Chyba trochę za dużo % dzisiaj przyjąłem ale pokuszę się o jakąś analizę.
Przede wszystkim ustawienie. Nie można tak. Cały sezon pracowaliśmy nad ustawieniem, ogrywaliśmy zawodników a w kluczowym momencie w pierwszym składzie wychodzi Park. Lubię Koreańczyka, to zawodnik zadaniowy, dał nam bardzo dużo radości, wielokrotnie swoim zaangażowaniem nadrabiając braki w piłkarskim warsztacie. To nie jego trzeba tu winić a Fergusona. Szkot dziś, w najważniejszym meczu sezonu wystawił zawodnika, który ostatni raz w lidze zagrał 04.03 kiedy wszedł na 10 ostatnich minut z Tottenhamem, kiedy mecz był już wygrany. Od 1 minuty w PL ostatni raz Koreańczyk wyszedł 31.01 czyli dokładnie 3 miesiące temu. W międzyczasie grał tylko w LE, do której widzieliśmy wszyscy jak wychodziliśmy. Jak doświadczony nie byłby Park to jak od pierwszej minuty można wystawić gracza zupełnie poza grą w ostatnich miesiącach? Gdzie tu sens, gdzie logika Alex?
Jednocześnie Valencia, nasz motor napędowy, może nieco słabszy w ostatnich 2 meczach, zaczyna na ławce. Sorry Fergie, podjąłeś ryzyko takiego ustawienia to teraz weź to na klatę. Szkot dał dziś dupy i tyle. Zrobił wszystko aby zniwelować nasz potencjał z przodu kosztem siły z tyłu i zdecydował głównie bronić się przed rywalami. Jakby się ich przestraszył. Z jednej strony w dwóch finałach z Barceloną nie murujemy się bo chcemy udowodnić, że z drużyną Guardioli możemy grać jak równy z równym w ich grę a dziś w kluczowym meczu sezonu dla nas, kiedy trzeba pokazać jaja wychodzimy się murować. To nie trzyma się kupy.
City było dziś lepsze. Yaya był fantastyczny, nie było przypadku kiedy wybrałem go przed Silvą w najlepszej trójce graczy ligi. Takiego gracza właśnie nam brakuje. Nasri i cały blok defensywny dziś także świetni. Mancini zrobił swoje, teraz wystarczy, że tego nie wypuszczą. Widząc co Wigan zrobiło z Newcastle nie wierzę, że City da sobie teraz wydrzeć mistrza. Nie po takiej pogoni, nie po takiej walce. Nie po takim frajerstwie lokalnego rywala. Wygrają ten tytuł bo na niego zasłużyli. Kiedy wszyscy już ich przekreślili, oni go wydarli, i w meczach korespondencyjnych i w meczu bezpośrednim. Na końcowe wnioski poczekam jednak do ostatniej kolejki choć mam poważne obawy czy będziemy w stanie wygrać dwa ostatnie mecze ligowe.
Boli to jak cholera i nie mam zamiaru tego ukrywać. Tytuł był na wyciągnięcie ręki, nie dopuszczałem nawet do siebie myśli, że możemy to wypuścić. To zwyczajnie nie w naszym stylu żeby oddać taką przewagę. Teraz jesteśmy zdani na łaskę naszych przeciwników ale nie oszukujmy się, City dostało dzisiaj porządnego kopa, Newcastle zaś jest rozbite po Wigan.
Skomplikowała się ta budowa nowego United. Liczyłem, że zbudujemy nowe, potężne MU na 20 mistrzostwie, oby ta porażka i ewentualna przegrana w walce o tytuł nie odbiła się negatywnie na tej młodej drużynie. Krytyka krytyką ale tym co piszą o tym, że Ferguson powinien odejść proponuję złapać się za ręce, wziąć długi rozbieg i jebnąć w ścianę. A potem jeszcze raz. Ręce opadają.
I jeszcze jedno. Są porażki różnego rodzaju. Ta dzisiejsza była jedną z najgorszych bo nawet przez moment nie byliśmy blisko wyrównującego gola.



