Zabawne, zabawne, ale czy zabawnym nie jest dyrektor sportowy, który nie ma problemów ze stwierdzeniem, że nie zna zapisów kontraktowych i właściwie nie uważa, żeby to był jego obowiązek? Zabawnym nie jest trener, który ma mistrzostwo, ale katuje cały czas tych samych zawodników, trzymając zdolną młodzież na ławie czy trybunach? Żeby było śmieszniej robi to w klubie, który ostatnimi czasy słynie z rewelacyjnej szkółki... Czy zabawny nie jest prezes klubu piłkarskiego, który postanawia wprowadzić oszczędności i w związku z tym zamiast kolorowego tonera kupuje czarno biały?sickstick pisze:Trochę mnie te ploty transferowe śmieszą. Xavi coraz starszy, tymczasem wy mielibyście się pozbyć jego dwóch naturalnych następców. Mało to, jednego z nich puścilibyście do Realu, zaś drugiego, syna marnotrawnego, odesłali do jednego z największych rywali klubu który kocha. Beka-na-całego.
W zasadzie to nie jest zabawne, tylko przerażające...
Lamps - co do Twojej analizy zastępcy Xaviego, muszę przyznać, że mam podobne zdanie. Należy pamiętać, że Thiago jest jeszcze młody i ma czas, żeby dorosnąć i okrzepnąć, ale Xavi do swojej roli przygotowywał się jako zawodnik bardziej defensywny niż ofensywny więc różnice między nimi będą widoczne zawsze.
Ja natomiast rolę następcy Xaviego postrzegam jako rolę niezależną od pozycji na boisku. Widzę Alcantarę jako dyrygenta i mózg Barcelony, bo jestem przekonany, że ma do tego predyspozycje. Natomiast pewności nikt mieć nie będzie puki się mu nie da szansy. Bądźmy szczerzy - nie da się dyrygować zespołem do którego się wchodzi z ławy. Albo dostaje się miejsce w składzie i czas, żeby to wszystko zaiskrzyło, albo się nie da. Xavi wieczny nie jest i już w tym sezonie nie grał na poziomie do którego nas przyzwyczaił - może wynikalo to z przemęczenia po mistrzostwach europy, ale trzeba zacząć go oszczędzać.
No i znowu zgadzam się - nie spodziewam się po Villanovie, żeby był chętny kombinować cokolwiek z systemem.



