Bale był słaby, ale też w ogóle nie był pod grą, facet był zupełnie niewidoczny.
Carlo zepsuł mecz Realowi - chciał zagęścić środek pola, wygrać w bocznych strefach, by praktycznie odciążyć ultraofensywnych skrzydłowych, wyszedł wielki bęc. Zapomniał jednak, że takie zestawienie praktycznie odbiera kreatywność w Realu. Ile było tych prostopadłych piłek Modrica do wysuniętego Ronaldo? Praktycznie zero. W sumie wydaje mi się, że Chorwat nigdy tak na dobre nie odpali w Realu.
Szkoda, bo faktycznie zadecydowały akcje indywidualne. Mecz jak dla mnie na remis. Dla mnie to kolejny replay z gry Juventusu w tym sezonie.



