Tak więc zostawmy to, nie ma do czego wracać.Nie przypominam sobie, żebym tak bardzo dezawuował Twoja skromna osobę. Nie sledze zbyt pilnie swoich poczynań w wirtualnej rzeczywistości - wiec nie pamiętam zbytnio "o co poszło". Chyba o zbędne i jałowe polemiki z forumowymi apologetami pana Janusza P. - które w moim mniemaniu są żałosna strata czasu, ale w końcu to Twój czas![]()
Czytając Twój post można rzecz, że Cele mamy podobne tylko jeśli już w jakiejś kwestii się rożnimy to w kwestii taktyki.
Wszystko fajnie tylko w tym wszystkim jest jeden problem. Mimo obrania takiej taktyki, Kaczyński tamte wybory przegrał. Minimalnie bo minimalnie, ale jednak z taką osobą, która się co rusz podczas kampanii kompromitowała wpadkami( żeby wsopmnieć duńskie kaszaloty czy wychodzenie z Nato) i której poziom intelektualny jest lekko mówiąć nie najwyższy, to z kimś takim przegrał. Rzecz jasna nie będę tutaj mówił o osłonie medialniej pana Bronisława, bo inni za takie wpadki by zostali rozjechani,ale co do tego widzę, że między nami jest zgoda. Ale tak już z mediami będzie i tego się nie zmieni i trzeba spróbować nauczyć się wygrywać pomimo histerii pro rządowych mediów.Właśnie o to chodzi. O to żeby spokojem, wyrachowaniem, konferencjami o gospodarce i podatkach, eksponowaniem pomysłów eksperckich - wyprowadzić te kur...wy z równowagi. Niech sami pakują się we własne sidła trzeba obnażyć ich zajadłość, nienawiść, głupoty. Ogarniała mnie wielka satysfakcje w tym momencie, który Ty wspomniałeś. Patrzeć na powykrzywiane twarze pseudo autorytetów, które nie mogą znaleźć przyczyny do ataku i same się kompromitują. Bezcenne
W skrócie - chodzi mi o wyrachowane i świadome pozbawianie paliwa medialnych krzykaczy. Tegoroczne obchody, czy moim zdaniem niezbyt fortunne taktycznie rozegranie sprawy uchwały daje potężną amunicje mediom nieprzychylnym Kaczyńskiemu, amunicje którą utrudni dotarcie do centrowego elektoratu - moim zdaniem kluczowego dla wyborczych zwycięstw.
Tak wiec bardziej spokojnie, wyciszone i godne obchody (nawet z uwagi na pamięć o wszystkich ofiarach katastrofy). Wiecej klasy, powagi - mniej żenady. Tak jak mówisz media i tak przedstawiały by to w złym świetle, ale miały by dużo bardziej utrudnione zdanie, aby robić z PiS "partie tematu Smoleńskiego" - teraz maja PiS na widelcu.
Tak więc sam tutaj mam zagwozdkę co należałoby zrobić. Gdyby Kaczyński kontynuował taką taktykę po wyborach prezydenckich przez dłuższy okres czasu to jestem przekonany, że dałoby to jeszcze efekty, pewnie dałoby to lepszy wynik w wyborach parlamentarnych, może nawet minimalne zwycięstwo. Ale czy to do czego dąży Kaczyński czyli pełnie władzy? Mam wątpliwości.
