Przez głowę mi przeszła myśl, że z Cavanim i Falcao może być podobnie jak z Pato. Jak zaczęto mówić o jego sprzedaży w gronie sympatyków Milanu, padały głosy, że no co prawda 35 mln jakie dawało PSG rok temu to nie wyciągniemy, ale te 20-25 wciąż jest warty. I tak sobie grane było, że ile to my za niego nie zawołamy, bo "taka jego wartość". Przyszło co do czego to Corinthians rzuciło 15 i krótka piłka - klepniecie transfer lub nie i wszelkie przewidywania, wyceny można sobie było w buty wsadzić, bo innych chętnych nie było. Jak się Abramowicz z Perezem wypną na to windowanie cen, może się okazać dla Napoli i Atlético, że "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu".
Ale może być też tak, że jeden z drugim rzuci bez gadania 60 melonów na stół i tyle.



