Praktycznie zerowe bo w tym sezonie był bardziej asystentem niż trenerem choć raczej wiele przy akurat tym Szkocie nie skorzystał. Też nie chciałbym żeby Giggsy już teraz zostawał trenerem. Trochę obawiam się, że przy dobrych wynikach w tych ostatnich meczach bez żadnej presji, na fali radości po zwolnieniu Moyesa, komuś na górze może przyjść do głowy kontynuowanie tego projektu, któremu już przychylna jest znaczna część sympatyków MU. Jasne, fajnie widzieć tę starą ekipę, która z pewnością kocha całym sercem United ale jesteśmy w zbyt ciężkiej sytuacji żeby teraz podejmować aż takie ryzyko jakim byłoby powierzenie drużyny ludziom bez doświadczenia w trenerce. Chłopaki niech okrzepną czy to asystując nowemu trenerowi, czy prowadząc młodzieżowe zespołu, czy słabsze kluby Premier League. Jak tam się sprawdzą przyjdzie i czas na MU.wloski pisze:Czy o czymś nie wiem? Bo za bardzo nie interesuje się MU, ale żeby Giggs już kogoś w życiu trenował to jeszcze nie słyszałem. Praktycznie zerowe, a zerowe to lekka różnica.Morrow pisze:kiedy ma praktycznie zerowe
Mam nadzieję, że nawet jeśli wszystkie spotkania z Giggsem na ławce wygracie do końca sezonu (co zdarzało się i za Ferrary w Juve) to nie przyjdzie nikomu do głowy zatrudnienie Walijczyka na stałe (dopóki nie potwierdzone jest podpisanie umowy z Van Gaalem). Juventus też chciał z Ciro zrobić drugiego Guardiole, a drużynę prowadził tak żałośnie, że sezon był po I części stracony.
Wygraną z Norwich tłumaczę sobie entuzjazmem zespołu po odejściu Moyesa, drużyna w drugiej połowie jakby zgubiła kajdany, które ją zatrzymywały. Była energia i radość w grze, miło się na to patrzyło. Ferguson zostawił gotowy szkielet, wystarczyło tego nie spierdolić, wykorzystać to co zostało wypracowane i dołożyć coś od siebie. Szkot jednak chciał burzyć i budować od nowa więc tylko się odbił od ściany. Nie czarujmy, Giggs nic nie wypracował w te kilka dni. Atmosfera jednak została oczyszczona i widać, że w tym smutnym jak [ch**] sezonie powiało wreszcie jakimś optymizmem.
Ci którzy zastanawiali się czemu Moyesowi nie dano dograć sezonu mają teraz odpowiedź. Zespół niezależnie od następnych wyników odżył, niektórym graczom może przyjdzie się zastanowić nad swoją przyszłością z dala od Manchesteru, widać jakąś nadzieję na lepszą przyszłość i chęć udowodnienia, że ten sezon był wypadkiem przy pracy. Bardzo duży plus dla zarządu, że nie pieprzyli się w tańcu i zdecydowali się na zwolnienie Szkota bo strach pomyśleć co mogłoby nas czekać dalej.
Teraz trzeba kogoś kto ogarnie ten bajzel i przywróci odpowiednią hierarchię. Moyes na wstępie przegrał, nie zbudował swojego autorytetu tylko podporządkował się jednostkom czego znakomitym przykładem jest Rooney. Ze wszystkich naszych graczy to Wayne najbardziej skorzystał w ostatnim sezonie. Był w cieniu Van Persiego, teraz jest kluczowym graczem, dostał kosmiczny kontrakt, strzelił najwięcej goli, jest w czołówce asystentów. Mówiło się, że nie może zdzierżyć bycia w cieniu Holendra i pracowania na niego. Ich współpraca się w tym sezonie urwała ale skorzystał na tym tylko Wayne. Moyes przychodził do Manchesteru w obliczu wcześniejszego konfliktu z Anglikiem i wygląda na to, że to Szkot się ugiął dając Roo kosmiczny kontrakt, ustawianie zespołu pod niego i dawanie mu grać tam gdzie lubi najbardziej. W United tak się nie da. Potrzebujemy wybitnych i charakterystycznych jednostek ale najwyższą władzą musi być menago, Moyes chciał być kumplem i skończył tylko jako niechciana pacynka.
Będzie przemeblowanie składu, to nie ulega wątpliwości. Kilku graczy może nie chcieć czekać na kolejne zmiany i się pożegnamy, kilku wręcz trzeba podać rękę i wsadzić w pociąg. Co by nie mówić o Moyesie to kilka nazwisk, które się ostatnio przewijały to były sensowne pomysły. Coentrao, Carvalho, Mangala, Kroos, Reus to wszystko perełki, które znakomicie mogłyby uzupełnić nasz skład. Pytanie ile z tych opcji jest naprawdę realnych i ilu będzie widział nowy trener. Na ten moment poza Carvalho Ci gracze wydają się poza naszym zasięgiem bo albo są nie do wyjęcia albo wybiorą inny kierunek. Saga z Kroosem moim zdaniem nie ma sensu, piłkarz to świetny ale komunikaty wydają się jasne, prezes mówi, że zostaje do końca kontraktu, agent mówi to samo, tu nie widać furtki do wyciągnięcia tego gracza choć to właśnie kogoś takiego potrzebujemy.
Co do Reusa to też nie widzę go uciekającego z Dortmundu, zresztą przy takiej kasie to chyba jednak wolałbym się porwać na Mirallasa (choć po ostatniej wypowiedzi o Januzaju to chyba nierealna opcja). Zresztą na czas rozmowy o wzmocnieniach jeszcze przyjdzie czas, plotek pewnie będą miliony, ale najpierw dobrze byłoby poznać nowego trenera.










