Polak kibicem zagranicznego klubu ??

Awatar użytkownika
Obserwator
Niereformowalny :/
Posty: 293
Rejestracja: 12 lut 2005, 20:18
Reputacja: 0

Post autor: Obserwator » 30 cze 2005, 20:30

Zeby byc cule Barcelony trzeba ja po prostu kochac!!!
Tak-masz rację.Tylko problem jest taki-ja mogę kochać ,przykładowo,Miss Swiata ,która mieszka (nie wiem kto jest aktualnie Miss Swiata)wieć przypuśmy,mieszkającą w Wenezueli.
Tylko co to będzie za miłośc?Miłosc stricte wirtulana,na odległosc.
A taką własnie miłoscią jest kochanie klubu z Hiszpanii,Francjii,Włoch czy Anglii.
Przynajmniej dla mnie bardziej zrozumiałem jest kibicowanie naszym druzynom i z tego co widze,dla większosci ludzi również tak jest.
Owszem widzę młodzież kibicującą Realowi,Milanowi,Juventusowi czy Psg albo BArcelonie.
Ale nader rzadko spotykam takie zjawisko wśród dorosłych.
Raz czy dwa razy widziałem ludzi dorosłych z szalikami Barcelony czy Realu-podczas gdy ludzie dorosłych,w szalikach Widzewa,Wisły,Cracovii,Lechii,Legii czy Poonii widziałem tysiace razy.
Nasuwa sie tu jeden wniosek-z kibciowanie zagranicznym druzynom po prostu sie wyrasta.
Oczywiscie jak kazda zasada może mieć wyjątki,tak wiec pewnie pare procent młodych kibiców zostanie kibicami zagranicznych klubów na całe życie,ale zdecydowana wiekszośc nie i pozostanie to pamąitką młodzieńczej fascynacji,tak samo jak fakt,gdy w młodosci ktoś kocha sie w jakiejs aktorce z Hollywood ,a potem zauwaz ze obok niego w wiosce czy miescie jest kobieta jego zycia .O aktorce zapomni .
I tu sie mylisz! Znam i to paru polakow ktorzy znaja dosc dobrze katalonski i calym sercem spiewaja po katalonsku piesni chwalace dume Katalonii jak i te na madryt
Ok-być moze masz rację.
Ale jaka to znajomośc?Ja moge na blache wykuć jakiś chiński tekst,sławiący chińską dryzyne.
Prawda jest taka,ze nigdy nie da sie nauczyc języka obcego ,na takim poziomie jak włada sie własnym językiem.
Zawsze to bedzie podpieranie sie słownikiem,kartką,a już jak ktoś nawet biegle opanuje jakis język ,to i tak zawsze bedzie sobie w myslach tłumaczył wszystko na język rodzimy.
Więc co to za spiewanie-najpierw wykujesz jakąs piosenkę po katalońsku,a i tak przeciez w myslach tłumaczysz ją na polski.

Ale jak wczesniej napisałem-kazdy moze sobie kibicować komu chce-kego sprawa.Znam w Polsce kibiców YokohamA Pirates(czy jakoś tak ta dryzyna sie nazywa).Tym niemniej mnie to nieco dziwi i zawsze bardziej rozumiem kogos kto kibicuje własnemu Lzsowi niż klubowi z rugiego krańca Ziemi.

Wróć do „Hyde Park”