Dieta uboga w węglowodany i bogata w białka chroni przed rakiem. Naukowcy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej odkryli, że tego rodzaju dieta zmniejsza ryzyko raka i hamuje wzrost guzów. Dietetycy mają tendencję do ignorowania takich dowodów ale naukowcy robiący badania są przekonani, że rosnąca energia jaką czerpiemy z szybko przyswajalnych węglowodanów jak cukier, glukoza i fruktoza, pobudza komórki nowotworowe do wzrostu.
Komórki nowotworowe chętnie odżywiają się glukozą. Im więcej glukozy znajduje się we krwi, tym więcej energii mają do dyspozycji by utrzymać wysoki poziom wzrostu. Co więcej, kiedy następuje przemiana glukozy w energię, komórki nowotworowe produkują glutation i kwas mlekowy. Używają glutationu by chronić się przed własnymi mechanizmami uśmiercania komórki. Kwas mlekowy służy im do zakwaszania środowiska w którym się rozwijają. Zdrowe komórki gorzej funkcjonują w takim środowisku. Taki stan daje komórkom nowotworowym więcej możliwości do rozprzestrzeniania się w organizmie chorego. I to jest teoria, którą naukowcy chcieli przetestować na zwierzętach. W artykule, który ukazał się w „Cancer Research”, naukowcy opisali 6 eksperymentów w których podawano myszom 5058 standartowych pasz składających się w 55% z węglowodanów lub pasz zawierających tylko 8,10 bądź 15% węglowodanów.
Myszy te są zmutowane genetycznie w kierunku nowotworu piersi. Z 9 mysz mających NOP i dostających standardowe, z dużą ilością węglowodanów paszy, 7 zachorowało na raka. Spośród 11 myszy, które otrzymywały pasze zawierające tylko 15% węglowodanów, tylko 3 zachorowały na raka. Ponadto dieta bogata w białko wydłużyła ich życie. Myszy na bogatych w białko dietach, również były lżejsze i miały niższy poziom glukozy oraz insuliny we krwi. Naukowcy powtórzyli eksperymenty. Po wstrzyknięciu komórek nowotworowych dali myszom leki blokujące rozwój raka. Zauważyli, że leki działają lepiej gdy zwierzęta karmiono wysokobiałkową żywnością z małą zawartością węglowodanów. Dieta oparta na zasadzie „dużo białka, mało węglowodanów” zmniejsza stężenie glukozy oraz insuliny we krwi, spowalniając wzrost nowotworu oraz zmniejszając częstotliwość ich występowania. Działa przy tym ona adekwatnie z istniejącymi terapiami, bez utraty wagi lub niewydolności nerek - podsumowują naukowcy. Taka dieta, ma więc potencjał profilaktyczny jak i leczniczy w walce z rakiem.



