
Dr.Football1
League

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 14 lip 2014, 0:47
Rojiblanco

NoName1989

Rojiblanco
emdżej
fieldy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 17 lip 2014, 15:16
Diamen23

Rojiblanco
Bassu

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 22 lip 2014, 23:46
Carbon

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 23 lip 2014, 10:46
Do mojej mamełe przyjechała jakaś znajoma, matka jakiejś koleżanki co wyjechała za granice czy coś w tym stylu. Bawiła u nas kilka dni. Wreszcie nastał dzień jej wyjazdu. Z jednej strony to się ucieszyłem, bo wreszcie będzie wykurwiać i nie będę musiał dalej robić cichociemnego chodzenia po własnym domu. Z drugiej strony strachłem, bo miała po nią przyjechać wnuczka. Potem się okazało że wnuczka to jebalna 8/10 jakoś 23-26 lvl na oko 24 lvl here.
Najgorsze było to, że mamełe ją zaprosiła na grilla tego ostatniego dnia. Zaszyłem się w piwnicy oczywiście ale mame szybko przyszła po mnie bo
>jak to hurr siedzi dziewczyna i się nudzi a ty durr tutaj się chowasz.
Poszedłem więc i usiadłem przy stole. Wszystko szło dobrze, nawet się odzywałem co jakiś czas, ale w pewnym momencie za bardzo się rozzuchwaliłem. Była mowa o rowerach. Moja mame narzekała, że jej rower ciężko chodzi.
>oj jak mój rower ciężko jeździ, muszę sobie kupić nowy
I się odezwała ta wnuczka:
>proszę pani, teraz to drogie te rowery. Ostatnio coś patrzyliśmy to takie rowery dla dzieci, wie Pani, to 400 zł - dla dziecka rowerek
I wtedy to się stało, nie wiem czemu to powiedziałem:
>Hehe, to jeszcze nic - grałem ostatnio w pokemony i tam w jednym mieście rower kosztował milion!
Nastała chwila ciszy i szybko się zorientowałem co odjebałem, potem mame zmieniła temat. Do końca wszyscy patrzyli na mnie jak na zjeba, also
>mienie 24lvl
>granie w pokemony
Jajebie co ja odjebałem, aż mi z zażenownia było wstyd się do tego przyznać na forum o kupie, a sytuacja miała miejsce tydzień temu. Borze ty ku*wo niebieska
Wsiadam dziś do autobusu. Dodam że w Katowicach Autobus luźny. Widże że z
tyłu na tak zwanej "czwórce" siedzi 3 gimnazjalistów. Jeden obok którego było
wolne miejsce, nogi rozjebane jakby jego worek mosznowy był nie wiadomo jak
wielki. Oczywiście [ch**] że ok 20* w słońcu w autobusie grzeje przez szybę
kaptury muszą być. Typowe kinderSebastiany. Jeden miał kurtkę jakiegoś Górnika Zabrze.
Coś tam się śmieją, przeklinają, chwalą się ile to "pizd" na fizyce nie
mają i że
>hehe zagrożenie
i ilę to bramek na WF nie strzelili,. bo pan od WF wypuścił ich na dwór.
że w piątek trzeba się najebać i poruchać.
Za nimi na siedzą jakieś 2 Karyny. Chyba ich nie znają bo maja wyjebane mimo
że są przez nich zaczepiane albo wolą starszych studenciaków, bo kto w sumie
chce się zadawać z taką intelektualną chołotą. Zresztą ich miny były wyraznie
prezentowały żenade
Widzą że chce usiąść na tym miejscu ale myślą że się ich przestraszę więc
wyjebane. Wtedy patrze się temu co siedzi sam w oczy i mówie twardym
stanowczym głosem.
>Możesz [k****] uściąść jak człowiek a nie jak pizda?!
Nagle cisza, Seby na przeciwko łep w okno i jakby kumpla nie znali. On najpierw
się spojrzał na nich i później coś burknął pod nosem. Wtedy mówie
>Możesz głośniej bo słyszałem że potrafisz, a teraz jakbyś mówił do siebie.
Nagle jego worek mosznowy chyba się zmniejszył bo usiadł jak dziewica i
przykleił się do okna. Usiadłem i założyłem słuchawkiOni wtedy znowu zaczeli
nakurwiać ale nie włączałem moich ukochanych Queenów aby posluchać co tam
słychać w świecie gimnazjum.
