Bayern München - Real Madrid - Strona 47

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
ODPOWIEDZODP
×

Kto awansuje?

Real
62
60%
Bayern
42
40%
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 26 kwie 2012, 17:13

Chlopaczek pisze:Ojezusmaria Morrow. Marnujesz sie na forum. Albo po prostu Ci sie nudzi. W domu juz posprzatales?
No właśnie nie a kotki z kurzu już nauczyły się miauczeć...

Osłabienia jak dla mnie poważne w obu ekipach i trochę się wyrównują. Terry, Ivanovic i Ramires to filary sukcesu Chelsea w tej LM ale Luiz, Bosingwa i Sturridge choć nie w tak wysokiej formie jak wymienieni wcześniej to mogą ich całkiem dobrze zastąpić. Za to w Bayernie nie wiem czy Kroos będzie w stanie tak dobrze czyścić jak Gustavo, który wczoraj grał wielki mecz, Rafinha na prawej to dla mnie wielka zagadka, brak Badstubera jakoś Bawarczycy powinni przeboleć ale Mueller w takiej dyspozycji jak ostatnio do wzniesienia pucharu Bawarczyków nie przybliży. Osłabienia chyba nieco poważniejsze u Chelsea ale IMO i alternatywy na zastępstwo trochę lepsze. Faworytem Bayern ale powinno być ciekawie i żaden wynik poza wysoką wygraną Chelsea mnie nie zdziwi.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18646
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2264
Kibicuję: AC Milan

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 26 kwie 2012, 17:20

Morrow pisze:O fuck ale się rozpisałem. I kto to teraz przeczyta?
Bez obaw :P.

Ja też jestem pod wrażeniem Monachijczyków, po odpadnięciu Milanu to z nimi najbardziej sympatyzowałem i będę im kibicować w finale.Pierwszy poważny sprawdzian w tej edycji dla Bayernu i wzorowo się spisali w tej rywalizacji.U siebie zwycięstwo, a wczoraj równie dobry mecz w Madrycie.Dość często oglądam teraz Real bo C+ puszcza puszcza na okrągło Blancos i Barcelonę i jestem przyzwyczajony, że przyjeżdżają tam obsrani rywali, którzy prędzej czy później pękną i zbiorą ze cztery czy pięć.Wydawało się, że Bayern podzieli los jakiś Sociedatów czy Santanderów, ale oni zaczęli dominować i strzelili bramkę.Można powiedzieć, że strzelili tylko jedną bo sytuacji mieli znacznie więcej.Gomez spierdolił co miał spierdolić, ale mnie się podobał bo walczył o piłkę z Pepe i często udawało mu się wygrywać, ponadto w defensywie był bardzo przydatny.Ribery lepszy od Robbena, który czasem za dużo kombinował, defensywa Bayernu również na wysokim poziomie, wreszcie widziałem Lahma na swoim poziomie [ od pewnego czasu grał słabo ], do którego przyzwyczaił.Ale najbardziej chciałem powiedzieć o dwóch młodych graczach Bayernu - Kroos i Alaba - podczas meczu się zastanawiałem co tkwi w tym niemieckim przygotowaniu piłkarza, że gracze w takim wieku potrafią grać na takim poziomie.Alaba robi karnego, żeby dwie minuty później zagrać świetną asystę do Arjena.Kroos w środku pola pewnie, silnie i bez jakiegokolwiek kompleksu patrząc na tuzy jakie grają w Realu.To mi najbardziej zaimponowało - gotowy produkt [ przepraszam za określenie ] do gry na najlepszym poziomie - dbanie o wszystkie aspekty, nie tylko te piłkarskie, ale i te mentalne.Coś niesamowitego.

Szkoda, że w finale oby dwie ekipy osłabione, ale i tak dobry mecz się zapowiada.Będę liczyć na Bayern i im kibicować.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7177
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 685
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 26 kwie 2012, 17:24

Oddać trzeba Mou, że miał rację mówiąc o tym iż jego ekipa miała więcej na głowie w ostatnim meczu niż Bayern. Ni mniej jednak, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie mówił o niesprawiedliwości w LM. Dla mnie dokonało się niemożliwe- nie mamy w finale Barcelony i Realu. I nie piszę tego bo nie lubię tych drużyn. Barca jest na prawdę świetnym zespołem i ma wiernych kibiców, tak samo Real. Jednak nie będąc ich fanem, a tylko obserwatorem ( a jeśli chodzi o te drużyny to jest co obserwować ) miło jest popatrzeć jak nie wygrywają pieniądze ani rutyna - bo jak inaczej nazwać katalońską maszynę do wygrywania meczów? W zupełności wystarczy mi więc GD i sama liga. I bardzo fajnie było patrzeć jak Chelsea i Bayern, dzięki ciężkiej pracy i wierze wygrywają. Padł tez mit o ustawianiu meczów, złym sędziowaniu itp. Odkąd odpadł Manchester, kibicowałem Chelsea i Realowi. Odnośnie tej drugiej ekipy to bardziej chodzi mi o Mou, który IMO powinien w końcu coś wygrać i bardzo gościa (sam nie wiem czemu) lubię.
To będzie świetny finał. Nie zagrają w nim topowe gwiazdy i dużo będzie zależeć od tego jak trenerzy zestawią zespoły, w których brakować będzie tylu podstawowych graczy. Wpiszcie mnie na listę, jeśli chodzi o to aby UEFA odpuściła ten zakaz występu w finale LM w skutek dwóch żółci.
Wydaje mi się, że faworyta do zwycięstwa nie ma, mimo wszystko jak dla mnie to Chelsea jest czarnym koniem rozgrywek. Grają strasznie skuteczny futbol, nie wiem czy to zasługa Di Mateo , czy zawodnicy są tak głodni wygranej LM.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 26 kwie 2012, 19:35

