A może nie byłoby Boriniego?Wilmore pisze:ego by nawet nie było na turnieju, gdyby nie Rossi,
Włoskie realia, czyli włoscy trenerzy, w ciągu ostatniego sezonu, potrafili wygrać ligę angielską, ligę mistrzów, ligę włoską, ligę rosyjską, wicemistrzostwo Francji, dostać się co najmniej do finału EURO, zakwalifikować się z Irlandią do EURO (to też jakiś sukces jest), więc bardziej ufam nim, niż trenerowi jakiegoś randomowego klubu z odległej od ekstraklasy ligi, który lepszą nogę zawodnika, ocenia na podstawie starych saveów z CMa. Skoro Prandelli uważa, że Diamanti przyda mu się na boisku bardziej - zrobi trochę wiatru, stworzy setkę Marchisio i Di Natale, odda jakiś strzał - niż Giovinco, to ja mu ufam.Wilmore pisze:a tutaj dostaje więcej szans od dwójki wybijających się napastników ligi. Absurd? Nie, włoskie realia.
Powtórzę, raz jeszcze - wyłożył świetną piłkę Marchisio i świetnie podawał do Di Natale, dzięki czemu oby dwaj mieli sam na sam. I zaliczył asystę przy spalonymDiamanti tam nie zrobił kompletnie nic. Co dostawał piłkę, to ją źle przyjmował lub się wywracał
A teraz powiedz mi, w czym lepiej zagrał Antonio od Diamiantiego, oprócz tego, że spieprzył setkę?



