Oglądałeś w ogóle mecz z Francją? Trzeba być naprawdę ignorantem żeby napisać o frajerskiej porażce z Francuzami, mistrzami olimpijskimi i najbardziej utytułowaną drużyną ostatnich lat, biorąc pod uwagę na jakim etapie jest polski zespół, znając historię naszych spotkań z Francuzami i patrząc jaki mecz zagraliśmy. Nie byliśmy gorsi w tym spotkaniu, zabrakło nam wsparcia Szmala w bramce i odrobiny szczęścia co podkreślił nawet trener Francuzów. Zagraliśmy znakomity mecz i tylko szkoda, że nie ugraliśmy choćby remisu.Ebi pisze:Po dwóch frajerskich i zapewne dość bolesnych porażkach, batach w pierwszej części meczu z Ruskami podnieśli się i pokazali charakter rzadko spotykany wśród polskich sportowców (legendarny gen frajerstwa).
Co do Serbii to zgoda. Z niezrozumiałych powodów ta drużyna wywołuje u nas w ostatnich latach jakieś ukryte pokłady frajerstwa a to zespół bardzo przereklamowany moim zdaniem. Na Euro rozgrywanym u siebie niesieni przez doping i sędziów doszli do finału ale poza granicami swojego kraju to nie jest drużyna z ekstraklasy co potwierdził i turniej olimpijski, i mistrzostwa świata w ubiegłym roku, i obecny turniej. Nie przeszkodziło im to jednak wywalić nas z IO podczas turnieju kwalifikacyjnego (frajerski remis w Hiszpanii, roztrwonione 3 bramki przewagi w końcówce, prowadzenie jedną bramką 10 sek przed końcem meczu, piłka w naszym posiadaniu i bezmyślny rzut Jureckiego...) czy ograć na tym turnieju. Myślałem, że po wygranej z nimi na MŚ mamy już to z głowy ale w głowach Polaków siedzą jakieś kompleksy związane z tym zespołem.
Jutro gramy z Białorusią i jeśli chcemy coś ugrać w tym turnieju trzeba to wygrać. Mogą liczyć się bramki więc koncentracja nie może uciec nawet na chwilę. W następnych meczach już nie będziemy faworytami. Chorwaci wiadomo a Szwedzi to też niewygodny przeciwnik choć oni są cholernie chimeryczni, potrafią zdobyć srebro podczas IO by rok później przegrać kwalifikacje o grę na MŚ z Czarnogórą. Jutro grają też Francuzi z Chorwatami i ten mecz będzie miał spory wpływ na układ naszej grupy w kontekście walki o awans dalej.
Niby tak ale to ogólny problem polskiej ręcznej a nie tego co robi Biegler. Podczas tego turnieju gramy znacznie ciekawiej i płynniej w ataku a to w dużej mierze zasługa Chrapkowskiego i Łucaka, którzy wcześniej nie byli filarami tego zespołu, Krajewski daje niezłe zmiany, zawodzi trochę Syprzak, po którym można było się spodziewać większego progresu. Za to taki Szyba pokazuje, że takie imprezy to dla niego chyba za wysokie progi. Rewolucji nie ma i nie będzie, sukcesy kadry Wenty nie zaowocowały tak jak te Małysza ale mimo wszystko brawa dla Bieglera za to, że tknął nieco życia w ten zespół. Nie wiem czy podczas Euro w Polsce będzie medal czy skończy się na fazie grupowej ale jak do tej pory ten turniej jest jakimś pozytywem po ostatnich zawodach w naszym wykonaniu. Podczas Euro w Serbii i MŚ w Hiszpanii też wychodziliśmy z grupy ale tam poza krótkimi momentami gra była naprawdę słaba. Tu po tych 3 meczach są wreszcie jakieś pozytywy, zobaczymy co będzie dalej bo równie dobrze jutro turniej może się dla nas na dobrą sprawę skończyć.krzysiu pisze:No,ale właśnie chyba nie ma tych nowych zawodników - przecież sami piłkarze ręczni domagali się ,żeby ich sukces wykorzystać dla reprezentacji a także dla przyszłości kadry - znów nie wyszło .
Młody Jurecki cały czas leci na blokadach. Teoretycznie nie powinien grać bo ból ostry ale mistrzostwa to mistrzostwa. Info od niego samego 2 dni przed rozpoczęciem turnieju.maxskr pisze:Dzidziuś po kontuzji coraz lepsza dyspozycja