>solówki
>gała
>piwko
>najeba
>pizda z maty, fizy, polaja?
>na [ch**] komu angol
>w piatek najba
>jakaś Kasia ssała komuś w kiblu na przerwie.
Itd.
Nagle ich rozmowę przerywa telefon jednego z nich
>Cicho [k****], Stara dzwoni
Seby się patrzą
>Haloo?
>Tak Mamo, byłem. Wracam do domu
>Później idę z Olkiem na dwór
>...
>Ale jak... no przecież...Do babci? Dziś? Muszę?
w tle hehe zostaw wóde, nie ruchaj hehe
>No dobrze. Tak, pisałem sprawdzian z fizyki jeszcze nie oddała. Pewnie jej się
nie chce.
>Dobrze Mamo, niedługo będę. Pa.
i wtedy
>[k****] STARA, KAŻE MI DO BABY NA OBIAD IŚĆ. WEJDĘ DO DOMU I POWIEM
ŻE JĄ PIERDOLE
>NO KIWYS TAK TRZEBA ILE TY MASZ [k****] LAT?!
>NO WŁAŚNIE
>JEBIE MNIE OBIAD U BABCI.
>NO CZYLI CHLEJEMY DZIŚ NA BASTIONIE?
>NO BA
>HEHE A CZEMU POWIEDZIAŁEŚ MAMIE ŻE DO OLKA IDZIESZ?
>JAPA LAMUSIE
>OK, BEKE SE ROBIE NIE?
>NO JA MYŚLE, NIE WKURWIAJ MNIE BARDZIEJ.
>DOBRA WYSIADAMY.
>NARA CIZIEDo dziewczyn z tyłu które odpowiedziały tylko wal się
Typ który siedział obok mnie wzrok w podłogę i tylko ciche
>przepraszam
Wysiedli, jeden rzucił plecakiem w przystanek. Kiedy zamknęły się drzwi ten co
siedział obok mnie z satysfakcją w oczach pokazał mi środkowy palec a z ust było
pierdol się. On jeszcze nie wie że często jeździmy tą samą trasą.
ojciec sie wyrwal z biedy, ale jego brat juz nie:
>skory z psow wszedzie, pozszywane jako koce
>papier toaletowy to zawsze stare gazety
>ukradli kiedys motorynke i do dzis jezdza tylko na niej
>ich ojciec pracuje w piekarni, pelno chleba i tylko chleba
>zamrażają chleb
>czasami na swieta wymienia chleb na ziemniaki i robia "frytki" czyli obieraja 20
kg ziemniakow i smaza tyle frytek zeby bylo na miesiac
>myja sie tylko w niedziele
>maja dwie szczoteczki mimo ze rodzina 8 osobowa
>alkohol samogon z kradzionych po nocy sliwek
>dom z cegiel, nieocieplony, dywany wszedzie
>z pomocy spolecznej dostali komputer w 2011 moj kuzyn pokazal mi need for
speed 1 ze zajebista gierka i jak oni to zrobili wogole
>raz dostali ubrania, nosily je po kolei 6 dzieci niewazne czy chlopiec czy
dziewczynka
jesli chcecie moge wam opowiedziec co sie stalo jak raz przyjechali do nas na
wakacje, inba non stop.
inba zaczela sie juz na samym poczatku bo oczywiscie oni poza swoje podlasie
nigdy nie wyjechali wiec wyprawa do warszawy to dla nich jak na hawaje. Ten
moj wujek to ekstermalny janusz, zrobil im konkurs na wycieczke do warszawy
xDD powiedzielismy ze calej 6stki nie mozemy przyjac, tylko 3. I tylko na tydzien.
Skonczylo sie na trzech tygodniach bo musielismy ich odebrac i odwiezc a wujek
na pociag nie ma pienioznkuw, a my 700zł na beznyne w obie strony to juz
mamy.
