Zacznijmy może od zdefiniowania "dobra" i "zła", bo jadąc po bandzie możemy dojść do całkowicie odmiennych wniosków. Opisywany przykład ze Sparty dla nas jest niezbyt przyjemny, jednak mający pewne naturalne uzasadnienie. Dobro państwa było postawione nad dobrem jednostki.
@ masacra:
"Jeśli mówisz do (nieokreślonego) boga, jesteś wierzący.
Jeśli bóg mówi do Ciebie, jesteś wariatem."
Jeszcze nie udało mi się wypytać bogów, co dobre, a co złe jest. Trzeba spróbować



