Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1014

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
MaWiK
malwinka
Posty: 789
Rejestracja: 27 sie 2004, 10:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Theatre of Dreams(Siedlce)

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MaWiK » 02 lut 2014, 11:50

Nie chodzi o wypalenie. Ferguson potrafił z nich wyciągnąć 110% tego co potrafią. Z każdego wyciągał maksa i jeszcze trochę. Ta drużyna ma szansę grać dobrze, ten skład personalny, może po 2-3, może po 4 wzmocnieniach byłaby kandydatem na mistrza, ale już w następnym sezonie i z CHARYZMATYCZNYM trenerem. Jak ktoś napisał- ktoś, kto jak huknie to będzie efekt, dodatkowo żeby miał jakiekolwiek pojęcie o taktyce.

Im brakuje silnej ręki i jakiejś takiej motywacji- jak patrzę na niektórych to jakbym Robinho w Milanie widział- ta sama chęć walki i umierania za klub...

Co do wcześniejszych postów myślę że Klopp czy Simeone to nierealne opcje, wątpię tez czy najlepsze, ale tak spróbować wyciągnąć Rudiego Garcię? Ja bym go u nas widział bardzo chętnie i zamienił z Moyes'a w ciemno. Szkoda, że władze United pewnie obudzą się w lutym, ale 2015...

Awatar użytkownika
John Travolta
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1169
Rejestracja: 18 lip 2005, 12:02
Reputacja: 5
Kibicuję: Manchester United

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: John Travolta » 02 lut 2014, 11:59

Moim zdaniem personalnie to brakuje jednego-dwóch zawodników, po prostu jakiegoś killera do środka pola i tyle. Wczoraj pewnie gdyby nie kontuzje wyciągnęlibyśmy 3 punkty - mieliśmy pecha i za Fergusona też to się zdarzało - tylko wtedy nie przegrywaliśmy 0:1 u siebie z Evertonem i Newcastle, a ogórków laliśmy bez mrugnięcia okiem.

Wiadomo, że Moyes dostanie czas co najmniej do końca sezonu, ale jeśli nie skończymy w top4 to według mnie nie ma szans, aby utrzymał pozycję. Nie ma co się łudzić, Liverpool zleje dziś WBA i będzie 9pkt przed nami, czeka nas bardzo ciężka pogoń.

Awatar użytkownika
MazurXIII
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9921
Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
Reputacja: 1368
Kibicuję: AC Milan

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MazurXIII » 02 lut 2014, 12:13

United po erze Scholesa/Giggsa/Beckhama (nie licząc ofc C.Ronaldo) jakoś nie szokowało światowej sławy nazwiskami w pomocy.Para Rio&Vidic tez najmłodsza już nie jest,a Premiership to kto wie czy obecnie nie jest najsilniejszą ligą w historii z zabójczym tempem w każdym meczu.Gość na ławce trenerskiej takiemu geniuszowi jak Ferguson to może buty czyścic (a prochu już raczej nie wymyśli - ma circa 50 lat).Wy z miejsca chcecie na dzień dobry nawiązać równa walkę z naszpikowanym gwiazdami City albo Chelsea szczwanego lisa Mourinho?Popatrzcie np. ile czasu układał Liverpool Rodgers zanim przyniosło to efekty...
Co do meczu - ze skrótu MotM wynika,że tragedii nie było - dwie bramki Stoke na fuksie (rykoszet i okno),a w kocówce np. słupek Rooneya...i właśnie tam,gdzie zaczynają decydować epizody liczy się wpływ trenera...na ostatnie 5 minut jeszcze rok temu włączyłby się tzw. Fergie Time i skończyłoby się na 2-3 ^^

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 02 lut 2014, 12:37

MazurXIII pisze:Wy z miejsca chcecie na dzień dobry nawiązać równa walkę z naszpikowanym gwiazdami City albo Chelsea szczwanego lisa Mourinho
Na pewno bardziej się tego spodziewałem, niż tego, że po 24 kolejkach będziemy tracić 5 pkt do Evertonu. Jak to łatwo zadawać takie pytania z perspektywy czasu...
Przywołanie Rodgersa ma się nijak do MU obecnie, całkiem inne sytuacje. Poza tym jak objął Liverpool to od razu widać było, że narzucił im jakiś styl gry, taktykę, z mniejszym lub większym sukcesem, a u Moyesa to wygląda jakby tylko ustalał skład na mecz i grajcie panowie. Jak chcesz zobaczyć tragedię w prowadzeniu zespołu to obejrzyj kilka całych meczów z tego sezonu, a nie skróty.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 02 lut 2014, 12:45