Przyjechlo ich 3, 2 chlopakow i dziewucha. Poprzednio widzialem ich moze z
dwa razy w zyciu nazywali sie : Mirek-12 Adam-15 i Ania-19.Co oni odpierdalali
to ja nawet nie. Na poczatku nie wierzyli ze to jest nasz dom. Po co nam taki
duzy, hehe pustawo tu troche wujek xD
Jak weszli do srodka to nie wierzyli co sie dzieje. Ogolnie szok, ja mialem wtedy z
15 lat wiec rozumialem ze sie nie przelewa i ze sa biedniejsi ale to oni
odpierdalali to bylo gorsze niz opowiesci testo. Moja matka musiala im objasniac
co sie robi w łazience. Nie myjemy stop w zlewie. To jest szampon do wlosow, żel
do ciała dajemy tyle i tyle. Oni jak na wycieczce w muzeum. Siedlismy w kuchni.
Zrobilsmy im herbate i jakies kanapki na wieczor. Adam wzial drewniana
lyzeczke z cukiernicy dosypal z 5 lyzek i zaczal nia mieszac. Matka szok szybko
mowi ale to jest tylko do nasypywania specjalna! Ten wstaje z ta lyzeczka i
wyciera taka ujebana w cukrze i herbacie w scierke. Nieeeeee, beda plamy!
Zostawil ja w koncu i jedli dalej jak w domu. Zestresowani w [ch**], nie wiedzieli
co i jak sie robi. To byl dopiero pierwszy dzien i juz wiedzialem ze bedzie bekowo
xDD
Matka karze im sie myć, oni nie bardzo bo to dopiero wtorek. Ta dziewucha sie
umyla, zuzyla z 50% zapasow kosmetykow matki, chlopaki puscili wode i
siedzieli na kiblu xD Dalismy im szczoteczki i umyli zeby, pilnowalismy ich przy
tym bo nie chcieli.
rozlokowalismy ich w lozkach dalem im komiksy. Patrze co oni wyjmuja,
walkmen. Adam wklada do niego piracka kasete Peja. To byl rok 2007. Mp3
kosztowaly 19zł w markecie. On mial walkmana. No ok, ja sam nie mialem nigdy
walkmana wiec dal mi posluchac. Wkladam te sluchawki do uszu i cos tak
dziwnie miekkie. Slucham z minute utworu 997 xD wyjmuje a tu [k****] one sa az
zolte od miodu z uszu. Dotykam swojego ucha, cale lepiace sie i tluste.
OKURWAALEZAJZAJER.GIF i wykurwiam do lazienki. Ja jebie.
Nastepnego dnia sniadanie. Matka nie nadaza z dostawami chleba, sera szynki i
pomidorow oni wpierdalaja za szesciu. Ojciec chlodny troll mimo ze to jego
rodzina wykurwil do roboty i zostawil nas z nimi. No i teraz co z nimi zrobic.
Matka poslala ich z 3 razy do sklepu, ja musialem sie z nimi pokazywac
oczywiscie robili siare, gadali z żulami jak z jakimis braćmi w wierze, ten mlodszy
powiedzial ze jak mu nie kupie batonow to je ukradnie. Kupilem, ale z drugiej
strony umarlem w srodku myslac ze biedni ludzie maja troche pokory.
Wrocilismy, co chcecie na obiad?
>yyy MAKDONALD!!!!!1111
>O TAAAK MAGDOLANT!!
>MAAAKDYLYND!!!
Matka zalamana plastikowe gowno chca jesc, powiedziala ze zrobi im w domu
naturalne. Drugi raz do sklepu bo ci sie nudza, kupilsmy kilogram wolowiny
mielonej z 8 bulek. Zgadnijcie co.
Nie starczylo. Zezarli wszystko usmiechnieci. Dodam ze ten najmlodszy utuczony
na tym chlebie i smalcu, ten adam chudy jak kijek a ania taka nie gruba ale otyla.
Matka dala mi 50zł i poszlismy na pizze. Zapchali sie pizza, jedli ja poraz
pierwszy. Ania miala jednak wieksze plany. Byla blondyna z polski z, twarz
kasjerki w realu i oczywiscie jeden plazowy cel-usidlic bogatszego. Chciala isc na
dyskoteke.
pyta mnie ania czy sa tu jakies dyskoteki. Mowie ze prawdziwa impreza tylko w
centrum xD Ja spierdolina nigdy na nieszkolnej impresce nie bylem xD
Co ona odjebala? Powiedziala ze chce isc na dyskoteke i juz. Ze musi bo ona o
tym marzyla cale zycie. Zarobila specjalnie 100zł na zbieraniu wisni tam u siebie
zeby tutaj kupic sobie super ciuchy i isc na dyske.
