Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal - Strona 13

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 mar 2013, 23:03

Podobal mi się ten mecz, bo nasi powalczyli, oczywiście Bayern zagrał słabo, no ale i tak przy naszych osłabieniach nastawiałem się na podobny wynik, ale w drugą stronę. Szkoda tej sytuacji, gdzie Theo wychodził i spalonego gwizdnęli, ale ja bym na sędziego żadnej winy za brak awansu nie zrzucał (sędziowal słabo, ale nie przez to Arsenal odpadł). Daliśmy dupy w 1 meczu, kluczowa tam była strata Gibbsa i Verma na lewej, który nie ogarniał.
Dzis Bayern sporo strzelał, ale głównie w środek bramki, albo obok. Fabian bardzo pewnie, chyba wszyscy są zaskoczeni, że wyglądał tak dobrze. Media na wyspach przed meczem się po nim przejechały, a wyglądał dużo pewniej niż Szczęsny grający regularnie.
Ciekaw jestem czy Lineker odszczeka te swoje brednie co wypisywał przed meczem o Wengerze. Pewnie nie ...
Miała być masakra (już przy losowaniu się o tym mówiło), ale masakry nie było, 3:3 w dwumeczu, to coś z czym mogę żyć.

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 13 mar 2013, 23:11

No proszę.

Meczu nie oglądałem, ale widzę, że Bayern też może dostać po dupci :)

W sumie patrząc tylko na grę w Lidze Mistrzów w tym roku to Bayern i Barca bardzo podobnie wypadają. Obie ekipy piekielnie mocne, obie wygrały łatwe (mniej więcej tak samo łatwe) grupy, obie w dwumeczach trafiły na wielkich przeciwników w latach posuchy (patrząc na składy myślę, że Barca trafiła na łatwiejszego, ale patrząc na sam klub to Bayern miał łatwiej :P ) i oba zaskakująco dostały w tyłek w jednym meczu.

Zasadnicza różnica jest taka, że Bayern był od dwóch tygodni pewien awansu.

Patrząc na sam wynik tego meczu nie mogę się doczekać losowania. Chyba wszyscy ćwierćfinaliści oprócz Borusii już w tej edycji dupy dać zdążyli (mówię nie tyle o porażce, co o kiepściutkim meczu...) powinno być ciekawie :)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 13 mar 2013, 23:12

Jestem taki wkurwiony na tych kopaczy, że wolę nic nie pisać o meczu, bo musiałbym używać samych inwektyw. Parodia od n-tej potęgi to mało przy tym co dzisiaj zagrali Ci komicy. I tylko potwierdzenie, że im się w ostatnich meczach coś w łbach poprzestawiało i czas najwyższy wrócić do poprzedniego trybu, bo tutaj robią z siebie idiotów.

edit: jeszcze jedna sprawa: wnioskuję, żebyśmy wszystkie mecze grali na wyjeździe.
Dobrze, że mamy Sammera, bo jak patrzę na niego to widzę porządne wkurwienie naszą grą. On się nie bawi w miłe słówka jak Nerlinger.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15797
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2333
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 14 mar 2013, 6:13

Dopiero wróciłem do domu. Ale kompletny miszmasz emocji. Ogromna duma, nadzieje i jednocześnie ogromny niedosyt. I parę kuriozalnych rzeczy. Po pierwsze, jestem cholernie zdenerwowany po wygranej dwoma bramkami na wyjeździe w lidze mistrzów z czystym kontem na terenie Bayernu Monachium :lol: już sam fakt jest kuriozalny.

No ale czy naprawdę jestem tak bardzo zdenerwowany? W głębszej perspektywie, nie. Jestem dumny, że im się udało. Spisywaliśmy ich na kompletne straty, porażkę, a się udało. Nie mała w tym zasługa Bayernu, bo marnowanie strzałów na potęgę bardzo pomogło, ale nasi walczyli i spokojnie wykonywali to, co trzeba. Fabiański rozegrał bardzo dobre zawody, para stoperów również. Ciekawi mnie, jakby wyglądał pierwszy mecz, gdyby to Gibbs grał na lewej obronie, a nie Vermaelen. Ale co zrobić. Kontuzja jego nastąpiła w najgorszym momencie i nic się nie zrobi.

