Polak kibicem zagranicznego klubu ??

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post autor: Pisakk » 24 maja 2005, 21:03

No nareszcie jakiś ciekawy temat, bo już dawno nie było tak zaciętej wymiany zdań :wink: .
nowok pisze:twierdze tylko ze nie widze argumentow zeby kibicowac klubom z zagranicy skoro obok grają zespoly z tradycjami takie jak Gornik czy Wisła
No ja akurat pare widzę, ale niezbyt mnie one przekonują do końca...
nowok pisze:... nie widze tez sensu w porownywaniu tego jaką kto słucha muzyke a kibicowaniem, zadna muzyka nie jest tak wazna i nie wpływa na nasze emocje i przezycia jak kibicowanie na stadionie swojej druzynie i radosc z wygranej ... piłka nozna to cos wiecej ... chyba o tym wiecie :wink:


Ja powiem jak to u mnie jest. Z klubów zagranicznych kibicuję Valencii. Gdy oglądam sobie jakiś mecz tej drużyny (wyjątkowo zacięty) i padnie gol na 2:1 w końcówce spotkania to wtedy mówię do siebie: "Jest", uśmiecham się i....to wszystko. W ostatnią sobotę natomiast byłem na meczu Rakowa. Do 92 minuty było 1:1 i wtedy Raków zdobył gola na 2:1. I co? Euforia w młynie, gdzie stałem udzieliła się całemu stadionowi (nawet dziadki, które cały czas siedzą i lamentują), gromkie brawa, śpiewy i oklaski trwały dobre 5 minut. Nie muszę chyba mówić, że tę chwilę zapamiętam na wiele dłużej, niż jakąś bramkę Valencii w końcówce spotkania...
nowok pisze:słyszałem nawet opinie jakiegos eksperta ze poprzez kibicowanie swojemu klubowi wyraza sie odwieczną chec walki, wojny cos takiego ... ze niby facetom zastepuje to wojaczke :P ...


Na ziemie i dawaj pięćdziesiąt!! :wink:
nowok pisze:nie płynie we mnie niemiecka czy tez hiszpanska krew wiec nie widze sensu zeby kibicowac obcym. Pozatym widząc stosunek obcokrajowco do Polaków odczuwam odraze do niektorych krajów, nie moglbym kibicowac komus kto uwaza moj narod za złodzieji samochodów i brudasów. Mozecie powiedziec ze mam chore poglądy ale takze poprzez wzgledy historyczne nie moglbym kibicowac obcym, nie rozumie jak mozna kibicowac np niemcom ktorzy tak wyniszczyli Polske, wkurza mnie ich stosunek do Polaków, ostatnio sie nawet dowiedzialem ze neofaszystowska partia dobrze sobie radzi w bundestagu. !! szok, rozumiem ze nie ma sensu łączyc polityki ze sportem ale jak miałbym kiedys jechac do niemiec np na mecz bayeru leverkusen i krzyczec po niemiecku albo spiewac jakies piesni po niemiecku to bym sie chyba porzygał .... interesuje sie historią i wiem co oni robili z Polakami słysząc jezyk niemiecki az mnie trzesie, odrazu na mysl przychodzi treblinka, majdanek, auschwitz. Nie odbierajcie tego jako argument to tylko moje przemyslenia. Sadze ze gdyby srednia wieku ludzi na forum była troche wyzsza wiecej było by kibiców Polskich klubów ... wiadomo z wiekiem sie mądrzeje :wink:


Hmmm, poruszyłeś ciekawą sprawę i muszę przyznać, że mam takie samo zdanie. Na myśl, że mógłbym kibicować komuś z Niemiec aż mnie ciarki przechodzą. Nie chcę nazywać tego nacjonalizmem, ale być może coś w tym jest... :? Przyznam, że czuję straszną niechęć do tego narodu i być może to w jakimś stopniu wiąże się z tematem, ale w większej części nie więc nie ma sensu tego dalej rozwijać.
nowok pisze:tylko nie piszcie znowu ze w Polsce przeraza was huliganstwo bo to oznacza tylko wasz strach .... nie tylko u nas jest ten problem, wszedzie mozna dostaw w ryj za swoje poglądy i przynaleznosc klubową .....


Na pewno na stadionie jest mniej bezpiecznie niż w osiedlowym warzywniaku, ale ja wyznaję zasadę, że jeśli mam dostać w ryj to i tak dostanę nawet za to, że komuś nie spodobało się moje wejście do autobusu...

Piwus pisał jeszcze o takiej sprawie jak prawdziwe poczucie "bycia z klubem". Ja bym jeszcze dodał taką sprawę, gdy na przykład po ciężkim meczu Twoja drużyna wygrywa, podbiega do kibiców i dziękuje za doping to jest coś wspaniałego. Gdy czujesz, że oni wiedzą o Twoim istnieniu i doceniają to, że pomimo tego że pada deszcz (np. ostatni czwartek :wink: ) Tobie chciało się przyjść i dopingować to choćby dla tego warto przyjść na stadion i być z tą drużyną na dobre i na....trochę gorsze :wink: . I zawsze można przybić piątke ze swoimi piłkarzami, a przez telewizor to jest trochę trudniejsze.... 8)

Pozdrawiam

Wróć do „Hyde Park”