To normalne, że wszyscy szukają innych przyczyn niż zmiana menadżera. To też normalne, że po tylu latach panowania Fergusona ciężko było przejść bezboleśnie w rządy nowego menadżera. Ferguson prosił o kredyt zaufania dla Moyesa i ten go dostał. Klub skompromitował się podczas okienka transferowego, gra zespołu od początku sezonu wygląda po prostu strasznie, po kilkunastu kolejkach odpadliśmy z walki o tytuł, pewnie za kilka tygodni odpadniemy też z walki o top4, dzisiaj strata do Liverpoolu może wynieść 9 punktów. Gdzie nam myśleć o 4 miejscu jak nie potrafimy ograć beznadziejnie grającego Stoke? Jak liczyć na to, że nagle zaczniemy ogrywać znacznie lepiej grające drużyny skoro nasza gra nie poprawiła się nic a nic?

Można pisać, że to wina kadry, było to już wałkowane tysiące razy ale Ci którzy ciągle do tego wracają naprawdę uważają, że skład, który wygrał mistrza Anglii z wielką przewagą kilka miesięcy później jest już tak słaby i wypalony, że wystarczy tylko do 7 miejsca? No ludzie. De Gea, Jones, Smalling, Evans, Rafael, Mata, Fellaini, Rooney, Robin, Welbeck, Hernandez, Januzaj, Zaha i kilku innych to wciąż gracze, którzy przez lata z powodzeniem mogą walczyć o bycie najlepszymi na swoich pozycjach w Premier League. Nikt nie mówi, że jest idealnie, nasze braki widać na pierwszy rzut oka ale z tymi zawodnikami spokojnie powinniśmy rywalizować o top4 o ile byłby ktoś kto byłby w stanie rozsądnie zarządzać tymi piłkarzami.

Dużo potrafię wybaczyć Moyesowi, dużo miałem też do niego cierpliwości bo wiem, że tak wielkie zmiany nie dają efektów z dnia na dzień. Rozumiem początkowy wstrząs i potknięcia ale nie potrafię wybaczyć mu tego, że w ciągu tych kilku miesięcy zabrał tej drużynie to co sprawiło, że z nią od tylu lat sympatyzuję. Zabrał jej charakter. Ten człowiek nie ma mentalności mistrza, nie ma mentalności zwycięzcy. On na porażkę nie reaguje wściekłością i sportową złością tylko spuszczeniem głowy i przerażeniem. Nie ma miejsca dla takich ludzi na Old Trafford na boisku a co dopiero na ławce trenerskiej. Moyes nie ma charakteru, nie jest na tyle charyzmatyczny żeby porwać zespół i gwiazdy, on za bardzo się boi szansy na stanie się legendą jaka się przed nim otworzyła.

Spotkania MU były dla mnie od lat wielką frajdą. Nawet jak nie szło, ten zespół był tak głodny zwycięstwa i zdesperowany by wygrać, że 10 minut to było wystarczająco dużo czasu na 3 bramki. Daleko nie szukając pamiętacie rewanż z Realem rok temu? Drużyna grająca w 10 i przegrywająca była w stanie zrobić z Diego Lopeza bohatera meczu. Wczoraj już od 75 minuty wiedziałem, że nic się nie zmieni kiedy popatrzyłem na twarze Smallinga i Cleverleya. 15 minut do końca meczu a Ci ludzie nie wierzyli w zwycięstwo. Nasz trener pieprzy o dobrym meczu kiedy przez praktycznie 90 minut kopaliśmy się w czoło, bramkę zdobyliśmy po głupiej stracie Stoke a jedyną dobrą okazję mieliśmy po wolnym Rooneya. Ten człowiek nie umie porwać drużyny, nadać jej charakteru, on wygląda jakby sam w nią nie wierzył a poza tym boi się. Boi się tak strasznie, że aż mi go szkoda. Drużyna przegrywa, Moyes zmienia Van Persiego i ...go przeprasza żeby ten się przypadkiem nie obraził. I tu żaden komentarz nie jest potrzebny.

