenie z Nato) i której poziom intelektualny jest lekko mówiąć nie najwyższy, to z kimś takim przegrał. Rzecz jasna nie będę tutaj mówił o osłonie medialniej pana Bronisława, bo inni za takie wpadki by zostali rozjechani,ale co do tego widzę, że między nami jest zgoda. Ale tak już z mediami będzie i tego się nie zmieni i trzeba spróbować nauczyć się wygrywać pomimo histerii pro rządowych mediów.

Tak więc sam tutaj mam zagwozdkę co należałoby zrobić. Gdyby Kaczyński kontynuował taką taktykę po wyborach prezydenckich przez dłuższy okres czasu to jestem przekonany, że dałoby to jeszcze efekty, pewnie dałoby to lepszy wynik w wyborach parlamentarnych, może nawet minimalne zwycięstwo. Ale czy to do czego dąży Kaczyński czyli pełnie władzy? Mam wątpliwości.

Kaczyński postawił na całkowite negowanie systemu III RP, ktoś mówi, że jest antysystemowy, to w to mu graj, tak jestem antysystemowy, uważam, że trzeba całkowicie rozpędzić III RP w cztery diabły. Jako, że wklejałeś tutaj wielkrottnie teksty Ziemkiewicza znasz zapewne jego twórczość i jego teorie na ten temat. Czyli po krótce Kaczyński kalkluje w ten sposób. III RP musi się załamać, musi upaść jak PRL, bo jest zbudowana na kłamstwie założycielskim Okrągłego Stołu(stąd ta rozpaczliwa obrona TW Bolka, chociaż wszyscy w tym środowisko wiedzą, że był donosicielem co by wspomnieć choćby nie wymietowany przez TVN dokument, który jasno potwierdza tą teze. Gdyby do ludzi to doszło to by zdali sobie sprawę jak zostali wytrychnięciu na Dudka w 89 roku), ale pomijając to, bo po prostu jest systemem niewydolnym. Z uprzewilejowanymi grupami interesu, które hamują wolne rynek i młode pokolenie i przede wszystkim przez ogromny dług publiczny, który rośnie w zastraszającym tempie i bez drenowania coraz to chudszych portfeli obywateli się musi załamać, po prostu zbankrutować. A obywatele w końcu jak choćby w 1980 roku powiedzą dość i to się wszystko rozleci. I wtedy do ludzi dojdzie świadomość tego jak byli przez 20 lat oszukiwaniu przez pro rządowe media i "elity" i wyładują na nich złość. I wtedy co zrobią ludzie? Do kogo się zgłoszą? Czy nie do tego, który od 20 lat ciągle powtarza to samo, że ten system jest chory, że Ci oligarchowie którzy zbili swoje majątki na uwłaszczenia się to żadna elita, że estalbishment medialny to żadni tam intelektualiści, ale propagandziści władzy. Że trzeba tych oszustów rozpędzić w cztery diabły, że krótko mówiać trzeba ten postkomunizm posłać w diałby, czyż nie do niego się zwrócą?
Co było po aferze Rywina? Kaczyński od początku lat 90-tych ciągle mówi o wielkich interesach na styku biznesu i polityki i nikt go nie słuchał był na aucie polityki, ale jak ludzie zobaczyli to co się dzieje za kurtyną władzy to do kogo się zwrócili czy nie do tego, który paplał o tym przez parę lat?

Tak po krótce opisuje Ziemkiewicz taktykę Kaczyńskiego i patrząc na ruchy Kaczyńskiego ja bym siię z jego teorią zgodził. Kalkuluje, żę ten system musi się załamać nie dzisiaj nie jutro, jest cierpliwy, a wtedy władza sama mu wpadnie w ręcę jak do ludzi dojdze, że wszystkie te wyszydzane dziś tezy które głosi okaża się prawdziwie. Czy to dobra taktyka? Również mam wątpliwości z paru powodu, Polacy pomimo swojej głupoty to jednak zaradny naród i krachu jak w Grecji nam nie wróże. A jeśli już to mamy lansowanego pana Palikota, która ma zebrać te niezadowolenie społeczne, i jak w 89 roku znowu wszyscy dadzą się zrobić w [ch**], byleby tylko nie przyznać, że ten wyśmiewany Kaczyński miał racje.

Tak więc ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie co by było lepsze. Kaczyński obrał taką drogę bez wątpienia ryzykuje, czeka można powiedzieć na cud. Ale znowu odwołam się do twórczości Ziemkeiwcza. Człowiek który przeżył jeden cud w swoim życiu, wierzy, że kolejny znowu nadejdzie. Kaczyński w latach 90-tych był na całkowitym aucie politycznym, nawet go w sejmie nie było, miał kończyć z polityką, a tu nagle powołanie na ministra sprawiedliwości jego brata Lecha Kaczyńskiego sprawiło, że ten dzięki ostrzej walce z przestepczością zdobył duża popularność i na tej popularności udało się zbudować partę, a potem przyszła afera Rywina która jak na widelcu potwierdziła wszystkie jego tezy. Nawet Tomek Lis w któreś z tych swoich banalnych ksiażek pisał o tym, że wyszło na jego(w sensie Kaczyńskiego), nikt nie chciał słuchać o uwłaszacniu się nomenklatury o układach na szczytach władzy, a tutaj jak na widelcu mieliśmy aferę na styku biznesu i polityki.
Czyli konkludując albo zdobędzie wszystko, albo zostanie z niczym.
Mazurek nie wpisał się w obrzydliwy salonowy trend stawiania tez w stylu: "PiS gra trumnami". Nie uważa, ze próby dochodzenia prawdy o katastrofie to: "wykorzystywanie katastrofy do celów politycznych". Chodziło mu nie o sam dzień obchodów. Dzień który z samego faktu uczczenia pamięci powinien mieć zdecydowanie inny charakter.

Teraz proste pytanie byleś tam tego dnia? Widziales poziom głupoty, politycznego zacietrzewienia, panoszenie się GP-owców z jakimiś głupimi jarmarcznymi kukłami, fetowanie Rydzyka, reklamę tabloidu GPC, wodzirejów zachęcający do skandowania żałosnych i kompromitujących obchody okrzyków, peany na cześć Sakiewicza. Ten całkowity brak godności, powagi choćby cząstki atmosfery z kwietnia roku 2010?

Teraz proste pytanie... byłeś tam tego dani?

Jeśli byle i widziałeś i nadal uważasz, ze organizacji obchodów nie można nic zarzucić i zostały rozegrane odpowiednio... to nie ma sensu z Toba polemizować w tej sprawie -nigdy się nie dogadamy :)
Nie, nie byłem tam tamtego dnia. Żałuje, ale cóż powody nie zależne ode mnie. Poza tym mieszkam dośc daleko. Sam wiem, że środowisko gazety polskiej zachowuje się w pewnych kwestiach źle. Jak choćby atakując Lisckiego i Uważam Rze. Pewnie to jest jakaś konkurencja dla nich w postaci czytelników prawej strony politycznej. Ale w tym systemie medialnym i poltycznym ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna tej stronie to kłótnie i ataki na siebie. Obie te gazety odkłamują rzeczywistość dziejącą się w Polsce jak i historie i obie są potrzebne. Więc te ataki są sraniem we własne gniazdo.

Bez wątpienia środowisko GP jest bardziej radykalne i przez ten radykalizm również zaszkodzili wbrew sobie w sprawach o które walczą choćby Smoleńska. Teksty o sztucznej mgle jakie tam się pojawiały czy ten słynna już okładka przed wyborami o prezydencie który został zamordowany, wpłyneły negatywnie na wynik wyborów Pis-u jak i na odkłamywanie sprawy Smoleńska, co widać choćby na tym forum, gdzie jedynym argumentem na rzeczowe dowody w sprawie Smoleńska jest gadka o sztucznej mgle, o czym nigdy np. nie mówił Macierewicz. Ale również bez wątpienia Gazeta Polska ma swoje zasługi to oni organizują comiesięczne obchodzy upamietniające katastrofe, to oni tworzą kluby, które są taka podstawą społeczeństwa obywatelskiego i są dobrym zapleczem do głoszenia tradycyjnych wartości. Mają również niewatpliwą zasługę w dochodzeniu do prawdy Smoleńska czy choćby nawet co sam dobrze wiesz odkłamywania wizerunku kibicowskiego w Polsce.

Kaczyński im podziekował za to bo gdyby nie to środowisko to byłoby sporo sporo cieżej z dotarciem do wielu ludzi w kwestiach o których tu piszemy. Na pewno nie powinni tego doceniania traktować w ten sposób że bedą patrzeć na innych z góry i kto nie jest radykalny tak jak oni to nie ma głosu.

Wracając do Mazurka to ja zdania nie zmieniam. Uważam, że dopóki chociaż nie zostanie przeprowadzona próba rzetelnego śledztwa należy tą kwestię stawiać twardo i domagać się twardo prawdy podczas rocznic. Plac pod pałacem prezydenckim to nie cmentarz, na cmentarzy nikt pikiet nie robi, tam modlimy się wspominamy zmarłych, ale idziemy pod pałac i domagamy się rzetelnego śledztwa na temat katastrofy i godne uczcenia poległych podczas tej katastrofy. Dopóki władza będzie gasić pamięć o poległych, dopóki nie powstanie pomnik który godnie upamiętni tych ludzi, a także godnie upamiętni tamte dni żałoby to trzeba stawiać sprawę twardo.

Władza jak z PRLU robi wszystko by zgasić pamięć o tamtych ludziach, dopuszcza się rzeczy karygodny w naszej kulturze jak gaszenie zniczy, wyrzucanie wiązanek kwiatów ze zdjęciem pary Prezydenckiej do śmieci, wyrzucanie tulipanów upamiętniających pierwszą Dame do śmieci. Jest w Polsce wiele różnych miejsc w przestrzeni publicznej gdzie równie gorliwe parę dni po katastrofie nie wyrzuca się palących zniczy do śmieci, i nie wyrzuca zdjęc zmarłych do śmietnika. W tej akurat sprawie władzza jest wyjątkowo gorliwa, by wszystko pare godzin po obchodach uprzątnąć. Tutaj jest wykorzystywanie całego aparatu państwa do walki z pamięcia o tych ludziach, więc trzeba z tym ostro walczyć.

EDIT: I w kwestii "promowania" Smoleńska również nie ma między nami zgody. Dla mnie to jest moment dziejowy, moment historyczny naszego narodu. Największa tragedia narodowa po 2 wojnie światwoej. I jeśli rząd Polski robi wszystko by prawda o tej katastrofie nie wypłynęła, jeśli rząd Polski zachował się tak karygodnie przed jak i po katastrofie to trzeba głośno i twardo o tym mówić. Może to zabrzmi zbyt daleko idąco, ale mam wrażenie, że przyszłe pokolenia Polaków będą osądzać to pokolenie w jaki sposób podeszło do wyjaśnienia tej sprawy i jasno i wyraźnie osądzą tych którzy w tej sprawie zachowali się haniebnie. Dla mnie ta sprawa to jest priorytet.
Piszac o "odpuszczaniu" chodziło mi o ekspozycje publiczno-medialna, o działania powiedzmy marketingowe. Fachowców trzeba promować, eksponować - to ze ja i Ty wiem ze sa w PiS i działają... to za mało. Nalezy odsuwać na boczny tor Smoleńskie Wdowy (z całym szacunkiem dla tych zacnych i prawych kobiet), ograniczyć popisy Błaszczaka, zakazać wystąpień polance Gosiewskiej (!). Ograniczyć temat Smoleński (nie mowie o zaprzestaniu dochodzenia prawdy!) i promować eksperckie projekty - których nie brakuje. Nie dać się wpędzić w zbytnio prawicowy narożnik, nie dać przylepić sobie latki "partii tylko tematu Smoleńskiego" i partii Rydzyka. Na równi z Macierewiczem (dla którego mam ogromy szacunek, za czasy komuny) młoda twarz i świetne pomysły Przemka Wiplera (pozdro ziom! Legia Warszawa to nasz duma i sława! :beer: ). Więcej równowagi i wyważenia retoryki... mniej wpływu klubów GP i skrajnych środowisk na strategiczne decyzje (vide organizacja obchodów katastrofy) a będzie dobrze :)
Tutaj pełna zgoda. Kaczyński człowiek starej daty, więc uważa, że najpierw ktoś się musi wykazać i dopiero dostanie miejsce w pierwszym szeregu. Ale tutaj nie ma miejsca na sentymenty. Zdecydowanie trzeba promować takie osoby jak Szczerski, Wipler i reszte eksperckiej grupy. To co jest również zakłamane w obrazie PiSu to to, żę brak tam ekspertów tylko same oszołomy. Udało się wiadomo przy dużym współudziale mediów stworzyć wizerunek, że PO ma jakiś niby niebywałych fachowców władzy, a w PIsie same miernoty.

