Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1026

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
mete
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19904
Rejestracja: 17 lip 2006, 16:56
Reputacja: 721

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mete » 21 lut 2014, 21:32

Nie wiem czy akurat Rooney jest tym wokół, którego powinno się budować drużynę. Gość dwa razy już chciał odejść (chyba nawet do City raz tak?) i w obu przypadkach z tego co pamiętam zarobił nowy, lepszy kontrakt. Nie jest powiedziane czy za rok czy dwa znów nie będzie chciał "negocjować" nowego kontraktu. Więc w sumie kibicom United się nie dziwie - w tej sytuacji wygląda to tak jakby Wayne był ważniejszy niż klub, a tak nie powinno być. W Milanie kiedyś było podobnie z Kaką, który też gdy chciał coś ugrać to oddawał swoją przyszłość w ręce Boga a po nowym kontrakcie już chciał grać w klubie do końca kariery. W przypadku Rooneya wydaje mi się, że mimo wszystko jeszcze gorzej to wygląda.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 21 lut 2014, 22:46

MGiggs pisze:Jak Roo gra seriami to widzielismy z Arsenalem gdzie poza 1 podanie do RVP grał na poziomie jakiegoś drwala ze Stoke.
Nikt nie gra na równym, wysokim poziomie przez cały sezon. Zobacz co się stało z Ozilem, a przecież na początku sezonu wymiatał jak nikt. Hazard też miewa mecze, że zabierają mu piłkę z dziecinną łatwością. Z tych topowych zawodników chyba najbliżej Suarezowi do takiego pełnego zachwytu od początku do czasów obecnych. Moim zdaniem wkład Rooneya w grę United nie powinien być podważany. Rozumiem uraz do jego zachowania pozaboiskowego, ta chęć odejścia z klubu itd., ale i tak najważniejsze jest to, co prezentuje na placu gry. A dla mnie nawet jeśli ma słabszy mecz, to i tak widać, że mu zależy. Gdy mu nie idzie to ma typową, sportową irytację, a to lepsze niż dreptanie albo chodzenie z opuszczaną głową i wyjebane na wszystko. Zresztą Rooney piłkarsko rozwinął się pierwszorzędnie, z klasycznej dziewiątki w tak naprawdę rozgrywającego, łącznika linii pomocy z wysuniętym napastnikiem.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 lut 2014, 23:19

Peter Schmeichel rzekł kiedyś
[...]but you have to define what a great player is. For me, it is a player who has a bottom level that means his worst performance is not noticed.
Ja się z tym zgadzam w 100% i jednocześnie twierdzę, że Wazza zdecydowanie nie zalicza się do takich. Jak mu nie idzie, to jest obraz nędzy i rozpaczy - problemy z przyjęciem piłki, czy prostym podaniem. Ta jego wola wolka również jest przereklamowana. Tzn. kiedy drużynie idzie, to i on pokazuje, że się stara, ale zdecydowanie gorzej jest, jeśli zespół jest w dołku.

Fatalna wiadomość. Nie dość, że nowy kontrakt, nie dość, że będę musiał oglądać jego michę jeszcze przez wiele najbliższych lat, to jeszcze kończymy pewien etap w historii tego klubu. Osobiście byłem dumny, że United stawia od lat na drużynę i pokazuje, że to ona jest najważniejsza, a nie gwiazdy.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 21 lut 2014, 23:34

red85 pisze:że się stara, ale zdecydowanie gorzej jest, jeśli zespół jest w dołku.
Tak, szczególnie w takich istotnych meczach jak finał LM 2011. Chyba tylko on i Evra jako jedyni zachowali twarz. Może jeszcze Giggs za asystę, ale Walijczyk i tak rozczarował po tym co prezentował w ćwierćfinałowym dwumeczu z Chelsea czy ówczesnych spotkaniach ligowych. Dwa lata wcześniej w Rzymie obok Ronaldo to właśnie również Rooney był najjaśniejszą postacią. Wiadomo, przegraliście, ale nie karciłbym tak Anglika. A Mundial 2010? Cała Anglia była beznadziejna, ale choćby w takim meczu z Algierią to właśnie Rooney jako jedyny do samego końca próbował coś wyszarpać, był po kontuzji, bez formy, ale biegał, próbował, strzelał.


Dziwi mnie taki najazd na niego. W tym sezonie do grudnia w pojedynkę ciągnął ten wózek, przecież gdyby nie jego znakomite dośrodkowania albo gole, to bylibyście jeszcze niżej w tabeli. W sezonie 2011/2012 te 27. goli też się z dupy nie wzięło. W zeszłym sezonie już za strzelanie wziął się van Persie, ale i tak dwanaście trafień Anglika to niezły dorobek. Klub go sprzeda, a później będą komentarze, że w tej sytuacji to Rooney zrobiłby to i tamto.

