Liverpool (zbiorczy) - Strona 550

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 31 mar 2013, 14:35

Jeszcze niedawno pisałeś, że Enriqure jest czołowym lewym obrońcą ligi, a po tym jak nazwałem Skrtela marniakiem byłeś oburzony. Jestem ciekaw czy rzeczywiście byłem odcięty od rzeczywistości czy po prostu po raz kolejny to ty masz problem z prawidłową oceną formy gracza.

Awatar użytkownika
Gall
Kapitan
Kapitan
Posty: 3527
Rejestracja: 07 sty 2012, 15:53
Reputacja: 8
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 31 mar 2013, 14:57

Bedziecie mieli duza pocieche z Coutinho, dobrze chlopak wykorzystuje wiecej przestrzeni do gry :)

Awatar użytkownika
eegoiste
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 177
Rejestracja: 23 wrz 2012, 15:12
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: eegoiste » 31 mar 2013, 15:16

Obrona AV dzisiaj czyści wszystko. Ataki Suareza rozbijają się na Bakerze, Guzan też pokazał się przy strzale Gerarda.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 31 mar 2013, 15:20

Przecież Ci przyznałem rację, że Skrtel to marniak w tym sezonie. Ze dwa razy z tego co pamiętam. Jednak podkreślam - w tym sezonie. Enrique przez jakieś pół roku od momentu transferu do Liverpoolu był czołowym obrońcą w lidze. Czy Ci się to podoba czy też nie. Było to ponad rok temu, więc słowo "niedawno" nieszczególnie tutaj pasuje.

Słabo dzisiaj gramy. Brakuje kreatywności w środku pola. W ogóle brakuje środka pola.

Edit:

Henderson pierwszy do zmiany. Kreatywność jak u Carraghera.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 31 mar 2013, 15:31

Czołowy obrońca w lidze to cholernie pojemne określenie. Pewne jest, że Hiszpan określonego poziomu w swojej grze nie przeskoczy. W ofensywie jest gorszy od Johnsona w defensywie mniej więcej na jego poziomie czyli mocno przeciętny. Ogólnie mam wrażenie ze on został wyszkolony do gry w innym systemie. Tak na pozycji defensywnego lewego pomocnika bym go widział. Jak dla mnie on zawsze był przeciętnym obrońcom tylko, że po wyczynach Koncheskyego na tej pozycji wyglądał w pierwszych meczach jak prawdziwy zbawca.
Marzy mi się taki lewy obrońca jak Baines. Może się Rodgers w lecie za kimś podobny rozglądnie. Szkoda że Leighton wybrał złą strone Merseyside bo na gre tego Beatlesa patrzy się z prawdziwym zachwytem.

Meczyk przyjemny, tylko wynik irytujący. Ale w sumie pomóc Villi się utrzymać to całkiem szlachetna idea. Zawsze to lepiej jak tak zasłużony klub gra w Premier League niz na jej zapleczu. Po z tym Birmingham zasługuje na drużynę w pierwszej lidze.
Henderson pierwszy do zmiany. Kreatywność jak u Carraghera.
Mas jednak problemy z oceną zawodników.

EDIT:
O i nastęony, po Carrollu zawodnik Liverpoolu jak na złosć Daaaaamianowi :twisted:

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 31 mar 2013, 15:35

Jose pierwsze 3/4 ierwszego sezonu w The Reds miał wyśmienite.Bił wtedy Evre Cola i jedynie Baines był lepszy

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 31 mar 2013, 15:52

Nie wiem czy to prowokacja z twojej strony. Ale jeśli tak to cholernie marna. A jesli serio tak myslisz... to grubo :lol:

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 31 mar 2013, 15:56

Oceniam fakty.To że Ty jesteś we wszystkim oderwany od rzeczywistości to nie moja wina

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 31 mar 2013, 16:07

Enrique swoje początki w czerwonej koszulce miał świetne. Pamiętam, że chyba jako jedyny z grupy zawodników nabytych tamtego lata wyróżniał się dobrą grą, pomimo tego, że do drużyny dołączył stosunkowo późno, bo kilka dni przed inauguracją sezonu. Także Giggs ma teraz rację.