Zrozumial jej plan od razu. Chciala dorwac nasienie jakiegos banana z warszawy
i nawet moze sie tu zasiedlic albo chociaz alimenciki. Strachlem ze to ja bede
musial jej pokazywac co i jak z klubami w wwie mimo ze jedyny klub jaki znalem
to klub warhammera xD. Matka powiedziala ze ok, pomyslimy, zobaczymy, itd.
Przyszedl wieczor. Ci znowu sie nie umyli, ten adam umyl chyba nogi w zlewie
xD, Ania tez nie chciala sie myc.
Ojciec wrocil i obiecal ze jutro zabierze do kina, odetchnalem z matka bo po
jednym dniu bylismy juz wykonczeni "opieka" xD
Nie jestem opem danony, tak mi przypomnialo czytajac temat opa xDD
dzien drugi
Pojawil sie kolejny problem. Oni nie mieli ubran. Tak serio, przyjechali z jedna
srednia walizka. Na "tydzien" zabrali po 2 tshirty marki Fruity, pare
cottonworldow i skarpet. Jak chodzili po naszych przedmiesciach wygladalo to
tragicznie natomiast jechac tak do centrum byloby po prostu niesmaczne. Byl
dylemat, co kupic im ubrania? Dać moje? Dla mireczka znalazly sie moje stare
ubrania ktory opinaly jego sadlo, temu adamowi odsapilem jedna stara koszulka
croppa xD. Ania chciala profesjonalnie sie ubrac w galerii, miala przeciez 100zł.
Nie chcielismy jej sprawiac przykrosci i mowic ze to nawet na jednego buta nie
starczy. Apropo butow, ich tez nie mieli. Dalismy chlopakom jakies moje stare
buty, gumowe klapki, ucieszyl niesamowicie. POjechalismy z nimi do
promenady. Szczerze mowiac nie wierzylem ze w polsce moga mieszkac ludzie
ktorzy nigdy nie byli w galerii, nie widzieli jak wielkie tam są ceny, itd. Ania
wbiegla do H&M i po 20 minutach chodzenia z moja matka rozplakala sie.
Wygladalo to tak zalosnie, ta jej jakas wschodnia gwara:
>jo taka bidna dziewucha nigdy nie widzela takie krasne fatalchy jo codzien tako
samo plakuplaku
nie wiem co mojej matce odjebalo ale kupila jej ubran za 450zł. Zazenowany
patrzylem jak naklada na siebie te XXL przeswitujace koszulki, dobiera niczym
murzyn zlote lancuchy jak najwieksze dodatki. No trudno pomyslalem, niech raz
w roku troche zazna szczescia...
dziele na kawalki zeby bylo ciekawiej xD
Byli bardzo wdzieczni, kupilismy im w croppie jeszcze jakies tanie koszulki, ale
bardziej niz w ubraniach to szaleli w markecie. Zawsze mnie zastanawialo, kto
kupuje te kilogramowe paczki ciastek za 4zł, 6sciopak SuperColi za 2.40?
Wkladali nam to do koszyka bez słowa. Ojciec tylko mowil- nie, odnies. Matka
probowala edukowac ze lepiej kupic 100gram za 2zł lepszej jakosci niz kilogram
czegos od czego beda tylko wrzody zoladka i smak tektury. Nie docieralo.
Ludzie z innej planety mimo ze geny podobne, za co sie wstydze, lecz nauczylo
mnie to troche "tolerancji"-nawet z najwiekszego gowna moze wyrosnac kiedys
jakis kwiatek.
Wrocilismy do domu i to byl koniec atrakcji na dzisiaj. Nudzili sie w kurwe, matka
zrobila pierogi ruskie, ja zjadlem 14 oni po 24. Marudzili ze
>nie ma pola (?)
>nie ma motorynki
>nie ma sadow (potrafil caly dzien siedziec na czyichs sadach i wyzerac komus
jablka)
>nie mo slodkie (kupilismy im lody Carte'dor za 14 zl, to byl blad, wjebali je w
kilka sekund, potem ojciec kupowal jakies wiaderka zielonej budki, nie czuli
roznicy)
Coraz blizej byl piatek a ja mialem sie znalezc clubbingiem naszej skromnej Ani
ktora szukala bolca.