Charakter jest utrudnieniem, ale gdzie mu do takiego Balotelliego.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 22 lut 2014, 0:14

Ja nie mam żadnego szacunku dla piłkarza który wręcz szantażuje swój zespół. Jak słysze że może dostać opaske to aż mnie dreszcze przechodzą

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 22 lut 2014, 12:00

Tu nie chodzi o sam kontrakt a oto w jaki sposób to następuje. Zespół, który praktycznie od zawsze był wierny swoim zasadom to znaczy dowodzeniu silną ręką i stawiania przede wszystkim na kolektyw robi wyraźny krok w kierunku bycia ciepłą przystanią dla najemników opływających w dostatek. Jasne, w obecnej piłce nie da się już tylko grać wychowankami i trzeba sprowadzać klasowych piłkarzy, zresztą u nas też tak było od lat, ale zawsze to trener był tym, który trząsł zespołem a żaden piłkarz nie miał prawa czuć się ważniejszy niż klub. Dlatego odchodzili, z powodu dużo bardziej prozaicznych powodów niż Rooney, Beckham, Staam, Keane i inni. Odszedłby i Wayne, Ferguson przecież miał jakiś powód żeby na koniec swojej przygody z trenerką przed kamerami dać do zrozumienia, że Rooney chce odejść. Jestem wręcz przekonany, że gdyby Alex nas w tym sezonie trenował to Roo już w lecie zmieniłby klub.

Patrzę z przerażeniem na to co robi Moyes bo w kilka miesięcy rozpierdala zespół nie tylko od strony sportowej ale i mentalnej. Kiedyś w United było miejsce tylko dla graczy, którym zależało na reprezentowaniu MU, teraz dochodzi do tego, że "przywiązanie" do koszulki Diabłów kupujemy kosmicznym kontraktem dla gracza, który po letnich perypetiach jest ostatnim, który na taki zasłużył.

Moyes nie panuje nad zespołem, jak pisałem wcześniej, nie zdobył szatni i chwyta się wszystkiego żeby utrzymać ten rozpadający się domek z kart. Decyzja istotna z marketingowego punktu widzenia, Szkot praktycznie przegrał sezon i pozostały tylko iluzoryczne szansę na grę w LM w przyszłym sezonie, wie, że to może spowodować ucieczkę gwiazd więc próbuje zatrzymać je hajsem. Taki kierunek budowania nowego United w ogóle mi się nie podoba i nie rokuje dobrze dla Diabłów bo w ten sposób nie zbudujemy chemii w zespole, której brakuje.

Co gorsze Rooney od początków Moyesa jest świętą krową, Szkot robi od pierwszych spotkań w zasadzie wszystko żeby przypodobać się Anglikowi i zamazać ich konflikt z przeszłości. Trochę to wygląda jak parodia bo trener robi wszystko żeby przypodobać się zawodnikowi a nie na odwrót. Wystawianie go tam gdzie lubi najbardziej grać, wysyłanie na rehabilitację do ciepłych krajów, teraz ten kontrakt. Zresztą to nie tyczy tylko Rooneya, pamiętam ten obrazek w meczu ze Stoke kiedy Szkot przepraszał Robina za to, że go zmienił. Największym wygranym tej całej sytuacji jest oczywiście Rooney, zbliżając się do 30tki dostaje kosmiczny kontrakt i ciepłą posadkę w klubie. Żyć nie umierać.

W Evertonie wydawało mi się, że widzę twardego gościa z jajami, zdolnego rządzić wielkim klubem i zapracować na swój autorytet. W United widzę przerażoną marionetkę, która przed każdym ruchem boi się żeby czegoś nie stłuc, kogoś nie obrazić a przed wszystkim nie on rządzi tym zespołem. Możemy sypać i jeszcze wyższymi kontraktami ale jak za sterem tego klubu nie będzie kogoś z jajami i wizją to nie widzę tutaj szansy na sukces.

