Z zaoferowaniem nowego kontraktu Montanierowi bardzo długo zwlekano, właściwie do końcówki sezonu, a on chciał dostać dwuletni kontrakt już znacznie wcześniej. Dlatego odszedł.
Ta drużyna nie ma żądzy krwi. Za Mou było to samo co teraz z Carlo. Wysokie prowadzenie do przerwy oznacza nudne spacerowanie w drugiej połowie i czekanie na koniec meczu. Smuci mnie to.
Carlo ze zmianami zawsze tak robił. Jaki wynik by nie był, to jeśli nie jest zmuszony, będzie czekał i czekał właściwie nie wiadomo na co. To nie jest żadna nowość. Tylko Isco żeby być w formie, musi grać, a Morata żeby nie mieć gorącej głowy jak w tej setce po podaniu Cristiano, musi wchodzić częściej niż raz na kilka spotkań w końcówce. Oczywiście ostatnio Benzema znacznie się poprawił, więc ta kwestia ucichła (to dobrze), ale Ancelotti tyle gada o tych rotacjach, a wciąż mam wrażenie, że w najważniejszych meczach ławka może być krótka tylko dlatego, że zmiennicy w ofensywie z wyjątkiem Di Marii grają za mało, by być w formie.