Jak tylko posyła sie choćby właśnie Wiplera do telewizja to od razu masakruje Kidawę- Błońską, która bredzi coś, że przez podnoszenie podatków będzie więcej miejsc pracy :roftl3: (ktoś tutaj wklejał kiedyś ten filmik z polsat news). I takich ludzi właśnie trzeba posyłać, by na tyle na ile się da odkłamywać rzeczywistość medialną i wartości intelektualne tych wszystkich Much, Nowaków, Grabarczyków. Przecież na przykładzie choćby tej Muchy widzimy jacy Ci niby eksperci z ramienia PO to miernoty i dlatego zamiast posyłać im do walki Błaszczaka, posłać tam prof. Szczerskiego, Wiplera czy Naimskiego albo Szałamchę i ludzie na własne oczy zobaczą kto co prezentuje.

No [k****] znowu się rozpisałem :lol:

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 15 kwie 2012, 10:44

Po pierwsze Chłopaczek:

Przepraszam, ze nie odpisałem Ci na poprzedniej stronie tematu, ale przyczyny sa prozaiczne... obowiązki i brak czasu. Zycie nie jest już takie samo jak to gdy się miało 20 lat :wink:

W każdym razie nie jest to lekceważenie Twojej zacnej osoby, czy tez jak zarzuciłeś mi "droga prywatnych kanałów komunikacji" tchórzostwo. Swoja drogo net-hOlstWo na poziomie wczesnego clonera sprzed 5 laty. (przy okazji - pozdro cloner! mam nadziej ze brygada "konfitury RR" - długo będzie leczyła guzy, po "derbach" z Wami :) )

Co do Twojego fanatyzmu od którego tak radykalnie się odżegnujesz i kreślisz grube kreski :wink: Trzeba szukać tez jasnej strony tego pojęcia - odnaleźć pozytywne konotacje tego słowa. Fanatyk to nie koniecznie "oszołom", bo chyba ty "oszołomem" nie jesteś?Ty zaś, ze pozowole sobie na cytat od Ciebie widzisz fanatyków "tylko na żylecie i pod polska wierzba" . W moim mniemaniu Ty również zaliczasz sie do fanatycznego grona - tylko innej strony barykady.

Żeby nie być glosowanym pozwolę sobie na chłodna analizę oparta na przytoczeniu faktów:

- Zobacz ile lat prowadzisz na tym forum swoja ideologiczna krucjatę, jak bardzo zawzięcie walczysz o swoje ideały. Promujesz swój lewicowo-antyklerykalny światopogląd.

- Twoi oponenci z dawnych lat maja teraz piękne zony, mądre dzieci i dobra prace (swoja droga ale to zaściankowe i prawackie - zwalasz ta ładna zona, blee) - na forum nie było ich widać od lat. Ty stary chłop, nadal przed kompem klikasz zawzięcie w obronie tego w co wierzysz. Taki Krzysztof Jarzyna z tematu o Kościele - ile to lat temu, bylo? Albo bellus. Chłopaki maja urlop od internetowej młócki światopoglądowej od wielu lat. Ty wciąż na stanowisku. Nie potrafisz odpuścić. Mnie na przykład nie było na forum chyba przez jakiś rok i spoko. Tobie chyba taki okres urlopu sie nie zdarzył? :)

- Parafrazując kibolska przyśpiewkę: "Jesteś zawsze tam... gdzie o lewicowe ideały toczy sie gra". Choć steki razy zarzekałeś, ze kończysz z tym ze to Twoja ostania dyskusja, ze to juz absolutnie ostatni post... to i tak wracałeś ze podwójną silą. Z pozycji wybitnego intelektualisty - gardzisz prawicowym/moherowym/oszołomskim/heteroseksualnym ( :lol: ) plebsem ale i tak mimo odcinana sie od polemiki dążysz do nie i bierzesz w niej udział. Na prawdę podziwiam Twój fanatyzm np. w dyskusjach o pedałach - mi by sie nie chciało :wink:

- Lustrujesz przeszłość piwusa, który z ziomka stal się wrogiem. Używasz metod którymi rzekomo gardzisz (lustracja - "grzebanie" w przeszłości) bo koleś zmienił światopogląd na radykalnie odmienny od tego którego jesteś obrońcą.

- Będziesz akceptował i wspierał hipokrytę, populistę, drobnego wódczanego przekretasa, cynika który twierdzi ze "warto mieć jakiegoś pedała na liście". Gościa o marnym potencjale intelektualnym, ale za to w modnej fryzurze... tylko dla tego ze ideały których bronisz/promujesz dzięki jego marnym zagrywkom po raz pierwszy w historii przeszły przez sito wyborcze i dostały się do parlamentu.

Dla mnie jesteś wręcz stereotypowym przykładem fanatyka. Z drugiej strony barykady, ale jednak fanatyka :wink:


Po drugie Kamil:
Kamil232 pisze:Wszystko fajnie tylko w tym wszystkim jest jeden problem. Mimo obrania takiej taktyki, Kaczyński tamte wybory przegrał. Minimalnie bo minimalnie, ale jednak z taką osobą, która się co rusz podczas kampanii kompromitowała wpadkami( żeby wsopmnieć duńskie kaszaloty czy wychodzenie z Nato) i której poziom intelektualny jest lekko mówiąć nie najwyższy, to z kimś takim przegrał. Rzecz jasna nie będę tutaj mówił o osłonie medialniej pana Bronisława, bo inni za takie wpadki by zostali rozjechani,ale co do tego widzę, że między nami jest zgoda. Ale tak już z mediami będzie i tego się nie zmieni i trzeba spróbować nauczyć się wygrywać pomimo histerii pro rządowych mediów.
Kamil232 pisze:Tak więc sam tutaj mam zagwozdkę co należałoby zrobić. Gdyby Kaczyński kontynuował taką taktykę po wyborach prezydenckich przez dłuższy okres czasu to jestem przekonany, że dałoby to jeszcze efekty, pewnie dałoby to lepszy wynik w wyborach parlamentarnych, może nawet minimalne zwycięstwo. Ale czy to do czego dąży Kaczyński czyli pełnie władzy? Mam wątpliwości.
Sadze, ze nie do końca (w perspektywie zmiany wizerunkowej) jest trafna prosta analogia do wyborów prezydenckich.

Jasne Kaczyński nie miał tam z kim przegrać, a jakość kandydatury Komorowskiego jest wszystkim znana. Kaczyński przegrał tam sam, ze sobą - minimalnie, ale jednak. Konkretnie przegrał ze "swoja negatywna strona osoby publicznej". Chodzi o to, ze ciężko w krótkim czasie przebudować gruntownie wizerunek jednej osoby, której to wizerunek w ramach świadomej i dobrze zaplanowanej akcji - różnorakie środowiska konstruują od długich lat (zresztą przy nie malej po0mocy samego zainteresowanego).
Tak wiec zdecydowali wychowani przez medialna papkę mówiąc językiem forum piłkarskiego - "anty fani".

Dlatego obecna (mam nadzieje jeszcze nie ostateczna) decyzje o starcie w wyborach uważam za katastrofalna i wpisująca się w nurt fatalnych decyzji ostatniego czasu. Kaczyński ma jeszcze więcej "anty fanów", a numer z tzw. ociepleniem wizerunku już tak łatwo nie przejdzie + jeśli dodać do tego ewentualna kandydaturę Ziobry, który podkradnie te 6-7 % właśnie Kaczyńskiemu. Możemy mieć wtedy niestety druga turę miedzy Palikotem, a Komorem. Czyli... :suicide:

Jestem przekonany, ze dwa "filary" o których pisałem czyli:
franz pisze: Właśnie o to chodzi. O to żeby spokojem, wyrachowaniem, konferencjami o gospodarce i podatkach, eksponowaniem pomysłów eksperckich - wyprowadzić te kur...wy z równowagi. Niech sami pakują się we własne sidła trzeba obnażyć ich zajadłość, nienawiść, głupoty. Ogarniała mnie wielka satysfakcje w tym momencie, który Ty wspomniałeś. Patrzeć na powykrzywiane twarze pseudo autorytetów, które nie mogą znaleźć przyczyny do ataku i same się kompromitują. Bezcenne :)

W skrócie - chodzi mi o wyrachowane i świadome pozbawianie paliwa medialnych krzykaczy. Tegoroczne obchody, czy moim zdaniem niezbyt fortunne taktycznie rozegranie sprawy uchwały daje potężną amunicje mediom nieprzychylnym Kaczyńskiemu, amunicje którą utrudni dotarcie do centrowego elektoratu - moim zdaniem kluczowego dla wyborczych zwycięstw.

Tak wiec bardziej spokojnie, wyciszone i godne obchody (nawet z uwagi na pamięć o wszystkich ofiarach katastrofy). Wiecej klasy, powagi - mniej żenady. Tak jak mówisz media i tak przedstawiały by to w złym świetle, ale miały by dużo bardziej utrudnione zdanie, aby robić z PiS "partie tematu Smoleńskiego" - teraz maja PiS na widelcu
+
franz pisze:Piszac o "odpuszczaniu" chodziło mi o ekspozycje publiczno-medialna, o działania powiedzmy marketingowe. Fachowców trzeba promować, eksponować - to ze ja i Ty wiem ze sa w PiS i działają... to za mało. Nalezy odsuwać na boczny tor Smoleńskie Wdowy (z całym szacunkiem dla tych zacnych i prawych kobiet), ograniczyć popisy Błaszczaka, zakazać wystąpień polance Gosiewskiej (!). Ograniczyć temat Smoleński (nie mowie o zaprzestaniu dochodzenia prawdy!) i promować eksperckie projekty - których nie brakuje. Nie dać się wpędzić w zbytnio prawicowy narożnik, nie dać przylepić sobie latki "partii tylko tematu Smoleńskiego" i partii Rydzyka. Na równi z Macierewiczem (dla którego mam ogromy szacunek, za czasy komuny) młoda twarz i świetne pomysły Przemka Wiplera (pozdro ziom! Legia Warszawa to nasz duma i sława! :beer: ). Więcej równowagi i wyważenia retoryki... mniej wpływu klubów GP i skrajnych środowisk na strategiczne decyzje (vide organizacja obchodów katastrofy) a będzie dobrze :)
(Co do tego z nr. 2 sam powiedziałeś:
Kamil232 pisze:Tutaj pełna zgoda.
)

Chodzi o to, ze tego rodzaju taktykę łatwiej wprowadzić w życie w przypadku całej formacji politycznej. Partia jako podmiot bezosobowy jest bardziej plastyczna masa, niz polityk i to bardzo wiekowy z bardzo utrwalonym wizerunkiem. Jasne PiS tez ma (ze się posłużę metafora rodem z Gombrowicza) dorabiana gębę, ale w przypadku całej formacji łatwiej ta gębę odrzucić - ruchami których pisałem.