Teraz już na chłodno. Wczoraj przez cały mecz zmuszony byłem słuchać bezsensownych i irytujących komentarzy pewnego człowieka, co sprawiło, że byłem tylko bardziej wkurzony. :P

Zacznę może od karnych, czyli od końca, bo w klubie i widzę, że tu na forum także, zaczęto tworzyć dziwną teorię, jakoby samo podejście do karnego było jakimś wyznacznikiem jaj. Nie zgadzam się. Można by było tak stwierdzić w jednym wypadku - gdyby wykonawcy byli jakimkolwiek zaskoczeniem. Dla mnie nie byli. Jak tylko okazało się, że będą karne, wiedziałem kto do nich podejdzie. Nawet kolejność odgadłem, choć możecie mi nie wierzyć, bo nie napisałem na forum. :P Piąty byłby Higuain, szósty Granero albo Marcelo, a siódmy drugi z nich. Dopiero po tym byłby dylemat. Gdyby to była kwestia charakteru to jako jeden z pierwszych podszedłby Arbeloa. Ramos nie był żadnym zaskoczeniem, bo za kadencji Mou już karne w Realu wykonywał. Jednego czy dwa, ale wykonywał i robił to znakomicie. Do karnych podchodzą ci, którzy teoretycznie strzelają je najlepiej, dopiero potem dochodzą inne czynniki mające wpływ na kolejność. Nie ci, którzy mają jaja. Wyznacznikiem jaj jest tego karnego pod presją wykonać na luzie i perfekcyjnie. To w pewnym sensie zrobił Xabi. Nie samo podejście, bo to może zrobić każdy i w pewnych okolicznościach musiałby zrobić każdy. Pod jeszcze większą presją.

Będę się upierał, że Real w obu meczach popełnił błędy taktyczne. W pierwszym meczu głupia bramka w 90 minucie po zbyt głębokim cofnięciu się i całkowitym oddaniu kontroli bez prób jej przejęcia. W drugim po 2:0 znów oddanie kontroli Bayernowi zamiast grania swojego. Takie granie jest bez sensu, bo i tak się nie udaje skutecznie murować. Nie udało się w tym sezonie kilka razy. O kilka za dużo i trzeba zaprzestać tego proszenia się o kłopoty już od następnego sezonu. Real ma dużo mniej kłopotów pod swoja bramką, gdy atakuje, a nie gdy broni się w jedenastu na swojej połowie. Żeby nie szukać dowodów daleko wystarczy znów przypomnieć sobie wczorajszy mecz i to, co działo się po 70 minucie, gdy Real przejął piłkę i miał ją przez większość czasu do końca dogrywki. Tylko nie było już sił na dobre akcje.

Ten Real jest wystarczająco silny, ma wystarczająco dobrych piłkarzy i tak dużą moc w ataku, że po prostu powinien bez względu na wszystko grać swoje i już. Mieć piłkę, grać nią i atakować. Przy 3:0 można było ewentualnie nad uspokojeniem myśleć, ale nie przy 2:0. Nie z tak niestabilną defensywą pod presją. Ograniczać się do kontr mógł Inter Mou, który był lepiej ogarnięty pod względem dyscypliny w tej obronie i nie robił co chwilę błędów w ustawieniu, a który jednocześnie miał dużo mniejszy potencjał do gry do przodu, bo brakowało mu do tego kreatywnych zawodników. Obrońcy Realu indywidualnie, każdy z osobna, są znakomici, ale co niepojęte mają problemy ze współpracą. Zwłaszcza Ramos, to niesamowite, ale młodziutki Varane, którego Mou ostatnio przestał wystawiać, jest pod tym względem pewniejszy. Jedynym małym wyjątkiem może od tej reguły być Barcelona, z która można grać jak w dwóch ostatnich meczach, bo w pomocy mają za dużą przewagę, a jej styl atakowania w pewien sposób ułatwia bronienie się wszystkimi, ale nie Bayern i nie jakakolwiek inna drużyna grająca bardziej bezpośrednie i szybsze ataki zamiast gry na zmęczenie, zabieganie rywala. Same kontry to za mało. Rywale są na nie nastawieni i analizowali je sto tysięcy razy przed meczem. Trzeba czegoś więcej niż tylko kontry. One są dużym atutem Realu, lecz nie jedynym i Mourinho nie powinien zapominać o tych pozostałych.

