Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 27009
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6758

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post autor: Boromir » 29 sty 2014, 17:42

Nie znam tekstu Łysiaka, więc pewnie przekaz Wildsteina odbieram nieco inaczej niż to powinno być, ale co do UPA:
Większość Ukraińców nie ma pojęcia, że armia ta popełniała zbrodnie na Polakach.
I taki argument ma niby mnie przekonać, że szmaty UPA są niegroźne i można je pomijać w przekazach? Raz, że nie nasza w tym wina, że Ukraińcy nie znają swojej historii i świadomie ją przekłamują nie mówiąc prawdy. Bronią w tym swoich interesów, brawa im za to, ale to nie znaczy, że mamy to akceptować. Dwa, że naszym obowiązkiem jest mówić o tym, co działo się na Wołyniu w każdym momencie, jak jakiś przygłup nie znający symboliki barw, które nosi takie symbole ze sobą targa. Żydzi mogą, a my nie? Trzy, Ukraińcy doskonale wiedzą, czym parała się UPA i doskonale wiedzą, że nie mogą o tym mówić głośno, bo cały kult stanie się nie do obrony.

Taka gadka, że to tylko symbol walki z ruskimi jest śmieszna, bo jakoś pierwszego stycznia Ci sami ludzi doskonale pamiętają, że dewizą Bandery było rizat Lachy. Większości Ukraińców kult Bandery nie jest po drodze. To są dobrzy ludzie i wiedzą, że zrobili rzecz niewybaczalną. Jednocześnie jest w nich coś takiego, co nie pozwala im się przyznać do błędu, zawsze wypierają się czynnikami z zewnątrz, a to, że wojna i generalnie sorry, taki klimat, a to, że Polacy ich gnębili. W starciu z argumentami (które znają na pamięć, każdy recytuje te same formułki) szybko przyznają Polakom rację. Tak ciężko Kaczyńskiemu stwierdzić, że Ukraińcy wolność bla bla bla, Polacy bracia Was wspierają, ale nie pod takimi szmatami jakie targacie ze sobą na Majdan czy w Stanisławowie bo to jest niedopuszczalne? To byłby pierwszy krok moim zdaniem. Skoro, zdaniem Wildsteina (a także moim), nie wyrażają postulatów Majdanu to po co one tam?

Mogę się zgodzić z Wildsteinem, że nazywanie Majdanu banderowskim jest niedopuszczalne, bo mimo wszystko tam ciągle w większości siedzą studenci, a zadymiarzy jest garstka. Ale nie może być przyzwolenia na banderowskie szmaty, to każdy Polak chyba rozumie. To tak, jakby nagle wybuchły w Niemczech masowe protesty przeciwko ciapatym i latałyby pojedyncze swastyki. Hałas byłby taki, że o ja Cię nie mogę.

Z resztą artykułu też bym się pospierał, ale nie mam czasu na to, bo u nas wojny nie ma i ludzie normalnie pracują. A szkoda, bo temat ważny i ciekawy. Temat, który niestety przegrywamy i w którym (nie przypuszczałem, że kiedykolwiek to napiszę) najrozsądniej zachowuje się jednak Donald Tusk.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”