Budując tego rodzaju PiS nic nie ryzykuje i tak już zawsze będzie partia antysystemowa - czekającą na profity w postaci krachu obecnego systemu wladzy, ale w takiej konfiguracji politycznej latawiec będzie - już na starcie (nawet w przypadku ewentualnego załamania systemu) mieć większe pole manewru w zakresie pozyskiwania centro-prawicowego, czy nawet centrowego elektoratu.

Nic nie tracimy, trochę zyskujemy (może trochę więcej niż trochę :wink: bo wkur... medialnych gadających głów i żałosne łkanie Stefana Bratkowskiego - bezcenne :) )
Kamil232 pisze:A obywatele w końcu jak choćby w 1980 roku powiedzą dość i to się wszystko rozleci.
Mi ciężko uwierzyć w akurat ten los na ruletce. Przynajmniej o takiej skali przewrotu/buntu jak w 80r nie może być mowy. III RP to mimo wielu patologii życia społecznego i publicznego - nie jest PRL. Wtedy ludzie zbuntowali sie (chodzi mi o masy) nie z powodu szczytnych ideałów inteligenckiego etosu, ale pustego gara, nędzy i wciąż pogarszającej się sytuacji ekonomicznej. W innym przypadku (pełna miska), ze posłużę się lubianym przez Ciebie Ziemkiewiczem "zamknęli by okiennice" (chyba wiesz o co mi chodzi :wink: )

Sytuacja gospodarcza, infrastrukturalna, budżetowa itd itp. jest fatalna. Mam jednak nadzieje, ze nie będziemy mieli takiego rozkładu państwa jak w agonalnej fazie PRL. Po co wtedy Kaczyńskiemu będzie władza skoro wszystko trzeba będzie budować od nowa? Tylko z czego budować - jak pozostaną ruiny.
Kamil232 pisze: A jeśli już to mamy lansowanego pana Palikota, która ma zebrać te niezadowolenie społeczne
Właśnie w przypadku takiego upadku państwowości obecni depozytariusze medialnego rządu dusz mogą skanalizować znaczna część gniewu na konto Palikota, albo jakieś innej populistyczno-lewicowej (albo nawet lewackiej - jak rewolta to rewolta) demagogicznej wydmuszki, która będzie ściśle kontrolowana przez wiadome siły - ciemny lud i tak to kupi.

Polska to nie Węgry.

Nie ma niezależnych mediów (z całym szacunkiem, ale kto dziś czyta gazety? - ludzie głosują przez telewizory), nie ma tak silnych i dobrze zorganizowanych ruchów społeczeństwa obywatelskiego (z całym szacunkiem dla klubów GP, to "puch marny" choćby ilościowo/jakościowo w sumie tez) nie ma takiego polityka jak Viktor Orbán (zagranie z referendum - kapitalna sprawa) i nie ma takiej afery jak nagrania ważnych polityków - w których to nagraniach przyznają się do tego, ze "nakradli" (mówiąc kolokwialnym językiem bruku) - do drugiego Rywina już nie dopuszcza.

Zresztą widać jaka cenę Węgrzy teraz płacą za swoja walkę o powrót do normalności po latach wladzy postkomunistów, którzy zdewastowali i zadłużyli kraj tak horrendalnie ze ciężko się odbudować + atak całego "cywilizowanego" świata.

Recepta na zdobycie wladzy to moim zdaniem wyrachowana polityczna taktyka o której pisałem + zamieszanie szczytach wladzy/kryzys. Tylko nie na potężna skale. Nie chce naprawy Polskie kosztem jej wcześniejszego upadku + obawiam się o to, ze w tedy uda się skanalizować niepokój i gniew ludu w stronę nurtów, z którymi bardzo mi nie po drodze. Tyle.
Kamil232 pisze: Sam wiem, że środowisko gazety polskiej zachowuje się w pewnych kwestiach źle. Jak choćby atakując Lisckiego i Uważam Rze. Pewnie to jest jakaś konkurencja dla nich w postaci czytelników prawej strony politycznej. Ale w tym systemie medialnym i poltycznym ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna tej stronie to kłótnie i ataki na siebie. Obie te gazety odkłamują rzeczywistość dziejącą się w Polsce jak i historie i obie są potrzebne. Więc te ataki są sraniem we własne gniazdo.

Bez wątpienia środowisko GP jest bardziej radykalne i przez ten radykalizm również zaszkodzili wbrew sobie w sprawach o które walczą choćby Smoleńska. Teksty o sztucznej mgle jakie tam się pojawiały czy ten słynna już okładka przed wyborami o prezydencie który został zamordowany, wpłyneły negatywnie na wynik wyborów Pis-u jak i na odkłamywanie sprawy Smoleńska, co widać choćby na tym forum, gdzie jedynym argumentem na rzeczowe dowody w sprawie Smoleńska jest gadka o sztucznej mgle, o czym nigdy np. nie mówił Macierewicz. Ale również bez wątpienia Gazeta Polska ma swoje zasługi to oni organizują comiesięczne obchodzy upamietniające katastrofe, to oni tworzą kluby, które są taka podstawą społeczeństwa obywatelskiego i są dobrym zapleczem do głoszenia tradycyjnych wartości. Mają również niewatpliwą zasługę w dochodzeniu do prawdy Smoleńska czy choćby nawet co sam dobrze wiesz odkłamywania wizerunku kibicowskiego w Polsce.
Jeśli zrobić bilans plusów i minusów środowiska GP - wychodzi nam niechybnie więcej tych drugich.

To oni zaczynali nagonkę na Uważam Rze, to oni dezawuowali racjonalne próby ujawniania przyczyn katastrofy swoimi debilnymi i szkodliwymi fantasmagoriami obliczonymi na wzrost sprzedaży poprzez tania sensacje, to oni szkodzili wizerunkowi PiS przed wyborami, deprecjonowali swoja postaw zespól parlamentarny, raz na zawsze ich sztuczno-mgłowe tezy narzuciły obecna narracje "salonowi". + Fatalne zachowanie na obchodach katastrofy. Moim zdaniem maja niewątpliwą zasługę w utrudnianiu dochodzenia do prawdy o Smoleńsku:
Sakiewicza i Klicha bagno smoleńskie

Od wczoraj pół Polski domaga się przeprosin od Edmunda Klicha, premiera i prezydenta za szarganie dobrego imienia generała Błasika. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Girzyński już wyszedł przed szereg i zaczął w mediach przepraszać za błędy państwa polskiego. Mniejsza z tym czy ma do tego prawo, czy chce zbić na tym jakiś swój kapitał polityczny, żeby choć na chwilę zaistnieć w mediach. Jednak nie na pośle szkolonym w Toruniu ma się skupić ta krótka notka. Celem tej notki jest pokazanie ewidentnego podobieństwa w materii przeprosin, których w żałosny sposób dokonał redaktor naczelny Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz oraz akredytowany przy MAK pułkownik Edmund Klich.

Sprawa jest o tle kuriozalna, ponieważ obaj Panowie mówią dokładnie to samo. Zarówno Tomasz Sakiewicz w sprawie funkcjonariusza BOR podporucznika Jacka Surówki, jak i pułkownik Edmund Klich w sprawie generała Andrzeja Błasika. Pozwolę sobie zacytować co napisał na blogu szef Gazety Polskiej 19.10.2010 roku odnośnie tragicznie zmarłego "borowika".


Popełniliśmy błąd, podając nazwisko tego oficera, za co serdecznie przepraszam jego żonę...


Jeżeli ktoś zwrócił uwagę to to samo mówi pułkownik Edmund Klich. Akredytowany przy MAK powiedział, że popełnił błąd i może przeprosić żonę generała za ujawnienie nazwiska, który rzekomo przebywał w kokpicie i wywierał naciski na pilotów TU-154 podczas feralnego lotu. Nie wiem czemu płk. Klich ujawnił nazwisko generała, ale chyba wszyscy wiemy czemu Tomasz Sakiewicz ujawnił nazwisko podporucznika. Edmund Klich tłumaczy się tym, że w programie Morozowskiego i Sekielskiego był dociskany przez prowadzących i pękł. Przez kogo był dociskany Tomasz Sakiewicz, że puścił do obiegu medialnego plotkę o telefonie z miejsca katastrofy jaki miał wykonać funkcjonariusz BOR do żony? Odpowiedź jest tylko jedna. Gazeta Polska i Tomasz Sakiewicz była/był dociśnięta/y ewentualnymi profitami, jakie Jego gazeta mogła mieć z tej sensacji o charakterze finansowej nekrofilii.

Nie można oprzeć się wrażeniu, że Panowie odbierają na tych samych falach w tym żałosnym korowodzie plotek, po których w sposób arcy-kompromitujący zabierają się do przepraszania. W tych sprawach jesteście ulepieni z tej samej nędznej i tandetnej gliny. Jestem pewien, że historia Wam tego nie zapomni. Jesteście Panowie obaj tacy sami i możecie sobie podać rękę oraz pójść razem na dobry obiad lub na piwo i zameldować sobie wykonanie zadania. Tym sposobem możecie zasypać pierwszy rów jaki Was dzieli.
+ rządzenie się na manifestacja prawicowych na których sa pierwszy raz i mam wrażenie ze tylko dla poklasku, czy umieszczenia potem relacji w necie. Środowisko warszawskiej GP jest wyjątkowo cyniczne i pragmatyczne. Wśród ludzi, którzy do tej pory spotykali się pod domem Jaruzelskiego, czy dbali o pamięć wyklętych takich osób nie ma. Teraz jakaś banda karierowiczów sieje ferment i robi zadymę. Kiedyś może się, to dla nich skończyć źle :wink:

Podsumowując:

Licze na zmiany taktyczne o których pisałem powyżej + większe wpływy w partii ekspertów/środowisk w rodzaju Fundacja Republikańska i... Mariusza Kamińskiego. Zas wraz z nim środowiska dawnego niejawnego Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a także ludzi z dawnej Liga Republikańskiej których cenie i szanuje ogromnie za ich antykomunizm (i to ze wielu kibicuje słusznej opcji na L :wink: )

Wole to niż stawianie na los w ruletce. Hazardzista nigdy nie bylem, a poza tym zamiast na los - wole zdawać się na siebie :)

Dzieki za rzeczowa dysputę, bez argumeum ad personam - powiew oldskulu na forum :wink:

Tez się rozpisałem - nawet bardziej. Ta wiec pozdrawiam Was panowie (i tych którzy doczytali tego posta - az do tego etapu... chyba czas coś zrobić ze swoim życiem chłopaki :wink: ),a teraz wracam do roboty, w zaciszu gabinetu, który z kolei znajduje się w zaciszu leśnej głuszy - ale jednak roboty :(

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 15 kwie 2012, 23:50

Dlatego obecna (mam nadzieje jeszcze nie ostateczna) decyzje o starcie w wyborach uważam za katastrofalna i wpisująca się w nurt fatalnych decyzji ostatniego czasu. Kaczyński ma jeszcze więcej "anty fanów", a numer z tzw. ociepleniem wizerunku już tak łatwo nie przejdzie + jeśli dodać do tego ewentualna kandydaturę Ziobry, który podkradnie te 6-7 % właśnie Kaczyńskiemu. Możemy mieć wtedy niestety druga turę miedzy Palikotem, a Komorem. Czyli... :suicide:
Również wolałbym Kaczyńskie na funkcji premiera, a nie prezydenta i nie podoba mi się jego start w wyborach prezydenckich, ale nie ma wyjścia. NIe ma tam kogo wystawić, bo każdy inny polityk oznacza to o czym piszesz, czyli drugą turę między Komorowskim, a Palikotem. Jak Kaczyński wystartuje to jestem pewien, że izi wejdzie do drugiej tury.

