Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: metol » 17 lut 2013, 22:56

Pozwolę sobie na przeniesienie dyskusji do tematu związanego z Liverpoolem, bo innych pewnie już to nie obchodzi, tym bardziej że dotyczy to zawodnika jednego klubu. A i byłbym zapomniał - i jeszcze drugiego, zupełnie innego zawodnika, który czasami grywa w reprezentacji. :roll: Tak więc tutaj będę kontynuowaniem obrzucaniem Daaaamiana swoimi idiotycznymi zarzutami.
Daaaamian pisze: Nie ma znaczenia w kontekście tamtej rozmowy, która dotyczyła konkretnego okresu. Naprawdę przerasta Cię zrozumienie tego? Ja nie neguję jego dzisiejszego nurkowania. Neguję jedynie podawanie tej sytuacji jako argumentu do dyskusji, która odbyła się już jakiś czas temu i dotyczyła konkretnego okresu. Przecież to tak, jakby ktoś krytykował zawodnika X za jego postawę w sezonie 11/12, a druga osoba by pisała, że nie ma racji, bo przecież w sezonie 12/13 świetnie sobie radzi. Ktoś tu faktycznie powinien zdjąć klapy ze ślepi i zacząć przyswajać do swojej mózgownicy nie to, co chciałby przeczytać, a to, co faktycznie napisałem.
Hmh. No dobra. Wyłożę Ci to łopatologicznie. Bo chyba nie tylko mnie coś przerasta. Tylko chciałbym przypomnieć kilka rzeczy. Zrobię mały raport z dyskusji. Cała dyskusja zaczęła się od następującego sformułowania:
masacra pisze:Suarez z pajacykowania powoli już wychodzi.
Riposty Pana D:
Daaaamian pisze:Powoli? Jego ostatni nur to chyba ten komiczny pad w pierwszym ligowym spotkaniu ze Stoke.
Jednak gdzieś w trakcie niefortunnie wmieszał się Ubek.
Ubek pisze:Doceniam Daaaamian to, że dodałeś słówko "chyba". To istotne w przemianie Twojej, jak i Suareza.
Tak btw.Szkoda jednak, że tak bardzo się mylił. W obu przypadkach. Tak czy siak Daaaamian zareagował następująco:
Daaaamian pisze:Jak mi Ubek pokażesz nura Suareza po tamtym spotkaniu ze Stoke, to przyznam się do błędu.
Oprócz tego padło jeszcze kilka tryumfujących tekstów Daaaamiana jak np:
Ubeku, jasno zasugerowałeś, że Suarez nurkował po tamtym spotkaniu, więc poprosiłem o konkrety. Skoro nie jesteś w stanie ich przedstawić, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.
W takim razie wycofuję słowo "chyba" z tamtego posta i czekam z niecierpliwością aż znajdziesz jakąś symulkę Suareza, która miała miejsce po tamtym spotkaniu z Stoke. Jako, że tego nie zrobisz, to dyskusję można uznać za definitywnie zamkniętą.
Nie dziwię się. Ciężko szukać czegoś, czego nie ma.
Teraz parę słów od siebie. Czekam tylko aż przyznasz się do błędu. Może nie Ubek, ale ja znalazłem filmik jak Suarez nurkuje. Zajęło mi to pewnie kilkanaście sekund. Kto wie, ale może gdybym się bardziej wysilił może jeszcze bym coś znalazł. Poza tym pozwolę sobie zauważyć, że masacra nic nie pisał o pajacowaniu tylko w kontekście ligi, co oczywiście Ty założyłeś. Bo tak było wygodniej. To, że Ty tylko widzisz wycinek z poczynań Suareza nie znaczy że wiesz na jego temat wszystko. To nie działa na zasadzie "jak zamknę oczy to wszystko znika". Po prostu tego nie widzisz. Podejrzewam, że masacra tak jak ja, Ubek i pewnie cała większość ocenia Suareza po tym jak się zachowuje ogólnie, a nie tylko wyłącznie, gdy przywdziewa czerwony trykot. Ciebie to najwidoczniej gówno obchodzi.