Kaczyński postawił na całkowite negowanie systemu III RP, ktoś mówi, że jest antysystemowy, to w to mu graj, tak jestem antysystemowy, uważam, że trzeba całkowicie rozpędzić III RP w cztery diabły. Jako, że wklejałeś tutaj wielkrottnie teksty Ziemkiewicza znasz zapewne jego twórczość i jego teorie na ten temat. Czyli po krótce Kaczyński kalkluje w ten sposób. III RP musi się załamać, musi upaść jak PRL, bo jest zbudowana na kłamstwie założycielskim Okrągłego Stołu(stąd ta rozpaczliwa obrona TW Bolka, chociaż wszyscy w tym środowisko wiedzą, że był donosicielem co by wspomnieć choćby nie wymietowany przez TVN dokument, który jasno potwierdza tą teze. Gdyby do ludzi to doszło to by zdali sobie sprawę jak zostali wytrychnięciu na Dudka w 89 roku), ale pomijając to, bo po prostu jest systemem niewydolnym. Z uprzewilejowanymi grupami interesu, które hamują wolne rynek i młode pokolenie i przede wszystkim przez ogromny dług publiczny, który rośnie w zastraszającym tempie i bez drenowania coraz to chudszych portfeli obywateli się musi załamać, po prostu zbankrutować. A obywatele w końcu jak choćby w 1980 roku powiedzą dość i to się wszystko rozleci. I wtedy do ludzi dojdzie świadomość tego jak byli przez 20 lat oszukiwaniu przez pro rządowe media i "elity" i wyładują na nich złość. I wtedy co zrobią ludzie? Do kogo się zgłoszą? Czy nie do tego, który od 20 lat ciągle powtarza to samo, że ten system jest chory, że Ci oligarchowie którzy zbili swoje majątki na uwłaszczenia się to żadna elita, że estalbishment medialny to żadni tam intelektualiści, ale propagandziści władzy. Że trzeba tych oszustów rozpędzić w cztery diabły, że krótko mówiać trzeba ten postkomunizm posłać w diałby, czyż nie do niego się zwrócą?
Co było po aferze Rywina? Kaczyński od początku lat 90-tych ciągle mówi o wielkich interesach na styku biznesu i polityki i nikt go nie słuchał był na aucie polityki, ale jak ludzie zobaczyli to co się dzieje za kurtyną władzy to do kogo się zwrócili czy nie do tego, który paplał o tym przez parę lat?
Tak po krótce opisuje Ziemkiewicz taktykę Kaczyńskiego i patrząc na ruchy Kaczyńskiego ja bym siię z jego teorią zgodził. Kalkuluje, żę ten system musi się załamać nie dzisiaj nie jutro, jest cierpliwy, a wtedy władza sama mu wpadnie w ręcę jak do ludzi dojdze, że wszystkie te wyszydzane dziś tezy które głosi okaża się prawdziwie. Czy to dobra taktyka? Również mam wątpliwości z paru powodu, Polacy pomimo swojej głupoty to jednak zaradny naród i krachu jak w Grecji nam nie wróże. A jeśli już to mamy lansowanego pana Palikota, która ma zebrać te niezadowolenie społeczne, i jak w 89 roku znowu wszyscy dadzą się zrobić w [ch**], byleby tylko nie przyznać, że ten wyśmiewany Kaczyński miał racje.
Tak więc ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie co by było lepsze. Kaczyński obrał taką drogę bez wątpienia ryzykuje, czeka można powiedzieć na cud. Ale znowu odwołam się do twórczości Ziemkeiwcza. Człowiek który przeżył jeden cud w swoim życiu, wierzy, że kolejny znowu nadejdzie. Kaczyński w latach 90-tych był na całkowitym aucie politycznym, nawet go w sejmie nie było, miał kończyć z polityką, a tu nagle powołanie na ministra sprawiedliwości jego brata Lecha Kaczyńskiego sprawiło, że ten dzięki ostrzej walce z przestepczością zdobył duża popularność i na tej popularności udało się zbudować partę, a potem przyszła afera Rywina która jak na widelcu potwierdziła wszystkie jego tezy. Nawet Tomek Lis w któreś z tych swoich banalnych ksiażek pisał o tym, że wyszło na jego(w sensie Kaczyńskiego), nikt nie chciał słuchać o uwłaszacniu się nomenklatury o układach na szczytach władzy, a tutaj jak na widelcu mieliśmy aferę na styku biznesu i polityki.
Czyli konkludując albo zdobędzie wszystko, albo zostanie z niczym.