Problem tutaj jest taki, że z jednej strony ja bym go nie widział na funkcji prezydenta, ale z drugiej brak prezydentury oznacza spore kłopoty, bo prezydent może skutecznie sparaliżować wiele decyzji rządu(tutaj notabene warto by wspomnieć o kretyńskiej konstytucji którą mamy. Prezydent wybierany w wolnych wyborach zbierający więcej głosów niż partia zwycięska w wyborach parlamentarnych, mający tak silny mandat społeczny o wiele wiekszy niż zwycięska partia, ma mniejszą władze wykonawczą niż premier :? A z drugiej strony jeśli jest z innej partii to ma skuteczne narzędzia do torpedowania prac rządu.Zdecydowanie trzeba byłoby zmienić konstytucje i się zdecydować albo na system prezydencki albo kanclerski. Osobiście jestem za systemem prezydenckim) tak więc to jest cieżka decyzja co robić. Brak wystawienia kandydatury to samobójstwo dla takiej partii jak PiS, podobnie jak wystawienie kogoś kto by przegrał z Palikotem, także ja innego wyjścia niż kandydowanie Kaczyńskiego nie widze, niestety.
Chodzi o to, ze tego rodzaju taktykę łatwiej wprowadzić w życie w przypadku całej formacji politycznej. Partia jako podmiot bezosobowy jest bardziej plastyczna masa, niz polityk i to bardzo wiekowy z bardzo utrwalonym wizerunkiem. Jasne PiS tez ma (ze się posłużę metafora rodem z Gombrowicza) dorabiana gębę, ale w przypadku całej formacji łatwiej ta gębę odrzucić - ruchami których pisałem.

Budując tego rodzaju PiS nic nie ryzykuje i tak już zawsze będzie partia antysystemowa - czekającą na profity w postaci krachu obecnego systemu wladzy, ale w takiej konfiguracji politycznej latawiec będzie - już na starcie (nawet w przypadku ewentualnego załamania systemu) mieć większe pole manewru w zakresie pozyskiwania centro-prawicowego, czy nawet centrowego elektoratu.

Nic nie tracimy, trochę zyskujemy (może trochę więcej niż trochę :wink: bo wkur... medialnych gadających głów i żałosne łkanie Stefana Bratkowskiego - bezcenne :) )
\

Tutaj się zgadzam, że jeśli chodzi o całą partię, można mimo niechęci mediów wiele zrobić by jednak popracować nad wizerunkiem i odklejeniem gęby, która jest przyklejana. Choćby właśnie poprzez promowanie innych twarzy. Zgadzam się również, że należy promować bardziej projekty i pomysły. Choćby z systemem emerytalnym taki Wipler głośno mówił, że jest za systemem kanadyjskim(który mi osobiście również się bardzo podobał), ale partia się nie zdecydowała na to jako na zbyt liberalny pomysł. Szkoda.

Ale tutaj też jest inan brożka, w innych kwestiach nie raz nie dwa Pis robił konferencje w sprawie swoich pomysłów na taki czy inny temat, a w telewizjach z tych konferencji realacji ani minuty nie puszczano i co oni mogli?
Tak więc łatwo nie jest, nawet choćby ten cały Migalski mówił, ze zanim wszedł do polityki to myślał, że to takie łatwe przecież jak partia przedstawi swoje projekty to media muszą to pokazać, a jednak nie muszą. Jak można wyrwać z kontekstu jedno zdanie i uderzać w nim jak maczugą w Kaczyńskiego to wtedy temat jest grzany w każdym programie po kolei w tvn24, a jak coś powiedzą konstryuktywnego, to jest może z minuta.

Zresztą w ogóle jak czasami sobie oglądne fakty, potem fakty po faktach, potem Monisie Olejnik to się dziwię, ze Pis jest ma 30% poparcia. Bo ktoś nie znający realiów i faktów, które my znamy z innych źródeł potym wszystkim co tam przedstawiają i w jaki sposób ostatnią rzeczą jaka by zrobił to by głosował na PiS. I powinni oni mieć poparie na poziomie Korwina-Mikke.
Nie ma niezależnych mediów (z całym szacunkiem, ale kto dziś czyta gazety? - ludzie głosują przez telewizory), nie ma tak silnych i dobrze zorganizowanych ruchów społeczeństwa obywatelskiego (z całym szacunkiem dla klubów GP, to "puch marny" choćby ilościowo/jakościowo w sumie tez) nie ma takiego polityka jak Viktor Orbán (zagranie z referendum - kapitalna sprawa) i nie ma takiej afery jak nagrania ważnych polityków - w których to nagraniach przyznają się do tego, ze "nakradli" (mówiąc kolokwialnym językiem bruku) - do drugiego Rywina już nie dopuszcza.

Zresztą widać jaka cenę Węgrzy teraz płacą za swoja walkę o powrót do normalności po latach wladzy postkomunistów, którzy zdewastowali i zadłużyli kraj tak horrendalnie ze ciężko się odbudować + atak całego "cywilizowanego" świata.

Recepta na zdobycie wladzy to moim zdaniem wyrachowana polityczna taktyka o której pisałem + zamieszanie szczytach wladzy/kryzys. Tylko nie na potężna skale. Nie chce naprawy Polskie kosztem jej wcześniejszego upadku + obawiam się o to, ze w tedy uda się skanalizować niepokój i gniew ludu w stronę nurtów, z którymi bardzo mi nie po drodze. Tyle.
Zgoda. Również nie chcę takiego upadku jak na Węgrzech bo jak widać odbudowanie tego kraju po rządach postkomunistów zajmie dużo czasu. Tak więc ostatnią rzeczą, której bym chciał to doprowadzenie do takiej sytuacji.

Również masz słuszność pisząc o barku niezależnych mediów. Wszystko rozgrywa się w telewizjach. Wystarczyła by jedna telewizja odpowiednio prowadzona jak choćby w Stanach FOX, promująca konserwatywne wartości, a wynik wyborów byłyby znacznie inne. Świadczy o tym choćby sukces Uważam Rze czy Uważam Rze Historia, że jest mocna zapotrzebowanie w społeczeństwie na tego typu poglądy. Ale cóż był niegdyś dobry tekst Legutki w Uważam Rze, jakie były choćby naciski na właścicieli RTL7 czy TV PULS jak tylko zaczeły skręcać w niebezpieczną dla władzę stronę to pojawiły się naciski na właścicieli zagranicznych, groźba odebrania koncescji etc. I tak skutecznie zadbano oto by żaden nie postkomunistyczny podmiot prezentujący "niesłuszne" poglądy nie stał się medialnym graczem. I stąd też teraz takie wały w kwestii przyznawania koncescji Rydzykowi.

Co do klubów Gazety Polskiej i samego tego środowiska
Jeśli zrobić bilans plusów i minusów środowiska GP - wychodzi nam niechybnie więcej tych drugich.

To oni zaczynali nagonkę na Uważam Rze, to oni dezawuowali racjonalne próby ujawniania przyczyn katastrofy swoimi debilnymi i szkodliwymi fantasmagoriami obliczonymi na wzrost sprzedaży poprzez tania sensacje, to oni szkodzili wizerunkowi PiS przed wyborami, deprecjonowali swoja postaw zespól parlamentarny, raz na zawsze ich sztuczno-mgłowe tezy narzuciły obecna narracje "salonowi". + Fatalne zachowanie na obchodach katastrofy. Moim zdaniem maja niewątpliwą zasługę w utrudnianiu dochodzenia do prawdy o Smoleńsku:
To jak już mówiłem słusznie ich krytykujesz w wielu kwestiach. Niemniej jednak z ogólną oceną bym się nie zgodził. Mają swoje za uszami, ale mimo wszystko choćby wyprodukowanie takich filmów jak 10.04.2010 A. Gargas, Mgła, Pogarda i wielu innych, a także książek odegrały znaczną rolę w odkłamywaniu Smoleńska. Mimo wszystko mimo tych głupot które czasami wypisywali moim zdaniem przesadzasz, ze swoją oceną o utrudnianiu dochodzenia do prawdy Smoleńska. Wręcz jednak przeciwnie, odegrali znaczną rolę w odkłamywaniu tej sprawy. Jest ich za co krytykować, ale Ty idziesz za daleko.

Podobnie z klubami GP, można ich krytykować, ale masz coś innego na horyzoncie, masz inne tak zorganizowane środowisko, które jest w stanie w 2-3 tys pojechać na Węgry czy też w takiej liczbie a może więcej wspierać róznegorakie demonstracje, czy je organizować? Ja takowej po prawej stronie nie widzę. Można powiedzieć są do dupy czy nawet sugerować jak ty, że kiedyś zostaną "wyproszeni" z niektórych demonstracji, ale co w zamian? Nikt nie broni innym środwiskom się integrować czy tworzyć swoich stworzyszeń działających na rzecz konserwatywnych wartości, w ten sposóby należałoby rywalizować. Ale ostatnią rzeczą, której potrzeba naszej stronie to walka na noże.

Podsumowując Franzie. Cele mamy podobne, w kwestiach taktyki różnimy się minimalnie, bo jednak wiele z twoich argumentów i pomysłów popieram, właściwie większość poza tym, że uważam, że sprawę Smoleńska należy stawiać twardo najtwardziej jak to możliwe. Różnimy się nieco w odbiorze środowiska wokoło Gazety Polskiej, które również w wielu punktach mi się nie podoba i dlatego raczej wybieram na rynku tygodników Uważam Rze, niemniej jednak doceniam pracę jaką oni czynią w dla promowania konserwatywnych wartości i walce z chorymi lewackimi pomysła, a także dla odkłamywania rzeczywistości w Polsce.

No więc cóż to by było tyle, dzięki za fajną dyskusje :)

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13039
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 16 kwie 2012, 1:51

Chyba wypada mi sprostowac pare rzeczy na moj temat. Mozesz mnie Franz postrzegac jak chcesz ale wybacz na swoj temat to ja wiem najwiecej. A wiec.
franz pisze:Po pierwsze Chłopaczek:

- Zobacz ile lat prowadzisz na tym forum swoja ideologiczna krucjatę, jak bardzo zawzięcie walczysz o swoje ideały. Promujesz swój lewicowo-antyklerykalny światopogląd.