Nie wiem, może Mourinho jeszcze zdoła z defensywy Realu zrobić skałę na miarę tych z Interu czy Chelsea, ale nie zrobił tego do tej pory i trudno będzie to zmienić. Gdyby mu się udało może rzeczywiście jego bardzo defensywne posunięcia taktyczne miałby dużo sensu. Obecnie są prawie jak strzał w swoje kolano.

Co więcej wczoraj zdecydowanie za długo grał Benzema. To nie był jego najlepszy mecz. Słaby też nie, ale już około 60 minuty nie miał sił i Higuain powinien pojawić się na boisku już wtedy. Ogólnie widać w zespole zmęczenie sezonem, wielu zawodników nie prezentuje już tej samej intensywności.

Bayern zagrał bardzo dobrze w obu meczach. Nie znaczy to, że nie był do ogrania, bo Real był w stanie awansować, ale trzeba im oddać, co ich. Wykorzystali błędy Realu, jego nieuzasadnioną nadmierną bojaźliwość przed narzuceniem swojej gry i jego niezdecydowanie. W tych okolicznościach nie bali się tego wykorzystać i samemu dużo, cierpliwie i z polotem atakować wprowadzając od czasu do czasu niemały chaos w obronie Madrytu. Za to należy się im dużo szacunku. Za to, ale także za świetne radzenie sobie z tymi nieszczęsnymi kontrami, szczególnie duże uznanie dla Gustavo. To jest na DM kot. Inteligentnie się ustawiający, nie do przepchnięcia w walce fizycznej, pewny siebie i doskonale odbierający piłkę. Fantastyczny zawodnik bez którego Bayern miałby dużo więcej zmartwień w tyłach. Naprawdę fantastyczny,a i piłka przy nodze go nie parzy.

Do wczoraj byłem zwolennikiem pozostania Kaki w klubie. Po jego wczorajszej grze zacząłem wątpić w sens jego dalszej gry w Madrycie. Od jakiegoś czasu nie miał już kontuzji i powinien grać dużo lepiej. Nadal nie mam pojęcia, kto miałby go zastąpić w kadrze na nowy sezon, ale obecnie jestem zdania, że ktoś jednak powinien. Ma przebłyski, ale za mało, a w najważniejszym meczu po prostu grał źle i pomimo tego, że miał dużo sił, wniósł do akcji ofensywnych o wiele za mało nawet jak na swoją wcześniejszą grę w Realu. Ten nieszczęsny karny to tylko jakieś podkreślenie całokształtu. To smutne, nie lubię wyróżniać kogokolwiek, a już w szczególności na minus, ale tu trzeba. Jego relacja pensja/rola w drużynie to tylko gwóźdź do tej trumny.

Cóż, odpadnięcie w karnych to zawsze jest pewna okoliczność frustrująca. Gdyby wczoraj było np. 2:2 po 90 minutach na pewno ból kibicowskiego serca byłby mniejszy. To była doskonała okazja na to, by ten puchar w tym sezonie wygrać, ale trudno. Real nadal gra znakomity sezon i musi po prostu pozbierać się psychicznie i fizycznie i wygrać tę ligę. Wygrana w weekend z Sevillą na Bernabeu to absolutna podstawa, bo w innym wypadku znowu będą jakieś nerwy z Bilbao. Bielsa to dobry kumpel Guardioli i o ile na Barcelonę wystawił rezerwy, to z Realem na pewno będą grać najlepszym składem i na dużo większej determinacji. Oczywiście nie tylko z tego powodu, ale trzeba o tym pamiętać.

Wygrać tę ligę, a sezon będzie naprawdę dobry. W następnym zespół będzie jeszcze silniejszy i powalczy o tę Ligę Mistrzów.

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 26 kwie 2012, 20:23

To i chyba przyszedł czas, żebym ja napisał co nieco. Taki słowotok

LA BESTIA NEGRA :twisted: czyli największe przekleństwo Realu znów solidnie posunęło w dupkę dumny Madryt. Jeszcze przed pierwszym meczem faktycznie uwierzyłem w siłę Realu i liczyłem, żeby tylko było co oglądać w rewanżu. Tymczasem 2:1 okazało się za niskim wynikiem, bo Bayern był znacznie lepszy. Rewanż? Mimo prowadzenia 2:0 byłem spokojny, bo Bayern nauczył mnie spokoju w beznadziejnych sytuacjach (patrz: Getafe, Manchester), a przy okazji widziałem jak grają. To nie była dominacja. Real miałe dwie sytuacje i dwie wykorzystał. To wszystko. Gdyby Bayern nie był tak nieskuteczny byłoby już w pierwszej połowie pozamiatane i w sumie szkoda, że mecz ciągnął się aż do karnych, bo zwycięstwo Realu z przebiegu gry niezasłużone. Byłem mile zdziwiony jak widziałem hokejowy zamek na Bernabeu i cały Real na swojej połowie.