Ostatecznie matka sie strasznie martwila o jej karynskie cipsko, i uznalismy ze
najlepiej bedzie powiedziec ze nia ma zadnych imprez w ten piatek. Nie byla az
tak totalnie tepa, w koncu jedyna ze swojego powiatu zdala mature, i nie
uwierzyla. Byl piatek po poludniu. Wyszla z niej 100% plazowatosc. Powiedziala
mojej matce ze chce sie spotkac z chlopakiem tutaj miejscowym ze po drodze
do sklepu spotkala, (codziennie chodzili do sklepu po klika razy bo im sie
nudzilo). Moja matka powiedziala ze nieprawda, i nie puszcze nigdzie bo nie
wiadomo co sie stanie. Co sie okazalo? ZNALAZLA FAKTYCZNIE JAKIEGOS
MATIEGO XDD
Co ja nawet nie, byl od niej z dwa razy mniejszy i dwa razy starszy, kojarzylem go
bo byl chyba ministrantem w kosciele XD No ale dobra ona przysiegla na pana
bucka ze nigdzie nie odjedzie. Naiwini, uwierzylismy.
Nie miala komorki, bylo juz po 21, zaczynalismy sie martwic. To bylo oczywiste
co sie stalo. Pojechala z tym zjebem na centrum na dyske. Zesrani pakujemy sie
w samochod i jedziemy do centrum. To bylo az zbyt przewidywalne, ale jak dla
mnie bylo zajebiscie bo byla inba xD Ja szczerze mowiac nie jestem bez winy bo
troche ich trollowalem. Wkurwiali mnie ze swoim "spojrz na mnie jaki jestem
biedny dej 5 złoty" a potem "bo ukradne/bo zajebie/spierdalaj" jak nikt nie
patrzyl. Tacy cyganie troche mimo ze wszystko rozowi blondyni. Wyzywalem ich
czasami ze wiesniaki z was, z buszu, straszylem ze mam paralizator a to byla
nokia 5510 xD
Te jeden gnojek grozil mi nozem, to go zamknalem w piwnicy az sie poplakal. Co
najlepsze jego starszy brat tez go gnebil. Ogolnie prawo dzungli kto sie daje
gnebic tego gnebimy. niczym polskie gimnazjum
Jezdzimy furą. Zadzwonilem do znajomego z gimbazy ktorym byl bananem i
impreska co tydzien. Pytalem go o lokale popularne, itd. Wymienil jakies dziwne
nazwy Akwarium, Kopalnia Kamieniolomy, takie kluby w warszawie jakby ktos
pytal xD
Spytalem o najpopularniejszy i najblizej centrum- rzucil znowu jakims dziwnym
gownem, jedziemy gdzie to jest. Niestety [ch**], nie ma. Czulem sie jak w jakims
filmie xD podchodzimy do ochroniarzy i pytamy sie gruba blondyna z takim
chudym tu byla. Objechalismy z 5 dysk w centrum. Nic. Wracamy zestrachani do
domu. [k****] zgubilismy podopieczna. I to jeszcze dziewczyne z cipą. A co jak
zgwalcą. A co jak porwa i wywioza. Ja pierdolee. My wracamy, a tu pod bramka
domu stoi ta grubaska, az swieci od potu i bladosci. Ojciec sie na nia drze ona
lekko najebana na poczatku sie cieszy potem placze. Co sie okazalo? Ten jej mati
zabral ja do jakiejs wlasnie remizy/baru/[ch**] w sasiedniej dzielnicy. Swoim
wsiowo karynowym glosem rozpoczela historyjke
>łon mnie ocyganił(xD) a jo tliła ze miastowe to złe ludzie som chlip chlip
czerwona jak burak jebie jak sto piecdziesiat, ale nie potem tylko olbrzymia
iloscia perfumy mojej matki, chyba wylala na siebie calosc
>łon mnie zabroł, do otwocka tam osz za tory
>tanczylom piekne bylo chlopcy piekni
>ja bym tak sie krecila caly dzion
>drinki pilom kolorowi taki
>on taki dobry
>mi sie w glowie zakrecilo upadlam i trzaslo
co trzaslo
>wujek, no tokie mojo one przy barach
co, krzeselka?