- Twoi oponenci z dawnych lat maja teraz piękne zony, mądre dzieci i dobra prace (swoja droga ale to zaściankowe i prawackie - zwalasz ta ładna zona, blee) - na forum nie było ich widać od lat. Ty stary chłop, nadal przed kompem klikasz zawzięcie w obronie tego w co wierzysz. Taki Krzysztof Jarzyna z tematu o Kościele - ile to lat temu, bylo? Albo bellus. Chłopaki maja urlop od internetowej młócki światopoglądowej od wielu lat. Ty wciąż na stanowisku. Nie potrafisz odpuścić. Mnie na przykład nie było na forum chyba przez jakiś rok i spoko. Tobie chyba taki okres urlopu sie nie zdarzył? :)
Nie prowadze zadnej krucjaty. Udzielam sie tylko na tym forum i nigdzie indziej. Nawet nie komentuje tekstow na roznych ogolnopolskich portalach. Gdzie mi zawzietego forumowego klikacza (gratuluje dla tych co wyrwali sie z tego kotla) do internetowych trolli jednej prawdy uczestnikow manifestacji blokujacych sie wzajemnie albo popularnych kiboli.
Piszesz ze promuje lewicowo-antyklerykalny swiatopoglad. Ja bym tego tak nie nazwal. W ogole chcialbym zeby nikt nie wpychal mnie w ten podzial lewica-prawica ktora ma dla mnie charakter przede wszystkim polityczny. Tak sie przypadkowo sklada ze wiele moich pogladow jest tozsamych z pogladami lewicowymi jednak sam siebie czlowiekiem lewicy bym sie nie okreslil. Nie protestuje gdy ktos nazywa mnie "lewakiem" poniewaz niektorzy musza miec jasny podzial inaczej sie gubia. Jezeli cos promuje to zdrowy rozsadek rozum i prawo do wyboru.
franz pisze:- Parafrazując kibolska przyśpiewkę: "Jesteś zawsze tam... gdzie o lewicowe ideały toczy sie gra". Choć steki razy zarzekałeś, ze kończysz z tym ze to Twoja ostania dyskusja, ze to juz absolutnie ostatni post... to i tak wracałeś ze podwójną silą. Z pozycji wybitnego intelektualisty - gardzisz prawicowym/moherowym/oszołomskim/heteroseksualnym ( :lol: ) plebsem ale i tak mimo odcinana sie od polemiki dążysz do nie i bierzesz w niej udział. Na prawdę podziwiam Twój fanatyzm np. w dyskusjach o pedałach - mi by sie nie chciało :wink:
Widzisz Tobie by sie nie chcialo a ja bronie slabszych ktorzy nie maja przestawicielstwa na tym forum :wink:

Nie zarzekalem sie ze koncze dyskutowac w ogole tylko ze koncze dana dyskusje. Fakt czesto byly to pobozne zyczenia ale nie potrafie po prostu stac z boku kiedy wypisuje sie brednie albo wylacza sie rozum na rzecz fantazji. Wiadomo gdy rozum spi budza sie demony.
franz pisze:- Lustrujesz przeszłość piwusa, który z ziomka stal się wrogiem. Używasz metod którymi rzekomo gardzisz (lustracja - "grzebanie" w przeszłości) bo koleś zmienił światopogląd na radykalnie odmienny od tego którego jesteś obrońcą.
To byly wspominki. Kto nie lubi wspominac? Przypomnialem mu wobec jego przedwyborczej agitki jak kiedys sie prowadzil. Zreszta przypadek piwusa gleboko mnie zasmuca i nie chce sie nad tym pochylac.
franz pisze:- Będziesz akceptował i wspierał hipokrytę, populistę, drobnego wódczanego przekretasa, cynika który twierdzi ze "warto mieć jakiegoś pedała na liście". Gościa o marnym potencjale intelektualnym, ale za to w modnej fryzurze... tylko dla tego ze ideały których bronisz/promujesz dzięki jego marnym zagrywkom po raz pierwszy w historii przeszły przez sito wyborcze i dostały się do parlamentu.
Wspieral oddajac moj glos i wciaz uwazam ze dobrze uczynilem. Zycie to sztuka kompromisu. Ja sobie glosuje na tych ktorzy moim zdaniem maja w danym momencie najwieksze szanse zeby nadgryzc skostniale i zepsute fundamenty "polactwa". Nie szukam spizowych herosow. Nie musze ich bronic czy wybielac. Nie musze sie nawet utozsamiac czy podziwiac tych na ktorych glosuje (inaczej bym pewnie nie glosowal). Osoba ktora dostanie moj glos ma sprzedac mi swoj pomysl a potem dazyc do jego realizacji. Jezeli ktos wierzy ze polityk na ktorego zaglosowal nigdy nie zmienil w jakims punkcie swoich pogladow ze reprezentuje tylko cnoty ktore wyborca chce w nim widziec ze nie jest cynikiem (to polityka na boga!) ze nie wykorzystuje innych ludzi do wlasnych celow to jest po prostu infantylny.
Czy fanatyk Palikota jak mnie okresliles nie powinien ze wszystkich sil bronic swojego guru?
Dla mnie blizsze fanatyzmowi jest glosowanie z uporem maniaka na JKM ktory nie ma zadnych szans zeby zrealizowac to o czym mowi. Gdyby sondaze dawaly Palikotowi powiedzmy 1% poparcia to bym glosu na niego nie oddal. A jak u Ciebie Franz? Wciaz wspierasz JKM?

To chyba tyle. W sumie moge byc sobie tym fanatykiem (byle nie politycznym bo tutaj miejsca juz sa zajete) jakos mi to wielce nie wadzi. Nastepnym razem jednak jak uzywasz mojego nicka to odnos sie do tego co napisalem nie przez jakies kombinacje norweskie po cytatach z innych userow. Szczegolnie ze dawno ze soba na forum nie dyskutowalismy wiec utraciles punkt odniesienia do mojej osoby. Takie prawo w tematach politycznych ma wylacznie Kamil :mrgreen:

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 17 kwie 2012, 8:22

Kamil232 pisze:No więc cóż to by było tyle, dzięki za fajną dyskusje
Również dziękuję :) :beer:
Kamil232 pisze:Różnimy się nieco w odbiorze środowiska wokoło Gazety Polskiej
Podsumowanie dopisane przez życie (a konkretnie Waldemara Łysiaka w najnowszym Uważam Rze :wink: )
Waldemar Łysiak, pisarz i publicysta odpowiada „Gazecie Polskiej” na ataki na „Uważam Rze”. Pozwolę sobie przedrukować tekst „Uważam Rze” w całości. Ze względu na jego wartość oraz pozycję i prestiż autora słów.

"Dołoj gramotnyje!"

Nigdy nie byłem lokajem, poczułem się więc dotknięty, gdy sotrudnik „Gazety Polskiej”, W. Wencel w ramach jednostronnej chuligańskiej wojny, jaką ta gazeta toczy z „Uważam Rze”, przezwał publicystów „Uważam Rze” „lokajami” dodając jeszcze kilka innych epitetów („publicyści przedpokoju”, „przemądrzali”, itp.) oraz szczując czytelników twierdzeniem, że „Lisicki i jego lokaje traktują 'zwykłych' Polaków z pogardą”. Zaszokowany przecierałem oczy, bo wydawało mi się, że ten poziom świństwa i łgarstwa jest specjalnością li tylko mediów Salonu.
Wencel to podobno poeta i podobno niezbyt wysokich lotów. Z pewnością natomiast jest to bezwstydny impertynent. Osobnicy tego rodzaju mają to do siebie, że na swe upośledzenia i kompleksy reagują wrzaskiem przeciwko ludziom, z którymi ich słabość została skonfrontowana. Miotają wówczas epitety, plują furiacko, zero klasy – ten typ tak ma. Trudno go nawet określić, jako złośliwca, bo stara mądrość mówi, że „człowiek złośliwy jest lepszy, niż głupiec, bo złośliwiec czasami odpoczywa”. I trudno zwać go tubą samodzielną – ciskając błoto w kierunku „Uważam Rze” miał zgodę, by dołączyć do tych żurnalistów „GP”, którzy ze zwalczania antysalonowego sojusznika uczynili sobie wręcz rację bytu.
Salon od dawna przezywa całe środowisko „GB” „sektą”, czasami wzbogacają ten epitet o przymiotnik („obłąkana sekta”). Nie jest to prawda. Środowisko „Gazety Polskiej”, jej czytelnicy i kluby to grono patriotów, ludzie kochający Ojczyznę. „Sektą obłąkańców” jest natomiast sama „GP” (plus satelickie „Codzienna” i „Niezależna”), ale z zupełnie innego powodu, niż głosi Salon.
Według salonowców „GP” dostała szmergla wskutek katastrofy smoleńskiej, rozpętała więc szaleństwo tropienia spisków, organizowania płonących marszów, demonstrowania wokół krzyża przedpałacowego, itp. Tymczasem wszystko to są objawy troski patriotycznej, godnej szacunku.
Intensyfikowanie „śledztwa smoleńskiego” jest konieczne, bo władze ruskie i polskie okłamują społeczeństwo, a ta tragedia bezwzględnie wymaga odsłonięcia prawdy. Adorowanie i bronienie krzyża jest świętą powinnością katolików, kiedy Salon robi wszystko, by wyrugować krzyż z przestrzeni państwowej i społecznej. Tu nie ma więc żadnego obłędu – jest tylko patriotyzm i religijność. Obłęd jest w czymś innym: we wszczętej i zaciekle kontynuowanej wojnie „Gazety Polskiej” przeciwko antysalonowym sojusznikom – w głupawym monopolizowaniu swojego prawa do bycia adwersarzem Salonu, lewicy, Platformy, bezpieki, itd. Pod tym względem Sakiewicz & His Boys (czy raczej Toys) to istotnie „sekta obłąkańców” - uznali, ze tylko im wolno boksować się z Salonem, tylko im wolno lansować patriotyzm, każdemu innemu wara, nie dopuszczają konkurencji. Stają się przez to także sektą komicznych figur, bo wymyślili hasło: „strefa wolnego słowa”, lecz chcąc wpuszczać do9 tej strefy jedynie „samych swoich” a innym prawicowcom/antysalonowcom/konserwatystom zakładać kneble – robią pośmiewisko z własnego credo i siebie samych.
Gdy tylko wystartował „Uważam Rze” i sprzedawalnością przeskoczył „Gazetę Polską” (od razu), Sakiewicz and company dostali białej gorączki i piany. Z łamów "GP" padł wobec dziennikarzy „Uważam Rze” bluzg: „hieny”, zaś wobec samego tygodnika nonsens: „podróba 'Gazety Polskiej'”. Kilka miesięcy później „Uważam Rze” zmienił nazwę właściciela i wtedy Sakiewiczowcy zaczęli wyrażać krokodyle współczucie, podszyte Schadenfreude, a nawet oferować publicystom „Uważam Rze” występy w GP. Kiedy jednak – wbrew oczekiwaniom Sakiewiczowców - „Uważam Rze” nie tylko nie zostało skasowane, lecz choćby o milimetr nie zmieniło swego antysalonowego kursu, paczka Sakiewicza trysnęła furią. Co trwa do dziś.
Jest to nienawiść tak brutalna, tak chamska i tak wstrętna (bo rozbijacka), że przy niej niechęć wobec „Uważam Rze” ze strony Radków, Donków, Bronków, Urbanów i Michników, to łagodna forma wrogości. Czysty obłęd, a może pragmatyzm leninowski. Lenin uczył, iż dla lewicowca wszelkie prawicowe, czy centrowe opozycje są niegroźne – realnie groźna formacja to ta bliska ideowo, też lewicowa. Analogicznie rozumują „GP”-owcy: flekują mniemanego wroga wewnętrznego (z tej samej strony barykady) zajadlej, niźli zewnętrznego, stosując wobec „Uważam Rze” stare, bolszewickie hasło: „Dołoj gramotnyje!”.
Dlaczego to robią? Kolejna stara mądrość mówi, że „gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Sukces „Uważam Rze”, które sprzedaje dwa lub trzy razy więcej egzemplarzy, niż „Gazeta Polska” budzi jej permanentną wściekłość. Ale, czy tylko o to chodzi? W kraju rządzonym „z tylnego siedzenia” przez WSI, prowokacje typu azefowskiego są na porządku dziennym, nie można więc wykluczyć, iż wbijanie klina między antysalonowe (antyreżimowe) media to robota ukartowana i realizowana premedytacyjnie łapami agentów sabotażystów. Jeżeli wszakrze tacy liczą, że rozpętają samoeskalujące się piekło, to się mylą, przynajmniej co do „Uważam Rze” - nie będziemy się, rewanżując się za „lokajów Lisieckiego”, zwać ludzi „GP” „pajacami Sakiewicza”, by tamci odwinęli jeszcze mocniej, dają pretekst do dalszego windowania razów, aż ten korkociąg epitetów stanie się wirem wciągającym całą naszą stronę barykady w kaumnijne gówno, ku uciesze Salonu i „mainstreamowych” mediów. Nie – to nie nasze metody. I radzimy ludziom „GP”, by zaprzestali ich stosowania, czyli fundowania satysfakcji naszym wspólnym wrogom. Wejrzyjcie baczniej we własne środowisko, zlustrujcie swoje podwórko, może wówczas przestaniecie „wspólne kolędować” (Wigilia 2011) z takimi typami jak „profesor” Józef Szaniawski, któremu nie raz wytykano pracę dla SB!
Puentą mego apelu niech będzie fragment dokumentu, który się zachował w zbiorach Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jest to tekst przemówienia SS-Oberfuhrera Bierkampa, dowódcy Sipo i SD na terenach Generalnego Gubernatorstwa, czyli pod okupacją hitlerowską. Walter Bierkamp radził gronu kolegów: „- Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!”.