Maradonna przewidział triumf Bayernu jeszcze przed pierwszym meczem. News do znalezienia na fioletowej. Miał chłop racje. Ronaldo to kolejny wielki piłkarz, który nabawi się kompleksu Niemców (porażka na MŚ i ME z reprezentacją, teraz Bayern). No cóż. Niektóre rzeczy się nie zmieniają - Ziemia krąży, wokół Słońca, Putin wygrywa wybory w Rosji, a niemiecki futbol jedzie wszystkich w dupę. Zapytajcie boskiego Diego, Platiniego, Anglików, Puskasa, Cryuffa czy Messiego i Ronaldo o ich największe piłkarskie porażki. NIEMCY. Jak tu nie kochać germańskiego ftubolu? :rotfl4: Inną kategorią są włosi, bo to jedyny kraj, z którym nasi sąsiedzi sobie nie radzą.

Jako kibic wielkiego Bayernu nie umiem się wypowiedzieć w czym tkwi przyczyna sukcesów. Od 2002 do 20009 roku Bawarczycy nie liznęli nawet półfinału, zaliczyli nawet wtopę i uczestnictwo w PUEFA, a tymczasem mają drugi finał w trzy lata.

Cieszy mnie, że wczoraj widziałem wielki mecz i ten prawdziwy niemiecki gen zwycięzców. Młodziutki chłopaczek Alaba dostaje w 6 minucie żółtko eliminujące go z finału, ale potem gra genialne zawody i jako pierwszy podchodzi do karnego w serii jedenasek. Absolutnie bez nerwów i kompleksów. Poza tym Bayern sam wyhodował sobie tych grajków - Badstuber, Muller, Alaba, Kroos, Schweinsteiger, Lahm, Contento to wszystko twory szkółki Bawarczyków. Fenomenalna sprawa. A pozostali mają już klub w sercu. I są młodzi. To piłkarze na dekadę. Gustavo, Boateng etc. I po co się tak spuszczać nad La Masią?

Inną genialną sprawą jest ulga po odpadnięciu hiszpańskich klubów. Z Realu, nie wiedzieć czemu zrobili jakiegoś mocarza, a dla mnie ten klub nie potwierdza w ogóle swoich mocarstwowych aspiracji. Rok temu mieli Lyon i Tottenham, teraz CSKA i Apoel - no wybaczcie, z całym szacunkiem dla tych klubów, ale żaden z nich nie był nawet kandydatem do półfinału. Powinni się sprawdzić w fazie pucharowej z kimś pokroju Milanu, Manchesteru, Arsenalu czy Chelsea. A potem klub, który siedem kurewskich lat nie mógł przejść 1/8, od trzech lat nie może zrobić majstra w swojej lidze jest (uwaga!) sensacyjnie eliminowany przez jeden z czterech najbardziej utytyułowanych klubów na świecie, finalistę LM sprzed dwóch lat. To ma być [k****] sensacja? Fachowe media, a zachowują się gorzej jak dzieci na podwórku, nie tego wymagam od zawodowców.

Widok Jose na kolanach przed LA BESTIA NEGRA bezcenny. Inna sprawa, że bardzo ładnie o FCB się wypowiada - z szacunkiem itp. Ale ta jego ucieczka do szatni :haha: Piękny mecz. Klątwa i przekleństwa trwa. Choćby Bayern grał w drugiej lidze i rywalizował z Realem, to ten drugi nigdy nie będzie faworytem.

Dziękuję kibicom innym klubów z tego forum (Milanu, Manutd) za ciepłe słowa i pochwały pod adresem klubu. Miło się takie rzeczy czyta.

Piękną sprawą jest to, że wrescie po półfinałach tematami w mediach są piękne gole, pudła z karnych, genialne interwencje, a nie aktorstwo, brutalne faule, drukarnia sędziowska. Nie było tym razem żadnego Busquetsa, Pepego czy karnych dla Barcy. Futbol wygrał, to chcę oglądać w każdej fazie tych rozgrywek. Wszystko uczciwie, w granicach normalności. Cudowna rzecz, ulga po [poprzednich awanturach. Czysty sport, krew, pot i łzy.

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5674
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 332

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 26 kwie 2012, 21:05

Sorry Ebi, ale jako jedyny w tym temacie pyerdolisz jak potluczony. Jaki Real na kolanach, jaka bestia do kur..? 3:3 w dwumeczu to zespol na kolanach? Gdzie byles ze swoim kozaczeniem jak dawaliscie tylka w lidze, gdzie wtedy byly te teksty? I tak, to ze Real, majac lepsza kadre, lepszego trenera, stabilniejszy sezon odpada z Bayernem - to JEST niespodzianka, Twoje smieszne wywody tego nie zmienia. Daliscie dupy w lidze jak dzieci, mogliscie sobie odpoczac, podeszliscie w lepszej formie do dwumeczu i przeszliscie. Mocarstowe teksty sobie daruj, bo sa dosc smieszne.

Pomyslec ze jedno lepsze zachowanie Igly 5min przed koncem i nie byloby takiego pieprzenia, ech.

