Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5672
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 332

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: cruel » 24 mar 2014, 15:07

W sumie wychodzi na to, ze Pepe zajebal nam najwazniejszy mecz LM rok temu z Borussia, a Ramos byc moze zajebal nam najwazniejszy mecz w lidze w sezonie obecnym. Tez tego nie ogarniam, bo w 90% meczy ta para gra naprawde dobrze, ale raz na jakis czas co odwalaja to glowa mala.

Jestem tez w ogole ciekaw, jakby ktos zrobil statystyke - ile meczy / punktow zawalil Realowi Ramos. Wliczajac przede wszystkim jakies czerwa, bo karny to jedno, ale granie w oslabieniu to drugie. Czuje ze taka statystyka moglaby byc przerazajaca.

I dziwne o tyle, ze jakos w reprezentajcji mu mniej odwala...

Edit: zreszta, co pisalem na forum 2 listopada 2013, widac ze sie sprawdza:
cruel pisze:Tak mnie naszla jedna refleksja - ten zespol nie osiagnie niczego wielkiego (w sensie LM np.) dopki nie nastapi zmiana pokoleniowa w obronie. Niewazne co zrobi przod, to w ktoryms momencie chlopakom z obrony wylaczy sie myslenie i cos odjebia. I nie chodzi tu juz nawet o dzisiejszy mecz, bo Rayo + 3:0 moglo dac rozluznienie, ale ogolna refleksja: na 4 osoby z bloku obronnego, 2 to swiry (Pepe i Ramos), jeden gra w tylach mocno roznie (Marcelo), a jedynym solidnym pozostaje Arbeloa. Pepe niewaznie ile wyczysci, to w losowym momencie odjebie cos z dupy, jak karny dzis, bledy w GD czy zawalenie meczu z Borussia sezon temu; Ramos podobnie, tykajaca bomba zegarowa, szczegolnie pod katem czerwonych kartek. Poki nie dostaniemy kogos stabilnego do partnerowania Varane'owi, to dalej bedzie jak jest.

Tak stwierdzilem ze sie podziele.

Wróć do „Hiszpania”