Tak, to są zabawki włascicieli, którzy zrobią z nimi co chcą, mogą zniszczyć, jak Wojciechowski i Król Polonię, mogą wydawać własną kasę, a jak im się znudzi odejść, jak w Portsmouth, gdzie klub byl o włos od upadku (kibice go uratowali). Właściciele wydają swoją kasę, dużo więcej niż klub na siebie zarabia (bo przecież zarabiają z reklam, z praw tv, etc.) i jak im sie znudzi, klub zostaje na lodzie. Czy w przypadku jak Romkowi się znudzi i odejdzie, Chelsea będzie w stanie sama na siebie (i pensje swoich piłkarzy) zarobić? Nie, bo jest zabawką w rekach Romka i klub jest zdany na jego łaskę.Biały pisze:Serio pieniądze wydawane z kieszeni właściciela mają być powodem do tego by nazywać klub zabawką?
I jest to psucie rynku, o czym wyżej pisałem, bo piłkarze zarabiają gigantyczne pieniądze i później jak ich ktoś chce kupić, to dany zawodnik jest już przyzwyczajony do zarobków i by zarabiać tak samo, może odejść tylko do innego klubu z bogatym włascicielem (patrz: Samba)
oczywiście teraz sytuacja Chelsea jest troche inna niż Monaco, czy PSG. Dlatego nie tylko o Chelsea pisałem, a ogólnie o szejkach/oligarchach. Od Chelsea to się po prostu wszystko zaczęło.