>nie, tokie podluzne przy barach do drinki
okurwa.jpg cos rozjebala dupskiem, juz mialem xD na ryju
>i oni mowio ze to tyscionc zlotych kosztuje
>ze plac albo telefon oddaj
>a jo ani jednego ani drugiegoooo
>i jo powiedziala ze zadzwonie do taty i ucieklaaam
no to chyba wszystko ok?
>noo nie bo mateosz zostol i wszystko im powiedziol o mnieee
podjechali jacys pseudowindykatorzy nastepnego dnia, kazali placic. Nazwiska
mielismy takie same nie moglismy sie wymigać. Ostatecznie jednak wszystko
poszlo na wujka biedaka z podlasia xDD
Opowiesc zbliza sie ku koncowi gdyz inb wiecej az tak oczywistych jak jej nocna
przygoda nie było.
Minal tydzien, pytamy sie wujka kiedy przyjezdza
>jo ni moge, praca jest
pan_kidding_z_komixxuw.jpg
siedzieli znowu caly tydzien na dupach nudzili sie. Ojciec zabral ich jeszcze zeby
zwiedzic pałac prezydencki gdzie popisali sie szczegolnym robactwem gdyz z
poczatku nie chcieli, bali się.
Pytamy czego sie boicie przeciez to takie muzeum. A oni -a co jak prezydent
bedzie cos od nas chciol, on nas zabic moze jak chce!!
po dlugim tlumaczeniu ze prezydent nie moze zabic nikogo, i ze nawet go nie
zobacza, zdecydowali sie pojsc. Wygladali jak zebracy z XV wieku ktorzy na
kolanach wchodza do palacu proszac o kromke chleba dobrego pana. Bylismy
juz wkurwieni ze nas obżeraja- juz niczego im nie dawalismy, matka ich do robot
zaganiala xD
Kołdra w ktorej spali była ciemnozolta, miejsca jasnobrazowa. Matka wyrzucila 3
zestawy poscieli do smieci jak juz ich wywiezlismy. Wujus dzwonil i sie pluł o te
1000zł bo pewnie do niego dzwonili to ojciec go opierdolil za utrzymanie i
oszustwa i ze tak sie nie robi.
Niestety kolejny tydzien przeciagneli i musielismy ich odwiezc sami.
ukradli nam okolo 90 zł, podbierajac reszty, drobniaki walajace sie po domu, itd.
Zniszczyli pare rzeczy, jeden telefon im upadl do kibla bo dalismy tej ani jakis
stary sony ericson, otluscili rekami sciany- mycie rak pewnie nie spodobałoby sie
papiezowi czy cos.
Rok pozniej chcieli druga trojke nam podrzucic ale juz sie nie zgodzilismy.
Jak przyjechalismy do nich na wesele spalismy w stodole. Na sianie. Moja matka
uciekla pierwszego dnia wesela ja razem z nia. Od tamtej pory cala rodzina
nazywa nas hrabina i panicz, ale nie utrzymujemy z nimi kontaktow.
Od dawna jestesmy "warszawką". Moj ojciec, jego brat i dwie siostry
wychowywali sie bez ojca, mama byla skrzypaczką. Bieda, bieda motzno. Ojciec
sie uczył, oni woleli chlać. Mlodszy braciszek mial wszystko na zawolanie,
rowerki, sprzet grajacy i to w latach siedemdziestych, moj ojciec nie mial nic,
tylko ksiazki z biblioteki. Dostal sie do szkoly medycznej w warszawie, nie bylo
pieniedzy na takie studia, poszedl do miejscowej. Tam byl jakis strasznie
zajebisty i wyzszy stopien i specjalizacje robil w warszawie, za panstwowe i
swoje pieniazki. Ten mlodszy brat mial wykupione nauki cukiernicze u jakiegos
mistrza na podlasiu ale mu sie nie chcialo. Ojciec robil kolejne tytuly naukowe a
braciszek robil dzieci. Ale moj ojciec nie był lepszy bo zywil sie byle gownem,
cebula i zieminiakami- bieda zostawia trwaly slad. Dopiero matka go wyrwala z
mentalnej etiopii.
wesele bylo inbowe, strzeszczalo wszystkie wiejskie wesele. napisze zaraz
danonki ;3
Wesele było siostrzenicy mojego ojca. Czyli dalej obracamy sie w tej samej
biedzie. Oni byli troszke bardziej cywilizowani, nie mieli psich skór jako koców na
zimę. Mieli rolę na niej cebule i ziemniaki. Mieli trojke dzieci- trzy corki.