Paniatno, towariszczi?


Waldemar Łysiak
przedruk za „Uważam Rze”
+

Mazurek:
Wróżono mojej osobie wielką karierę na Czerskiej albo w innym TVN i akurat wtedy, zamiast skorzystać, musiałem wyjechać do Gruzji. Co za pech!

To, że mój tekst „Nie pójdę więcej pod Pałac” wywoła żywiołowy zachwyt skromnych zasobów obozu niepodległościowego, przewidziałem. Jak donoszą przyjaciele, wzięła mnie w obroty choćby pewna diwa trzeciego obiegu i piątej klepki, jazgotliwa starsza pani, prawicowa odpowiedniczka Waldemara Kuczyńskiego oraz całkiem liczne grono blogerów, których niestety nie kojarzę.

Wszystkich ich informuję, że mój pisk z przedpokoju został zauważony, a transfer do „Krytyki Politycznej” jest w toku. Podobno „Rzeczpospolita” ma za mnie dostać Cezarego Michalskiego i tuzin długopisów.

Ciekawszy jednak i cokolwiek zdumiewający był zachwyt sporej części salonu. Widocznie przeczytał on tylko drugą część mojego artykułu, co przyjmuję ze zrozumieniem, bo trudna sztuka literacji jest w odwrocie. Ale dobrze się stało, bo nigdy przedtem (i zapewne nigdy potem) nie byłem tak fetowany.

Co prawda Kuczyński przestrzegał przed przyjmowaniem mnie w swoje szeregi (panie Waldemarze, bez obaw, pańska pozycja szalonego plwacza jest niezagrożona), ale portal Lisa, w chwili wolnej od promocji orlenowskich parówek, uznał mój tekst za obiecujący. Zaproszono mnie do TVN, chciał ze mną rozmawiać „Newsweek”, docenił ks. Sowa, gratulacje przesłał Zbigniew Hołdys, dzwonił Marcin Meller…

Ech, wszystkim wam szczerze dziękuję (i z serca spod Kaukazu błogosławię), ale zagubiona owieczka jest jednak starym, upartym baranem, gestu wyciągniętej ręki docenić nie potrafi.

Najbardziej wzruszył mnie jednak Seweryn Blumsztajn, człowiek, który już od jakiegoś czasu nie rodzi, za to nieustannie, no mniejsza z tym, co on nieustannie robi. Otóż odkrył on nagle, „że obaj jesteśmy ludźmi”. Połechtany niezwykłym awansem gatunkowym zrozumiałem, że prawdziwy homo sapiens (z certyfikatem Blumsztajna) musi krytykować pisowską tłuszczę i jej odrażającego wodza.

Ale nadal nie łapię, kiedy człowieczeństwo zamiera? Już wtedy, gdy krytykuje się arbitra elegancji z plastikowym fiutkiem w dłoni, czy dopiero gdy podaje się w wątpliwość kult słońca? Słońca Peru rzecz jasna.

I, panie Sewerynie, czy jak za rok pojadę na mszę na Wawel, to nadal będę choć typem człekokształtnym?
Chlopaczek pisze:A jak u Ciebie Franz? Wciaz wspierasz JKM?
Jeśli dobrze pamiętam to nigdy na niego nie glosowałem, ale śmieszny z niego człowiek i napiłby się z nim wódki. :wink:
Chlopaczek pisze:Nastepnym razem jednak jak uzywasz mojego nicka to odnos sie do tego co napisalem nie przez jakies kombinacje norweskie po cytatach z innych userow. Szczegolnie ze dawno ze soba na forum nie dyskutowalismy wiec utraciles punkt odniesienia do mojej osoby. Takie prawo w tematach politycznych ma wylacznie Kamil
Spoko oko :)

Pozdro fanatyku! :wink:

PS: Modzi - skasujcie reszte (jakies problemy techniczne wystapily)
Ostatnio zmieniony 17 kwie 2012, 8:27 przez franz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 17 kwie 2012, 8:22

Kamil232 pisze:No więc cóż to by było tyle, dzięki za fajną dyskusje
Również dziękuję :) :beer:
Kamil232 pisze:Różnimy się nieco w odbiorze środowiska wokoło Gazety Polskiej
Podsumowanie dopisane przez życie (a konkretnie Waldemara Łysiaka w najnowszym Uważam Rze :wink: )
Waldemar Łysiak, pisarz i publicysta odpowiada „Gazecie Polskiej” na ataki na „Uważam Rze”. Pozwolę sobie przedrukować tekst „Uważam Rze” w całości. Ze względu na jego wartość oraz pozycję i prestiż autora słów.

"Dołoj gramotnyje!"

Nigdy nie byłem lokajem, poczułem się więc dotknięty, gdy sotrudnik „Gazety Polskiej”, W. Wencel w ramach jednostronnej chuligańskiej wojny, jaką ta gazeta toczy z „Uważam Rze”, przezwał publicystów „Uważam Rze” „lokajami” dodając jeszcze kilka innych epitetów („publicyści przedpokoju”, „przemądrzali”, itp.) oraz szczując czytelników twierdzeniem, że „Lisicki i jego lokaje traktują 'zwykłych' Polaków z pogardą”. Zaszokowany przecierałem oczy, bo wydawało mi się, że ten poziom świństwa i łgarstwa jest specjalnością li tylko mediów Salonu.
Wencel to podobno poeta i podobno niezbyt wysokich lotów. Z pewnością natomiast jest to bezwstydny impertynent. Osobnicy tego rodzaju mają to do siebie, że na swe upośledzenia i kompleksy reagują wrzaskiem przeciwko ludziom, z którymi ich słabość została skonfrontowana. Miotają wówczas epitety, plują furiacko, zero klasy – ten typ tak ma. Trudno go nawet określić, jako złośliwca, bo stara mądrość mówi, że „człowiek złośliwy jest lepszy, niż głupiec, bo złośliwiec czasami odpoczywa”. I trudno zwać go tubą samodzielną – ciskając błoto w kierunku „Uważam Rze” miał zgodę, by dołączyć do tych żurnalistów „GP”, którzy ze zwalczania antysalonowego sojusznika uczynili sobie wręcz rację bytu.
Salon od dawna przezywa całe środowisko „GB” „sektą”, czasami wzbogacają ten epitet o przymiotnik („obłąkana sekta”). Nie jest to prawda. Środowisko „Gazety Polskiej”, jej czytelnicy i kluby to grono patriotów, ludzie kochający Ojczyznę. „Sektą obłąkańców” jest natomiast sama „GP” (plus satelickie „Codzienna” i „Niezależna”), ale z zupełnie innego powodu, niż głosi Salon.
Według salonowców „GP” dostała szmergla wskutek katastrofy smoleńskiej, rozpętała więc szaleństwo tropienia spisków, organizowania płonących marszów, demonstrowania wokół krzyża przedpałacowego, itp. Tymczasem wszystko to są objawy troski patriotycznej, godnej szacunku.
Intensyfikowanie „śledztwa smoleńskiego” jest konieczne, bo władze ruskie i polskie okłamują społeczeństwo, a ta tragedia bezwzględnie wymaga odsłonięcia prawdy. Adorowanie i bronienie krzyża jest świętą powinnością katolików, kiedy Salon robi wszystko, by wyrugować krzyż z przestrzeni państwowej i społecznej. Tu nie ma więc żadnego obłędu – jest tylko patriotyzm i religijność. Obłęd jest w czymś innym: we wszczętej i zaciekle kontynuowanej wojnie „Gazety Polskiej” przeciwko antysalonowym sojusznikom – w głupawym monopolizowaniu swojego prawa do bycia adwersarzem Salonu, lewicy, Platformy, bezpieki, itd. Pod tym względem Sakiewicz & His Boys (czy raczej Toys) to istotnie „sekta obłąkańców” - uznali, ze tylko im wolno boksować się z Salonem, tylko im wolno lansować patriotyzm, każdemu innemu wara, nie dopuszczają konkurencji. Stają się przez to także sektą komicznych figur, bo wymyślili hasło: „strefa wolnego słowa”, lecz chcąc wpuszczać do9 tej strefy jedynie „samych swoich” a innym prawicowcom/antysalonowcom/konserwatystom zakładać kneble – robią pośmiewisko z własnego credo i siebie samych.
Gdy tylko wystartował „Uważam Rze” i sprzedawalnością przeskoczył „Gazetę Polską” (od razu), Sakiewicz and company dostali białej gorączki i piany. Z łamów "GP" padł wobec dziennikarzy „Uważam Rze” bluzg: „hieny”, zaś wobec samego tygodnika nonsens: „podróba 'Gazety Polskiej'”. Kilka miesięcy później „Uważam Rze” zmienił nazwę właściciela i wtedy Sakiewiczowcy zaczęli wyrażać krokodyle współczucie, podszyte Schadenfreude, a nawet oferować publicystom „Uważam Rze” występy w GP. Kiedy jednak – wbrew oczekiwaniom Sakiewiczowców - „Uważam Rze” nie tylko nie zostało skasowane, lecz choćby o milimetr nie zmieniło swego antysalonowego kursu, paczka Sakiewicza trysnęła furią. Co trwa do dziś.
Jest to nienawiść tak brutalna, tak chamska i tak wstrętna (bo rozbijacka), że przy niej niechęć wobec „Uważam Rze” ze strony Radków, Donków, Bronków, Urbanów i Michników, to łagodna forma wrogości. Czysty obłęd, a może pragmatyzm leninowski. Lenin uczył, iż dla lewicowca wszelkie prawicowe, czy centrowe opozycje są niegroźne – realnie groźna formacja to ta bliska ideowo, też lewicowa. Analogicznie rozumują „GP”-owcy: flekują mniemanego wroga wewnętrznego (z tej samej strony barykady) zajadlej, niźli zewnętrznego, stosując wobec „Uważam Rze” stare, bolszewickie hasło: „Dołoj gramotnyje!”.
Dlaczego to robią? Kolejna stara mądrość mówi, że „gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Sukces „Uważam Rze”, które sprzedaje dwa lub trzy razy więcej egzemplarzy, niż „Gazeta Polska” budzi jej permanentną wściekłość. Ale, czy tylko o to chodzi? W kraju rządzonym „z tylnego siedzenia” przez WSI, prowokacje typu azefowskiego są na porządku dziennym, nie można więc wykluczyć, iż wbijanie klina między antysalonowe (antyreżimowe) media to robota ukartowana i realizowana premedytacyjnie łapami agentów sabotażystów. Jeżeli wszakrze tacy liczą, że rozpętają samoeskalujące się piekło, to się mylą, przynajmniej co do „Uważam Rze” - nie będziemy się, rewanżując się za „lokajów Lisieckiego”, zwać ludzi „GP” „pajacami Sakiewicza”, by tamci odwinęli jeszcze mocniej, dają pretekst do dalszego windowania razów, aż ten korkociąg epitetów stanie się wirem wciągającym całą naszą stronę barykady w kaumnijne gówno, ku uciesze Salonu i „mainstreamowych” mediów. Nie – to nie nasze metody. I radzimy ludziom „GP”, by zaprzestali ich stosowania, czyli fundowania satysfakcji naszym wspólnym wrogom. Wejrzyjcie baczniej we własne środowisko, zlustrujcie swoje podwórko, może wówczas przestaniecie „wspólne kolędować” (Wigilia 2011) z takimi typami jak „profesor” Józef Szaniawski, któremu nie raz wytykano pracę dla SB!
Puentą mego apelu niech będzie fragment dokumentu, który się zachował w zbiorach Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jest to tekst przemówienia SS-Oberfuhrera Bierkampa, dowódcy Sipo i SD na terenach Generalnego Gubernatorstwa, czyli pod okupacją hitlerowską. Walter Bierkamp radził gronu kolegów: „- Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!”.

