Włosi pozytywnie zaskoczyli, tą Niemiecką maszynę zjechali jak dzieciaki... Co prawda razili nieskutecznością, Montolivo i Di Natale powinni conajmniej ustrzelić po dwa gole, w końcówce już Niemcy olali defensywę i Włosi z kontry mogli wpakować przynajmniej ze 3 gole - ogólnie, nasi zachodni sąsiedzi byli jak dzieci we mgle... Włosi natomiast pełna koncentracja, zaangażowanie i futbol totalny, prawdopodobnie zagrali jeden z najlepszych meczy od dłuższego czasu...
Nie spodziewałem się takiej gry po Włochach, że aż tak zneutralizują ekipę, która jak walec przechodziła przez rywali i wielu widziało Niemców z pucharem wygranym w cuglach, przecież to jest końcowa faza turnieju, drużyny powinny być już zmęczone sezonem, turniejem... Polska kadra na tym etapie by pewnie biegała z rozrusznikami serca a wczoraj Włosi przypominali cyborgi, jedynie Balotteli odpadł po skurczu.
Do tej pory kibicowałem drużynom w których grają gracze Realu, w meczu Portugalii z Hiszpanią miałem komfort, że mogłem sobie pozwolić na kibicowanie słabszemu, wczoraj kciuki trzymałem za Niemców ale z takiej niespodzianki trudno się nie cieszyć, bo nie wielu się spodziewało nie tyle wyniku, co takiego obrazu gry... W finale mam o tyle problem, że Hiszpanią się przejadłem, chciał bym aby w końcu wygrał jakieś zawody ktoś inny, pomimo, że Hiszpania ma sporo graczy Królewskich, to są też aktorzy teatralni z Barcelony - Chyba jednak postawię na Włochów i niech się stanie niespodzianka...



