Zaraz, zaraz. Jeśli oskarżysz mnie o kradzież - czy to na mnie ciąży obowiązek udowodnienia, że cię nie okradłem - czy na tobie, że tak się właśnie stało? W Polsce funkcjonuje domniemanie niewinności i na oskarżycielu ciąży obowiązek przedstawienia dowodu. JO nie udowodnił, że MK pisał nieprawdę i dlatego MK nie dostał żadnej kary.Dzidek_ pisze: Zdaniem sądu pisanie o "dojeniu" nikomu nie uwłacza, a MK miał prawo nie wiedzieć, że fundacja nie jest publiczna. Podsumujmy: MK rzucił parę mocnych ("ocen", według sąd) słów pod adresem JO na podstawie ogólnodostępnych danych, ten m.in. za to go pozwał. MK niczego nie udowodnił, mało tego, w trakcie procesu domagał się przedstawienia kompletnej dokumentacji fundacji - czyli szukał potwierdzenia swoich tez w papierach, których nie widział na oczy. Owsiak odmówił, bo i dlaczego miałby to robić? Mimo to sprawa kończy się uniewinnieniem, nie wierzę, żeby Owsiak się nie odwołał.
Zgodnie z tym uzasadnieniem, jeśli osoba znana zostanie zniesławiona, to musi pokazać wszystkie swoje rachunki/dokumenty/dane, bo choć druga strona nie wskaże dowodu, i tak zostanie uniewinniona.
Ostatecznie z pewnego punktu widzenia MK się skompromitował, ponieważ wyszło na jaw, że wygłosił tezy chociaż nie dysponował odpowiednią wiedzą. Z drugiej strony wygrał - bo w toku przewodu sądowego udało się pokazać proces przelewania pieniędzy fundacji WOŚP, ZM i MC, a niechęć JO do przedstawienia dokładnych wyliczeń jest wizerunkową stratą fundacji.