Piękna piłka Coutinho do Hendersona. Ogółem Brazylijczyk zagrał dobry mecz, więc mam nadzieję, że teraz tego nie spieprzą, bo automatycznie chyba przypomnę sobie o jego zepsutej setce. :lol:

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 31 mar 2013, 16:23

masacra pisze:O i nastęony, po Carrollu zawodnik Liverpoolu jak na złosć Daaaaamianowi
Nie wiem jak ta bramka ma się do jego kreatywności w środku pola.

Westwood powinien wylecieć z czerwoną za faul na Jordanie.
masacra pisze:
Daaaamian pisze:Henderson pierwszy do zmiany. Kreatywność jak u Carraghera.
Mas jednak problemy z oceną zawodników.
Jakaś argumentacja byłaby mile widziana. Jak satysfakcjonowała Cię gra Hendersona w pierwszej połowie, to jednak nie ja mam problem z oceną zawodników.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 31 mar 2013, 17:40

W pierwszej połowie byliśmy cholernie bezpośredni jeżeli chodzi o naszą grę, brakowało takiego uspokojenia i poklepania piłką. W drugiej połowie się to pojawiło i od razu ujawniła się słabość zawodników AV. Pomimo tego, że pierwsze 45 oglądałem na zdenerwowaniu, byłem jakoś pewien, że tego nie przegramy. Przy bramce Benteke chyba znów pogubiła się nasza obrona, jak dobrze pamiętam to Johnson trochę zawalił. Tak jak wcześniej również nie był zbyt pewien w obronie, ale za to nadrabiał to grą w ofensywie, tak teraz nie ma nawet i tego drugiego. W słabym stanie jest nasza defensywa, zważywszy na to, że sezon temu to ona była naszym najmocniejszym punktem. Nie zgodzę się z Damianem co do oceny Hendersona. Ze swoją energią przypomina mi Kuyta (Dirk, tęsknię!), niejednokrotnie naciskał dziś naszych rywali czy też brał na siebie odpowiedzialność za grę. Kocham patrzeć na to jak się cieszy po bramkach, jest w nim tyle emocji. Zaliczył cholernie duży progres, w momencie jego wyjścia sam na sam z Guzanem przeleciała mi przez głowę identyczna sytuacja w którymś tam meczu ze Stoke, gdzie z identycznej pozycji strzelał, nie trafił za pierwszym razem, dobitki również do siatki nie wpadły - teraz na luzie przeniósł piłkę nad bramkarzem i swoimi gestami pokazał coś w stylu "Fuck you, I am Henderson", tak dalej. Mizerny był za to Lucas. Dużo fauli, straty piłki, nie raz Benteke po prostu przebiegał sobie obok niego. Oby w końcu wrócił do swojej dawnej dyspozycji. Liczę, że kupimy dla niego zmiennika, liczę, że będzie to Diame. Opcja tania, obeznana z ligą - chyba, że scouci mają w zanadrzu równie dobrą opcję z innej ligi, choć tego się nie spodziewam ani trochę. Coutinho początkowo nie chciałem, ale jeżeli ma tak grać, to dobrze się stało, że do nas trafił. Niesamowicie dużo widzi na boisku. Jeszcze fajnie by było żeby przypakował choć trochę, bo komicznie wyglądają jego niektóre pojedynki z obrońcami. Suarezowi dziś bardziej wychodziło zakładanie siatek niż strzelanie, niestety nie miał dziś na sobie swoich szczęśliwych butów. Na szczęście RVP nie strzelił nic, więc Luis wciąż jest na prowadzeniu jeżeli chodzi o bramki. Miałem wspomnieć o czymś jeszcze, ale wyleciało mi to z głowy.

Celem jest przegonienie Evertonu. Na więcej nie ma co liczyć. To jest jak najbardziej w zasięgu i trzeba się na tym skupić. Najgorsze jest to, że nad Suarezem wisi zagrożenie zawieszeniem na dwa mecze za żółte kartki, tam chyba do 10 brakuje mu 1. Oby jej nie dostał, bo byłoby to dla nas wielkim osłabieniem. Na Anfield czekają nas dwa, prestiżowe mecze - Chelsea i derby Merseyside, na które już zacieram ręce. Szczególnie czekam na ten drugi, mam nadzieję na zemstę za ostatnią wizytę na GP, skąd powinniśmy wyjechać jako zwycięzcy, ale cóż. W ogóle fajnie by było zanotować powtórkę z derbów z poprzedniego sezonu. Ten poniedziałkowy wieczór wciąż jest jednym z niewielu miłych momentów związanych z Liverpoolem w ostatnim czasie.