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 26 kwie 2012, 21:24

cru pisze:Sorry Ebi, ale jako jedyny w tym temacie pyerdolisz jak potluczony. Jaki Real na kolanach, jaka bestia do kur..? 3:3 w dwumeczu to zespol na kolanach? Gdzie byles ze swoim kozaczeniem jak dawaliscie tylka w lidze, gdzie wtedy byly te teksty? I tak, to ze Real, majac lepsza kadre, lepszego trenera, stabilniejszy sezon odpada z Bayernem - to JEST niespodzianka, Twoje smieszne wywody tego nie zmienia. Daliscie dupy w lidze jak dzieci, mogliscie sobie odpoczac, podeszliscie w lepszej formie do dwumeczu i przeszliscie. Mocarstowe teksty sobie daruj, bo sa dosc smieszne.

Pomyslec ze jedno lepsze zachowanie Igly 5min przed koncem i nie byloby takiego pieprzenia, ech.
O bestii pisze bodaj Marca na swojej okładce - sam tego nie wymyśliłem.

http://www.sport.pl/pilka/1,65041,11618 ... oniec.html

Oto link.

3:3 to zespół na kolanach. Dlaczego? Dlatego, że powinniście dziękować, że w ogóle dotrwaliście do karnych. W obu meczach Bayern był lepszy, wczoraj tylko dzięki nieskuteczności Robbena i Gomeza mecz nie skończył się totalnym upokorzeniem. Dlaczego na kolanach? Miliony pudłujące karne - bezcenny widok. Dlaczego na kolanach? Przecież nawet sam Jose padł z bezradności. Dlaczego na kolanach? Bo przytaczałem kontekst historyczny.

Gdzie byłem ze swoimi tekstami? Ja tutaj zawsze jestem, na dobre i na złe. Wypowiadałem się zapewne kiedy Bayern dostawał po tyłu czy grał w PUEFA. Wystarczy prześledzić te posty.

Daliśmy dupy w lidze? Może i tak. Ale Borussia zagrała z nami u siebie stokroć lepiej niż wart miliard skład Realu.

Czemu piszesz o kozaczeniu? Jak Bayern gra dobrze to ich chwalę, wczoraj widziałem ten bawarski gen zwycięzców, choć jestem kurewsko krytyczny w stosunku do FCB i nawet po wygranych meczach mam dużo zatrzeżeń (po wczorajszym też). Miałem kozaczyć po porażce? Bayern zagrał jak zagrał, poległ to miałem pisac, że zjedliśmy BVB? Tak się nie stało to nie pisałem o tym. Byłbym wtedy idiotą. Wczoraj widziałem co innego to napisałem co widziałem.

Mogliśmy odpocząć? Przecież tez mieliśmy szlagier ze wspomnianą wyżej Borussią, też nas przeciągnęli. Poza tym gramy w pucharze krajowym do samego finalu, na trzech frontach. Real odpadł z Pucharu Króla w ćwerćfinale. Naprawdę możemy se odpoczywać? Cały sezon na pełnej kurwie i nagle z Werderem wystawiliśmy półrezerwowy skład i to taki komfort? Szkoda, że przed meczem czytałem, że Real dostał takiego kopa mentalnego po zwyciestwie w GD, że po wszystkich się przejedzie. A tutaj zamek hokejowy!!! Chłopie!!!

Piszesz o zachowaniu Igły, że nie byłoby takiego pierdolenia? To była chyba jedna z 3-4 sytuacji Realu w tym meczu w ogóle :lol: Gdyby nie Gomez i Robben (powtarzam się, ale niektórym trzeba nakłaść do głów łopatą) to do przerwy byłoby pozamiatane.

Mocarstwowe teksty nie ja wymyśliłem, ale kibice i media.

Boli dupa po wczorajszym widzę.

Awatar użytkownika
ddemon
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6899
Rejestracja: 28 sie 2005, 20:55
Reputacja: 249
Lokalizacja: Zabrze

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ddemon » 26 kwie 2012, 21:35

Ebi

Oglądałem 1 mecz oraz 1 połową 2 spotkania i niestety choć chciałbym napisać,że Real był na kolanach to tego nie napiszę :P Dlaczego? Bo tak naprawdę nie był :D
I jeszcze jedno bo mi to doskonale zostało w głowie dlaczego oglądałeś spotkania z Realem jak po którejś kolejce w Bundeslidze,gdzie Bayern zaliczył wpadkę pisałeś na forum(nie pamietam w którym temacie),że nie masz zamiaru oglądać tych patałachów czy coś w tym stylu :lol:
I Ty jesteś kibicem na dobre i na złe :roll: A czepiasz się kibiców Barcelony i tego zespołu :roftl3:

Nie wiem czy gratulowałem awansu - ostatnio jestem trochę nakręcony(robota na nocki) także czynię to teraz :D
Gratuluję awansu Bayernu do finału :beer:

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 26 kwie 2012, 21:42

ddemon pisze:Ebi

Oglądałem 1 mecz oraz 1 połową 2 spotkania i niestety choć chciałbym napisać,że Real był na kolanach to tego nie napiszę :P Dlaczego? Bo tak naprawdę nie był :D
I jeszcze jedno bo mi to doskonale zostało w głowie dlaczego oglądałeś spotkania z Realem jak po którejś kolejce w Bundeslidze,gdzie Bayern zaliczył wpadkę pisałeś na forum(nie pamietam w którym temacie),że nie masz zamiaru oglądać tych patałachów czy coś w tym stylu :lol:
I Ty jesteś kibicem na dobre i na złe :roll: A czepiasz się kibiców Barcelony i tego zespołu :roftl3:

Nie wiem czy gratulowałem awansu - ostatnio jestem trochę nakręcony(robota na nocki) także czynię to teraz :D
Gratuluję awansu Bayernu do finału :beer:
Owsze, napisałem ta w emocjach świezo po meczu, a bodaj 2-3 dni później znów się udzielałem w temacie i komentowałem następne mecze. Ekstra. Wyrwałeś jednego posta, pomijając to co napisałem wcześniej - nawet w temacie PUEFA kilka lat temu czy po klapach (np rom temu tuż po meczu z Interem - mowa o 1/8).

