Czyli piłkarz godny gry w reprezentacji to taki, który wychował się w Polsce.
Zastanówcie się, czy kiedy wychowany w Holandii Smolarek (który dostajac pierwsze powołania NIE UMIAŁ MÓWIĆ PO POLSKU) strzelał gole Portugalii, to skakaliście z radości, czy klnęliście że nie cieszą was gole tego nie-Polaka.
Co z tego, czy Polakiem (prawdziwym) był jego ojciec, dziadek, babcia czy pies. Skoro się nie wychował w Polsce, to żaden z niego Polak.



