Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 28 paź 2012, 15:39

mete, Wilmore - jak Waszym zdaniem powinna wygladac optymalna "11" ACM w systemie 4-2-3-1 na chwile obecna ?
Z urazami czy bez?
Abbiati - Abate, Acerbi, Zapata, De Sciglio - Montolivo, De Jong - Emanuelson, Robinho, El Shaarawy - Pato
Przy czym najsłabszym ogniwem byłby Emanuelson mający na plecach konkurencję w postaci Pazziniego (wtedy Pato na skrzydło) i Boatenga (wtedy Robinho na bok). Resztę byłoby o wiele ciężej wygryźć ze składu. Dodam, że nie jest to moje ulubione ustawienie, ale krawiec kraje, jak mu materiału staje.
Powtórzę, co pisałem dawniej - temu zespołowi jest potrzebny miesiąc lub dwa w bardzo stabilnym ustawieniu. Stworzyć kręgosłup drużyny, a później kombinować. Zwłaszcza, jeśli trener cieszy się tak dużym kredytem zaufania - który popierałbym, gdyby miał wizję. Na razie wiemy tyle, że nic nie wiemy - w kontekście budowy drużyny Allegri stracił dwa miesiące. Po nich wiemy tyle, że De Sciglio jest dobry, a Faraon znakomity. Trochę mało wniosków jak na pierwsze dwa miesiące składu po kilkunastu ruchach transferowych.

A, zapomniałbym. Wiemy też, że Allegri nie ma żadnej wizji dla tej drużyny.
Niestety stosujac pewna analogie Allegri to wyksztalcony lekarz specjalista Ty nastomiast jestes znachorem ktory probuje zdiagnozowac chorobe wpisujac jej objawy w google. Wybacz ale jednak zaufam temu pierwszemu.
Ad personam, ad personam, ad personam, a w innych tematach masz czelność zarzucać to innym użytkownikom. Tymczasem w żaden sposób nie odniosłeś się do meritum dyskusji, schodząc na pewniejszy dla siebie grunt oczerniania innych - w jaki sposób wystawianie 6 ustawień w 12 meczach ma pomóc zespołowi, albo choćby nie szkodzić.
Wracamy więc do Twojego totalnego braku krytycyzmu wobec trenerów. Jestem pełen obaw, że nawet gdybyśmy na Palermo wyszli 2-3-5 z Yepesem jako snajperem dowodziłbyś mi, że Allegri to wykształcony lekarz specjalista, a wszyscy dowodzący jego błędów się mylą. To ciekawe, jak absolutną, bezgraniczną i pozbawioną jakichkolwiek wątpliwości wiarę w człowieka, którego nie poznał, ma ktoś, kto jest tak sceptyczny w kwestii boga i kościoła.

Wróć do „Włochy”