Czepiam się kibiców Barcy. Ale naprawdę podejrzewasz mnie, że w przypadku kibicowania Bayernowi od lat jestem przerzutem albo niedzielnym kibicem? Wybrałem sobie tak niepopularny w Polsce klub, z mała ilością kibiców, niemiecki itp i takie coś piszesz? :rotfl4: Który w dodatku w latach 2002-2009 (znowu się [k****] powtarzam, ale co zrobić? łopata i kładziemy do łbów) ponosił porażki w LM nie aansując nawet do 1/2? W Bundeslidze przegrywał majstra z Wolfsburgami czy Stuttgartami? Ty tak na poważnie? O tym kibicowaniu na dobre i na złe? Ja tu jestem od 2005 roku - wszystko se poznajdujesz. Ale nie. Lepiej pierdolić o jednym poście napisanym w emocjach, który zresztą nie miał kontynuacji.

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 26 kwie 2012, 21:46

Sorry, cru, ale jak mamy mieć inne zdanie, skoro to miał być 'ten' Real Madryt, który spuści wpierdol Bayernowi? Ten który wygrał z Barcą, jeździł wszystkich u siebie itd. A tutaj przyszedł naprawdę pierwszy poważny przeciwnik poza Barcą i klops. Miało być galaktycznie, duchy Juanito, manity i inne bajki. Wyszedł Bayern i Real na murawę. Bayern udowodnił, że jest świetną drużyną. Wygraliśmy zasłużenie, a Real z każdą minutą nikł w oczach. Mówisz o zachowaniu Igły itp, mam zacząć wyliczać ile my zmarnowaliśmy? I tutaj wyszła jedna ważna rzecz, my mieliśmy jaja i wróciliśmy do gry. Spodziewałem się szybkiego 0:2 i jakoś przy tym byłem spokojniejszy niż jakby było 0:0 do 90 minuty. A Real po stracie bramki znikł. Czy to cechuje wielkie drużyny? Szczególnie takie jak Real, który po dojściu do 2 półfinału w ciągu 2 lat poczuł, że niby wszystkich jechał? Czytam te teksty o zdominowaniu Europy przez Real i Barcelonę. Barcę rozumiem, galaktyczny futbol w lidze i 2 wygrane w LM w ciągu 3 sezonów. Ale Real? Sorry, ale w Europie na ten moment to możecie wsadzać kutasy w dupę Tottenhamom, Lyonom i innym średniakom. Drużyn, w przekroju większej ilości sezonów niż 2, które mają większe sukcesy w Europie można wymienić na spokoju zupełnym kilka.
Przede wszystkim chodzi o to spuszczanie się nad Realem, gdzie niby dominujecie w Europie, a tak naprawdę to waszego ostatniego finału można wypatrywać przez teleskop Hubble'a. I to jest to co denerwuje mnie i jak podejrzewam, o to chodziło też Ebiemu w tym wywodzie. Bo kiedy trafiliście na porządną drużynę w końcu, to przegraliście, będąc bezdyskusyjnie słabszym zespołem (nie uwzględniam tutaj wyniku dwumeczu, mówię o grze).

Odpoczywanie...Real w tym sezonie zagrał 54 mecze, Bayern 52. Sezon zaczęliśmy 1 sierpnia, Wy 14. Macie większą kadrę, macie rezerwowych, gdzie my ich mamy tylko kilku. Dlaczego cru nie wspomnisz, że Bayern grał przed meczem z Realem z Dortmundem na wyjeździe, a to również wymagający rywal i mocno się zmęczyliśmy? Do dupy z takim gadaniem, że odpoczywaliśmy. Spójrz co Real zagrał w tych dwóch meczach. Niezbyt dużo jak na super galacticos. W lidze gracie kosmos, to prawda, ale jeżeli dobrze się orientuję to piłkarska Europa nie ogranicza się La Ligi wyłącznie czyniąc innych podrzędnym rozgrywkami.

Utrata mistrzostwa to efekt tego zastoju na początku tej rundy. Graliśmy wtedy tragicznie, ale obudziliśmy się. Nie był to futbol na miarę tego z pierwszej rundy, ale jednak całkiem dobry.