Obrazek

:lol:

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 01 kwie 2013, 2:47

MGiggs pisze:Oceniam fakty.To że Ty jesteś we wszystkim oderwany od rzeczywistości to nie moja wina
Problem z tymi faktami jest tego typu, że w pierwszej części sezonu Enrique był albo kontuzjowany i na jego stronie występował Johnson, albo grał na skrzydle (pozycja Coutinho) a na lewej obronie testowany był Downing, albo grał na lewej w defensywie w taki sposób, że obok Stu był jednym z dwóch piłkarzy wciąż grających dla LFC (Carroll już mieszkał w Londynie), o których głośno mówiło się, że Rodgers jest skrajnie nie zadowolony i w lecie będą sobie szukali klubu. Od nowego roku (podobnie jak Downing) Luis faktycznie gra dobrze acz nie znowu jakoś znakomicie. Podobnie jak Johnson.

Zresztą, jeśli oceniasz fakty na takiej samej zasadzie na jakiej wytykałes mi wycieczki osobiste, wkładanie w klawiaturę dziwnych słów innym userom i oskarżałeś o kłamstwo (o to ostatnie, zresztą, prosiłem o udowodnienie albo w przeciwnym razie, przeproszenie, bo jak ktoś coś takiego mi zarzuca to mnie mierzi, nawet anonimowo przez klawiaturę.... nie zrobiłeś ani jednego ani drugiego (czemu mnie to nie dziwi? temat o Kościele gdybyś nie pamiętał)), wracając, jeśli fakty oceniasz na takiej samej zasadzie, to prosze, racz wrócic do tematów o United i innych, a temat o naszym ukochanym klubie zostaw w spokoju, bo takich "znawców" nam tu nie potrzeba.

Nie odpowiadaj.
Bez pozdrowień.
Daaaamian pisze:
masacra pisze:O i nastęony, po Carrollu zawodnik Liverpoolu jak na złosć Daaaaamianowi
Nie wiem jak ta bramka ma się do jego kreatywności w środku pola.

Westwood powinien wylecieć z czerwoną za faul na Jordanie.
masacra pisze:
Daaaamian pisze:Henderson pierwszy do zmiany. Kreatywność jak u Carraghera.
Mas jednak problemy z oceną zawodników.
Jakaś argumentacja byłaby mile widziana. Jak satysfakcjonowała Cię gra Hendersona w pierwszej połowie, to jednak nie ja mam problem z oceną zawodników.

Daaaaamianie problem w tym, że nie za kreatywność w pierwszej połowie Henderson powinien być oceniany. Grał na pozycji Gerrarda z większości meczy tego sezonu i jako taki spisywał się na niej b.dobrze. To Gerrard nie uniósł gry na pozycji typowej "10" i w drugiej części się chłopaki miejscami zamienili. Zresztą nawet Ci mierni komentatorzy zauważyli, że w pierwszej odsłonie Gerro był niewidoczny, z czym się zgadzam, bo wyraźnie gra na podwieszonego pod napastnika ofensywnego pomocnika to juz nie na lata Stevena. Henderson też się do takiej gry nie nadaje, co udowodnił wielokrotnie już. W drugiej wg mnie, mimo bramki, był Hendo słabszy (przez zamiane pozycji ze Stevenem ) niż w pierwszej ale i tak występ na zdecydowany plus.

Hendo w pierwszej spisywał się znakomicie na pozycji pomocnika box to box, cechowała go niezbędna do takiej gry energia i nieustępliwość, co już zauważył Sergek. Gerrard wyglądał na zagubionego, za to, na pozycji ofensywnego pomocnika. Dopiero wymiana ról tych dwóch zawodników spowodowała zmiane gry i wtedy Hendo rzeczywiście grał troche gorzej (za głęboko wg mnie) ale i tak ten gol dał mu tyle pewność że Brendan zdecydował się na nie zmienianie go, jak to ma w zwyczaju, w okolicach 70 minuty. Tak innymi słowy pisząc :wink:

I, dalej, zgadzam sie z Sergekiem, że Lucas był najsłabszym ogniwem LFC. Po kontuzji Brazylijczyk wyraźnie nie jest sobą i straszny ból, że nie mieliśmy w tym sezonie topowego def pomocnika bo wówczas, podejrzewam, wciąż na poważnie liczylibyśmy się w walce o LM, a być może, z naszym atakiem nawet o podium.