Wreszcie, czuję niesprawiedliwość. Bo strzeliliśmy tyle samo goli, co Bayern. A że oni wszystkie w jednym meczu a my się rozłożyliśmy? Czemu to powinno wpływać na końcowy rezultat? Oczywiście, takie są zasady, zasady są znane od dawna i pod nie trzeba grać, więc nasza wina w tym, że tak nonszalancko "broniliśmy" w pierwszym meczu. Także nasza w tym wina w pełni. Nie zmienia to jednak faktu, że uważam tę zasadę za archaiczną i wymagającą zmiany. Nie ma ona miejsca w dzisiejszym futbolu, bo nie wypełnia swojej zamierzonej roli. A ma skutek odwrotny. Ale to nie na temat.

Myślę, a raczej mam nadzieję, że ten mecz.. da nam pośrednio top4. Napędzi to tych zawodników do działania, zobaczą, że jak chcą, to potrafią no i będą wygrywać do końca i wyrwą to cholerne top4. Tym bardziej, jeśli Wenger dobrze dobierze formację defensywną na następne mecze na podstawie tego, co widział. Ale zobaczymy. Ten mecz na pewno jednak sprawia, że dużo bardziej doceniam Ligę Mistrzów i dużo bardziej chcę w niej być w przyszłym sezonie.
BarcaQzYN pisze:Obawiam się, że sędzia przekręcił Arsenal dzisiaj. Nie było absolutnie spalonego w sytuacji Walcotta.... !
Niby nie, ale pamiętam jedną sytuację, gdzie sędzia gwizdnąl spalonego dla nas a Jenkinson utrzymywał kogoś na czystej, także w spalonych 1-1 :wink:
Morrow pisze:Zwykłe granie na czas Neuera. Powinien z miejsca dostać żółtą kartkę i tyle.
Oczywiście. Tak bramkarz powinien grać i powinien dostać za to żółtą.
Morrow pisze:le sędzia bardzo słaby dzisiaj, w ogóle nie czuł gry, w pewnym momencie kompletnie przestał panować nad tym co działo się na boisku, im było goręcej tym więcej błędów, nawet w ostatniej akcji dał się nabrać na symulkę Robbena, poza tym miałem wrażenie, że ulegał presji i gwizdał trochę pod Bayern. Nie że celowo ale spotkanie go przerosło.
Pełna zgoda. Ale oczywiście na wynik to nie wpłynęło. Tak jak mówił fieldy
fieldy pisze:ał (sędziowal słabo, ale nie przez to Arsenal odpadł)
Aha, jeszcze jedno - dzisiejszy mecz + rok temu z Milanem + Reading w pucharze sprawiło, że już NIGDY nie przekreślę Arsenalu - niezależnie, w jak tragicznej sytuacji będzie.

Jeszcze jedno, już naprawdę ostatnie - Fabiański - pierwszy bramkarz w tym sezonie z czystym kontem na Alianz Arena. :rotfl4:

Awatar użytkownika
Professor Chaos
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5152
Rejestracja: 15 lut 2011, 14:53
Reputacja: 202

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Professor Chaos » 14 mar 2013, 8:26

Nieźle. Gdyby nie Gervinho i sędzia Arsenal ograłby na awans Bayern, na ich podwórku. Spalonego Walcotta nie było. Robben jak się nie zmieni to już może nowego klubu szukać. Guardiola takiego gościa co to sam gra na pałę, zamiast odegrać do lepiej ustawionych kolegów, nigdy nie będzie chciał w swojej drużynie.

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4593
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 182
Lokalizacja: Toruń

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 14 mar 2013, 9:03

Tak już na chłodno.

Największym problemem we wczorajszym meczu to był brak spokojnego ruzgrywania piłki, głównie chyba spowodowany brakiem rozgrywającego w środku pola. Ani Martinez ani Gustavo nie mają predyspozycji do rozgrywania, zresztą widac było jak często, szczególnie w pierwszej połowie, cofał się do środka Kroos (w drugiej też już się pogubił). A przez to z kolei brakowało jednego zawodnika z przodu. Nie wiem czy lepiej by nie było, jakby Jupp jednak dał szansę Shaqiriemu, a Kroosa postawił na pozycji Bastiana. Ale tak nie zrobił, a w końcówce jeszcze wprowadził Tymoszczuka za Kroosa, co może i wprowadziło nieco opanowania w defensywie (choć raczej niespecjalnie), ale za to już kompletnie rozłożyło i tak chaotyczną grę Martineza. Także niestety nasz trener też może sobie trochę zarzucić. Wejście Gomeza też było zbyt późne, Mandzukic w drugiej połowie zupełnie nie istniał (w pierwszej miał chociaż kilka dobrych zagrań).

