pierwszy sezon to bardzo duze pieniadze na transfery, o jednak okazalo sie wielce oplacalne. w pierwszym okienku transferowym zawitali do mnie alderwiereld, za 10 mln - zle sie czul w ajaxie, adam maher za milionow 18(w tej chwili mysle, ze moglem przedobrzyc - z drugiej strony bardzo lubie tego zawodnika). adebayora zamienilem na joveticia. togijczyk odszedl za 20 mln do psg, mi czarnogorca udalo sie wyciagnac za 17. niesamowita forme przez caly sezon prezentowali defoe i bale - anglik zapewnil mi 17 bramek i 6 asyst, walijczyk dolozyl do 10 bramek 15 asyst. pomoc prezentowala fajna, rowna dyspozycje a dembele potrafil przejmowac mecze. slabo do zespolu wprowadzali sie kupieni przez mnie pilkarze, co skutkowalo wypozyczeniami. ostal sie jovetic, ktoremu wprowadzeniu sie do zespolu zajelo jednak troche czasu. w polowie sezonu zajmowalem jednak pierwsze miejsce - w duzej mierze dzieki kaboulowi i vertonghenowi, ktorzy stworzyli swietny srodek obrony. potrzebowalem jednak wzmocnien do sily ataku. z pomocna reka wyszedl do mnie milan - slaba dyspozycja w lidze przelozyla sie na chec odejscia ich najwiekszej gwiazdy, szarawego. 24 mln w ratach to dobra cena jak za potencjal tego zawodnika. pomyslalem sobie - okienko skonczone, jednak na liscie transferowej pojawilo sie dwoch pilkarzy, obok ktorych nie moglem przejsc obojetnie - javier hernandez i falcao. dlugo rozmyslalem, ktorego kupic, stwierdzilem jednak, ze 28,5 mln za kolumbijczyka to jednak okazja. przyszedl, pomogl w wygraniu ligi, w ktorej tylko city wytrzymalo tempo narzucone przez moj zespol. zabraklo punktu do rekordu chelsea. do teog tryumfu zespol dolozyl lige europejska, w finale pokonujac leverkusen.
















