I co z tego, że mało bramek wpadaCarbon pisze:Decydujące o tym kto dostanie się do Ligi Mistrzów. Szczególnie we Francji, gdzie mało bramek pada.
Jednak nigdy nie dorówna poziomu obecnej TOP 3. Owszem jest dość dobra - jakby byłą naprawdę mocną ligą to w ostatnich 10 latach zdobyliby LM lub byliby we finale, a nawet nie byli blisko tego celu. Wszyscy piłkarze z Brazylii, Argentyny(Cavenaghi czy nawet Moralez) lecą tam na kasę. Piłkarz przechodzący do danego klubu tylko z celem powiększenia konta nie będzie trzymał równej formy. Przykład z Anży - wielka kasa i wielka klapa.Ebi pisze:Dobra to ona już jest. Nie jest ligą ściśle czołową.
Jak można Monaco porównywać do Mediolanu, Londynu czy Manchaesteru. Popatrz na liczbę ludności w tych miastach, a popatrz na Monaco. Różnica jest co najmniej 30 krotnaEbi pisze:Niekoniecznie Rusek musi spieprzać. Wydaje mi się, że wszystko zależy od inwestora. Chelsea czy City trzymają się już bardzo długo, rekordzista Berlusconi ze swoim Milanem - historia doskonale znana. Inni mają jednak pecha - Anży, któremu nawet miliarder nie dał szansy na wystartowanie to modelowy przykład podobnie jak Malaga, która zgasła tak szybko jak się pojawiła. Moim zdaniem nie ma reguły. Monaco może LM zrobić już w pierwszym roku - wtedy znowu będzie boom jak w latach 200-2005.
Owszem wierzyłbym w projekt Ruska pod warunkiem, żeby do tego celu wybrał inne miasto. Miasto które żyje piłką, a nie kasynem. Kilka miejscowości we Francji znalazłoby się - już nie mówiąc o Hiszpanii, Włoszech czy Anglii gdzie mógłby wybierać coby najbardziej mu pasowało.
Kiedyś nawet była mowa o potęgach na glinianych nogach. Takim klubem nie jest City, Chelsea ani PSG, a właśnie klub z księstwa. Tam się kupuje jachty - nie piłkarzy.