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 22 lut 2014, 18:26

Skład bardzo fajny, powiedziałbym że chyba najsilniejszy na papierze jakim.moglibyśmy zagrać... Oby pojawił sie chociaż jakiś mały, niewielki pomysł na grę :prey:

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 22 lut 2014, 19:21

gra taka jak w całym sezonie ;/ myślałem że ten wyjazd jakoś na nich podziała, a klepią jakby byli zajechani na całego

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7171
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 23 lut 2014, 10:59

Ciężko się momentami oglądało wczoraj ten zespół, który nadal nie wyleczył się z kopania piłki na pałę do przodu. Trzeba jednak oddać, że były zalążki gry kombinacyjnej. Szczególnie na pochwałę zasługuję tutaj Fellaini, który wypracował sobie 2 sytuacje strzeleckie. Mecz można równo podzielić na pierwszą połowę, gdzie nie było nic godnego uwagi i oglądaliśmy United z tego sezonu oraz drugą, gdzie już pewne mechanizmy się załączyły. Zagraliśmy według mnie najsilniejsza 11 jaką mamy na tą chwilę i mam nadzieję, że już z kontuzjami koniec jeśli chodzi o ten sezon. Środek Rio-Vidic zaprezentował się bez większych zastrzeżeń. Grają wolniej, ale za to myślą na boisku i nie mają głupich strat. Szczególnie Rio, który wychodził z piłką do środka boiska i jak nie miał komu podać to nie kopał do przodu, tylko podawał krótko do któregoś rozgrywającego. Cieszę się także, z dyspozycji Evry, który jak za starych czasów straszył swoimi zejściami w pole karne przeciwnika (i wywalczył karnego). Przydałoby się żeby Smailing wziął od niego parę lekcji, bo ewidentnie nie radzi sobie z graniem do przodu. Z takim rywalem rok temu wygralibyśmy wyżej, ale nie ma co klepać tego jak mantrę tylko pochwalić zespół że w końcu stwarzał sobie sytuacje bramkowe. Czekam na LM i brak Youngów w wyjściowej 11. Zawodnicy chyba wiedzą, że czas się przebudzić bo mówi się o cięciach pensji. Rooney swój kontrakt przypieczętował piękną bramką, czas na innych.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 23 lut 2014, 17:33

Widze Bassu że znalazłeś kilka pozytywów. Ja szczerze powiedziawszy to chyba żadnego po za tym że panowaliśmy nad sytuacją. To jak ciężko przychodzi nam stwarzanie sytuacji bramkowych to jakieś nieporozumienie. Ile mieliśmy klarownych sytuacji ? tak na szybko to przypominam sobie tylko te zmarnowaną setkę Fellainiego i poprzeczke RVP. W dalszym ciągu nie widać w tym względzie żadnego postępu a graliśmy przecież z beniaminkiem.

PS: mam nadzieję że jak najszybciej Giggs ogłosi swoją emeryturę... czas najwyższy bo minuty na które wchodzi spokojnie mogliby grać młodzi gniewni

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 24 lut 2014, 7:46

Oj tam. Pozytywów jest więcej niż kilka. Po pierwsze - defensywa.

1) Byliśmy solidni. To już duża poprawa w stosunku do tego co było do niedawna.
2) Wygraliśmy.
3) Fellaini
4) Fajnie było widzieć większe urozmaicenie akcji ofensywnych. Ciekaw jestem, czy na dłużej będziemy próbować takiego ustawienia, ale na pewno przy takiej grze przydałby się bardziej ofensywny prawy obrońca

Już niejeden raz w tym sezonie tak było, że zaczynało wszystko nabierac kolorów i szybko okazywało się, że to jednak pobożne życzenia. Dlatego też zbytnio się nie jaram i czekam cierpliwie na kolejne mecze. Nadal jest sporo do poprawy, ale fajnie, że Moyes zdaje się wyciągać wnioski. Może ten Dubaj jednak posłużył ;)

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 25 lut 2014, 19:45

#manutd XI: De Gea; Smalling, Vidic, Ferdinand, Evra; Carrick, Cleverley; Valencia, Rooney, Young; van Persie.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8559
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 25 lut 2014, 20:12

Czas na pierwsze zwycięstwo gospodarza w 1/8 finału tegorocznej LM :)

smurano
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 392
Rejestracja: 06 kwie 2006, 22:13
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smurano » 25 lut 2014, 20:13

Ale tartaku nawstawiał, dobrze, że chociaż jest zmiana ustawienia. Może to na greków wystraczy. Choć może lepiej odpaść z nimi, niż dostać wpier.... w 1/4 :)

Awatar użytkownika
lukas_k
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1204
Rejestracja: 16 lut 2013, 13:57
Reputacja: 0
Lokalizacja: Okolice Radomia

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: lukas_k » 25 lut 2014, 20:26

janop pisze:Dobry skład. Czuję, że dziś będzie dobrze. Olympiakos ma problem z atakiem. Mitroglou odszedł, Saviola dziś nie zagra. Ofensywa Campbell, Olaitan, Dominguez i Perez nie rzuca na kolana.
Takie zlekceważenie i brak marki w Europie może im tylko pomóc ;) Ja osobiście liczę dzisiaj na niespodziankę i zwycięstwo Greków, żeby chociaż jeden rewanż nie był nudny ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”