Spory minus za wczorajszy mecz, ale może też i spore otrzeźwienie. Po wygranej z BVB chyba już niektórzy za mocno uwierzyli w to, że są najlepsi. Może i dobrze się stało, że w takim momencie, a nie np. w pierwszym meczu ćwierćfinałowym. Zobaczymy jakie będzie odreagowanie z Leverkusen (czy będzie) i czy poza krajowym podwórkiem faktycznie Bayern na coś dużego stać w tym sezonie.

Awatar użytkownika
fan zębatego R10
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 8
Rejestracja: 13 mar 2013, 6:45
Reputacja: 0

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fan zębatego R10 » 14 mar 2013, 10:46

Magnum pisze: Wreszcie, czuję niesprawiedliwość. Bo strzeliliśmy tyle samo goli, co Bayern. A że oni wszystkie w jednym meczu a my się rozłożyliśmy? Czemu to powinno wpływać na końcowy rezultat? Oczywiście, takie są zasady, zasady są znane od dawna i pod nie trzeba grać,

aż się chce powiedzieć, zasady są po to aby je zmieniać , też często nie kumam o co kaman w tej zasadzie. jest bardzo krzywdząca dla zespołu który straci bramkę u siebie.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 14 mar 2013, 13:53

Bardzo miłe zaskoczenie. Moze nie graliśmy za dobrze, ale potrafiliśmy strzelić dwie bramki mając zaledwie 2 strzały w światło bramki Bayernu. Dobra skuteczność. Jakby jeszcze Gervinho trafił pod koniec to bym już nie wiedział, czy to mecz, czy to sen. :pijemy: Bardzo mi się podobał wczoraj Koscielny, IMO najlepszy na boisku. Oby ten mecz był początkiem jego dobrej formy. Akurat pewny środkowy obrońca na końcówkę sezonu jest jak skarb. Można debatować, że sami sobie zawiniliśmy nie awansując poprzez slaby mecz w Londynie. Aczkolwiek wydaje mi się, ze gdyby na Emirates był chociażby remis to Bayern nie zlekceważyłby nas i podszedł inaczej do wczorajszego meczu i byłoby pozamiatane. W ogóle to kiedy ostatnio Bayern przegrał u siebie z angielską drużyną?

Awatar użytkownika
Smashing Pumpkins
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1876
Rejestracja: 12 sty 2012, 22:50
Reputacja: 51
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smashing Pumpkins » 14 mar 2013, 14:14

guru pisze: W ogóle to kiedy ostatnio Bayern przegrał u siebie z angielską drużyną?
Ostatni finał LM ? :)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 14 mar 2013, 14:36

Magnum pisze:Wreszcie, czuję niesprawiedliwość. Bo strzeliliśmy tyle samo goli, co Bayern. A że oni wszystkie w jednym meczu a my się rozłożyliśmy? Czemu to powinno wpływać na końcowy rezultat? Oczywiście, takie są zasady, zasady są znane od dawna i pod nie trzeba grać, więc nasza wina w tym, że tak nonszalancko "broniliśmy" w pierwszym meczu. Także nasza w tym wina w pełni. Nie zmienia to jednak faktu, że uważam tę zasadę za archaiczną i wymagającą zmiany. Nie ma ona miejsca w dzisiejszym futbolu, bo nie wypełnia swojej zamierzonej roli. A ma skutek odwrotny.
Podpisuję się pod tym obiema rękami, już kiedyś też na to zwracałem uwagę. Nie rozumiem tych kretyńskich zasad, które nie promują nic poza kalkulacjami i zachowawczą grą. Dla przykładu wczoraj po tym 2:0 mogliśmy dostać świetną dogrywkę i wielkie emocje, które pamiętałoby się latami. Wynik 3:1 na wyjeździe nie załatwiałby sprawy awansu. Pamiętam jak przez mgłę bo młody byłem taki mecz z 1997 roku między Atletico a Ajaxem w ćwierćfinale LM, tam po 90 minutach w obu meczach było 1:1 ale w dogrywce była istna piniata i próby przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę z obu stron zakończona w końcu zwycięstwem 3:2 Ajaxu po golu Babangidy minutę przed końcem.