Moyes nie rządzi drużyną i trudno się spodziewać, że nagle to się zmieni. Nie ma pomysłu, nie ma wizji, nie ma charakteru. Można czekać aż coś się urodzi albo patrzeć jak rozkład będzie postępował dalej. Jak pisałem wcześniej wiele jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować. Moyes jednak odebrał mi wiarę w mój ulubiony zespół i radość z oglądania go a tego wybaczyć mu i zaakceptować nie potrafię.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 02 lut 2014, 13:14

Niedawno pisalem o tym, ze przed MŚ 2010 RvP malo grał w klubie, bo był połamany i teraz, przed MŚ znów rzadko gra.

http://www.telegraph.co.uk/sport/footba ... -duty.html
“I have taken Robin’s advice where he feels he is at,” Moyes said. “I ask him if he is ready to play and how long does he feel he is able to play.

“All the things I am doing, I am taking from Robin. He is a player who is so important to us that I need to know exactly where he is at.
Na Arsenal pewnie będzie zdrowy

Awatar użytkownika
Rossi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2468
Rejestracja: 28 sty 2005, 22:40
Reputacja: 43
Lokalizacja: Syberia

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rossi » 02 lut 2014, 13:22

Na ten moment, nie ma żadnego wytłumaczenia co do dotychczasowej kiepskiej roboty wykonanej przez Moysa! Żadnego!

Raz. Rozumiem jeżeli wprowadzamy nowych zawodników, młodych chłopaków, którzy odstają poziomem, ale będą korzyści w przyszłości. Dobra taka jest cena odświeżenia szatni. Ale przecież na Old Trafford taki proces w tej chwili nie zachodzi!

Dwa. Nasza filozofia gry ulega jakieś modyfikacji. Staramy się iść za światowymi trendami i próbujemy jak najwięcej wyprowadzać piłkę od obrony, grać krótko, ograniczyć wybicia na oślep, uczymy się schematów w trudnej pozycyjnej grze, gdzie wymaga się techniki i szybkości. Wtedy są mecze dajmy na to z takim Stoke gdzie nie schodzimy z drwali ale nic nie chce wpaść. Ok, to się rozumie. Ba, to sie nawet ceni! Taki proces jest wymagający i potrzeba na to czasu, nawet ze składem bardzo dobrym wypracowanie schematów może trochę potrwać. Tyle że to również nie dotyczy w tej chwili Manchesteru United!

Na ten moment nie można powiedzieć że Moyes wykonuje któryś z tych dwóch punkcików. A gra jest tragiczna więc trzeba wypierdolić tego nieudacznika!

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 02 lut 2014, 17:20

Gramy taktyka na fellsa - i chyba tylko on ogarnie ta taktyke- długa dzida na Fellsa i może punkty poleca :wink: .Gdzie Schematy? Gdzie gra trojowa,gdzie klepka zmiana pozycji ruchliwość wyciaganie obronców, tworzenie przestrzeni? tutaj nie ma taktyki,wygladamy jak ekipa z bloku.

Ktos wymienilRodgersa- oczywiscie że mial słabe wyniki ale widac było zmiene stylu gry i pomysł- tutaj wyniki były mało ważne bo jesli jest pomysl schematy to one przyjdą.My ich nie mamy od początku,poza paroma meczami wygrywamy na indywidualnosciach. Obrona fatalna pomoc fatalna i atak bez pomyslu na gre.

Tutaj się nasuwa pytanie czy Moyes moze zrobić rewolucje jesli nie ma pomyslu na gre. U takiego Rodgerda Czy Laudrupa widac pomysł i schmeaty, u nas nic nie widać.

jesteśmy w ciemnej dupie, jesli mOyes ma dostać mega kase na transfery to czuje wielki upadek z nowymi pilkarzami wielkimi kontraktami tylko bez wyników.

Wiedziałem że będzie cięzko bez Safa ale takiego gowna sie nie spodziewałem

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 02 lut 2014, 18:02

Pod pod postem ale to wazne- czytałem ostatnio tekst pewnego fana MU który popierał sie statystykami( pokazywałem niedawno wykresy taktyki Moyesa) i wykazał.