Paniatno, towariszczi?


Waldemar Łysiak
przedruk za „Uważam Rze”
+

Mazurek:
Wróżono mojej osobie wielką karierę na Czerskiej albo w innym TVN i akurat wtedy, zamiast skorzystać, musiałem wyjechać do Gruzji. Co za pech!

To, że mój tekst „Nie pójdę więcej pod Pałac” wywoła żywiołowy zachwyt skromnych zasobów obozu niepodległościowego, przewidziałem. Jak donoszą przyjaciele, wzięła mnie w obroty choćby pewna diwa trzeciego obiegu i piątej klepki, jazgotliwa starsza pani, prawicowa odpowiedniczka Waldemara Kuczyńskiego oraz całkiem liczne grono blogerów, których niestety nie kojarzę.

Wszystkich ich informuję, że mój pisk z przedpokoju został zauważony, a transfer do „Krytyki Politycznej” jest w toku. Podobno „Rzeczpospolita” ma za mnie dostać Cezarego Michalskiego i tuzin długopisów.

Ciekawszy jednak i cokolwiek zdumiewający był zachwyt sporej części salonu. Widocznie przeczytał on tylko drugą część mojego artykułu, co przyjmuję ze zrozumieniem, bo trudna sztuka literacji jest w odwrocie. Ale dobrze się stało, bo nigdy przedtem (i zapewne nigdy potem) nie byłem tak fetowany.

Co prawda Kuczyński przestrzegał przed przyjmowaniem mnie w swoje szeregi (panie Waldemarze, bez obaw, pańska pozycja szalonego plwacza jest niezagrożona), ale portal Lisa, w chwili wolnej od promocji orlenowskich parówek, uznał mój tekst za obiecujący. Zaproszono mnie do TVN, chciał ze mną rozmawiać „Newsweek”, docenił ks. Sowa, gratulacje przesłał Zbigniew Hołdys, dzwonił Marcin Meller…

Ech, wszystkim wam szczerze dziękuję (i z serca spod Kaukazu błogosławię), ale zagubiona owieczka jest jednak starym, upartym baranem, gestu wyciągniętej ręki docenić nie potrafi.

Najbardziej wzruszył mnie jednak Seweryn Blumsztajn, człowiek, który już od jakiegoś czasu nie rodzi, za to nieustannie, no mniejsza z tym, co on nieustannie robi. Otóż odkrył on nagle, „że obaj jesteśmy ludźmi”. Połechtany niezwykłym awansem gatunkowym zrozumiałem, że prawdziwy homo sapiens (z certyfikatem Blumsztajna) musi krytykować pisowską tłuszczę i jej odrażającego wodza.

Ale nadal nie łapię, kiedy człowieczeństwo zamiera? Już wtedy, gdy krytykuje się arbitra elegancji z plastikowym fiutkiem w dłoni, czy dopiero gdy podaje się w wątpliwość kult słońca? Słońca Peru rzecz jasna.

I, panie Sewerynie, czy jak za rok pojadę na mszę na Wawel, to nadal będę choć typem człekokształtnym?
Chlopaczek pisze:A jak u Ciebie Franz? Wciaz wspierasz JKM?
Jeśli dobrze pamiętam to nigdy na niego nie glosowałem, ale śmieszny z niego człowiek i napiłby się z nim wódki. :wink:
Chlopaczek pisze:Nastepnym razem jednak jak uzywasz mojego nicka to odnos sie do tego co napisalem nie przez jakies kombinacje norweskie po cytatach z innych userow. Szczegolnie ze dawno ze soba na forum nie dyskutowalismy wiec utraciles punkt odniesienia do mojej osoby. Takie prawo w tematach politycznych ma wylacznie Kamil
Spoko oko :)

Pozdro fanatyku! :wink:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13039
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 17 kwie 2012, 14:47

franz pisze:Jeśli dobrze pamiętam to nigdy na niego nie glosowałem, ale śmieszny z niego człowiek i napiłby się z nim wódki. :wink:
Nie zaprzeczysz jednak ze w swoim czasie miales goracy romans z UPR.

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 17 kwie 2012, 16:32

To ja sobie pozwole na mala wrzutke tutaj :)

Tomasz LIpiec, czyli minister Sportu w rzadzie Prawych i Sprawiedliwych zostal skazany na 3,5 roku wiezienia (bez zawiasow) za korupcje :D

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 17 kwie 2012, 17:02

Podsumowanie dopisane przez życie (a konkretnie Waldemara Łysiaka w najnowszym Uważam Rze :wink: )
Czytałem to wczoraj i mi się przypomniała nasza dyskusja. No Łysiak napisał to samo co ja tutaj pisałem :P
choćby tu:
Kamil232 pisze:Sam wiem, że środowisko gazety polskiej zachowuje się w pewnych kwestiach źle. Jak choćby atakując Lisckiego i Uważam Rze. Pewnie to jest jakaś konkurencja dla nich w postaci czytelników prawej strony politycznej. Ale w tym systemie medialnym i poltycznym ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna tej stronie to kłótnie i ataki na siebie. Obie te gazety odkłamują rzeczywistość dziejącą się w Polsce jak i historie i obie są potrzebne. Więc te ataki są sraniem we własne gniazdo.

Bez wątpienia środowisko GP jest bardziej radykalne i przez ten radykalizm również zaszkodzili wbrew sobie w sprawach o które walczą choćby Smoleńska. Teksty o sztucznej mgle jakie tam się pojawiały czy ten słynna już okładka przed wyborami o prezydencie który został zamordowany, wpłyneły negatywnie na wynik wyborów Pis-u jak i na odkłamywanie sprawy Smoleńska, co widać choćby na tym forum, gdzie jedynym argumentem na rzeczowe dowody w sprawie Smoleńska jest gadka o sztucznej mgle, o czym nigdy np. nie mówił Macierewicz. Ale również bez wątpienia Gazeta Polska ma swoje zasługi to oni organizują comiesięczne obchodzy upamietniające katastrofe, to oni tworzą kluby, które są taka podstawą społeczeństwa obywatelskiego i są dobrym zapleczem do głoszenia tradycyjnych wartości. Mają również niewatpliwą zasługę w dochodzeniu do prawdy Smoleńska czy choćby nawet co sam dobrze wiesz odkłamywania wizerunku kibicowskiego w Polsce.

Kaczyński im podziekował za to bo gdyby nie to środowisko to byłoby sporo sporo cieżej z dotarciem do wielu ludzi w kwestiach o których tu piszemy. Na pewno nie powinni tego doceniania traktować w ten sposób że bedą patrzeć na innych z góry i kto nie jest radykalny tak jak oni to nie ma głosu.


Splagiatował moje tezy :foch: :wink:

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26683
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6643

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 17 kwie 2012, 19:08

Gazy wydobywające się z szybu św. Jakuba są uciążliwe, ale nieszkodliwe – przekonują reprezentanci Polskiej Miedzi. Na zorganizowanym spotkaniu przedstawili wyniki przeprowadzonych badań i plany działań, które mają ograniczyć emisję. KGHM zlecił i wykonał na razie badania stężenia gazów w rejonie Jerzmanowej. Wykazały one występowanie w powietrzu między innymi siarkowodoru, benzenu, amoniaku, merkaptanów, toluenu oraz węglowodorów alifatycznych i aromatycznych. Ich stężenie jest jednak kilkaset razy mniejsze, niż dopuszczalne normy. Zdaniem lekarzy z Miedziowego Centrum Zdrowia takie ilości w żaden sposób nie powinny wpływać na zdrowie ludzi.
Pomiary stężenia gazów i analizy wykonało Centrum Badań Jakością przy współpracy z czeskim laboratorium w Ostrawie. - Nie stwierdziliśmy, byśmy wyrządzali szkodę środowisku i mieszkańcom. Jest uciążliwość nie ma szkody. W tej chwili robimy wszystko, by zlikwidować problem - mówił Andrzej Żymalski, dyrektor do spraw rozwoju w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Mimo tych zapewnień samorządowcy postanowili zlecić swoje niezależne badania.
Zaczęło się od problemów w kopalni, próbowano to zatuszować, ale od zatrucia siarkowodorem zginął górnik, więc się za bardzo nie da, ponadto teraz na powierzchni już czuć. W Głogowie może jeszcze tak nie śmierdzi, ale poza miastem smród jest spory. Oczywiście "niezależne" laboratorium wykazało brak szkodliwości, a lekarze z Miedziowego Centrum Zdrowia :lol: przekonują, że nie jest to groźne i zachęcają do badań w swoich placówkach. Jak chcą sobie z tym radzić? Skoro jest nieszkodliwe, to chcą rozpylić jakieś gówno co zneutralizuje zapach i uznają, że sprawa załatwiona. Tak jak z Odrą w Głogowie, miała być u nas zatoka służąca rekreacji, za Niemca była, po wojnie zniszczona, chciano odbudować. Ale eksperci wykazali, że w piachu na dnie zalega ogromna ilość metali ciężkich i ich utylizacja pochłonie ogromne koszta. Oczywiście KGHM stwierdził, że to nie ich wina. To ja się pytam czyja, jak nie ich? Huta miedzi, której szkodliwy wpływ na ludność już dawno została odkryta, teraz siarkowodór, dodatkowo jeszcze bomba ekologiczna w postaci Żelaznego Mostu jakieś 20 km od Głogowa, którą na dodatek chcą jeszcze rozbudować, bo im się pojemność kończy. Ja rozumiem, że istnienie takiego zbiornika poflotacyjnego jest niezbędne, bo jednak mnóstwo kopaliny się marnuje, ale, jak ładnie ktoś stwierdził, państwo bierze podatek od kopalin, a My smród od kopalin. W tym kraju nic mnie nie zdziwi: sól drogowa w kiełbasie nie szkodzi, siarkowodór z kopalni nie szkodzi, ale jak trzeba drogę wybudować to nawet kolor mostu ptaszkom szkodzi.

Zdenerwowałem się...