Etus2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1403
Rejestracja: 25 lut 2009, 23:01
Reputacja: 0

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Etus2 » 26 kwie 2012, 21:57

haha śmieszycie mnie kibice Bayernu , lepsi to może byliście ale jak pisze jak jakiś Ebi piszę że Real jest na kolanach a było 3:3 i wasze przewaga kończyła się na 16metrze gdzie przeważnie traciliście piłkę nie stwarzając żadnego zagrożenia to pytam gdzie ta przewaga? za dużo komentarzy na Polsacie? tam to się spuszczali przy każdej piłce jakby piłka z linii bramkowej była wybijana, najniższy wymiar kary? to wy strzeliliście bramkę która dała wam awans w 93minucie bo z 1:1 nie przeszlibyście dalej 4sure, miliony pudłujące karne? tu to raczej słowa uznania dla waszego bramkarza bo karne były dobrze strzelone zresztą karne to zawsze loteria więc nie ma co się podniecać zbytnio że ktoś nie trafił jak zrobił to Ramos. Nie popadajcie w hurraoptymizm bo wygląda jakbyście mogli wygrać 10:3 w tym dwumeczu a męczyliście się ze słabym Realem który nie umie (umiał) wygrać ligi z najsilniejszym klubem na świecie co dla was jest dziwne a wy dostajecie baty od Lewandowskiego i ekipy w swojej lidze, straszna hipokryzja. W tym właśnie jest urok podwójnej i potrójnej korony , tak rotować składem by w tym okresie najważniejszych meczów piłkarze nie wyglądali jak Ci z Realu w tym dwumeczu choć to żadne usprawiedliwienie chciałbym zaznaczyć , byliście lepsi ale ja tam przygniatajacej przewagi nie widzialem i zgadzam sie z tym co pisał Realfan że taktyka nie ta a i mecz z Barca zrobil swoje ale w bezposrednim starciu wygralismy z Barca i w koncu powrocilismy na szczyt w imponujacym stylu w lidze a na LM przyjdzie czas, ważne ze nie zatrzymujemy sie na 1/8 nadal tylko teraz bedzie klatwa 1/2 ;)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 26 kwie 2012, 22:04

Etus. Ja nie popadam w hurraoptymizm, tylko, jak napisałem we wcześniejszym poście, dziwi mnie mocno gloryfikowanie Realu (za grę w Europie). Już wczoraj pisałem, że nie graliśmy na maxa możliwości. Brakuje nam ławki i to widać było na poczatku rundy i jak Schweini wypadł w pierwszej rundzie.

Dla mnie Real nie był na kolanach. Przegrali, ale nie byli na kolanach. Po prostu okazali się gorsi i przegrali. O padaniu na kolana i rozpierdoleniu Realu by można było mówić jakbyśmy wygrali tak z 3 do jaja. A tak się nie stało. Jeżeli chodzi o mecz z BVB, to naprawdę nie ma sensu się powtarzać. I tak dla przypomnienia to strzeliliśmy bramkę w 90 minucie, a nie w 93.

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 26 kwie 2012, 22:15

Etus2 pisze:haha śmieszycie mnie kibice Bayernu , lepsi to może byliście ale jak pisze jak jakiś Ebi piszę że Real jest na kolanach a było 3:3 i wasze przewaga kończyła się na 16metrze gdzie przeważnie traciliście piłkę nie stwarzając żadnego zagrożenia to pytam gdzie ta przewaga? za dużo komentarzy na Polsacie? tam to się spuszczali przy każdej piłce jakby piłka z linii bramkowej była wybijana, najniższy wymiar kary? to wy strzeliliście bramkę która dała wam awans w 93minucie bo z 1:1 nie przeszlibyście dalej 4sure, miliony pudłujące karne? tu to raczej słowa uznania dla waszego bramkarza bo karne były dobrze strzelone zresztą karne to zawsze loteria więc nie ma co się podniecać zbytnio że ktoś nie trafił jak zrobił to Ramos. Nie popadajcie w hurraoptymizm bo wygląda jakbyście mogli wygrać 10:3 w tym dwumeczu a męczyliście się ze słabym Realem który nie umie (umiał) wygrać ligi z najsilniejszym klubem na świecie co dla was jest dziwne a wy dostajecie baty od Lewandowskiego i ekipy w swojej lidze, straszna hipokryzja. W tym właśnie jest urok podwójnej i potrójnej korony , tak rotować składem by w tym okresie najważniejszych meczów piłkarze nie wyglądali jak Ci z Realu w tym dwumeczu choć to żadne usprawiedliwienie chciałbym zaznaczyć , byliście lepsi ale ja tam przygniatajacej przewagi nie widzialem i zgadzam sie z tym co pisał Realfan że taktyka nie ta a i mecz z Barca zrobil swoje ale w bezposrednim starciu wygralismy z Barca i w koncu powrocilismy na szczyt w imponujacym stylu w lidze a na LM przyjdzie czas, ważne ze nie zatrzymujemy sie na 1/8 nadal tylko teraz bedzie klatwa 1/2 ;)
Obalamy pierwsze pierdolenie: Akcje zatrzymywane na 16 metrze.

Pudło Robbena w 7 minucie, strzał Gomeza zza pola karnego wypluty przez Ikera, strzał Gomeza z linii pola karnego strzelony w środek, główka Gomeza i centymetry od słupka, Gomez na piątym metrze w okolicach 85 minuty ma piłkę na awans, ale nie wiedzieć czemu przyjmuje zamiast lutować. 1-0 dla mnie.