MU jest na 1 miejscu wśród dośrodkujacych piłke w pole karne w lidze i uwaga uwaga..............20 jeśli chodzi o gre środkiem, nie 10 nie 13 ...20.Nawet za Stoke WHU.

efekt Moyesa

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 02 lut 2014, 19:09

ale chyba o ilość wrzutek chodzi, a nie skuteczność?

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7150
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 677
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 02 lut 2014, 19:19

fieldy pisze:ale chyba o ilość wrzutek chodzi, a nie skuteczność?
Oczywiście, że tak.

Nie ma co szukać statystyk w czym jesteśmy ok, a w czym nie. Na ostatnich stronach Zostało napisane i powtórzone wszystko, nie wiem czy jest sens dalej się rozwodzić nad tym tematem. Po prostu trzeba oglądać mecze i szukać alternatywy. Cudów nie będzie, jednak Moyes ma jeszcze LM i może tam się odkuje. Na pocieszenie, fajny tekst znalazłem:
Obecna sytuacja, jaka panuje w Manchesterze United, skłania do przemyśleń, ale także do opowiedzenia wszystkim kibicom pewnej historyjki...

Pewnego razu, pracownicy kolei zrzeszyli się, aby móc wspólnie grać w piłkę, odważyli się marzyć. Mieli marzenie, które trwa dłużej, niż trwało ich życie. To jest Manchester.

Drużyna przegrała w swoim pierwszym zawodowym meczu 0:6 z rezerwami Boltonu. W drugim sezonie w profesjonalnym futbolu została zdegradowana. W styczniu 1902 roku zostało rozpoczęte postępowanie, mające na celu zamknięcie klubu ze względu na długi. Nie zostało dokończone. Zamiast tego, sześć lat później, wrócili mocniejsi, wygrywając ligę, Puchar Anglii oraz Tarczę Wspólnoty. To jest Manchester.

W latach 1922-1945 United było relegowane znów i znów i znów. W 1931 roku ponownie do klubu zawitała katastrofa, bowiem trzeba było zmierzyć się z widmem bankructwa. Zamiast tego, drużyna walczyła. Zajęła drugie miejsce w 1947, 1948, 1949, a pierwsze w 1952, 55 i 56. Wygrała Puchar Anglii w 1948 roku. Została pierwszą angielską drużyną występującą w europejskich rozgrywkach. Należało poczekać 41 lat na sukces. To jest Manchester.

6 lutego 1958 roku samolot miał wystartować. Wznieść się ku wielkości. Nie wzniósł się, a rozbił. 8 piłkarzy zmarło. W obliczu zagłady i rozpaczy, klub walczył. W tym samym roku drużyna dotarła do finału Pucharu Anglii. Bez pierwszego zespołu, przebudowana i zdziesiątkowana. 7 lat później, przy uśmiechach z niebios ośmiu wspaniałych, drużyna wygrała tytuł w 1965 oraz 1967. W roku 1968 sięgnęła po triumf w Pucharze Europy. To jest Manchester.

25 lat należało czekać na kolejny triumf, spadając z ligi, tracąc menadżerów i piłkarzy przy głośnym śmiechu rywali. Klub jednak nigdy nie upadł tak nisko, by nie mógł się podnieść. Ligowy tytuł w 1992 roku, dublet w 1993 oraz The Treble w 1999. To jest Manchester.

Krew, trud, pot i łzy. To jest Manchester.

Mówicie, nasz skład potrzebuje przebudowy. Mówicie, nasza taktyka jest przestarzała. Śmiejecie się, ponieważ myślicie, że upadliśmy. Śmiejecie się, ponieważ myślicie, że przegraliśmy. Uśmiechamy się, ponieważ wszystko to, widzieliśmy już wcześniej. Uśmiechamy się, ponieważ wiemy, że zawsze wracamy. Wygrywamy będąc na straconej pozycji. Sięgamy po chwałę będąc w najciemniejszych zakamarkach rozpaczy. To jest Manchester. To jest Manchester United.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 02 lut 2014, 19:22

Idealne dla frajerów którzy teraz szydzą :)

Przy okazji.. krew mnie zalewa jak to widze

Obrazek

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 02 lut 2014, 19:27

Z jakiej to strony?


Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 02 lut 2014, 19:40

http://www.fourfourtwo.com na squawka.com jest to samo a nawet chyba bardziej przejrzyście ;)
Co grafika to grafika, Clev jest beznadziejny

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”