Bardzo ciekawe wyniki w grupie B. Dania nieco w stylu meczu Chelsea-Barca ogrywa Holendrów. Oranje mieli sto tysięcy okazji, a Duńczycy duzo farta, dwie sytuacje i gol. Ale zagrali pewni swego, agresywnie w obronie i jak się okazuje skutecznie z kontry. O RVP nie wspomnę. Gdyby Hunter grał od początku i miał te okazje pewno by coś dziabnął.
Karny ewidentny. Duńczyk tym zagraniem ręką zabrał Klaasowi piłkę, którą sobie przerzucał.
Mecz z Niemcami zapowiada się fascynująco. I zapewne wygrają go piłkarze van Marwijka. Dlaczego? Ano dlatego, że wreszcie coś im musi wpaść, a Niemcy lubią przegrywać w grupie jeden mecz, żeby dopiero później nabrać rozpędu.
Drugie spotkanie bardzo senne do momentu gola. Potem Niemcy siedli, robili sporo błędów w obronie i Portugalczykom zdecydowanie należał się gol. Frustrujące sytuacje dla kibiców Ronaldo i spółki. Szwabki chciałoby się rzecz wygrali w starym dobrym stylu - stworzyli trzy sytuacje, gola wbili po rykoszecie, była poprzeczka, trzy setki, a i tak dociągnęli 1-0. Teraz mogą nieco zluzować i zagrać z Oranje szlagier pełną gębą.