Nie, nie byłem tam tamtego dnia. Żałuje, ale cóż powody nie zależne ode mnie. Poza tym mieszkam dośc daleko. Sam wiem, że środowisko gazety polskiej zachowuje się w pewnych kwestiach źle. Jak choćby atakując Lisckiego i Uważam Rze. Pewnie to jest jakaś konkurencja dla nich w postaci czytelników prawej strony politycznej. Ale w tym systemie medialnym i poltycznym ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna tej stronie to kłótnie i ataki na siebie. Obie te gazety odkłamują rzeczywistość dziejącą się w Polsce jak i historie i obie są potrzebne. Więc te ataki są sraniem we własne gniazdo.Mazurek nie wpisał się w obrzydliwy salonowy trend stawiania tez w stylu: "PiS gra trumnami". Nie uważa, ze próby dochodzenia prawdy o katastrofie to: "wykorzystywanie katastrofy do celów politycznych". Chodziło mu nie o sam dzień obchodów. Dzień który z samego faktu uczczenia pamięci powinien mieć zdecydowanie inny charakter.
Teraz proste pytanie byleś tam tego dnia? Widziales poziom głupoty, politycznego zacietrzewienia, panoszenie się GP-owców z jakimiś głupimi jarmarcznymi kukłami, fetowanie Rydzyka, reklamę tabloidu GPC, wodzirejów zachęcający do skandowania żałosnych i kompromitujących obchody okrzyków, peany na cześć Sakiewicza. Ten całkowity brak godności, powagi choćby cząstki atmosfery z kwietnia roku 2010?
Teraz proste pytanie... byłeś tam tego dani?
Jeśli byle i widziałeś i nadal uważasz, ze organizacji obchodów nie można nic zarzucić i zostały rozegrane odpowiednio... to nie ma sensu z Toba polemizować w tej sprawie -nigdy się nie dogadamy![]()
Bez wątpienia środowisko GP jest bardziej radykalne i przez ten radykalizm również zaszkodzili wbrew sobie w sprawach o które walczą choćby Smoleńska. Teksty o sztucznej mgle jakie tam się pojawiały czy ten słynna już okładka przed wyborami o prezydencie który został zamordowany, wpłyneły negatywnie na wynik wyborów Pis-u jak i na odkłamywanie sprawy Smoleńska, co widać choćby na tym forum, gdzie jedynym argumentem na rzeczowe dowody w sprawie Smoleńska jest gadka o sztucznej mgle, o czym nigdy np. nie mówił Macierewicz. Ale również bez wątpienia Gazeta Polska ma swoje zasługi to oni organizują comiesięczne obchodzy upamietniające katastrofe, to oni tworzą kluby, które są taka podstawą społeczeństwa obywatelskiego i są dobrym zapleczem do głoszenia tradycyjnych wartości. Mają również niewatpliwą zasługę w dochodzeniu do prawdy Smoleńska czy choćby nawet co sam dobrze wiesz odkłamywania wizerunku kibicowskiego w Polsce.
Kaczyński im podziekował za to bo gdyby nie to środowisko to byłoby sporo sporo cieżej z dotarciem do wielu ludzi w kwestiach o których tu piszemy. Na pewno nie powinni tego doceniania traktować w ten sposób że bedą patrzeć na innych z góry i kto nie jest radykalny tak jak oni to nie ma głosu.
Wracając do Mazurka to ja zdania nie zmieniam. Uważam, że dopóki chociaż nie zostanie przeprowadzona próba rzetelnego śledztwa należy tą kwestię stawiać twardo i domagać się twardo prawdy podczas rocznic. Plac pod pałacem prezydenckim to nie cmentarz, na cmentarzy nikt pikiet nie robi, tam modlimy się wspominamy zmarłych, ale idziemy pod pałac i domagamy się rzetelnego śledztwa na temat katastrofy i godne uczcenia poległych podczas tej katastrofy. Dopóki władza będzie gasić pamięć o poległych, dopóki nie powstanie pomnik który godnie upamiętni tych ludzi, a także godnie upamiętni tamte dni żałoby to trzeba stawiać sprawę twardo.