Obalamy drugie pierdolenie: Gol w pierwszym meczu padł padł w 93 minucie.

Padł w 89 to po pierwsze, a po drugie co to za różnica? Gol z 20 minuty jest bardziej wartościowy od tego w końcówce? Mecz trwa 90 minut i gra się do końca (o boże, co ja za triuzmy musze pisac i w dodatku znowu się powtarzam, ale co zrobić?) 1:1 nie było - było 2:1 a gola padł wtedy kiedy padł. O matko, na co ja teraz odpisuję. To jakaś ujma zdobyć gola w końcówce? :rotfl: 2-0 dla mnie

Obalamy trzecie pierdolenie: Męczymy się ze słabym Realem.

Tutaj za komentarz wystarczy tylko :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: Real po triumfach w LL, biciu rekordów nagle po wczorajszej porażce stał się słaby. No nie mogę. :roftl3: :roftl3: :roftl3: :roftl3: :roftl3: 3-0 dla mnie

Obalamy czwarte pierdolenie: Umiejętne rotowanie składem.

Najwyraźniej Real robi to gorzej jak Bayern, bo FCB ma dwa finały w tym roku i majster przegrany niewielką różnicą, za to własnie Królewscy najwięcej gadają o zmęczeniu po GD :roftl3: :roftl3: 4-0 dla mnie

Obalamy piąte pierdolenie: Dostajemy baty od Lewandowskiego.

Piszesz o hipokryzji, a jednocześnie wyśmiewaz moje stwierdzenia o Realu na kolanach. [k****] czy ja mam wkleić tu zdjęcia klęczącego Mou i leżących grajów Realu? Odpowiedz mi czy widziałeś to? Zabraniasz używania tej formułki, bo był awans po karnych. No ok. To czemu piszesz o batach skoro wynik brzmiał tylko 1-0 po zmarnowanym karnym i kilku świetnych sytuacjach? To tez był mecz stykowy. Ktoś tu pisze o hipokryzji. 5-0 dla mnie

Obalamy szóste pierdolenie: Klątwa 1/2 finału

Na razie to sobie na to zapracujcie i pogońcie jakieś kozackie ekipy jak wspomniane przeze mnie Manchestery, Milany, Bayerny czy inne nawet Arsenale. Nie ma to jak wejść do 1/2 po jebnięciu CSKA i Apoelem, z którymi polskie ekipy grały w miarę wyrównane mecze. Wczoraj przyszedł test i skończyło się hokejowym zamkiem. 6:0 dla mnie.

Wygląda na to, że w tej niepotrzebnej konforntacji zgwałciłem cię bardziej niż wczoraj Bayern Real. I po co ci to było?



nie można sobie darowac tych bluzg w każdym poście ? // fieldy

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8659
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 493

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 26 kwie 2012, 22:22

Ebi pisze: Najwyraźniej Real robi to gorzej jak Bayern, bo FCB ma dwa finały w tym roku i majster przegrany niewielką różnicą, za to własnie Królewscy najwięcej gadają o zmęczeniu po GD :roftl3: :roftl3: 4-0 dla mnie
Obiektywnie. Może nie byli zmęczeni :?: W takim ważnym meczu nie wolno popuścić rywalowi. To, że Bayern grał o śmierć i życie z Werderem a wcześniej z Mainz( :roftl3: ) i grał "pierwszym" składem to nie wina nikogo, że tak szybko przegrali mistrza.
Ebi pisze:Obalamy piąte pierdolenie: Dostajemy baty od Lewandowskiego.
Rzec biorąc ogólnie dostajecie od całej, słabej Borussi.
Ebi pisze: Wygląda na to, że w tej niepotrzebnej konforntacji zgwałciłem cię bardziej niż wczoraj Bayern Real. I po co ci to było?
:roftl3: :roftl3:

Jak można zgwałcić kogoś i przegrać mecz. Wiesz o czym piszesz :?:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13047
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3333
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Bayern München - Real Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 26 kwie 2012, 22:23

Jak dla mnie mozna spokojnie napisac ze Real na kolanach. Nie w kontekscie wyniku bo ten byl w dwumeczu remisowy. Bardziej sie rozchodzi o balonik ktory pekl z hukiem a szpilke wbil Bayern. Real pad na kolana przed wlasnymi ambicjami i oczekiwaniami kibicow. Nie tylko wlasnych.
Bardzo podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Barcelony. Hiszpanski final byl wedlug wielu przesadzony. Niektorzy kibice Realu i Barcy pewnie juz miesiac temu (albo nawet od wrzesnia ubieglego roku) zastanawiali sie jak 19 maja dostac sie do Monachium. Ba najwyrazniej czytajac komentarze niejeden kibic Bayernu czy Chelsea w to uwierzyl i liczyl na cud. Scenariusz byl juz napisany hiszpanscy giganci mieli tylko odegrac swoje role w tym teatrze przyjac zasluzone brawa i zejsc ze sceny. Niespodzianka - nie taki diabel straszny jak go maluja.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”