Przeklenstwo dla rolnika. Ale wujuś jest strasznym skurwielem ktorego cala
rodzina tez nie lubi, zaganial te corki do zbierania, siania i orania. W koncu
jednego dnia WSZYSTKIE uciekly mu do anglii xDD
Tego dnia dostal tez zawalu serca bo dom mu sie zaczal zawalać, ogolnie
klasyczny janusz-
>"hurr po co mam kupowac dzialke drozsza o 3tys. skoro moge kupic na
terenach obsuwowych taniej hehe polak potrafi hehe"
po tej inbie troche "wyluzowal", zmniejszyl swoja role cos probowal kombinowac
w innych zawodach. Corki były trzy Ewka, Gośka i taka najstarsza nie pamietam
jak miala na imie. Gośka sie zenila w polsce. Była brzydka jak noc, jak zreszta
wszystkie. Olbrzymi kalafior zamiast nosa, potezna nadwaga i twarz typowej
sprzedawczyni w warzywniaku. Zenila sie z sebą. Klasyczny seba z polski z, no,
tylko ze gruby. dla karyny "hehe moj misiek dwukropek gwiazdka"
W anglii pracowala w chlodni razem z reszta siostr. Bylo tam z trzy razej gorzej
niz na roli w polsce, pieniadze byly spore jak na polske, w londynie to one
zarabialy gorzej niz zebracy. Do tego po 2-3 latach zaczely dostawac jakichs
chorob kosci/nerek/[ch**] od siedzenia po 10 godzin dizennie w lodowce.
Zarobili wystarczajaco duzo kasy zeby zakladac rodzinki i powiekszac statystyki
imigrantow w londynie.
Wesele odbywalo sie w restauracji na podlasiu.
Nazwa mowi sama za siebie: restauracja "dzyń-dzyń". Nie żartuje, ktos tak nazwal
ta "restauracje" czyli zdemolowany pgr.
Kolo 12:30 slub w kosciele, grazynki placza, wszystko ladne takie, ksiadz jak
zawsze pojebany. Ja nie wiem jak to jest ze ksiadz na wsi to zawsze taki
inkwizytor polaczony z kuba wojewodzkim, zawsze musi cos dojebać. Ten seba
panny mlodej mial wypadek samochodowy musial chodzic w kolnierzu, ale na
wesele mu zdjeli bo wszystko bylo ok, cos z kregoslupem jednak dalej mial.
Ksiadz pierdolony nie wiem czy trafil czy wiedzial, ale zaczal opowiadac jak to
silny mezczyzna ZDROWY MEZCZYZNA jest fundamentem rodziny, i ze tylko z
SILNYM KREGOSLUPEm moralnym poprowadzi do szczecia xD co za typ jak
gnilem wtedy z tego i zaraz smutalem ze wesele taki piekny dzien a ksiadz
odpierdala takie cos.Co najlepsze- ksiedzu na msze sie daje hajs. On zarzadał
1000zł, oni dali mu tylko 600 i podobno przez to takie kazanie.
Wesele zaczelo sie 17, przyjezdzamy pod ta restauracje. Panstwo mlodzi stoja
przed wejsciem i przyjmuja dary- koperty kwiaty i pudla. Buziaczki panna mloda,
graba z panem mlodym i wiecej nich nie dotkne xD W srodku stoly zastawione
karteczki z nazwiskami, ok. Siadam, naprzeciwko mnie nikt kto inny jak nasz
wujek piekarz od szostki dzieci xDD najpierw wniesli zimny rosół. Wujek gruby
jak beka niczym Maciej Nowak, wciagal z glosnym siorbem nie makaron lecz
ugotowne skory kurczaka nawet jebany je specjalne wylawial. Bez nawiazywania
do tej pasty, ale naprawde te skory wciagane przez jego brodata morde
wygladaly jak tluse larwy much amazonskich. Potem zimny schabowy i inne
pseudoelitarne dania w stylu tatar z jajkiem buraki z miesem, jakies miesne jeże,
ogolnie tlusto i prosto. Ja czekalem na ciasta ktore nakurwialem jak pojebany,
ale przestalem jak dowiedzialem sie ze kupne. Powoli nadchodzil ten moment.
zespol disco polo "MATRIX" rozgrzewal sie juz jakimis melodiami. Pierwszy taniec
pary nowozencow, dwie beczki scisniete do siebie kreca sie dookola. Z jednej
strony ale zjeby, z drugiej- bynajmniej sie kochaja, znalazly druga polowke.