W tym miejscu chciałbym zauważyć pewien upadek oczekiwań, norm moralnych itd. wśród niektórych kibiców LFC. Niektórych obchodzi wynik i tylko wynik. Srać na wszystko inne. Lata posuchy nie którym mocno uderzyły do głowy. Zawsze, mimo wszystko, myślałem o Liverpoolu jako o wielkim klubie, takim klubie, który jest czymś więcej niż tylko organizacją zrzeszającą zawodowych kopaczy i trenerów, którzy w tej dziedzinie chcą się po prostu dorobić. Ważne mi się wydawało również to co się dzieje poza klubem, czyli to jak się zachowują kibice oraz co klub robi dla lokalnych społeczności, a zwłaszcza dla fanów, ale nie tylko. Chodzi mi o to, że dla wielkich klubów powinny być ważne nie same sukcesy, ale również to jak są one osiągane. Jak bardzo się myliłem. Jeśli Daaaamianowi odpowiada to, że przy okazji oszukujecie to spoko. Jeśli kibicom LFC odpowiada, że w koszulce ich ukochanego klubu biega zwykły oszust to spoko. Byleby tylko nie oszukiwał nam pod nosem. :naughty:

Dzisiaj Suarez ponoć (jeszcze nie widziałem żadnych skrótów) znów udowodnił jakim tak naprawdę jest piłkarzem i człowiekiem.
Daaaamian pisze:Ja odnosiłem się wyłącznie do spotkań Liverpoolu i byłem przekonany, że właśnie tego dotyczy ta dyskusja. Gdyby było inaczej, to jakiekolwiek tezy z mojej strony byłoby niczym strzelanie na ślepo, bo nie mam zielonego pojęcia co piłkarze robią w trakcie spotkań reprezentacyjnych, bo najzwyczajniej w świecie zupełnie mnie to nie interesuje.
Skoro tak to radziłbym się po prostu się czasami nie odzywać, zacisnąć zęby i przyjąć na klatę to, że czasami niektórzy powiedzą coś niemiłego na temat Twojego bożyszcze. Poza tym chciałbym zauważyć, że Ubek pozwolił sobie na stwierdzenie:
Daaaamian pisze:Odpowiadam jedynie na idiotyczne zarzuty naszych forumowych kolegów, do których najwidoczniej nie dotarło słowo pisane. Jeśli wg Ciebie podawanie jego dzisiejszej symulacji jako argumentu do dyskusji, która odbyła się już jakiś czas temu i dotyczyła konkretnego okresu ma sens, to w takim razie nie jestem w stanie Ci wytłumaczyć w żaden znany mi sposób skąd moja... "krucjata".
Na powyższą wypowiedź chyba już nie trzeba odpowiadać, ale żebyś zrozumiał napiszę drugi raz, ale innymi słowami. Nie chodzi o żaden okres. Nie chodzi o to, czy od Stoke symulował czy nie (a udowodniliśmy chyba, że tak). I to chyba nie do nas nie dochodzi słowo pisane. Radziłbym się lekko puknąć w głowie, może wtedy chociaż coś zaskoczy. A jak dalej nie pomoże to posłużę się piosenką Kowalskiego: "I żeby to zrozumieć, potrzeba się zestarzeć, Lub rzucić się ze schodów - najlepiej głową w dół."
Daaaamian pisze:Pomijając to wszystko - drastycznie różni się nasze podejście do osoby Suareza. Ty byś najchętniej wywiózł go na taczce z Liverpoolu, mi do tego bardzo daleko. Także kiedy będę miał ku temu powody, to po prostu będę stawał w jego obronie. Nie zraziły mnie jego symulacje (chociaż ich nie popieram), gest do kibiców Fulham czy też wyzywanie Evry od czarnuchów. Nie zawsze jestem obiektywny, ale na pewno jestem ostatnim, który tu wpadnie i napisze, że Suarez jest "klownem", "mendą" czy też "pajacem".
Nie do mnie to było, ale pozwolę sobie na małe wtrącenie się. Wydaje mi się, że masacra szanuje swój klub. Chciałby, żeby zawodnicy też go szanowali. Chciałby, żeby byli godni gry w jego barwach. Dla Ciebie istotne jest tylko kryterium Makiawellego. Strzela, gra dobrze więc jest spoko, lubimy go. A to, że kawał z niego - używając Twojej terminologii - skurwysyna to trudno.

Jeszcze tak od siebie to gdybym miał dawać nagrody użytkownikom forum za jakieś typowe, klasyczne teksty to u Daaaamiana na pewno bym wyróżnił któryś z serii tekstów "znajdź mi sytuację/kiedy powiedziałem etc". Klasyka już.

To na teraz tyle. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Wróć do „Anglia”