Władza jak z PRLU robi wszystko by zgasić pamięć o tamtych ludziach, dopuszcza się rzeczy karygodny w naszej kulturze jak gaszenie zniczy, wyrzucanie wiązanek kwiatów ze zdjęciem pary Prezydenckiej do śmieci, wyrzucanie tulipanów upamiętniających pierwszą Dame do śmieci. Jest w Polsce wiele różnych miejsc w przestrzeni publicznej gdzie równie gorliwe parę dni po katastrofie nie wyrzuca się palących zniczy do śmieci, i nie wyrzuca zdjęc zmarłych do śmietnika. W tej akurat sprawie władzza jest wyjątkowo gorliwa, by wszystko pare godzin po obchodach uprzątnąć. Tutaj jest wykorzystywanie całego aparatu państwa do walki z pamięcia o tych ludziach, więc trzeba z tym ostro walczyć.
EDIT: I w kwestii "promowania" Smoleńska również nie ma między nami zgody. Dla mnie to jest moment dziejowy, moment historyczny naszego narodu. Największa tragedia narodowa po 2 wojnie światwoej. I jeśli rząd Polski robi wszystko by prawda o tej katastrofie nie wypłynęła, jeśli rząd Polski zachował się tak karygodnie przed jak i po katastrofie to trzeba głośno i twardo o tym mówić. Może to zabrzmi zbyt daleko idąco, ale mam wrażenie, że przyszłe pokolenia Polaków będą osądzać to pokolenie w jaki sposób podeszło do wyjaśnienia tej sprawy i jasno i wyraźnie osądzą tych którzy w tej sprawie zachowali się haniebnie. Dla mnie ta sprawa to jest priorytet.
Tutaj pełna zgoda. Kaczyński człowiek starej daty, więc uważa, że najpierw ktoś się musi wykazać i dopiero dostanie miejsce w pierwszym szeregu. Ale tutaj nie ma miejsca na sentymenty. Zdecydowanie trzeba promować takie osoby jak Szczerski, Wipler i reszte eksperckiej grupy. To co jest również zakłamane w obrazie PiSu to to, żę brak tam ekspertów tylko same oszołomy. Udało się wiadomo przy dużym współudziale mediów stworzyć wizerunek, że PO ma jakiś niby niebywałych fachowców władzy, a w PIsie same miernoty.Piszac o "odpuszczaniu" chodziło mi o ekspozycje publiczno-medialna, o działania powiedzmy marketingowe. Fachowców trzeba promować, eksponować - to ze ja i Ty wiem ze sa w PiS i działają... to za mało. Nalezy odsuwać na boczny tor Smoleńskie Wdowy (z całym szacunkiem dla tych zacnych i prawych kobiet), ograniczyć popisy Błaszczaka, zakazać wystąpień polance Gosiewskiej (!). Ograniczyć temat Smoleński (nie mowie o zaprzestaniu dochodzenia prawdy!) i promować eksperckie projekty - których nie brakuje. Nie dać się wpędzić w zbytnio prawicowy narożnik, nie dać przylepić sobie latki "partii tylko tematu Smoleńskiego" i partii Rydzyka. Na równi z Macierewiczem (dla którego mam ogromy szacunek, za czasy komuny) młoda twarz i świetne pomysły Przemka Wiplera (pozdro ziom! Legia Warszawa to nasz duma i sława!). Więcej równowagi i wyważenia retoryki... mniej wpływu klubów GP i skrajnych środowisk na strategiczne decyzje (vide organizacja obchodów katastrofy) a będzie dobrze
![]()
Jak tylko posyła sie choćby właśnie Wiplera do telewizja to od razu masakruje Kidawę- Błońską, która bredzi coś, że przez podnoszenie podatków będzie więcej miejsc pracy
No [k****] znowu się rozpisałem