Ta zasada niby miała nakłaniać zespoły grające na wyjeździe do bardziej ofensywnej gry, wyszło zupełnie coś odwrotnego, gospodarze ponad wszystko nie chcą stracić gola u siebie i defensywą przede wszystkim pokonuje się kolejne szczeble rozgrywek. Szkoda, bo im mniej kalkulacji tym lepiej dla piłki.

Bayern wczoraj chyba zachłysnął się ostatnimi sukcesami i ich szczęście, że Arsenal sprowadził ich na ziemię jednocześnie nie odbierając awansu. Paradoksalnie ta porażka może wyjść tylko na dobre Bawarczykom. Piłkarze Arsenalu mogą wracać z podniesionymi głowami ale nie zmienia to faktu, że podobnie jak rok temu w dwumeczu zagrali jedno katastrofalne spotkanie, którym pogrzebali szansę na grę dalej i jeden naprawdę fajny mecz, w którym pozostawili dobre wrażenie. Wnioski jednak dalej nie zostały wyciągnięte i mimo, że Kanonierzy pokazali wczoraj charakter i jaja to nie zmienia to faktu, że w LM już ich w tym sezonie nie zobaczymy. Jak pisałem po meczu, mistrzowie pięknego odpadania. To faktycznie może podziałać mobilizująco na zespół Wengera, taki zastrzyk pozytywnej energii może im się przydać w kluczowej fazie sezonu w PL, tym bardziej, że zanosi się na to, że w tym roku o top4 może być im ciężej niż kiedykolwiek.

Cieszę się, że kibice Kanonierów pokazują klasę i nie zwalają winy na sędziego. Trzeba go krytykować bo był słaby ale można się tylko uśmiechnąć jak czyta się, że arbiter pozbawił Arsenal awansu. Zawsze dziwiła mnie logika tych, którzy przekładali automatycznie błędy na bramki. I tak wychodzi, że gdyby sędzia nie pomylił się przy spalonym Theo to Arsenal by wygrał 3:0 i awansował mimo, że w czasie tamtej sytuacji prowadził 1:0. Nie wiem skąd założenie, że Kanonierzy by wsadzili trzeciego gola, fakt, zakładając, że Walcott by się nie pomylił mieliby na to troszkę więcej czasu ale nie popadajmy w paranoję. To samo było przy okazji meczu MU z Realem, kij czy Nani by wyleciał czy nie, Modrić i tak by trafił choć pewnie gdyby nie było kartki Portugalczyka to Chorwata jeszcze przez dobre kilkanaście minut o ile w ogóle byśmy nie zobaczyli na boisku. To tylko taka dygresja.

Mimo wszystko dzięki za wczorajszy mecz, dużo fajniejszy niż pierwsze spotkanie głównie za sprawą determinacji Arsenalu i słabiej grającego Bayernu ale takich emocji spodziewałem się dzień wcześniej na CN a tu było odwrotnie.
Ostatnio zmieniony 14 mar 2013, 14:39 przez Morrow, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4593
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 182
Lokalizacja: Toruń

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 14 mar 2013, 14:37

Smashing Pumpkins pisze:Ostatni finał LM ? :)
To się liczy jako mecz na neutralnym terenie (mimo, że był rozgrywany na stadionie Bayernu), a poza tym w regularnym czasie gry był remis.

Faktycznie chyba dość dawno :o Ale nie mam jakoś w głowie konkretnego przykładu. Kołacze mi się gdzieś po głowie Puchar UEFA i Norwich City z jakiegoś 93 r. :lol:

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 14 mar 2013, 16:11

Komentator chyba wczoraj cos wspominal o 40 latach, ale nie jestem pewien tej informacji dlatego pytam.

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4593
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 182
Lokalizacja: Toruń

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 14 mar 2013, 17:11

guru pisze:Komentator chyba wczoraj cos wspominal o 40 latach, ale nie jestem pewien tej informacji dlatego pytam.
40 lat to przesada. Ta porażka (0:1) z Norwich to pewniak, zdążyłem to w międzyczasie sprawdzić. I faktycznie była ostatnia do wczoraj - 1993 rok.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 14 mar 2013, 17:23

tak, nawet Juskowiak mówił cos o Norwich, bo aż mi w uszach zadzwoniło jak wymówił nazwę po polsku :lol:

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15797
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2333
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 14 mar 2013, 17:26

fieldy pisze:tak, nawet Juskowiak mówił cos o Norwich, bo aż mi w uszach zadzwoniło jak wymówił nazwę po polsku :lol:
Gorzej niż "niukst" być nie mogło :> :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”