Mimo zjebania czasami chcialbym byc na ich miejscu, byc komus potrzebnym.
No ale [ch**], papiez tanczy i jest ok xDD Zaczely sie tance. "aj nit a hiro" i grazyny
zawirowaly. W sali panowal potworny zaduch, wszedzie wypieki na twarzach
otylych ludzi. Smrod zatloczonych ciał wyperfumowanymi markami "BRUTAL"
"BOND" "LOLA" "LE AMOR". Mialem
wtedy z 16 lat wiec bylem obsrany ze ktos mnie poprosi do tanca. Siedzialem
wpierdalalem ciasta gadalem z mamą ktora zbywala roznych mirków i wladkow.
Najgorsze jednak przed nami. "A TERAZ IDZIEMY NA JEDNEGO, A TERAZ IDZIEMY
WUTKE PICC" na sale weszla armia sebów uzbrojona w kraty najtanszej wódy, z
wydrukowanymi z cliparta etykietami "WESELE SEBA I KARYNA 2008".
Nienawidze pijanstwa, mama mi wpoila ze pijany to zwierze. Chcieli mi lac wode,
podziekowalem, matka tak samo. Poszedlem pogadac z tymi ziomkami od wujka
ktorzy byli w zeszlym roku co tam u nich. siedzieli poza i costam z kims gadali.
Nawet ten najmlodszy 13 latek mial w reku piwko. Nie ze jestem jakas pizda
alkohol i papierosy sa dla podludzi, czasami cos pije ale nigdy do utraty
przytomnosci, lub w takim wieku. No trudno. Z wnetrza rozbrzmiewala
"PSZCZULKA MAJA SOBIE LATA OOOOOO", poszedlem do srodka poogladalem
jak ludzie smiesznie tancza. Nigdy nie zapomnie tego widoku- Janusz z 40 lat, z
rozjechana koszulą, popuszczonym krawatem, czerwony na gębie, usmiechniety
bo wóda juz szumi, macha rączkami jak pszczolka skrzydelkami xDD
Podpieralem sciane jak zawsze, i czulem nadchodzi kolejny koszmar, rozmowy z
ciociami.
>ale ty wysoki
>ale przystojny
>dziewczyne masz?
>kiedy slub?
>w kosza grasz?
>o, to pewnie siatkarz!
i ja tylko z burakiem na mordzie zaprzeczam wszystkiemu bo jestem powolnym
gamoniowatym gowniakiem ktory dziewczyne mial w 1 klasie podstawowy bo
kupowal jej zelki w sklepiku. Wesele sie dluzylo w [ch**], ja zarlem ciasta, ojciec
siedzial z januszami, czasami tanczyl z mamą, ogolnie udawal ze wcale nie
jestesmy tacy bogaci, zmyslal jakies bzdury w stylu "yyy okradli nas,
odszkodowanie costam, moga mnie z pracy wyrzucic" a janusze ze niby sie
wcale nie ciesza. Pozniej jakies gry i polackie zabawy w stylu krzeselka i kto
pierwszy siadze, oczepiny, i pijane janusze "bawia sie" wszystko konczylo sie koło
3, po pol godzinie bylismy znowu na roli wujka i spalem w sianie jak zabity
Carbon

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 23 lip 2014, 10:54
NoName1989

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smashing Pumpkins » 23 lip 2014, 10:56
Heh ,przeczytałeś całe ? Ambitnie.NoName1989 pisze:O co chodzi bo chyba nie rozumiem?
Smashing Pumpkins

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 23 lip 2014, 10:57
Pasty, tylko niektórzy będą się śmiali.NoName1989 pisze:O co chodzi bo chyba nie rozumiem?
Carbon
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio