Otóż GW uroczyście obchodzi rocznice Powstania Warszawskiego. Oczywiście na swój sposób - zresztą jedyny w swoim rodzaju jeśli chodzi o skalę ordynarnej perfidii i moralnego upadku. Powstanie jako pretekst i przykrywka dla paszkwilu na swoich ideologiczno/politycznych przeciwników. Śmierć i ogromne cierpienie setek tysięcy niewinnych ludzi, tragedia całego miasta - wykorzystane instrumentalnie dla brudnych celów ideologicznej "naparzanki".
Pan dziennikarz z GW kreujący się na wszystko wiedzącego i nieskazitelnego patriotę (od kiedy to cecha chwalebna?!) od dziecka chodził na Powązki, ale w tym roku nie pójdzie, bo mohery/kibole/faszyści/ ludzkie bydło - ludzki gnój i katole mają czelność przychodzić na Powązki (i to bez jego pisemnego pozwolenia!), zaś on gardzi tym całym "teatrzykiem". Jest teraz gorzej niż za PRL! Wtedy to był porządek!
Gębę Powstaniem wyciera sobie gazeta, która zarzucała Powstańcom analogie do faszyzm/antysemityzmu. "W powstaniu mordowano Żydów" - krzyczała kłamliwie GW. Dopiero gdy zauważyli, że nawet wśród nawet ich najbardziej zaślepionych akolitów tego rodzaju insynuacje wzbudzają niesmak - odeszli od swoich bzdurnych tez. Gazeta która pluła na pamięć Powstania i Powstańców. Która pisał o tym, że niepotrzebnie miasto się zatrzymuje o 17, że to "patriotyczna hucpa", "szkoda czasu" i "bzdurna martyrologia" teraz kreuje się na jednych sprawiedliwych i "naparza" wszystkich, którzy mają czelność choćby o milimetr się z nią nie zgadzać. Gra sobie pragmatycznie Powstaniem - wykorzystuje do własnych przyziemnych celów.
Nie będę linkował tego szamba, ale fragmencik rzucę:
Przeciętny czytelnik z Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta itd. nie wyłapie ewidentnego kłamstwa. Otóż na Powązkach - nigdy w historii obchodów nie odpalono ani jednej racy. Oczywiści redaktorowi nic nie przeszkadza pisać ewidentnych bzdur, bo któż to zweryfikuję. Jak pojawią się negatywne komentarze to się je skasuje, a gdy ktoś wrzuci zdjęcia na potwierdzenie kłamstwa - no to się usunie i po problemie. Czysta manipulacja.Jednak to nie prostackie buczenia ostatecznie zniechęciły mnie do chodzenia o Godzinie W pod pomnik Gloria Victis, lecz coś znacznie gorszego. Kibole. Krótko ostrzyżeni. Gdy na cmentarzu wyją syreny - odpalają race jak podczas meczu na stadionie. Wyją syreny, zapada milczenie, a oni furkoczą ogniem, trzymając racę w uniesionej ręce. A we mnie budzi się jedno skojarzenie - z Zeppelinfeld, terenem zjazdów NSDAP w Norymberdze za czasów Hitlera. Cóż za diabelski chichot historii! Lucyfer w piekle musi się śmiać od ucha do ucha.Przecież to w prostej linii spadkobiercy faszyzmu.
Ani rac, ani danego "dziennikarza" GW na Powązkach nigdy nie widziałem.
Zaś zarzucanie ludziom, którzy bezinteresownie, nie dla poklasku i za swoje środki jako jedni z nielicznych poświęcają czas i energie - dbając o Powstańcze mogiły, miejsca pamięci, pomagają żyjącym Powstańcom w życiu codziennym itd. tym ludziom zarzuca się, że to "w prostej linii spadkobiercy faszyzmu". GW nie ma na wymienione przez mnie "patriotyczne bzdury" czasu, ani choćby linijki miejsca w swojej gazecie. Przecież w tym roku z pieniędzy podatników feministyczna impreza "Dni Cipki" dostała tylko 190 tysiąc, a nie 200 tysięcy - to jest dopiero skandal, o tym trzeba pisać i o to walczyć. Zaś bieda i brak pieniędzy na leki Bohaterów Warszawy, kogo to obchodzi toż to faszyści i antysemici - "ZAPLUTE KARŁY REAKCJI".
Cóż jedyną konstatacją tego rodzaju zachowań są szczere gratulacje, które chce złożyć na ręce wiernych czytelników GW. Zaś panom "dziennikarzom" - wieczna hańba.
PS:
"Groźba" - Jan Romocki "Bonawentura"
My, co żyjemy byle jak,
my, którym się nie szczęści,
z radością powitamy znak,
znak zaciśniętej pięści.
My ludzkie bydło, ludzki gnój,
z suteren i poddaszy,
my także chcemy herb mieć swój,
na zgubę wrogom naszym.
Dłoń nabiegnietą siecią żył,
gorącą od purpury,
chcemy zacisnąć z wszystkich sił,
i straszną wznieść do góry...