Zresztą, wielka chwała Rodgersowi, że w końcu jako pierwszy trener od ponad dekady (nie licząc wspaniałego pół roku Kinga) nawiązał w grze Liverpoolu do jego najznamienitszych lat i to za atak, a nie za obrone, LFC jest powszechnie chwalone. Wielkie brawa! Tego oczekiwaliśmy panie Brendan! Ten klub "we krwi" ma atakowanie i ładną ofensywną piłke, a nie jakieś kunktatorskie taktyki a'la Houllier albo Benitez, że już o tym ogórze Hodgsonie, przez litośc, nie pomne. Jeszcze raz, Wielkie Brawa za to!

Co prawda, ostatnim takim trenerem, który "nie wiązał" przesadnie zawodników był Evans, a jak to dla niego się skończyło wszyscy wiedzą ale szalone lata 90-te mamy już na szczęście za sobą i mam szczerą nadzieję, że jednak Rodgers na tej swej brawurze zajedzie zdecydowanie wyżej. Czego sobie i wam życzę!
Sergek pisze: W ogóle fajnie by było zanotować powtórkę z derbów z poprzedniego sezonu. Ten poniedziałkowy wieczór wciąż jest jednym z niewielu miłych momentów związanych z Liverpoolem w ostatnim czasie.
Okazałe zwycięstwo nad Evertonem, za ten smutny jak dupa Beniteza sezon wszystkim kibicom się należy. Po prostu nam się nam to należy i tyle!

EDIT:
A, i jeszcze musze napisać: jestem zachwycony Coutinho! To piłkarz o tak przeogromnych umiejętnościach, że w okół niego bez cienia przesady można zacząc budować drużynę! Jak zacznie się mocniej na nogach trzymać, doszlifuje kondycję i nauczy angielskiego to widze przed nim obfitą karierę.
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2013, 3:09 przez masacra, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 01 kwie 2013, 9:13

masacra ale z tego co zrozumiałem to wszystkim, a MGiggsowi już na pewno, chodziło o pierwsze pół roku Enrique w Liverpoolu w ogóle a nie o ten sezon.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 01 kwie 2013, 9:52

Widzisz, oblewane święta mi jednak nie służą :wink: . Mea Culpa w takim układzie. Dzięki Morrow za zwrócenie uwagi.

Pierwsze kilka miesięcy Enrique rzeczywiście miał b.dobre. Szczególnie kilka pierwszych meczy, jak do spółki z Downingiem wyglądali na jedno z lepszych skrzydeł na wyspach. Potem się popsuł. Nie tak spektakularnie jak Stu ale tak dobrze jak w pierwszych tygodniach już nie grał.
Ogólnie konkluzja jest taka, ze to z gruntu przeciętny zawodnik i poziom Bainesa to dla niego rzecz abstrakcyjna (podobnie jak dla mnie zrozumienie tekstu pisanego po % :wink: )

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 01 kwie 2013, 12:41

Ja tylko potwierdzę, że oczywiście chodziło mi o pierwsze pół roku Enrique w barwach Liverpoolu.

Odnośnie Jordana - wydawało mi się, że w pierwszej połowie również grał jako "dziesiątka", ale może faktycznie się mylę. Musiałbym jeszcze raz obejrzeć mecz, żeby to jednoznacznie stwierdzić. Tak czy siak, ktokolwiek by na tej "dziesiątce" wczoraj nie grał, ze swojej roli się absolutnie nie wywiązał i dlatego czekam na letnie poszukiwania gracza na tą pozycję, bo ani Gerrarda, ani tym bardziej Hendersona nie chcę tam oglądać, bo to nie niesie za sobą pożytku ani dla nich, ani przede wszystkim dla drużyny.

Zgadzam się z masacrą odnośnie Coutinho - znakomity jest ten chłopak. Zastanawiam się jak on by wyglądał na tej "dziesiątce". Teraz pewnie nijak, bo do środka pola jest za drobny i za słaby kondycyjnie w tym momencie, ale umiejętnościami pasowałby do tej roli moim zdaniem.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”