Druga sprawa - Diego. Związany z Bundesligą Brazol, któremu życzyłem, żeby się wyrwał z szaroburego VFL i uciekł do Atleti, z którym wygrał LE 2012 (znów przy ogromnym wkładzie). I udało się! Gośc, którego kariera potoczyła się nie tak jak powinna (talent nieziemski, sukcesów jakby mniej), ale nadrabia stracony czas.