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 19 kwie 2012, 22:44

sbQ pisze:To nasz premier zupełnie się niczym nie przejmuje. Ostatnio prawie codziennie odbiera jakieś nagrody
Fajne to wyróżnienie. Krzesło Roku za danie Polakom poczucia spokoju i bezpieczeństwa. Ciekawe czy chodziło tu o tych Polaków, którzy nie mogli kupić leków, czy może o tych Polaków, których wyzywano od faszystów, czy może o tych, którym się policja z rana się wbiła do domu, zrobiła burdel i powybijała zęby?

Awatar użytkownika
rzeznik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1925
Rejestracja: 15 mar 2012, 18:52
Reputacja: 0

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rzeznik » 19 kwie 2012, 22:48

Duch pisze:
sbQ pisze:To nasz premier zupełnie się niczym nie przejmuje. Ostatnio prawie codziennie odbiera jakieś nagrody
Fajne to wyróżnienie. Krzesło Roku za danie Polakom poczucia spokoju i bezpieczeństwa. Ciekawe czy chodziło tu o tych Polaków, którzy nie mogli kupić leków, czy może o tych Polaków, których wyzywano od faszystów, czy może o tych, którym się policja z rana się wbiła do domu, zrobiła burdel i powybijała zęby?
Ja myślę, że chodzi o tych, którzy dzięki premierowi nie wpadli w szpony hazardu i o tych, którzy nie zostali pobici na meczu, bo na szczęście zamknięto stadion.

Awatar użytkownika
NoName1989
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8535
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1541
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 20 kwie 2012, 11:03

Obszerna nowelizacja ustawy o podatku VAT autorstwa Ministerstwa Finansów, która jest przedmiotem uzgodnień wewnatrzresortowych, zakłada sporo zmian w wysokości opodatkowania pisze "Dziennik

W sumie państwowa kasa zyska na nich 67 milionów złotych. "Dziennik Gazeta Prawna" zauważa, że na tę sumę zrzucą się wszyscy Polacy. Resort przewiduje między innymi podniesienie VAT-u z 5 do 8 procent przy sprzedaży kawy, lodów i gotowych posiłków.

Z 8 do 23 procent wzrośnie VAT na produkcję programów telewizyjnych. Zniesione też zostanie zwolnienie z podatku dla tych usług pocztowych świadczonych przez operatora publicznego, które nie mają charakteru powszechnego.
Kolejne podwyżki VAT ! Liberalna platforma :roftl3:

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26683
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6643

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 24 kwie 2012, 2:25

Ładna postawa, ale o co poszło?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 26 kwie 2012, 17:09

Wybieram „Matkę Madzi"

W „Dzienniku Gazecie Prawnej" nowe dowody, jak bardzo wzrosła za rządów Tuska pozycja Polski w Europie: w pracach nad unijnym budżetem koalicja płatników netto bez trudu rozbiła próby zorganizowania przez Polskę koalicji zainteresowanych funduszami spójnościowymi. Bułgaria i Rumunia zostały skutecznie zaszantażowane nie wpuszczeniem do strefy Schengen, Czechom to dynda, bo powoli stają się płatnikiem netto, a kraje bałtyckie i Węgry „w zasadzie" się pogodziły, bo w nowym unijnym budżecie mimo ogólnego zmniejszenia funduszy spójnościowych, ich działkę gotowe są unijne potęgi podnieść − kosztem zmniejszenia polskiej. Dodatkowo łupnie nas zaproponowana prze Starą Unię „zasada reverse safety net", czyli... czyli, darujmy sobie szczegóły, że dostaniemy kasy jeszcze mniej.

Tyle w temacie „300 miliardów z Unii" obiecanych w „durnych raczej" reklamówkach wyborczych przez komisarza Lewandowskiego.

W ogóle pierwsza strona DGP jest dziś − by użyć ulubionego słowa Jarosława Kaczyńskiego − porażająca. Obok wiadomości głównej, posuwając się od lewa od góry ruchem przeciwnym do wskazówek zegara: sądy, wskutek cięć finansowych i nowych restrykcji w wydawaniu tego, co im jeszcze pozostawiono, zwalniają około 1,6 tysiąca osób zatrudnianych pomocniczo na zlecenia. Na pewno zapewni to dalszy wzrost poziomu ich pracy. Dalej − „Polska w ogonie Europy", jesteśmy na przedostatnim miejscu w UE jeśli chodzi o realizację europejskich dyrektyw dotyczących jednolitego rynku. KE prowadzi przeciwko Polsce już 90 postępowań, w każdym grozi nam kara do 280 tysięcy euro za każdy dzień zwłoki w implementacji unijnego prawa. Ale „na razie" nas to omija. Przynajmniej − to już ode mnie − do momentu, gdyby Polakom nie przyszło do głowy wybrać sobie inną władzę niż ta, która wywalczyła nam stałe miejsce pod „stołem, przy którym zapadają decyzje", u nogi pani kanclerz. Wtedy zapewne Unia sobie przypomni i kary nałoży.

Dalej: nawet 3 miliardy będzie musiał zwrócić budżet państwa obywatelom, którzy nadpłacili podatek pracując za granicą (jeśli oczywiście wszyscy się upomną). Dalej: o początku roku do wczoraj wpływy z fotoradarów (zaplanowane przez ministra Rostowskiego w budżecie 2012 na 1,2 miliarda złotych) wyniosły niecałe 7 milionów złotych. Nie zwraca to nawet nakładów, które − jak twierdzi gazeta, na osobiste polecenie tegoż ministra − poniesiono na rozbudowę sieci fotoelektronicznych urządzeń do dojenia kierowców. Odpowiedzialna za to dojenie GITD (mniejsza o rozwiniecie skrótu) tłumaczy się, że system jest dopiero w budowie, że są obiektywne trudności... Trudno oprzeć się wrażeniu, że jeśli Partia już nawet tego nie umie zrobić, to jej kres jest bliższy niż się wydaje największym nawet optymistom. I na koniec: z powodu niższej niż zakładano „ściągalności składki zdrowotnej" wpływy NFZ za I kwartał były o 123 mln zł mniejsze od założonych i przewiduje się, że na koniec roku deficyt tej instytucji wyniesie 0,5 mld. W związku z czym „Fundusz zapewnia, że płatności dla szpitali nie są zagrożone". Ciekawe, czy ktoś mu wierzy. Cytowani przez gazetę eksperci nie.

To tylko pierwsza strona jednej tylko gazety, fachowej, ekonomiczno-prawnej, nigdy nie oskarżanej o związki z PiS. A dalej dowiemy się jeszcze m.in. o aferze z ustawionym przez Pocztę Polską pod wybranego producenta przetargiem na sprzęt komputerowy, skargach na polską służbę zdrowia do trybunału europejskiego, kłopotach małych firm... W tym kontekście retoryczne pytanie, zadane na pierwszej stronie dzisiejszej „Rzeczpospolitej" „Czy dobre nastroje ochronią nam gospodarkę?" każe przypomnieć słowa Józefa Mackiewicza: „Optymizm nie zastąpi nam Polski". W tym cały problem, że Polacy oddali władzę człowiekowi żywiącemu w dokładnie przeciwnym przekonaniu.

O „Rzeczpospolitej" pisać mi tu niezbyt wypada (kto lubi „przeglądy prasy" polegające na ciamkaniu z zachwytem nad własną gazetą, tego zapraszam na wyborcza.pl) ale nie mogę nie odnotować komentarza „Bełkot nad bełkotami". Marek Magierowski, któremu niestrudzenie chce się takie brednie czytać, obszernie cytuje rezolucję europarlamentu w sprawie kobiet i klimatu. Jeśli ktoś ma złudzenia co do przyszłości UE, tego typu dokumenty pozwalają się ich pozbyć. Warto przy okazji pamiętać, że mądrości te nie są dziełem polityków, produkują je od lat tzw. intelektualiści, wyzwoleni lewicową rewolucją z ograniczeń nakładanych przez rozum i etykę.

I to jest dobra okazja, abym polecił Państwa uwadze felieton Grzegorza Jasińskiego, nie najnowszy wprawdzie, ale ważny, bo omawiający pomysły ogłaszane przy zachwycie salonów przez wybitnych światowych „świeckich księży", czyli profesorów od wspomnianej etyki. Od czasów Hitlera i Stalina nikt nie myślał tak śmiało o urobieniu ludzkich mas na Ludzkość Idealną, i nikt nie przejawiał takiej pewności, że ma do tego urabiania oczywiste prawo, a pewne koszty, no cóż, w imię świetlanej przyszłości muszą być. Jak widać, nasi „świeccy księża" w rodzaju profesora Hartmana czy profesor Środy to i tak pełny burżuazyjnych przesądów soft.

„Polityka" zafundowała sobie wywiad z Dodą i nie można nie odnieść wrażenia, że jej wypowiedzi są i tak najmądrzejsze w całym numerze. W „Wyborczej" nie ma nawet Dody. Jest informacja, że do ruchu Palikota przystąpiło ponad stu szeregowych członków PO („Idźże złoto do złota", jak mawiali nasi przodkowie). Nikt już nie pamięta, a w każdym razie nie przypomina, że pajac z Biłgoraja tuż przed Wielkanocą zapowiadał gromko, iż „tuż po świętach" przejdzie do niego „kilku kolejnych posłów" rządzącej partii, i „to już pewne". Komentarz polityczny w mediach salonu przypomina film z najniższej półki w wypożyczalni, gdzie bohaterowi w dwudziestej minucie wybuch urywa rękę, a po kwadransie znowu nap... z obu, i nikt nie pyta jak, bo producenci i tak wiedzą z badań, że ich widz to nastoletni analfabeta i półdebil z patologicznych środowisk, który drobnych niekonsekwencji nie dostrzega.

Ostrożnie zerkam na tabloidy, czy znowu o „Matce Madzi" i „detektywie" Rutkowskim? Cóż, wedle branżowych portali, sprawa Madzi na „jedynce" nadal podnosi sprzedaż gazety, więc nic dziwnego, że nie ma dnia bez nowych doniesień. Dzisiejszy „superak" zastanawia się, kto zagra „Matkę Madzi" w filmie, którego nakręcenie zapowiedział Rutkowski. Cichopek? − spekuluje gazeta.

Co jeszcze przed nami? Może kolejne medialne próby samobójcze (teraz czas na Rutkowskiego), może rewelacje, kto był prawdziwym ojcem Madzi (Rutkowski?), a może coś o ukrytej tożsamości „Matki Madzi" (nieślubna córka arabskiego szejka, albo przynajmniej jego siedemnastej żony?). Nie zdziwię się, jeśli Rutkowski odkryje, że Madzia wcale nie zginęła, wyrodna matka tylko upozorowała jej śmierć by ukryć sprzedaż dziecka arabskiemu szejkowi za tyle złota, ile ważyła, i że Donald „mając 300 miliardów z Unii" Tusk pojechał do Emiratów tak naprawdę po to, aby odkupić Madzię w zamian za polskie stocznie, albo że w ogóle nie był to Tusk, tylko przebrany za Tuska „detektyw" Rutkowski. Gdyby mimo wszystko temat przygasał, w zapasie pozostaje zawsze bomba, która ma wszystkie bomby pod sobą: „Rutkowski żeni się z Matką Madzi − to prawdziwa miłość!".

Koleżeństwu z tabloidów, gdyby byli zainteresowani, udzielam darmowego copyrightu. Mając do wyboru kolejne rzeczowe informacje o stanie państwa Polskiego i kolejnych światłych pomysłach Unii Europejskiej, sam już łapię się na tym, że wolę czytać o „rajskiej krainie ułudy" z Dodą, Rutkowskim, „Matką Madzi" i całą resztą.
http://www.uwazamrze.pl/artykul/812126, ... -.html?p=2

Polecam codzienny przegląd prasy na http://www.uwazamrze.pl/temat/812126.html

Zablokowany

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”